Mężczyźni kobietom. Powstanie Społeczna Rada Kobiet.
Prezydent zmienił zdanie. W Przemyślu powstanie jednak Społeczna Rada Kobiet (SRK). Jednak kobiece środowiska związane z lewicą uważają, że wybory do Rady Kobiet to farsa.
Latem 2019 roku Podkarpacka Rada Programowa Federacji Kobiet Aktywnych (RFKA) złożyła do Prezydenta Miasta Przemyśla formalny wniosek z postulatem powołania Rady Kobiet – opowiada Patrycja Mitro, przewodnicząca Rzeszowskiej Federacji Kobiet Aktywnych. W przesłanej odpowiedzi przemyski magistrat nie był przeciwny powstania takiego gremium, jednak dawał do zrozumienia, że przemyskie kobiety nie przejawiały jak dotąd takiej inicjatywy. Wydawało się, że pomysł upadnie – mówi Mitro.
Około rok później w obronie kobiet wystąpił, prawie w całości męski klub radnych „Wspólnie dla Przemyśla”. Tworzą go czterej mężczyźni i jako jedyna kobieta, Monika Jaworska. Skierowaną do prezydenta miasta interpelację z 14 września 2020 roku podpisał radny Marcin Kowalski, któremu lokalna prasa przypisała autorstwo pomysłu. W piśmie prosił prezydenta o rozważenie utworzenia rady, która pełniłaby rolę ekspercką, konsultacyjną, doradczą oraz inicjatywną. Odpowiedzi udzielił mu zastępca prezydenta. Wyraził uznanie dla tak cennej inicjatywy, jaką jest podejmowanie działań wspierających udział kobiet w życiu społecznym i zawodowym, a także możliwość sprawowania przez radę funkcji organu doradczego – konsultacyjnego prezydenta miasta (…). Jednocześnie informuje, że odpowiedni wydział merytoryczny podejmie odpowiednie działania do powołania SRK.
Jesteśmy właśnie świadkami naboru do Rady Kobiet. Ogłosił ją prezydent na stronie internetowej miasta, określając jednocześnie warunki formalne jakie muszą spełniać kandydatki: miejscem ich zamieszkania oraz centrum działalności społecznej i zawodowej powinien być Przemyśl, mieć ukończone 18 lat i posiadać co najmniej jedną rekomendację wystawioną przez instytucje lub organizacje pozarządowe lub osoby fizyczne poświadczające zaangażowanie kandydatki w działania na rzecz Miasta Przemyśla. Prezydent wybierze spośród zgłoszonych ofert w drodze jawnego losowania członkinie Przemyskiej Rady Kobiet w liczbie od 7 do 15 w zależności od liczby zgłoszeń.
– To ośmiesza całą sprawę. Losowi możemy powierzyć kolejność w podwórkowych rozgrywkach w kapsle, a nie organ doradczy Prezydenta - twierdzi Anna Dąbrowska, działaczka społeczna z Homo Faber: – Powołanie ciała doradczego w takiej formule, to z gruntu kiepski pomysł. Takie rady mają jedynie wtedy sens, kiedy są oddolną potrzebą i stoją za tym ludzie, którzy wierzą w taką formułę partycypacji i mają na nią jakiś pomysł, w każdym innym przypadku to kwiatek do kożucha i pozór partycypacji – kontynuuje.
Potwierdza to Patrycja Mitro z RFKA – Taka formuła doboru członków rady wydaje się, że zapewni wiarygodność i prawidłowość postępowania oraz jego transparentność. Niestety nie zastąpi to oddolnej inicjatywy, której przecież nie było. Władza postanowiła powołać radę sama, otwierając sobie furtkę do niezatwierdzenia niewygodnych dla siebie osób – ostrzega Mitro. Anna Dąbrowska z Homo Faber dodaje: - W obecnej sytuacji, kiedy kobiety na ulicach polskich miast walczą o swoje prawa, pomysł, aby władza powołała "sobie" radę kobiet brzmi jak ponury żart z przeszłości.
Rodzi się więc pytanie: dlaczego prezydent zmienił zdanie, po co jemu i radnym taka „rada kobiet” tworzona przez mężczyzn, w dodatku kojarzonymi z środowiskiem kibiców i narodowców? W ocenie Anny Grad- Mizgały (na zdj.), przewodniczącej zarządu osiedla Stare Miasto, współorganizatorki przemyskich demonstracji kobiet, magistrat ewidentnie chce stworzyć przeciwwagę dla inicjatywy Strajku Kobiet, która rośnie w siłę.
To podobne działanie do próby wykorzystania protestu kobiet w polityce lokalnej, jakiej byliśmy niedawno świadkami, kiedy radny Kowalski próbował organizować manifestację anty-PiS, w tym samym czasie, co kobiety pod siedzibą PiS, a wybór losowy członkiń jest kpiną z idei rady kobiet. Prezydent może, a nawet powinien wykazać się inicjatywą, ale to kobiety powinny wybrać swoje przedstawicielki, np. w formie podobnej do zbierania podpisów pod listami wyborczymi. Wtedy kobiety chcące działać w takiej radzie wykazałyby się aktywnością zyskując prawdziwe poparcie wśród przemyślanek, a Przemyśl prawdziwą reprezentację kobiet
– Anna Grad-Mizgała.
I taka rada ma sens – zgadza się z poprzedniczką Lila Kalinowska, działaczka społeczna, która uważa, że sama idea rady jako głosu doradczego i weryfikującego jest cenna. - Jest wiele obszarów, w których kobiety są dyskryminowane – twierdzi. - Ich głos doradczy mógłby pomóc niwelować ewentualne niesprawiedliwości przy powstawaniu lokalnego prawa czy podejmowaniu samorządowych decyzji. Sam fakt powołania rady na pewno wpłynąłby już pozytywnie na perspektywę, z której podejmowane są decyzje. Żeby taka rada miała jednak sens muszą się w niej znajdować osoby świadome, krytyczne, doświadczone i wrażliwe na trudny temat dyskryminacji kobiet. Po drugie, i równie ważne - Prezydent i rada muszą traktować temat i samą radę poważnie. Żeby tak się stało rada musi mieć charakter godny. Formuła "zgłoście się”, a my Was wylosujemy jest nie tylko upokarzająca dla kandydatek, ale nie gwarantuje tego co najważniejsze: powagi samej rady i prestiżu, którym powinna być otoczona – kończy Kalinowska.
W Przemyślu powstanie Rada Kobiet. Czy społeczna czy prezydencka, przekonamy się w nowym roku. Do 11 stycznia można składać akces do rady. Trzy tygodnie później odbędzie się… losowanie. Chyba, że prezydent znów zmieni zdanie i formułę wyboru…
Mariusz Sidor
Czym grozi przerwa w ubezpieczeniu OC?
Jeśli jesteś właścicielem pojazdu mechanicznego, musisz wiedzieć, że do każdego pojazdu zarejestrowanego w Polsce trzeba mieć przypisane ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z jego użytkowaniem. Dopilnowane tego obowiązku stanowi wyraz odpowiedzialności wobec innych uczestników ruchu drogowego, a także pozwala uniknąć konsekwencji finansowych.
Na brak ciągłości OC nie może pozwolić sobie żaden właściciel pojazdu mechanicznego – chyba że jest to pojazd zabytkowy lub nieużytkowany i niezarejestrowany. Oznacza to, że nawet gdy nie korzystasz ze swojego auta, motocykla lub samochodu ciężarowego, co do zasady wciąż masz obowiązek posiadać takie ubezpieczenie komunikacyjne. Pamiętaj przy tym, że polisa jest przypisana nie do ciebie, lecz do konkretnego pojazdu, i musi być opłacana regularnie, dopóki jest on zarejestrowany. Co może się stać, jeśli nie opłacisz składki i nastąpi przerwa w OC?
Dlaczego uregulowanie na czas składki OC jest tak ważne?
Jako odpowiedzialny kierowca powinieneś dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić możliwie najwyższe bezpieczeństwo swoim pasażerom, sobie oraz innym uczestnikom ruchu drogowego. Chodzi tu przede wszystkim o jazdę zgodną z przepisami ruchu drogowego, dbanie o stan techniczny pojazdu, czy też właśnie niedopuszczenie do przerwy w ubezpieczeniu. Dzięki takim działaniom dołożysz swoją małą cegiełkę do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, ale również unikniesz przykrych konsekwencji finansowych.
Jeśli chodzi o potencjalne skutki i kary za niepłacenie OC, to można tu wyróżnić ich trzy podstawowe rodzaje. Pierwszym jest określona kara pieniężna z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, której dziś uniknąć jest bardzo trudno; wszystko za sprawą systemu informatycznego CEPiK (Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców), który pozwala łatwo sprawdzić najważniejsze informacje o dowolnym pojeździe, w tym jego status ubezpieczenia. Kolejną konsekwencją braku ciągłości OC lub samej zwłoki w zapłacie składki może być utrata zniżek u ubezpieczyciela.
Trzeci rodzaj kary za przerwę w OC może okazać się jednak najbardziej dotkliwy. Jest nim konieczność pokrycia z własnej kieszeni kosztów naprawy szkód, które wyrządzisz na zdrowiu lub mieniu innych osób swoim pojazdem. Ważna polisa OC uchroni cię przed takimi konsekwencjami i, co równie ważne, zapewni sprawną wypłatę odszkodowania – dzięki temu poszkodowani będą mogli skupić się na powrocie do zdrowia oraz szybko naprawić zniszczone mienie.
Jak nie dopuścić do przerwy w ubezpieczeniu OC?
Ostatnia polisa straciła niedawno ważność i zastanawiasz się, jak uniknąć kary za brak ciągłości OC? Najprawdopodobniej w ogóle Ci ona nie grozi. Dziś jest bowiem tak, że gdy w terminie nie wypowiesz dotychczasowej umowy ubezpieczeniowej, zostanie ona automatycznie przedłużona na kolejny rok. Co ważne, jeśli wybrałeś polisę na raty, to nieopłacenie którejś składki również nie musi doprowadzić do braku ciągłości OC. Co zrobić, żeby tego uniknąć? W zasadzie nie są potrzebne żadne działania, bowiem nawet w przypadku zwłoki z płatnością ubezpieczyciel nie ma prawa wypowiedzieć Ci umowy przed terminem jej wygaśnięcia. Wiedz jednak, że w tej sytuacji, jeśli nie uregulujesz zaległych rat oraz odsetek karnych, ubezpieczenie nie zostanie automatycznie przedłużone.
Powyższe zasady nie mają zastosowania, gdy nabyłeś używany pojazd i korzystasz z ubezpieczenia wykupionego przez poprzedniego właściciela. W tym wypadku jest tylko jeden sposób na to, jak uniknąć kary z UFG: musisz osobiście zadbać o zachowanie ciągłości OC i zawrzeć nową umowę ubezpieczeniową.
Wysokość kar za brak ubezpieczenia OC w 2021 roku.
Gdy dojdzie do kolizji lub wypadku, kary za brak OC mogą być dwie. Wysokość pierwszej z nich zależy od skali obrażeń poszkodowanych i zniszczeń ich mienia, dlatego może ona sięgać od kilkuset do kilkuset tysięcy złotych, a nawet znacznie wyższych sum. Druga pojawi się nie tylko przy wypadku lub kolizji, ale i w każdym innym przypadku, gdy dojdzie do przerwy w ubezpieczeniu. Ile konkretnie wyniesie? Kary za brak OC UFG są powiązane z wysokością minimalnego wynagrodzenia krajowego, a także rodzajem użytkowanego pojazdu. Co więcej, na ich wysokość wpływa również długość przerwy w ubezpieczeniu. W przyszłym roku użytkownicy samochodów osobowych zapłacą 1120 zł (za zwłokę do 3 dni), 2800 zł (zwłoka od 4 do 14 dni) lub 5600 zł (zwłoka powyżej 14 dni). W przypadku posiadaczy motocykli kary za spóźnione OC sięgną odpowiednio: 190, 470 i 930 zł, a właścicieli samochodów ciężarowych: 1680, 4200 i 8400 zł.
Jak widać, z wielu względów naprawdę warto, a właściwie trzeba, posiadać ważne ubezpieczenie OC. Dlatego jeśli kupujesz nowe auto lub kończy ci się ważność dotychczasowej polisy, wejdź na stronę: https://www.aviva.pl/ubezpieczenia/ubezpieczenie-oc/ i przekonaj się, jak wygląda dobra oferta ubezpieczeniowa od cenionego towarzystwa ubezpieczeniowego.
Artykuł sponsorowany
Remont drogi do Malhowic. Sukces czy kompromitacja?
Zakończono remont drogi do planowanego przejścia granicznego w Malhowicach. Dla władz stojących za inwestycją jest to okazja do wykazania się przed społeczeństwem gospodarnością i troską o rozwój regionu. Dla innych, którzy swoje opinie wyrażają na portalach społecznościowych, zakończona budowa jest zwyczajną kompromitacją.
Od lat mówiło się o tym przejściu i roli, jaką odegra w ożywieniu gospodarczym Przemyśla. Podkreślano przy okazji turystyczny i lokalny charakter wyczekiwanej inwestycji. Organizowano nawet cykliczną imprezę w Malhowicach i Niżankowicach pod nazwą Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa. Malhowice miały być śluzą, dzięki której przygraniczni mieszkańcy z dwóch stron odwiedzaliby się częściej, a relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami ulegałyby polepszeniu.
Ostatnio jednak wyszło na jaw, że przejścia nie przekroczy turysta z plecakiem lub na rowerze. Projekt inwestycji nie przewiduje bowiem ruchu pieszego. Ponoć przyczyną jest błąd na poziomie ministerialnym.
Na potrzeby przyszłego, ułomnego przejścia zmodernizowano istniejącą drogę. Kosztowało to ponad 30 milionów złotych. Inwestycji jednakże przytrafiła się niemiła niespodzianka- lokalne stowarzyszenie Forum Rozwoju Przemyśla ujawniło, że drodze nie będzie towarzyszyć ścieżka rowerowa. Po medialnej burzy, jaką wywołały rewelacje FRP, władze obiecały, że trasa dla rowerów zostanie dobudowana w bliżej nieokreślonej przyszłości. Trzeba koniecznie dodać, że ta deklaracja padła w okresie wyborczym.
Jednak zapowiedź budowy ścieżki należy raczej traktować jako wyborczą obiecankę niż realną możliwość. Wzdłuż całej drogi do Malhowic, po obu stronach jezdni, ciągnie się głęboki rów. Tam po prostu nie ma miejsca na ścieżkę rowerową. A z perspektywy informacji, że przejście nie będzie dostępne dla rowerzystów, wydaje się całkiem naturalne, że ścieżka nie powstanie.

Ale to nie jedyna wpadka związana z modernizacją tej drogi. Kierowcy, co prawda chwalą nowy asfalt, ale psioczą na samą konstrukcję jezdni. Drogi bowiem nie poszerzono i nie posiada ona poboczy. Dodatkowo, po obu stronach ciągnie się wzmiankowany wcześniej rów, który przed remontem nie był aż tak głęboki. W opinii wielu kierowców droga stała się niebezpieczna- wystarczy jeden gwałtowny manewr, jeden ruch kierownicą, a wyląduje się w stromym rowie. Na jezdnię często wbiegają sarny z lasu okalającego fort Optyń, więc o gwałtowne manewry nie jest trudno.
Powstała zatem droga bez ścieżki rowerowej i bez pobocza, na które mogliby uciec w awaryjnej sytuacji rowerzyści. A że była to trasa chętnie uczęszczana latem przez miłośników dwóch kółek nie trzeba nikogo przekonywać. Szukają oni zwykle mniej uczęszczanych tras, na których czują się w miarę bezpieczni, i często wybierali się na rajd z Przemyśla przez Hermanowice do Stanisławczyka lub Fredropola.
Niedawno rozpisano przetarg na budowę przejścia granicznego. Po stronie ukraińskiej zaczęły się też jakieś ruchy, jest więc szansa, że przejście-fantom w końcu powstanie. Jednak trzeba je najpierw wybudować, czyli przewieźć TIR-ami tysiące ton stali, cementu i innych materiałów budowlanych. Oczywiście po świeżo wyremontowanej drodze. Jak będzie wyglądała nawierzchnia po tych transportach i czy taka powinna być kolejność inwestycji?
Są to pytania, na które powinna być odpowiedź, jednak jej nie będzie, tak jak nie ma sensownego wytłumaczenia dlaczego przejście nie będzie turystyczne, a droga nie jest przyjazna jej użytkownikom.
Błażej Wilk
W inkubatorze narodzi się nowy e-Przemyśl?
Miasto stawia na e-firmy. Przemyski Inkubator Przedsiębiorczości i Innowacji poprowadzi ZETO.
- Z jednej strony to ogromne wyzwanie, a z drugiej strony wiążemy z nim duże nadzieje. Inkubowanie firm – zwłaszcza młodych, nowych firm – nie jest prostym przedsięwzięciem. Chcemy się jednak tego podjąć, mając wieloletnie doświadczenie na tym polu. Wsparcie będzie się odbywać na wielu, wielu płaszczyznach – od najprostszych kwestii finansowo-księgowych, prawnych, po wsparcie merytoryczne, wsparcie naszą wiedzą i doświadczeniem – powiedział podpisując umowę z Miastem Janusz Błażej, prezes ZETO Rzeszów.
Działania Operatora mają wspierać innowacyjność, promowanie oraz rozwój przedsiębiorczości mikro, małych i średnich przedsiębiorstw na terenie Przemyśla, regionu, powiatu przemyskiego oraz województwa podkarpackiego tłumaczył Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla. - Funkcja Inkubatora to nie tylko wynajęcie i zagospodarowanie powierzchni przez firmy. To cały proces inkubacji, sposób myślenia. Pomysł rodzi się w głowie początkującego przedsiębiorcy, ale często nie jest on sobie w stanie poradzić z kwestiami prawnymi, czy administracyjnymi i potrzebuje wsparcia. Tu powinien je otrzymać - podsumował Bakun.
Jakie więc pomysły mogą zyskać uznanie operatora Przemyskiego Inkubatora Przedsiębiorczości i Innowacji, aby zostały zakwalifikowane do korzystania z miejskiego wsparcia? Jeszcze nie wiadomo. Zasady naboru określi przygotowywany regulamin. – Instytucja ta jest inkubatorem technologicznym tłumaczy prezydent Bakun. - To jest inkubator branży nowoczesnych technologii, otwarty na firmy programistyczne, tworzące oprogramowanie, firmy z branży udostępniania usług internetowych, czy przechowywania danych. Te wszystkie podmioty będą mogły znaleźć tutaj swoje miejsce. - Z założeń projektowych Przemyskiego Inkubatora Przedsiębiorczości i Innowacji wynika, że będzie on obejmował swoim wsparciem 12 firm, chociaż jak stwierdził Prezes ZETO-Rzeszów, jest to plan minimum. - Nasza uczelnia wiąże nadzieje z tym przedsięwzięciem - mówi dr Sławomir Solecki, Prorektor ds. Współpracy i Rozwoju PWSW w Przemyślu: - Mamy zaproszenie do współpracy, więc sądzę, że nasi studenci będą częstymi gośćmi w Inkubatorze, że tam będą też rozwijali swoje zainteresowania, swoje pasje i że dzięki temu powstanie wiele dojrzałych pomysłów biznesowych i w końcu startupy tej branży IT”.
Po tych deklaracjach wydawałoby się, że młodzi przedsiębiorcy innych dziedzin niż informatycze, nie będą mieli szans na pomoc Miasta, które w swoim rozwoju stawia na nowe technologie. To nowum w specjalności Przemyśla. Co zatem z innymi domenami miasta? Co np. z turystyką, która jakby nie patrzeć, była dziedziną dominującą, choć nie w pełni wykorzystaną w rozwoju miasta. Złośliwi powiedzieliby nawet - w powstrzymaniu jego degradacji? Niestety w czasach pandemii turystyka mocno ucierpiała i straciła na swoim znaczeniu. Jako jedna z pierwszych potrzebuje pomocy, bo przecież pandemia kiedyś skończy się, turyści wrócą do swoich pasji i wrócą do miasta. Do tego czasu należałoby się przygotować. Dzisiaj w turystyce wszystko zaczyna się od nowa.
Sytuacja poepidemiczna, wymaga nowego podejścia do rozwoju i promocji turystyki. Ograniczenia w przemieszczaniu się i konieczność izolacji spowodowały, że turystyka zamarła i przeniosła się z rzeczywistości off-line do on-line. To było zauważalne w miejskich działaniach promocyjnych – także Przemyśla i funkcjonujących w tym czasie, w sposób ograniczony, instytucji kultury. Wirtualne spacery, zwiedzanie, internetowe, emisje filmów i spotów reklamowych promowały atrakcje. Niestety nie sprzedawały. Stąd kompletny krach turystyki i poszukiwania dróg wyjścia z kryzysu. Tu internet i nowe technologie znowu pokazały nowe możliwości. Wykorzystali je np. warszawscy przewodnicy, którzy sprzedawali vouchery na zwiedzanie miasta po epidemii.
Badania i praca nad wykorzystaniem nowych technoligii w e-turystyce przez turystyczno-promocyjna spółkę zarejestrowaną w inkubatorze, to szansa dla Przemyśla. Dzięki temu miasto może wskoczyć na wyższy poziom postrzegania go, jako turystycznego i uzyskać nową, dodatkową cechę wyróżniającą Przemyśl wśród miast turystycznych - specjalizację - innowacje w turystyce, zbieżną z innowacyjnym marketingiem w samorządach, zagadnieniem realizowanym przez samorząd województwa podkarpackiego. Tak się składa, że w ramach projektu Przemyski Inkubator Przedsiębiorczości i Innowacji przewiduje się, że infrastruktura inkubatora wraz z wyposażeniem będzie sprzyjała podmiotom MŚP w takich obszarach, jak rozwój zastosowań rzeczywistości rozszerzonej (wirtualnej, VR, AR) np. w turystyce. Miasto Przemyśl ma duże możliwości w tym zakresie przedstawiając m.in. swoje atrakcje w ramach e-usług, e-handlu i e-dystrybucji produktów podnoszących jakość życia i inteligentnej turystyki. Dla potencjalnych najemców przestrzeni Inkubatora e-commerce, to również potencjalne źródło dochodów oraz upowszechnianie aplikacji wspierających osiąganie wysokiej jakości życia i inteligentnej turystyki.
Tak więc wraz z otwarciem Przemyskiego Inkubatora Przedsiębiorczości i Innowacji może nastąpić nowe otwarcie w przemyskiej turystyce. Pod warunkiem, że znajdą się prywatni inwestorzy, chętni na zainwestowanie w realizację nowej koncepcji turystyki, jej promocji i sprzedaży lokalnych ofert turystycznych, noclegowych, produktów regionalnych oraz atrakcji i wydarzeń. Pierwsze koty za płoty Miasto ma za sobą. Właśnie uruchomiło Wirtualny Jarmark Bożonarodzeniowy, który pokazuje jak może wyglądać promocja Przemyśla przez produkty i usługi lokalnych przedsiębiorców i wytwórców nie do końca z turystyką związanych, a doskonale wpisujących się w ideę promocji i wsparcia lokalsów, z korzyścią dla turystyki i dla marki Przemyśl.
Wydaje się, że spółka zarejestrowana w inkubatorze będzie mogła korzystać z wszystkich jego dobroci, dzięki temu, że Miasto będzie finansować jej funkcjonowanie i wspomagać w ten sposób działających w niej przedsiębiorców. Ci uzyskane dochody będą mogli inwestować w kolejne zaplanowane do realizacji projekty promocyjno - turystyczne. Miasto ma szansę zyskać w spółce przedsiębiorców solidnego partnera w budowie marki Przemyśl. Ta powinna być bardziej wydajna, niż społeczny klaster turystyczny, opierający swoją działalność tylko na składkach członkowskich. Po jakimś czasie spółka przedsiębiorców razem z Miastem będą mogli realizować wspólne cele promocyjno – turystyczne, zbieżne dla Miasta i przedsiębiorców. Działalność oparta na rachunku ekonomicznym zawsze jest bardziej wydajna, niż społeczna czy bazująca na wolontariacie.
Tak więc w inkubatorze może narodzić się nowy e-Przemyśl, miasto nowych technologii w e-turystyce.
Mariusz Sidor
zdj. GM Przemyśl
Który bank wybrać, biorąc kredyt
Do spraw finansowych, a do takich zalicza się zaciągnięcie kredytu, należy podchodzić rozważnie i odpowiedzialnie. Ważnym aspektem jest m.in. wybór banku, w którym pożyczy się pieniądze. Na co zwracać uwagę przy poszukiwaniu właściwej instytucji? Przeczytaj i poznać odpowiedź.
Zasadniczo istnieją dwie podstawowe możliwości wyboru banku – skorzystanie z usług placówki, z którą współpracowało się wcześniej, np. posiadając w niej konto osobiste lub z banku, z którego produktów korzysta się po raz pierwszy. Omówmy oba rozwiązania i zastanówmy się, czym się kierować, wybierając jedno z nich.
Bank, w którym posiadasz konto osobiste
Kredyt we własnym banku to dobry pomysł z kilku względów. Podstawową kwestią są przyspieszone procedury, które wynikają z faktu, że pracownicy instytucji mają stały dostęp do informacji na temat Twoich przepływów finansowych. Dzięki temu mogą szybko i łatwo ocenić Twoją zdolność kredytów, co gwarantuje wypłatę środków nie tylko w krótkim czasie, ale również bez formalności wymaganych w bankach „zewnętrznych”, które są pozbawione wiedzy dotyczącej Twojej sytuacji finansowej.
Co więcej, coraz częściej zdarza się, że za pośrednictwem konta internetowego lub aplikacji mobilnej we własnym banku można zaciągnąć kredyt gotówkowy bez wychodzenia z domu – wystarczy kilka kliknięć i wybór odpowiednich ofert. Problem w tym, że rzadko kiedy własny bank, w którym klient ma konto osobiste, proponuje najkorzystniejszy produkt. Niestety często są to dość drogie kredyty, a dostępna w ich ramach kwota nie należy do najwyższych. Od ręki nie da się pożyczyć dużych pieniędzy, nawet jeśli dochody odnotowywane na koncie osobistym są wysokie.
Dowolnie wybrany bank
Druga możliwość to inny bank, w którym nie prowadzisz rachunku. Wybór tego rozwiązania gwarantuje znacznie większą elastyczność i bogatszy wachlarz ofert, ponieważ nie ogranicza się do zaledwie jednego produktu dostępnego we własnym banku. Ponadto dowolny wybór banku na podstawie określonych kryteriów pozwala na skorzystanie ze wszelkich rodzajów kredytów – nie tylko gotówkowych, ale również inwestycyjnych, hipotecznych czy samochodowych. Jeśli interesuje Cię zakup pojazdu za pożyczone z banku pieniądze, informacje na temat kredytu samochodowego znajdziesz pod adresem: https://finanse.rankomat.pl/kredyty/samochodowe/.
Szerokie możliwości wyboru, a co za tym idzie, możliwość znalezienia niedostępnej lub atrakcyjniejszej oferty niż we własnym banku to podstawowe zalety współpracy z placówką, w której nie posiada się konta osobistego. Jeśli chodzi o wady takiego rozwiązania, należy wskazać przede wszystkim na większe wymagania formalne, bo z takimi wiąże się zaciągnięcie zobowiązania na dużą kwotę lub na lepszych warunkach niż we własnym banku.
Najważniejsze są warunki konkretnej oferty
Przy wyborze banku w celu pożyczenia pieniędzy pierwszorzędne znaczenie mają warunki danej oferty – marka placówki jest mniej istotna, choć oczywiście odgrywa pewną rolę. Poszukując kredytu, zwracaj uwagę przede wszystkim na koszty, które całościowo są wyrażone wskaźnikiem RRSO – im on niższy, tym lepiej. Sprawdź też, z jakimi formalnościami wiąże się dana oferta i jak szybko środki zostaną udostępnione, jeśli zależy Ci na czasie. Kredyty na duże kwoty zawsze wiążą się jednak z dużymi wymaganiami formalnymi niezależnie od marki banku.
Jeśli interesuje Cię pożyczenie znacznej sumy, sprawdź swoją zdolność kredytową, żeby w ogóle wiedzieć, czy bank rozpatrzy Twój wniosek. Zorientuj się też, jaką sumę będzie w stanie Ci pożyczyć i czy odpowiada ona Twoim wymaganiom.
Artykuł sponsorowany
Bezpieczne świętowanie we Lwowie
Kiedy polski rząd wzywa do maksymalnego ograniczenia świątecznych i noworocznych kontaktów, polskie miasta rezygnują z wszelkich wydarzeń kulturalnych, władze ukraińskiego Lwowa zapraszają na bezpieczne Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. A przecież stan pandemiczny w Polsce i w Ukrainie jest na podobnym poziomie.
Zimowe świętowanie zmieniło swój format z zachowaniem świątecznych tradycji.
– Tegoroczne Święta są osobliwe, opowiada Andriy Moskalenko, zastępca mera Lwowa ds. rozwoju, - Odeszliśmy o dużych wydarzeń, jakie zawsze były we Lwowie, jednak zachowaliśmy wszystkie tradycje miejskiego świętowania – organizowaliśmy uroczyste włączenie oświetlenia miejskiej choinki, wprowadzenie „diducha” czy zbudowaliśmy szopkę.
Lwów zawsze witał turystów trwającym prawie miesiąc jarmarkiem. Pamiętajmy, że tu święta trwają dłużej niż w innych europejskich miastach. Zaczynają się tradycyjnie w grudniu, a kończą w połowie stycznia, z uwagi na kalendarzowe różnice obecnych w mieście obrządków religijnych. W tym roku jarmark zaadaptowano do pandemicznych warunków i wymagań sanitarnych. – Zmieniliśmy zasady funkcjonowania jarmarku. Przygotowaliśmy zamiast jednej dużej lokalizacji, kilka mniejszych – na prospekcie Swobody i na Rynku, zmniejszyliśmy ilość wystawców, zwiększyliśmy odległości między stoiskami – tłumaczy Olga Greniuch, dyrektor przedsiębiorstwa „Lwowskie Jarmarki”.
Obok lwowskiego ratusza jest też zimowa ślizgawka. Odbywają się uliczne przedstawienia teatralne, a Muzeum Szewczenkiwskij Gaj pokaże tradycyjne przedstawienia pod otwartym niebem. Oczywiście w bardziej kameralnym wydaniu, ze względu na wymogi czasu. – Zadbaliśmy o bezpieczeństwo uczestników wydarzeń, jak i wykonawców – zapewnia Moskalenko.
Lwów od 17 sierpnia jest cały czas w pomarańczowej strefie. Przewóz osób autobusami, pojazdami elektrycznymi i koleją jest dozwolony w całym obwodzie lwowskim, ale w pojazdach nie powinno być więcej pasażerów niż miejsc. Pasażerowie, kierowcy i inni pracownicy (na przykład konduktorzy pociągów) są zobowiązani do noszenia masek podczas całej podróży. Nie ma również ograniczeń w transporcie lotniczym. Natomiast zabronione jest: świadczenie usług noclegowych poza hotelami, prowadzenie klubów nocnych, restauracji, kawiarni, barów, innych obiektów rozrywkowych i gastronomicznych w godzinach od 23:00 do 7:00, z wyjątkiem sprzedaży na wynos. Nie pracują siłownie i centra fitness, i instytucje kultury. Polska dla Ukrainy jest w strefie zielonej. Nie jest wymagana kwarantanna. Obowiązkowo należy posiadać ubezpieczenie kosztów leczenia Covid. Na granicy służby mogą zaproponować zrobienie testu.
Przetestujecie więc świąteczną ofertę Lwowa? Jak na razie po powrocie z Ukrainy Polacy nie muszą się izolować. To ma się zmienić po 28 grudnia. Na polskiej granicy obowiązywać będą nowe obostrzenia związane z zapobieganiem COVID-19. Z kwarantanny nie będą już zwolnieni Polacy, obywatele państw UE, EOG oraz Szwajcarii przekraczający polską granicę, stanowiącą granicę zewnętrzną UE. Na kwarantannę po przekroczeniu granicy kierowani będą podróżujący transportem zbiorowym. Zwolnione z kwarantanny będą m.in. osoby zaszczepione na COVID-19. Szczegóły obostrzeń na polskiej granicy znaleźć można na stronie Straży Granicznej .
Może więc warto się zaszczepić i wybrać się paczką przyjaciół do Lwowa na Nowy Rok – restauracje i kluby czynne są do rana, i na „drugie” święta, a potem na narty do karpackich kurortów? Ukraińskie koleje uruchomiły właśnie specjalne zimowe pociągi kategorii InterCity z Kijowa przez Lwów do Sławska. Przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności, to może być ciekawa odskocznia od polskiego, turystyczno- epidemicznego chaosu.
Od 8 do 25 stycznia na terytorium Ukrainy trwać będzie tzw. noworoczny lockdown. Dłuższy pobyt będzie możliwy, bo hotele i hotelowe restauracje będą mogły świadczyć swoje usługi. Rezerwując pokoje zapytajcie o wyciągi narciarskie, bo w przepisach nie ma mowy o ich zamknięciu.
Program wydarzeń we Lwowie podaje lwowska prasa, hotele można rezerwować na popularnych portalach.
Merry Christmas and Happy New Year in Ukraine!
M.Sidor
Kupując upominki na Święta od lokalsów, robisz też prezent Przemyślowi
Przemyślanie i przemyskie firmy mogą pomóc zareklamować miasto, wysyłając rodzinom, znajomym i kontrahentom lokalne upominki.
Wkrótce Wigilia i Sylwestra. Jedni obdarowują bliskich i znajomych z okazji świąt, inni na Nowy Rok. Czasami są to błahostki, bo liczy się tak naprawdę pamięć. Czasami wyszukane i niesztampowe upominki. Gdzie ich szukać? Możliwości jakie oferuje handel stacjonarny i internetowy jest cała masa. Można się nieźle nachodzić albo naklikać i… nic nie znaleźć. Staliśmy się bardziej wybredni i niełatwo zadowolić nasze oczekiwania. Chcemy zazwyczaj być oryginalni i wyjątkowi w swoich wyborach. Chcemy obdarowywanych miło zaskoczyć.
Postanowiliśmy sprawdzić, co interesującego można kupić u przemyskich wytwórców, wysłać i jednocześnie zareklamować Przemyśl. Dzisiaj to bardzo ważne. Możemy wesprzeć „lokalsów”, którym pandemia zamknęła lub mocno ograniczyła przychody. Można także zapromować Przemyśl i pomóc magistratowi budować markę miasta.
Na początek zajrzyjmy więc na Przemyski Jarmark Bożonarodzeniowy https://jarmark.przemysl.eu/ . Ta potrzebna w pandemii inicjatywa Miasta, to nowum w e-turystyce Przemyśla. Z kilkunastu wirtualnych stoisk, wybraliśmy te, które proponują prezenty z przemyskim akcentem. W zakładce Informacji Turystycznej znajdziecie produkty jednostkowe, niepowtarzalne rękodzieło, a także ciekawe publikacje. Są tu: bajka o Przemyślu, gra planszowa Twierdza Przemyśl, niedźwiadki pluszowe i figurki, kalendarze, albumy, książki, obrazy przemyskich artystów, a także reprodukcje, lampki, świece, dzwonki, fajki, kubki, termosy i wiele innych przemyskich gadżetów.
Z kupionych pojedynczo, można skomponować własnym sumptem w świąteczne paczki, dodając okazjonalne bombki, mikołaje, świąteczne skrzaty z Pracowni Krawieckiej "Gracja" https://jarmark.przemysl.eu/pracownia-krawiecka-gracja/ oraz różne błyskotki - unikatowe ozdoby świąteczne: bombki choinkowe i magnesy z ozdobną wstążką z ARTE-FAKT Souvenirs https://jarmark.przemysl.eu/arte-fakt-souvenirs/ . Wszystko zależy już od własnej inwencji i kreatywności, dodając drobne wyroby lokalnych wytwórców, restauracji i kawiarni. Te przygotowały też gotowe zestawy upominkowe. Można je znaleźć w ich własnych sklepach internetowych lub zamówić telefonicznie lub mailowo.

Największy wybór prezentów na każdą okazję, w tym świąteczne boxy, oferuje Kawiarnia Selfier. Jej upominkowa marka Le Kado rozumie, że wzajemne obdarowywania się prezentami, to coś więcej niż tradycja - to dowód na to, że myślimy o czyichś potrzebach, pasjach, przyjemnościach. LE KADO lubi piękno i dba o niespodzianki. Stąd w ekskluzywnych pudełkach, obok własnych cukierniczych specjałów i czekolad, regionalnych nalewek czy palonej we własnej palarni kawy, albo oryginalnych mieszanek herbat, znajdziecie np. portfele lub paski przemyskiej marki Kazar https://lekado.pl/zestaw-prezentowy-ivy lub kosmetyki przemyskiego Inglota https://lekado.pl/zestaw-prezentowy-pinky . Te prezenty łączą w sobie, to co najlepsze z Przemyśla - prawdziwe rzemiosło i ręczne wykonywane produkty z wyrobami światowych marek rodem z Przemyśla. Mogą zaskoczyć obdarowane osoby i zachęcić do odwiedzenia miasta. Jednocześnie pokazują miasto jako siedzibę solidnych światowych brendów, budując jego gospodarczą markę.

Pandemia uświadomiła lokalnym restauratorom i wytwórcom, że siła ich biznesów zależy od turystyki i od tego, czy potrafią wspólnie działać na jej rzecz. Dlatego połączyli siły i zapraszają razem do miasta. „Przemyśl to i wspieraj lokalsów” - apelują i oferują w niezwykle gustownym wspólnym pudełku regionalne produkty, kojarzące się z Przemyślem. Znajdziemy tu porządną kawę od Miejsce Kawa i Zabawa https://www.facebook.com/miejscekawaizabawa , syrop lawendowy z restauracji BOSKO http://www.restauracjabosko.pl/ , paczkę zdrowych żelków od lokalnej firmy Mniam https://www.facebook.com/mniam.me oraz ręcznie wyrabiany piernik z Domowej Piekarni mieszczącej się w Rynku Przemyśla https://www.facebook.com/Domowa-Piekarnia-Spi%C5%BCarnia-Olgi-Hry%C5%84kiw-108836037419258 . Projekt etykiety sentymentalnie nawiązuje do niepowtarzalnej architektury zabytkowego Przemyśla i sprawia, że całość wygląda estetycznie i modnie! Taki niebanalny prezent możecie sprawić bliskiej osobie, niekoniecznie z Przemyśla. Możecie zlecić wysyłkę za pośrednictwem lokalnej firmy kurierskiej SMSkurier.pl. - To świetny pomysł na prezent!, reklamuje Łukasz Radymski, jeden z pomysłodawców akcji i projektant opakowania. Kupując boxa „Przemyśl to i wspieraj lokalsów” podtrzymujecie lokalne miejscówki, a jednocześnie reklamujecie Przemyśl - przez żołądek do serca.
Wynikiem współpracy sąsiadów z przemyskiego rynku jest też inne pudełko podarunkowe - od ręki dostępne są zestawy pn. Miejsce Kawa i Zabawa, które inspirowane kawiarnianym menu, zawierają znakomite ziarno kawy, odpowiedni syrop od Mount Caramel i domowej roboty piernik z Domowej Piekarni Olgi Hryńkiw.
Sama Domowa Piekarnia od pierwszego wiosennego lockdownu, ma już sprawnie działający system krajowych i zagranicznych zamówień wysyłkowych domowego pieczywa, ciast, pierników czy racuchów oraz innych smakołyków pieczonych wg starych receptur. Teraz piekarnia przygotowała limitowaną serię Antycovidowych Wielokulturowych Zestawów Bożonarodzeniowych. Do torby z prezentami last minute wchodzą: piernik 100 % żytni w wersji de lux, choinka z piernika w eleganckim pudełku, kawa Miejsce Kawa i Zabawa, coś o niewielkiej pojemności, pewnej procentowości, dużej malinowej smakowitości i 100% lokalności, płyta z kolędami w wykonaniu słynnej łemkowskiej pieśniarki Julii Doszny i znanego przemyskiego lutnisty Antoniego Pilcha – czytamy na fajsbukowym profilu piekarni. Kto nie zdąży załapać się na extra zestaw, może go sam skomponować i zlecić wysyłkę nawet za ocean, co się już zdarzało podczas tegorocznej Wielkanocy.

Czym jeszcze możecie zaskoczyć obdarowywanych? Planując zakupy prezentowe pamiętajcie o fajkach z Przemyśla i słynnych walatówkach. Nazywają się tak od nazwiska członków rodziny Walatów, uczniów Wincentego Swobody – czeskiego mistrza fajkarstwa, który przysposobił ich do fachu i od których zaczęła się tradycja fajkarstwa w Przemyślu. W pracowni Fajek Mr Bróg znajdziecie fajki dla początkujących jak i doświadczonych fajczarzy. Co więcej, kupując wybraną fajkę możecie ją „spersonalizować” – podpisać imieniem i nazwiskiem obdarowywanego. https://brogshop.pl/. Możecie dołączyć akcesoria i tytoń.
I jeszcze coś dla łakomczuchów, którzy gustują w wysublimowanych i oryginalnych smakach. Te komponują właściciele gospodarstwa Ryś Podkarpacki, w którym uprawiany jest, jak przed laty, krzew derenia. Poszukują dawnych przepisów dereniowych, adaptują je i próbują tworzyć nowe wyroby. Tak powstały: piwo dereniowe, cymes dereniowy, dereń kiszony, nalewka z derenia, ocet z derenia, miód dereniowy, dereń kiszony i dżem dereniowy. To wyjątkowe, lokalne, charakterystyczne dla Przemyśla i Podkarpacia produkty, które można kupić w sklepie internetowym Podkarpackich Smaków na https://www.sklep.podkarpackiesmaki.pl/ . Tu znajdziecie jeszcze więcej lokalnych, ale już regionalnych pomysłów na świąteczne paczki.

Kupując lokalne produkty, wspieracie lokalsów i promujecie Przemyśl. Kształtujecie świadomość turystów. Pandemia się skończy. Turystyka powróci. Jeśli zadbamy o to wszyscy.
Wesołych świąt i udanych prezentów!
M. Sidor
zdj. mat. producentów
Koleją na kresy Habsburgów. Brytyjski dziennik pisze o Przemyślu.
Przemyśl na liście sześciu najciekawszych destynacji kolejowych 2021 roku wg The Guardian- z szansą na centrum turystyki kolejowej.
Od 13 grudnia w całej Europie obowiązują nowe kolejowe rozkłady jazdy. W nich przewoźnicy zaplanowali nowe trasy. Najciekawsze, na łamach internetowego wydania The Guardian, krótko opisuje Nicky Gardner, współautor książki Europe by Rail: the Definitive Guide. Zalicza do nich trasę z Amsterdamu do Austriackiego Tyrolu i Wiednia, Gotthard Classic: od Bazylei do Locarno, Monachium do Zurychu przez Austrię, pociąg Wawel z Berlina do Krakowa oraz Kresy Habsburgów: Budapeszt, Praga – Przemyśl i tak o niej pisze:
- Przejazd na całej trasie długości (460 mil) trwa 10 godzin 50 minut. Ze stolicy Czech obsługiwana jest codzienne przez Eurocity, które opuszczają Pragę tuż po 10 każdego ranka. Za niecałe 30 € dotrzesz na byłe kresy Habsburgów, do Przemyśla nad Sanem. Miasto położone na krańcach południowo-wschodniej Polski kilka lat temu było zaściankiem europejskiej sieci kolejowej. Dzisiaj rozwinęło się w sporych rozmiarów centrum połączeń międzynarodowych. Tablice odjazdów na pięknie odrestaurowanej stacji miejskiej z czasów Habsburgów oferują bezpośrednie pociągi do Berlina, Wiednia, a nawet Grazu w odległym regionie Styrii. W listopadzie dworzec w Przemyślu zdobył główną nagrodę w konkursie Stacja Roku w Polsce – komunikuje Nicky Gardner. Po zniesieniu restrykcji Covid na przewozy kolejowe za wschodnią granicą UE, pociąg ten będzie również woził rosyjskie wagony sypialne do Moskwy. (…). Przemyśl jest dzisiaj bazą wypadową do dalszych podróży na Ukrainę, z bezpośrednimi pociągami do Lwowa, Kijowa i Odessy – kończy Nicky Gardner, zwracając uwagę na kolejowy potencjał turystyczny Przemyśla, drzemiący jeszcze dzisiaj w covidowych obostrzeniach.
Te nie są na kolei tak ostre, jak te, którym muszą sprostać linie lotnicze. Frekwencja na kolei, owszem jest mniejsza niż w okresie do pandemii, ale przewoźnicy kolejowi swoich szans w zwiększaniu liczby pasażerów upatrują właśnie w europejskiej tendencji zastępowania drogich i kosztownych połączeń lotniczych, tanimi, nocnymi, szybkimi i transeuropejskimi kolejami. Jak zauważa The Gaurdian, Przemyśl staje się na naszych oczach ważnym punktem na europejskiej kolejowej mapie.
Ponad rok temu, jeszcze przed pandemią, zwracali na to uwagę działacze Fundacji Galicyjskich Dróg Żelaznych. Policzyli, że przez dworzec w Przemyślu przewija się rocznie więcej podróżnych niż przez podrzeszowskie lotnisko w Jasionce. O dziwo Przemyśl tam się reklamuje, a na własnym dworcu kolejowym nie. Władze województwa płacą liniom lotniczym za usługi promocyjne, wspomagając tanie loty z lotniska, o kolei nie bardzo pamiętają. Dlatego społecznicy przygotowali projekt promocyjny @PrzemyślInterCity, pokazując jak można wykorzystać fakt powstania centrum przesiadkowego w promocji turystycznej i gospodarczej miasta i regionu. - Prezentacja idei nastąpiła na XIII Forum Europa-Ukraina, mówi Karol Gajdzik, wiceprzewodniczący fundacji - Spowodowała, że adaptowano ją na propozycję dla wszystkich miast leżących na szlaku dawnej Kolei Galicyjskiej, dzisiaj na szlaku Eurocity od Pragi przez Kraków i Przemyśl do Lwowa, Kijowa i Odessy. Projekt przesłali do przemyskiego magistratu, skąd otrzymali odpowiedź, że jak na razie Miasto nie jest zainteresowane udziałem w takim przedsięwzięciu… Zainteresowanie natomiast wykazywały inne, o dziwo ukraińskie miejscowości. W konsekwencji konferencji Kryształowy Lotos w Truskawcu w Ukrainie, projekt „odjechał” także na południe od Przemyśla, linią 102 do Niżankowic i dalej do Truskawca, Drohobycza i Chyrowa, tworząc z dworca Przemyśl Główny centrum turystyki kolejowej.

Przemyśl staje przed kolejną szansą na skuteczną promocję turystyczną i gospodarczą, którą widzą inni – zagraniczni dziennikarze i lokalni działacze. Czy w końcu teraz i Miasto ją dostrzeże? Czy wykorzysta wspólne dziedzictwo, na którym można oprzeć wiele wspólnych działań, pod warunkiem że zadba o wielokulturową pamięć i trwałość zabytków, np. nie pozwoli się na niszczenie historycznego mostu kolejowego na Sanie. Czy w tej i innych sprawach dogada się z grupą PKP, Fundacją PKP, marszałkiem województwa, dyrektorem MNZP, ambasadami i fundacjami państw tworzących dawne Cesarstwo Austro-Węgierskie, co do wspólnego wykorzystania wolnych powierzchni dworcowych na cele promocyjne Przemyśla, Podkarpacia, innych miast, regionów i państw leżących na trasie dawnej kolei galicyjskiej. Na przykład dla stworzenia centrum kultury i promocji turystyki (kolejowej) z czasowymi wystawami o „miastach intercity”, z cyklem wydarzeń kulturalnych i promocyjnych, z muzeum czy wystawą o historii kolei cesarskiej. I przede wszystkim, czy samo zorganizuje z prawdziwego zdarzenia miejską informację turystyczną z innowacyjną wystawą audiowizualną o mieście, taką która wyciągnie pasażerów z dworca do centrum. Jak nie w czasie odbywanej właśnie podróży to przy kolejnej okazji.
Co więc zrobi miasto z rodzącym się kolejowym potencjałem. Czy znowu ograniczy się do poinformowania przemyślan o otwarciu kolejnego nowego połączenia do kolejnego europejskiego miasta, zamiast reklamować Przemyśl w jego kolejowych destynacjach? Można też wziąć przykład z czeskiej Pragi, której radni uchwalili, że gotowi są wspierać połączenia kolejowe sumą 50 milionów koron (ok. 8,5 miliona złotych). Praga zauważa, że wiele miast wspiera połączenia lotnicze. Dlaczego nie wspierać kolei? Radni wskazali też kierunki: z Wenecji, Mediolanu lub Rzymu, z Hamburga lub nawet z Kopenhagi oraz z zachodu: z Brukseli i Paryża. Tak więc te, z których potencjalnie do stolicy Czech pociągami przybędą turyści.
Sceptycy zaraz podniosą kwestię finansową – przecież Przemyśla nie stać na takie dopłaty. Miasta może nie, ale marszałek województwa dopłaca przecież do tanich linii lotniczych lądujących w Rzeszowie. Dlaczego nie miałby pomóc miastom leżącym na szlaku kolejowym do Przemyśla i samemu Przemyślowi. Czy w powyższym kontekście, znów będziemy tylko mówić o potencjale turystycznym Przemyśla, czy w końcu magistrat wykorzysta kolejowy renesans trwający w Europie?
O komentarz poprosiliśmy Jarosława Reczka, byłego dyrektora promocji i aktualnego sekretarza miasta w łańcuckim magistracie. - No tak, Przemyśl - miasto, w którym wszystko się zaczyna. Dla ludzi z Zachodu podróż na "pozaunijny" Wschód. Dla ludzi ze Wschodu - przygoda z Unią. Dla badaczy historii - smakowite kąski z ostatnich 2 tys. lat. Dla historyka militariów i wojen - koncepcja obrony drogi ze Wschodu do Wiednia. Przemyśl powinien wreszcie się otrząsnąć i nawiązać współpracę z Europejską Federacją Miast Fortecznych. Federacja chciała tego już dawno, ale w Przemyślu nie czytali nawet maili od nich. A w Europie jest co najmniej 5 milionów osób, które z rodzinami wędrują po kolejnych twierdzach - gotowy klient. Będąc bramą w różnych kierunkach Przemyśl może sięgać po studentów wiecznie odkrywających świat. Ale w mieście musi być wesoło i przyjaźnie. Wielokulturowość przemyska w ostatnich latach najczęściej się kojarzy z wyzwiskami w tę i tamtą stronę podczas różnych imprez, pławieniu się w tragicznej historii i pojedynkami na działania symboliczne. 6 lat temu podczas targów turystycznych w Wiedniu wystąpiłem na scenie w dniu otwarcia wraz z czołowym austriackim dziennikarzem. Opowiadałem o roli Twierdzy Przemyśl i spotkało się to z dużym zainteresowaniem Austriaków. Koledzy z Przemyśla byli tam obecni. Czy miasto zdecydowało się na sfinansowanie choć jednej publikacji w austriackich mediach później? I Przemyśl i województwo muszą przestać myśleć sztampowo. Mądra kampania promocyjna powinna pokazać przyjemne, ciepłe miasto, w którym każdy może stać się odkrywcą jakiejś historii. Koleje chętnie się w to włączą, bo dla nich to biznes. Województwo z łatwością może sprowadzić dziennikarzy i autorów przewodników. Wystarczy chcieć.
M.Sidor
Zwrot w sprawie masztu? Decyzja wójta z wadami.
Kilka zdeterminowanych emerytek zmienia bieg wydarzeń w sprawie masztu w Ostrowie. A wszystko to w sytuacji, wobec której lokalni urzędnicy rozkładali ręce.
Dla przypomnienia: we wrześniu tego roku mieszkańcy podprzemyskiego Ostrowa dowiedzieli się, że w ich miejscowości ma powstać wielki maszt telefonii komórkowej. Tuż obok szkoły, przedszkola i parku. Oburzenie mieszkańców wywołała nie tylko lokalizacja inwestycji, ale przede wszystkim to, że o niczym nie byli poinformowani, mimo że wójt Andrzej Huk wydał decyzję lokalizacyjną dwa lata wcześniej. Pretensje do wójta kierowała najgłośniej Łucja Leja, która wzięła na siebie ciężar walki o to, by maszt we wsi jednak nie powstał.
Gdy o sprawie zrobiło się głośno, a do Ostrowa na protesty zaczęły zjeżdżać lokalne telewizje i media, władze gminy zaczęły przekonywać, że im także nie podoba się ta inwestycja i zrobią wszystko, by uratować mieszkańców przed nadajnikiem.
Jednak pani Łucja Leja nie wierzyła w dobre intencje wójta, z czym wcale się nie kryła, i postanowiła działać samodzielnie. Wywalczyła w gminie dostęp do dokumentów związanych z budową, zorganizowała pikietę pod salonem operatora niechcianego masztu i skierowała sprawę na drogę prawną.

Po zdobyciu dokumentów, podczas analizowania procedur związanych z wydawaniem decyzji na jaw wychodziły coraz to nowe ,,kwiatki”. A to starosta zapomniał uznać kogoś za stronę, a to dokumentacja budowlana inwestora dotyczyła innych działek niż w rzeczywistości. Jeśli do tego dorzucić fakt, że starostwo pospiesznie wysłało dokumenty do Rzeszowa, które akurat chciała obejrzeć pani Leja, u zainteresowanych sprawą mieszkańców Ostrowa zaczęło powstawać wrażenie, że w całej tej sprawie coś zaczyna nieładnie pachnieć.

Prawdziwe zaskoczenie przyniosły ostatnie dni. Otóż Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydało orzeczenie, w którym uznało decyzję wójta za wydaną z rażącym naruszeniem prawa. Jak wskazano, wójt nie tylko nie zbadał prawidłowo potencjalnego oddziaływania anten promieniujących z masztu, ale nie zachował procedury publicznego obwieszczenia o planowanej inwestycji, choć było to jego obowiązkiem. Tym samym okazało się, że gdyby urząd wójta w sposób porządny zbadał wniosek inwestora o wydanie decyzji, musiałby odmówić jej wydania.
O walce mieszkańców Ostrowa z urzędnikami starostwa CZYTAJ TU.
Za skutecznym działaniem na drodze prawnej stoi radca Grzegorz Wybranowski, który został pełnomocnikiem jednej z mieszkanek. To on zwrócił uwagę na wszystkie nieprawidłowości, i w wyniku podjętych przez niego działań SKO stwierdziło, że Wójt Gminy Przemyśl wydał decyzję lokalizacyjną dla masztu naruszając prawo. Zaznaczyć trzeba, że decyzja SKO nie jest ostateczna, a stronom przysługuje odwołanie się od decyzji kolegium.

Wątpliwości, jakie towarzyszą budowie w Ostrowie łudząco przypominają okoliczności budowy masztu tej samej firmy w Młodowicach Osiedlu pod Fredropolem. Tam również mieszkańcy zostali zaskoczeni inwestycją. Także w tamtej sprawie starostwo przemyskie wydało pozwolenie na budowę, mimo że później Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło rażące naruszenie prawa przy wydawaniu decyzji przez wójta Fredropola. I także w tamtej sprawie argumentem, który spowodował stwierdzenie naruszenia prawa było faktyczne oddziaływanie anten nadajnika.
O sprawie czytaj także TU. Dziwne okoliczności inwestycji pod Fredropolem.
Jednak mimo doświadczeń spod Fredropola, wydział budownictwa w przemyskim starostwie wydał pozwolenie na budowę w Ostrowie w oparciu o bardzo podobną, wadliwą decyzję lokalizacyjną. Tymczasem organ wydający pozwolenie na budowę zobligowany jest do dokładnego zweryfikowania dokumentacji, na podstawie której mają być wznoszone budowle. Tak się jednak nie stało i starostwo przystawiło pieczątkę pod dokumentem, który posiadał rażące błędy.
Mieszkańcy nie zamierzają spocząć na laurach i dążą do zatrzymania budowy masztu. Decyzję w tej sprawie może wydać starosta. Czy przychyli się do ich racji, czy raczej będzie zachowywał się jakby nie było problemu, pokaże czas.
B.Wilk
Powiat przemyski przygotowuje strategię rozwoju.
Powiat Przemyski chce wejść w kolejną czterolatkę z nowa strategią rozwoju. Ta, którą uchwalono
w 2015 roku dla 10 gmin: Birczy, Dubiecka, Fredropola, Krasiczyna, Krzywczy, Medyki, Orłów, Stubna, Żurawicy i Przemyśla-bez miasta Przemyśla- właśnie się kończy. Od 2021 roku mają obowiązywać nowe i stare priorytety oraz cele strategiczne. Jakie i które, ma wynikać z oceny realizacji dotychczasowej strategii.
Nakreślona pięć lat temu wizja była jasna - powiat przemyski miał zostać miejscem przyjaznym mieszkańcom i inwestorom, obszarem z lepiej rozwiniętą gospodarką, opartą na wiedzy, wykorzystującym lokalne potencjały i nowoczesne technologie, sprzyjającym rozwojowi przedsiębiorczości i aktywizacji zawodowej mieszkańców, z mniejszym poziomem ubóstwa
i wykluczenia społecznego.
Misją było wykreowanie atrakcyjnego obszaru zrównoważonego rozwoju społecznego i gospodarczego, otwartego na inwestycje, turystów i współpracę transgraniczną, z korzystnymi warunkami życia i pracy dla mieszkańców, wykorzystującego własne potencjały dla rozwoju lokalnej gospodarki w oparciu o innowacje i nowoczesne technologie.
Przez pięć lat obowiązywania dotychczasowej strategii pracowano nad poprawą atrakcyjności turystycznej i inwestycyjnej powiatu przemyskiego z wykorzystywaniem funduszy europejskich i innych środków zewnętrznych. Inwestowano w rozwój cyfryzacji i usług elektronicznych dla społeczeństwa. Rozbudowano infrastrukturę techniczną i drogową, przez co zwiększyła się dostępność komunikacyjna. Poprawiła się jakość edukacji, a mieszkańcy poszerzyli swoje kompetencje, dzięki różnorodnym szkoleniom. Systematycznie polepsza się stan zdrowia i poczucia bezpieczeństwa publicznego oraz świadomość ekologiczna ludności, także w zakresie gospodarowania zasobami i materiałami wtórnymi.
O to, co najważniejszego udało się zrobić, a czego nie zapytaliśmy Jana Pączka, Starostę Przemyskiego:
Red.: Które zadania Pana zdaniem powinny pozostać w nowej strategii, a które można uznać za wykonane?
JP: - Za wykonane zadanie możemy uznać tzw. system komunikacyjny, jednakże w nadchodzących latach zamierzamy nadal kontynuować prace nad stanem technicznym dróg, będących w utrzymaniu Zarządu Dróg Powiatowych, które jeszcze wymagają remontu i modernizacji. System komunikacyjny na terenie powiatu przemyskiego bardzo się poprawił. W ostatnich latach wyremontowano znacząca ilość dróg, chodników, przepustów, mostów czy ścieżek rowerowych. Dzięki kompleksowej przebudowie dróg powiatowych, każdego dnia mieszkańcy bezpieczne mogą przemieszczać się z miejsca na miejsce. Dotychczas na blisko 480 km dróg powiatowych, przebudowano i wyremontowano 150 km dróg i około 67 km chodników. Powstały 2 nowe mosty, a 6 przeszło generalny remont.
Red.: Czy Pana zdaniem, mieszkańcy powiatu odczuli w swoim życiu i w swoim otoczeniu zmiany jakie dokonały się w ciągu ostatnich pięciu lat dzięki realizacji poprzedniej strategii?
JP: - Na to pytanie powinno dać dokładną odpowiedź badanie ankietowe mieszkańców jakie się właśnie rozpoczęło i będzie trwało do dnia 15 grudnia 2020 r. Ankietę można wypełnić poprzez elektroniczny formularz znajdujący się na stronie internetowej powiatu. Odpowiedzi pozwolą określić obszary, w których należy podjąć działania w celu poprawy atrakcyjności powiatu oraz poprawy życia na jego terenie. Zależy nam na opracowaniu dokumentu, który będzie obiektywnie diagnozował sytuację społeczno-gospodarczą powiatu oraz w lepszym stopniu odpowiadał na potrzeby mieszkańców.
Red.: Po co powiatowi nowa strategia ?
JP: - Strategia Rozwoju Powiatu Przemyskiego jest jednym z najważniejszych dokumentów powiatu określającym wizję rozwoju, cele oraz główne działania zmierzające do ich osiągnięcia.
Strategia będzie wyznaczała przyszłe kierunki rozwoju powiatu, a także priorytety w zakresie działalności władz samorządowych. W związku z tym bardzo ważne jest, aby strategia odpowiadała rzeczywistym potrzebom i preferencjom mieszkańców. Jest również w pewnym sensie koniecznością, bowiem jesteśmy zobligowani również ustawą o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.
Red.: Czy pojawiły się nowe wyzwania, o których nie było mowy w poprzedniej strategii, a powinny zostać zapisane w nowej?
JP: - Nowym wyzwaniem okazała się współpraca z organizacjami pozarządowymi w ramach zadania publicznego tzw. „Małe granty”. Kooperacja ta miała na celu uaktywnić, zachęcić do współpracy mieszkańców oraz pokazać im, że także mogą mieć realny wpływu na rozwój oraz plany budżetowe powiatu. W naszym terenie działa wiele różnych organizacji pozarządowych oraz kół gospodyń wiejskich, stowarzyszeń na rzecz rozwoju poszczególnych miejscowości. Widzimy tu duży potencjał do wykorzystania przy budowaniu lepszej przyszłości powiatu i jego mieszkańców.

Nadarza się okazja do wykazania się zaangażowaniem w życie powiatu już teraz, przy konsultacjach dot. nowej strategii rozwoju. Starostwo do współpracy przy jej budowaniu wybrało Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego. Instytucja ma do wykonania niełatwe zadanie – zdiagnozować bariery i potencjał powiatu w dobie pandemii, bez możliwości bezpośrednich kontaktów, uniemożliwiających publiczne szerokie konsultacje społeczne. Stąd apel o możliwie jak najszerszy odzew na szczegółowe badanie ankietowe dostępne pod linkiem: https://bit.ly/3ll0DlA.
Ankietę można wypełniać i przesyłać do 15 grudnia br. Jej wypełnienie nie jest czasochłonne, a odpowiedż pozwoli na lepsze wykorzystanie środków publicznych.










