Niedoszła rezolucja podzieliła radę miejską - FILM

Tuż przed poniedziałkową (25 maja br.) Sesją Rady Miasta Przemyśla przewodniczący Klubu Radnych „Razem dla Przemyśla”, Andrzej Zapałowski, zaproponował wniesienie do porządku dziennego sesji uchwalenie wspólnej rezolucji w obronie polskości szkoły polskiej w Mościskach na Ukrainie, partnerskim mieście Przemyśla. Radni z klubów PiS, Regia Civitas i SLD nie zgodzili się na wprowadzenie projektu rezolucji do porządku obrad, proponując rozważenie jej zasadności na kolejnej sesji.

12 maja br. tamtejsza Rada Miasta swoją uchwałą zmieniła nazwę i statut dotychczasowej Ogólnokształcącej Szkoły Średniej z polskim językiem nauczania im. Królowej Jadwigi  - na ukraińskie Liceum. Polacy w Mościskach, stanowiący ponad jedną trzecią mieszkańców miasta (ponad 3 tys. osób), obawiają się ukrainizacji swojej szkoły. W tym roku w szkole uczy się 275 dzieci w klasach od pierwszej do jedenastej, czyli aż do matury zdawanej też po polsku. Większość przedmiotów szkolnych wykładana jest w języku polskim.  Ustawa oświatowa sprzed paru lat, mająca być stopniowo wprowadzana na Ukrainie, wprowadza w szkołach dla mniejszości narodowych, od piątej klasy wzwyż,  obowiązek wykładania wszystkich przedmiotów w języku państwowym, czyli ukraińskim (z wyjątkiem jedynie lekcji  języków obcych).  Otóż, zmiana statutu szkoły jedenasto-klasowej z polskim językiem wykładowym, na  ukraińskie Liceum, oznacza, że nie będzie w nim ogóle polskiego języka wykładowego.

Rezolucja zaproponowana przez Klub Radnych „Razem dla Przemyśla” jest – najogólniej mówiąc – apelem do Rady Miejskiej w Mościskach o przywrócenie poprzedniego statusu ogólnokształcącej szkoły 11-oddziałowym z polskim językiem wykładowym. „Jest nie do pomyślenia, aby obowiązujące zasady, wykształtowane w zasadach tolerancji, poszanowania praw mniejszości narodowych, w jakikolwiek sposób zmieniać” – czytamy w projekcie rezolucji, która nie ukrywa, że „zerwanie tego porozumienia może wywołać niepotrzebne napięcia i społeczne emocje”.

Jeśli dodatkowo zwrócić uwagę na fakt, że szkoła ta została zbudowana (w 2002 roku) całkowicie za pieniądze polskiego podatnika (łączny koszt ponad 5 mln zł) na wykupionej przez Polskę (od osoby prywatnej) działce, i przekazana na własność Towarzystwu Kultury Polskiej Ziemi Mościskiej, to decyzję Rady Miasta Mościska o zmianie statusu szkoły nie sposób nie uznać za skrajnie niesprawiedliwą, żeby nie powiedzieć „za gwałt zadany tamtejszej mniejszości polskiej”.  Trudno więc dziwić się, że dyrektor tamtejszej polskiej szkoły, Teresa Teterycz (zarazem prezes TKPZM), w relacjach prasowych dopatruje się w działaniu mera i Rady Miasta Mościska intencji „zniszczenia polskości w tej szkole”.  

Poniższy film prezentuje argumenty przedstawicieli klubów radnych PiS i Regia Civitas, próbujące wytłumaczyć powody, dla których nie zgodzili się na wprowadzenie projektu rezolucji do porządku dziennego obrad, proponując w zamian rozpatrzenie jej na kolejnej sesji. Z kolei przedstawiciel Klubu radnych „Razem dla Przemyśla” uzasadnia potrzebę przyjęcia  tej rezolucji i komentuje odwlekanie tego w czasie przez opozycyjne kluby. (Przewodniczący Klubu SLD, nie skorzystawszy z propozycji wypowiedzi do kamery, potwierdził w rozmowie telefonicznej potrzebę bliższego przyjrzenia się treści rezolucji i przedyskutowania jej na następnej sesji).

https://www.youtube.com/watch?v=Vi1eBPNVEiM&feature=emb_title

Tekst - Jacek Borzęcki

Film – Błażej Krajewski


Co dalej z murami synagogi w Medyce? Zobacz FILM

https://www.youtube.com/watch?v=M8qglDvtUZc

 

Film, zdjęcie - jb, bk 


Rusza szczepienie lisów. Uważaj na swoje zwierzęta

Od 28. maja ruszy na Podkarpaciu akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. W związku z tym Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii ostrzega przed niepożądanymi skutkami jakie może wywołać zetknięcie się ze szczepionką. 

 

Szczepionki będą zrzucane z samolotów i wykładane tradycyjnymi metodami w pobliżu siedzib ludzkich. Istotne jest, by nie dotykać przynęt ze szczepionką. Kontakt człowieka z preparatem dla lisów może oznaczać konieczność konsultacji medycznej. Nie podnośmy zatem podejrzanie wyglądających przedmiotów, które emitują specyficzną woń.

Weterynarz wojewódzki zaleca również, by w okresie szczepień powstrzymywać się od polowań oraz trzymać m.in. psy i koty  w zamknięciu.

Akcja obejmie całe województwo i potrwa do 6. czerwca. 

 


Szymon Hołownia chce Turnickiego Parku Narodowego

Kandydat na urząd prezydenta RP, Szymon Hołownia złożył obietnicę utworzenia- w przypadku wyboru- Turnickiego Parku Narodowego. Hołownia odpowiedział na apel Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, która od lat zabiega o utworzenie nowego parku narodowego pod Przemyślem.

Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze postanowiła wykorzystać czas kampanii prezydenckiej na zwrócenie uwagi opinii publicznej na sprawę reliktowych kompleksów leśnych pod Przemyślem. Hołownia odpowiadając na inicjatywę fundacji zauważył, że ochrona przyrody powinna być istotnym punktem programu każdego z kandydatów. 

Niezależny kandydat poparł także postulat powiększenia Bieszczadzkiego Parku Narodowego i  utrzymania całkowitej ochrony gatunkowej wilka.

Zmagania o utworzenie parku trwają od czasów przedwojennych. Po przemianach ustrojowych w 1989 roku sprawa parku początkowo nabrała nowego tempa, jednak inicjatywa napotyka na opór samorządów gmin Fredropol i Bircza, a przede wszystkim dyrekcji Lasów Państwowych i lobby myśliwskiego. Za utworzeniem parku przemawiają nie tylko wybitne walory przyrodnicze terenu, ale i korzystny stan prawny nieruchomości, które miałyby wejść w skład przyszłego parku narodowego. Turnicki Park Narodowy postulowany jest terenach, które należą do Skarbu Państwa i są niezamieszkałe. W ostatnich latach organizacje ekologiczne alarmują, że na terenie postulowanego parku prowadzona jest rabunkowa gospodarka leśna.  

zdj.FB Szymon Hołownia, Portal Przemyski

 

 


Od dziś załatwimy sprawy w urzędzie. Osobiście.

O dzisiaj załatwimy swoją sprawę w urzędzie. Zgodnie z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego, obsługę interesantów oprócz urzędów państwowych mają przywrócić urzędy samorządowe.

Zachowane mają być odpowiednie środki bezpieczeństwa. W pomieszczeniach znajdować się powinna maksymalnie jedna osoba na każde stanowisko przewidziane do obsługi interesantów. Ograniczenia ilościowe nie obowiązują urzędników realizujących załatwienie sprawy.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział dzisiaj, że w ciągu najbliższych dni podany zostanie termin zniesienia obowiązku maseczkowego. Prawdopodobnie nasze województwo znajdzie się w grupie regionów kraju, w których najszybciej uciążliwy nakaz zniknie.

 

zdj.UM 


Hit sieci. Celebryta zaatakował lekarza. Poszło o COVID-19

Do ostrej wymiany zdań doszło na antenie TVP podczas programu Pytanie na Śniadanie. Zaproszeni goście -  sportowiec i celebryta, Wojciech Brzozowski i Michał Sutkowski-lekarz często wypowiadający się na temat COVID-19 i szczepionek, weszli w bardzo emocjonalny spór.

Zaczęło się od dyskusji na temat oświadczenia Edyty Górniak, która stwierdziła, że nie pozwoli w siebie wstrzykiwać żadnych szczepionek, w tym tych na koronawirusa. Gdy dr Michał Sutkowski zarzucił Górniak brak znajomości rzeczy, Brzozowski zripostował, oskarżając lekarza o przekupność.

Lekarz leje wodę i pewnie mu za to płacą. Spójrzmy prawdzie w oczy, mam dwóch kolegów, jeden zatrudnia 10 tysięcy ludzi. Drugi zatrudnia 20 tysięcy ludzi. Jedna osoba zdiagnozowana. Żaden nie zachorował, albo kasjerki są super odporne, albo ktoś kogoś naciąga. Tylko pytanie, zastanówmy się, jaki jest nasz interes. Nie słuchajmy tego, co mówią państwo opłacani. Mam koleżankę, która jest dziennikarką, ona ma znajomych lekarzy. W Los Angeles za dopisanie do diagnozy COVID-19 dostaje się 13 tysięcy dolarów- W.Brzozowski

Nagranie podbija sieć, i według internautów zostało zdjęte z internetowej strony TVP. W internecie pojawia się coraz więcej materiałów i teorii spiskowych mających podważyć realność pandemii COVID-19. Link do nagrania poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=w2RucdCt8aI


Emerytura bez podatku. Kosiniak-Kamysz wirtualnie w Przemyślu.

Kandydat na prezydenta Polski, Władysław Kosiniak-Kamysz rozpoczął swoją nową kampanię od spotkań w Płocku i Przemyślu. Zrobił to w sposób wirtualny, bo poprzez transmisję na FB.

Kosiniak-Kamysz nawiązał do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce, ciepło również wypowiadał się o Podkarpaciu, z którym jest związany rodzinnie. Znaczną część wypowiedzi kandydata zajęła tematyka nadchodzącej suszy i wynikającego z niej wzrostu cen warzyw i owoców. W tej sprawie padła propozycja programu małej retencji.

Prezes ludowców odniósł się także do pytań zadanych przez Portal Przemyski. Pytany o ewentualną współpracę PSL z Prawem i Sprawiedliwością, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że nie zgadza się ze stylem prowadzenia polityki przez PiS i wykluczył współpracę z tą partią. Kosiniak-Kamysz wytknął Koalicji Obywatelskiej, że ich radny na Śląsku wstąpił do lokalnej koalicji z PiS i dlatego zupełnie niesłuszne nazywanie jest PSL-u ,,partią obrotową" przez PO.

Koalicji nie będzie- Kosiniak-Kamysz o ewentualnej współpracy z PiS.

Kandydat ludowców potwierdził, że wprowadzi emeryturę bez podatku. Na pytanie o obawy samorządowców przed spadkiem dochodów z tytułu PIT w przypadku likwidacji opodatkowania, odpowiedział, że jego rząd wypłaci samorządom rekompensaty. Jak zauważył Kosiniak-Kamysz, likwidacja opodatkowania emerytur jest sztandarowym projektem Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Podczas swojego czatu szef PSL-u potwierdził, że ma świadomość, iż w całej Polsce dochodzi do ataków na zarządy Ochotniczej Straży Pożarnej przez partię władzy i następuje upolitycznianie tej formacji. Kosiniak-Kamysz zapowiedział równocześnie, że będzie za dodatkiem emerytalnym dla strażaków.

Jako możliwą receptę na przełamanie marazmu gospodarczego w Przemyślu, kandydat ludowców zaproponował organizację Targów Wschodnich. Przed II wojną światową organizowane we Lwowie Targi Wschodnie były wielką imprezą, która miała na celu promocję polskiego przemysłu na wschodzie.


Zginęli za ratowanie Żydów

Warto przypomnieć, że 76 lat temu w pobliżu Przemyśla polskie małżeństwo poniosło najwyższą cenę za przechowywanie Żydów.

Stanisław i Franciszka Kurpielowie w latach 40-tych mieszkali razem z sześciorgiem swoich dzieci (od 9 do 20 lat) w folwarku książąt Sapiehów zwanym Leonczyna (od Leona Sapiehy), położonym na zboczu wzgórza w pobliżu lasu, pomiędzy Tarnawcami i Krasiczynem. Rodzina doglądała spędzonego tam przez Niemców bydła, pochodzącego z kontyngentów.

Pod koniec 1942 roku pracujący wcześniej w folwarku Żyd Rubin poprosił Kurpiela o przechowanie go razem z żoną i dwójką dzieci. Było to miejsce odludne, odległe od wioski Tarnawce o prawie 3 kilometry, więc gospodarz zgodził się. Po jakimś czasie Rubin sprowadził z przemyskiego getta krewnych i znajomych (rodziny Rubinów, Rubinfeldów, Golingerów i Spieglów), w sumie 25 osób. Kurpielowie przez kilkanaście miesięcy ukrywali ich przed Niemcami. Żydzi w dzień przebywali w dwóch wybudowanych ziemiankach: w jednej pod domem, oraz w drugiej pod stajnią. Tylko nocą wychodzili do lasu, aby pooddychać świeżym powietrzem.

Niestety, w maju 44. roku żona Kurpiela popełniła nieostrożność. Zawsze do tej pory kupowała w wielu przemyskich sklepach niewielkie ilości produktów żywnościowych. Tego dnia zakupiła jednak bardzo dużo żywności u jednego sklepikarza, Ukraińca Madeja.

Następnego dnia, 21 maja 1944 roku przed świtem, 20 policjantów ukraińskich otoczyło folwark. Szybko odnaleźli kryjówki Żydów. Jeden z nich poznał w dowódcy oddziału policji swego kolegę ze szkolnej ławki i poprosił go o darowanie życia. Ten zgodził się i kazał mu uciekać do lasu, po czym jednak strzelił mu w plecy serię z karabinu. Policjanci prowadzili Żydów kolejno, po kilka osób, do pobliskiego lasu. Tam, nad wcześniej wykopanym dołem dokonywali egzekucji. Zastrzelili 22 osoby, w tym 8 kobiet i czworo dzieci. Trzem młodym Żydom udało się zbiec do lasu i – mimo pogoni -uratować.

Rodzinę Kurpielów i mieszkających u nich pomocników, dwóch braci Kochanowiczów, policjanci ukraińscy zawieźli furmanką do budynku policji przy ul. Smolki w Przemyślu. Pomocników uwolnili, polecając im zawieść furmankę z powrotem na folwark. Niemcy, po niewielu dniach, darowali życie dzieciom, a rodziców skazali na śmierć. W czerwcu 1944 roku – zaledwie kilka tygodni przed wyzwoleniem Przemyśla - Niemcy rozstrzelali Stanisława i Franciszkę Kurpielów w lipowickim lesie, razem z innymi Polakami skazanymi na śmierć. Po wojnie ich ciała zostały ekshumowane i pochowane we wspólnej mogile na zasańskim cmentarzu.

Przed kilkunastoma laty ówczesny proboszcz parafii w Krasiczynie, ks. prałat Stanisław Bartmiński, pozyskał z rzeszowskiego IPN-u materiały o rozstrzelaniu Żydów i tragedii rodziny Kurpielów. Materiały te wzbogacił informacjami uzyskanymi od naocznych świadków tej tragedii i zamieszczał w wydawanym przez siebie periodyku „Wieści Krasiczyńskie”. W ubiegłym roku, z okazji 75. rocznicy tragedii w leonczyńskim folwarku, zawarł je w wydanej przez siebie książeczce „Pamięci Stanisława i Franciszki Kurpielów”. Jednocześnie Urząd Gminy Krasiczyn we współpracy m.in. z ks. Stanisławem Bartmińskim i red. Jackiem Szwicem, upamiętnił bohaterskie małżeństwo krzyżem w miejscu, gdzie stał dom mieszkalny, oraz tablicą na ruinach dawnej stajni.

Stanisław i Franciszka Kurpielowie zostali uhonorowani tytułem „Sprawiedliwi wśród narodów Świata”, oraz Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski.

(tekst i zdjęcia – jb)


Przemyśl stara się o fundusze norweskie

Rozpoczął się cykl spotkań organizowanych przez Urząd Miejski w Przemyślu, które mają pomóc w opracowaniu diagnoz i pomysłów, koniecznych do ubiegania się o środki dostępne w ramach tzw. funduszy norweskich. Pieniądze jakie może pozyskać Przemyśl są niebagatelne- w grę wchodzi kwota około 40 milionów złotych.

Skandynawowie wykładają pieniądze na program Rozwój lokalny, który ma polepszyć jakość życia poprzez poprawę stanu środowiska naturalnego i standardu życia mieszkańców. By ubiegać się o pieniądze, które są zaadresowane do małych i średnich miast, władze Przemyśla muszą skonstruować program zrównoważonego rozwoju miasta.

By jednak taki program przygotować konieczne jest poznanie bolączek i pomysłów wśród mieszkańców, przedsiębiorców i przedstawicieli branży turystycznej. Dlatego miasto uruchomiło ankietę, która po wypełnieniu pomoże w zorientowaniu się jakie są potrzeby tych grup społecznych.

W ankiecie są pytania o kondycje przedsiębiorstw, plany na przyszłość, najbardziej prawdopodobne zagrożenia dla firm, możliwą pomoc miasta w promocji itp. Można też wyrazić opinię na temat służb miasta i tego czy urzędnicy są przyjaźnie nastawieni do petentów.

 
Fundusze norweskie to granty finansowane przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein, które skierowane są głównie do biedniejszych krajów Unii Europejskiej. Ponieważ wymienione kraje nie należą do UE, granty udzielane krajom unijnym pozwalają im m.in. na uzyskiwanie dostępu do rynku wewnątrzwspólnotowego.

 

na zdj. stolica Norwegii, Oslo


Niemcy interesują się Podkarpaciem. Spotkanie P. Pilcha z konsulem Niemiec.

Pochodzący z Przemyśla zastępca marszałka województwa Piotr Pilch spotkał się w Rzeszowie z nową konsul honorową Niemiec w Rzeszowie Agnieszką Buk oraz z Konsulem Generalnym Niemiec w Krakowie dr Michaelem Großem.

Podczas spotkania omówiono sytuację związaną z epidemią koronawirusa oraz rozmawiana na temat środków i rozwiązań skierowanych do podkarpackich przedsiębiorstw. Konsul zapowiedział powstanie w Rzeszowie siedziby konsulatu honorowego Niemiec.

Podkarpacie współpracuje z niemieckim krajem Saary. Na razie oba regiony wymieniają się doświadczeniami z zakresu pracy samorządu, kultury i szkolnictwa, ale powstanie konsulatu otworzy szanse na budowanie silniejszych związków pomiędzy podkarpackimi a niemieckimi przedsiębiorcami.  

Kraj Saary to mały kraj związkowy przy granicy niemiecko-francuskiej. Gospodarka kraju była przez lata zdominowana przez przemysł wydobywczy i hutniczy, choć posiada także pewien potencjał turystyczny.