,,Tracimy nasz skarb w imię produkcji desek''. Protest ekologów.

Pod siedzibą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie odbył się protest Inicjatywy Dzikie Karpaty. Akcja skierowana była przeciwko wycince lasów w Bieszczadach i na terenie przyszłego Turnickiego Parku Narodowego.

Protest, w którym uczestniczyło około 50 osób, miał zwrócić uwagę na problem wycinki pomnikowych drzew przez Lasy Państwowe. Pod budynkiem dyrekcji aktywiści prezentowali pień wyciętej  jodły o obwodzie 3 metrów. Według jednego z protestujących, Augustyna, dla pozyskiwania taniego materiału wycinane jest bezcenne dziedzictwo:

Chodzi nam o ujawnienie jak gospodarka leśna niszczy najcenniejsze części Karpat. Wbrew własnym deklaracjom, RDLP Krosno prowadzi w Bieszczadach wycinkę drzew o wymiarach pomnikowych. Bezpowrotnie tracimy nasz wspólny skarb. W imię czego? Produkcji desek?

W listopadzie 2018 roku Inicjatywa Dzikie Karpaty złożyła w RDLP Krosno postulaty zaprzestania wycinki i wstrzymania polowań w najdzikszych fragmentach Bieszczad i na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego (okolice Arłamowa-red.). Lasy Państwowe odniosły się do wniosku negatywnie.

Bezpośrednim efektem happeningu jest ustalenie, że obie strony spotkają się na rozmowie… w lesie. Jedna z protestujących, Małgorzata, cieszy się z tej obietnicy: Uważamy, że rozmowa o lasach nie powinna być prowadzona w zaciszu gabinetów. Mamy dość rozmów o przyrodzie zdominowanych przez spojrzenie produkcyjne. Las to nie fabryka desek, zwłaszcza taki jak Puszcza Karpacka. Głos społeczeństwa jest potrzebny, żeby Lasy Państwowe to zrozumiały.

W toczącym się od lat sporze o gospodarkę leśną na Pogórzu Przemyskim obie strony wymieniają emocjonalne argumenty. Lasy Państwowe zarzucają ekologom nieznajomość tematyki, aktywiści oskarżają LP o prowadzenie gospodarki rabunkowej w podprzemyskich lasach.

Niektórych przyrodnicy wykazują, że produkcja drewna przez Lasy Państwowe w okolicach Przemyśla jest najzwyczajniej nieopłacalna- koszty zrywki, transportu i naprawy dróg przewyższają dochody ze sprzedaży drewna, a rentowność produkcji utrzymywana jest tylko dzięki dopłatom państwa.


Ostatniemu zakładowi stolarskiemu w mieście grozi likwidacja.

Dwudziestego piątego lipca spłonął zakład stolarski na ulicy Brodzińskiego. Według właściciela Tadeusza Strumidły przyczyną pożaru było podpalenie magazynu drewna przez młodych ludzi, którzy wrzucili do środka petardy. Sprawa jest na policji, co nie zmienia faktu, że warsztat nie nadaje się do użytku. Aktualnie lokal nie spełnia wymogów budowlanych i nie ma prądu, co wyklucza używanie maszyn i oświetlanie wnętrza. Odbudowa budynku wydaje się mało prawdopodobna, choć-jak twierdzi pan Strumidło-żal stąd odchodzić, bo lokal dzierżawiony od Lasów Państwowych znajdował się w dobrym miejscu i był niedrogi. A kokosów w stolarstwie nie ma-twierdzi rzemieślnik.

Zakład jest, a raczej był,  niepozorny, ale świadczy zanikające usługi. Rzemieślnik działa w tym miejscu od 27 lat, a lwią część jego działalności stanowi wykonywanie replik starych bram do kamienic i naprawy zabytkowych, drewnianych elementów wnętrz. Oprócz tego zakład zajmował się produkcją mebli z drewna, parapetów i naprawami stolarki drzwiowej. Po tym, jak z ulicy Kilińskiego wyprowadził się inny zakład stolarski, Tadeusz Strumidło został jedynym tradycyjnym stolarzem w Przemyślu.

Właściciel zakładu i jego pracownicy znaleźli się teraz w trudnym położeniu. Pilnie szukają jakiegoś tymczasowego pomieszczenia, do którego mogliby się przenieść i dokończyć zlecenia. Tymczasem, wbrew pozorom, nie jest łatwo znaleźć coś, co byłoby odpowiednie dla stolarni, a zarazem niedokuczliwe dla sąsiadów. To czy zakład przetrwa, czy też z braku lokalizacji zakończy swoją działalność, wyjaśni się w najbliższych tygodniach.

 


M. Kuchciński straci tytuł Honorowego Obywatela Przemyśla? Jest wniosek…

Do przewodniczącej rady miejskiej Ewy Sawickiej i do jej zastępców –Andrzeja Zapałowskiego i Macieja Kamińskiego wpłynęła w środę petycja o pozbawienie Marka Kuchcińskiego tytułu Honorowego Obywatela Przemyśla

Wnioskodawcą w imieniu inicjatywy Wolne Podkarpacie jest Ireneusz Dzieszko. W piśmie przesłanym przez niego do Rady Miejskiej w Przemyślu czytamy:

 

Od kilkunastu dni opinia publiczna w całej Polsce śledzi kolejne odsłony sprawy skandalicznego wykorzystywaniu wojskowych samolotów i śmigłowców przez Pana Marka Kuchcińskiego - Marszałka Sejmu do  celów prywatnych. Każdy kolejny dzień odsłania kolejne półprawdy, krętactwa, manipulacje i kłamstwa ze strony zarówno samego marszałka Kuchcińskiego, jak pracowników podległej mu Kancelarii.

 

Dzieszko w swoim wniosku przypomniał słowa Ewy Sawickiej, które wygłosiła podczas nadawania tytułu  M. Kuchcińskiemu przez poprzednią radę miejską. W 2018 roku Sawicka mówiła:

 

Jestem zbulwersowana przyrównaniem Pana Marka Kuchcińskiego do Jana Pawła II, Piłsudskiego, czy Brzezińskiego. Pierwszy raz to zaszczytne miano nadano w 1858 r. Panu Henrykowi Sarowi. Wśród wielu znanych Honorowych Obywateli Miasta Przemyśla, a do tej pory jest ich 45, każdy naprawdę zasłużył się dla naszego miasta. Stawiam pytanie – jaki jest osobisty wkład Pana Marka Kuchcińskiego w promocję Przemyśla na terenie kraju i zagranicy?

 

Dzieszko argumentuje, że sprawa lotów  Marka Kuchcińskiego położyła się  cieniem na dobrym imieniu miasta Przemyśla,  dlatego  wniosek o odebranie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla jest całkowicie zasadny.

Prosta arytmetyka wskazuje, że wniosek ma duże szanse by ,,przejść” w radzie. Koalicja rządząca miastem składa się z radnych KUKIZ’15 i Koalicji Obywatelskiej.  Dodatkowo, przewodnicząca rady Ewa Sawicka  i wiceprzewodniczący Andrzej Zapałowski będą kandydatami do Sejmu w wyborach parlamentarnych. Sawicka wystartuje z list PO-KO, a Zapałowski z Konfederacji, która jest mocno zwalczana przez PiS. Ewentualne odebranie M. Kuchcińskiemu tytułu odbiłoby się szerokim echem w całym kraju.

Zgodnie z ustawą o petycjach wniosek musi być rozpatrzony w ciągu trzech miesięcy przez radę miejską.

Jak pisaliśmy, wczoraj zapadła decyzja, że M. Kuchciński złoży dymisję z funkcji Marszałka Sejmu. Kierownictwo PiS uznało, że należy wsłuchiwać się w opinie Polaków i dlatego podjęto decyzję o odejściu M. Kuchcińskiego.   

 


Marek Kuchciński jutro poda się do dymisji

Na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie marszałek Sejmu Marek Kuchciński zapowiedział, że w piątek poda się dymisji. Ma to związek z aferą, która dotyczy wykorzystywania samolotów rządowych i wojskowych do częstych podróży,  głównie na Podkarpacie. Mimo że- w ocenie obecnego na konferencji Jarosława Kaczyńskiego -M. Kuchciński nie złamał prawa, to należy się wsłuchiwać w opinie Polaków i dlatego właśnie M. Kuchciński podaje się do dymisji.

Czytaj także: Opozycja żąda dymisji marszałka Kuchcińskiego

Równocześnie Jarosław Kaczyński podkreślił, że w podobny i częsty sposób flotę rządową wykorzystywał Donald Tusk. Zaapelowano także do mediów o obiektywizm i przykładanie równej miary do polityków PiS-u i PO.

Co ważne, Kaczyński zapowiedział, że Kuchciński nie straci możliwości kandydowania do Sejmu w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Marek Kuchciński otwiera listę wyborczą Prawa i Sprawiedliwości w okręgu krośnieńsko-przemyskim. Jak powiedział J. Kaczyński,  M. Kuchciński ,,podda się weryfikacji wyborców i będzie to najbardziej demokratyczna metoda oceny jego osoby”.

Mimo tego, że jeszcze kilka dni temu Kuchciński wykluczył swoją dymisję, sprawa lotów marszałka przybierała na sile, a na jaw zaczęły wychodzić nowe, niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości  fakty, m.in. to, że służbowe samoloty były najprawdopodobniej wykorzystywane do prowadzenia kampanii wyborczej partii na Podkarpaciu. Pojawił się także wątek generała Straży Granicznej Tomasza Pragi, który miał otrzymać awans- według informacji Wirtualnej Polski-dzięki pokrewieństwu z Markiem Kuchcińskim.

Po ujawnieniu szczegółów sprawy lotów  drugiej osoby w państwie, w rodzinnym mieście M. Kuchcińskiego doszło do happeningu krytykującego praktyki marszałka. Wpłynął także wniosek do rady miejskiej o odebranie M. Kuchcińskiemu tytułu Honorowego Obywatela Przemyśla.

 

zdj.Paweł Kula, Kancelaria Sejmu


Marszałek broni marszałka

Zastępca marszałka województwa Piotr Pilch zdecydowanie wsparł Marka Kuchcińskiego w trudnym momencie jego kariery. W opublikowanym oświadczeniu Piotr Pilch wyjaśnia meandry pracy wysokiego dygnitarza i wskazuje, że w pracy marszałka Kuchcińskiego czas jest najcenniejszym aktywem i stąd konieczność wykorzystywania samolotów.

 Znam Pana Marszałka Sejmu RP, wiem jak jest aktywny i jak dużo pracuje. Oprócz obowiązków wynikających z bycia drugą osobą w Państwie, stara się wypełniać rolę posła w terenie. Wiele razy widziałem jego grafik napięty do granic możliwości, jak już był na Podkarpaciu to dosłownie odbywał spotkanie za spotkaniem, wszystko na czas, pilnując czasu wyjazdu i przemieszczenia się w kolejne miejsce. A wszystko dograne w szczegółach, spotkanie z mieszkańcami, umówiona wizyta, złożenie kwiatów, i znowu spotkanie.

Marszałek Pilch podkreślił, że medialna wrzawa wokół lotów M. Kuchcińskiego jest nieracjonalna, ale też w pewien sposób niebezpieczna dla państwa polskiego. Ograniczyć może bowiem ona aktywność posłów. Jak zauważył polityk, obywatele powinni być zadowoleni, że druga osoba w państwie jest tak aktywna i nie zajmuje się ,,pilnowaniem żyrandola”. To oczywiste nawiązanie do byłego prezydenta Komorowskiego, który nie był znany ze zbytniej aktywności. Piotr Pilch przypomniał fakt, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej także pojawiały się wątpliwości wokół wykorzystywania vipowskich samolotów przez polityków.

(…) przelotów nie było mniej i że głównym kierunkiem było rodzime lotnisko np. Gdańsk i że również Marszałek, Premier czy Prezydent nie byli wówczas jedynymi pasażerami. Cóż stosowanie podwójnych standardów w wykonaniu niektórych partii, polityków czy dziennikarzy obserwujemy co rusz. Dlatego może i dobrze, że tu pojawią się nowe regulacje prawne. Zatem nie chciałbym aby ta pseudoafera skończyła się np. mniejszą aktywnością najważniejszych polityków w państwie lub nieustającym rozliczaniem: po co poleciał, dlaczego, ile to kosztuje, a czy samochodem nie byłoby taniej itp. itd.-podsumował pochodzący z Przemyśla marszałek Pilch.

Sprawa przelotów marszałka sejmu nie schodzi z pierwszych stron gazet mimo złożonych przez M.Kuchcińskiego przeprosin i wyjaśnień. 

 

(red)

zdj. A. Czereba,UM Przemyśl


Kradziony Range Rover nie trafi do klienta na Wschodzie.

 

Na przejściu granicznym w Korczowej funkcjonariusze Straży Granicznej udaremnili próbę przewiezienia na Ukrainę luksusowego samochodu o wartośco około 400 tys. złotych.  Skradzionym we Włoszech autem poruszał się obywatel Tunezji i on jako kurier miał za zadanie wwieźć auto na terytorium Ukrainy.

Pogranicznicy zatrzymali 37-letniego kierowcę po tym, jak w wyniku szczegółowej kontroli auta okazało się, że ma przerobione numery VIN i dowód rejestracyjny. Tunezyjczyk usłyszał zarzut paserstwa i posługiwania się fałszywymi dokumentami.

Skradziony Range Rover to jedno z najdroższych aut zatrzymanych przez SG w ostatnim czasie. Od początku roku pogranicznicy udaremnili wywóz ponad 60 kradzionych aut.


Usuwanie trudnych plam z ubrań krok po kroku - poradnik praktyczny

Plamy z trawy, krwi lub wina na ubraniach? Pomimo szerokiej dostępności środków do prania, niektóre zabrudzenia mogą okazać się wyjątkowo trudne do usunięcia. Zobacz, jak skutecznie wywabić plamy domowymi sposobami. Zapoznaj się z naszym poradnikiem.

Jeśli szukasz więcej porad, sprawdź także ten artykuł z poradami, jak usuwać plamy z ubrań www.aniaradzi.pl/porady/usuwanie-plam-_t/.

Czym usunąć tłuste plamy na ubraniach?

Tłuste plamy na ubraniach nie są tak trudne do usunięcia, jak wielu z nas mylnie uważa. Uporczywe plamy powstają na naszej odzieży wtedy, gdy w materiał wsiąknie masło, sos lub olej. W większości przypadków znikają podczas prania w pralce. Inną metodą na wywabienie plam może być użycie mąki ziemniaczanej. Tłustą plamy należy posypać mąką ziemniaczaną, poczekać kilka minut, a następnie wypłukać ubranie w ciepłej wodzie. Tego typu składnik jest szczególnie zalecany do stosowania na tkaninach delikatnych – wełnianych, bawełnianych, jedwabnych. Alternatywą może być wykorzystanie talku lub sproszkowanej kredy.

Tłuste plamy z wina

Świeże plamy z wina możemy posypać solą kuchenną lub usunąć bieżącą wodą. W przypadku zaschniętej plamy warto zwilżyć tkaninę płynem do mycia naczyń i poczekać 30 minut. Po tym czasie pierzemy ubranie w możliwie najwyższej temperaturze dla danego materiału i środku piorącym, który zawiera odplamiacz. Innym sposobem na plamy z wina może być posypanie ich mąką ziemniaczaną i skropienie sokiem z cytryny. Stare, zabrudzone miejsca możemy natomiast natrzeć alkoholem, po czym moczyć je w maślance przez 8 godzin.

Wywabienie plam ze smaru i smoły

Plamy ze smoły lub smaru mogą sprawić nam wiele trudności, szczególnie gdy są stare i zaschnięte. Jeśli plamy na spodniach lub koszulce są jeszcze świeże, wtedy możemy spróbować zeskrobać zabrudzenie. Warto jednak uważać, aby nie rozsmarować go bardziej na tkaninie. Domowym sposobem na zaschnięte plamy będzie rozmiękczenie ich za pomocą tłuszczu – w tym celu doskonale sprawdzi się olej lub margaryna. Po upływie 12 godzin delikatnie ścieramy smołę lub smar z ubrania. Wszelkie ślady po plamach zapieramy w odplamiaczu i czekamy 30 minut. Ostatnim krokiem jest wypranie odzieży w pralce.

Plamy z trawy – jak je usunąć?

Świeże plamy z trawy należy zaprać płynem do naczyń i odczekać pół godziny. Następnie pierzemy tkaniny w możliwie jak najwyższej temperaturze dla danego materiału. Do całości dodajemy też środek piorący z zawartością odplamiacza. Jeśli plamy z trawy są stare, wtedy zalewamy je spirytusem i dokładnie pocieramy. Dalej pierzemy ubranie w wysokiej temperaturze, z dodatkiem zwykłego proszku do prania.

Domowy sposób na plamy z krwi

Plamy z krwi na ubraniach najlepiej jest usunąć, gdy są jeszcze świeże. Możemy je wywabić bieżącą, zimną wodą. Nie zaleca się usuwania takich plam za pomocą ciepłej wody, ponieważ mogłaby ona jedynie utrwalić plamy z krwi na odzieży. W przypadku zaschniętej plamy z krwi, szorujemy ją szczoteczką o miękkim włosiu, po czym moczymy w roztworze z zimnej wody i soli kuchennej (2 łyżki soli na litr wody). Po wypłukaniu przystępujemy do wyprania ubrań w zwykłym proszku do prania.

Usuwanie plam ze szminki

Świeże plamy ze szminki łatwo i szybko usuniemy letnią wodą i szamponem do włosów. Trudniej będzie, gdy nasz zabrudzenie jest stare. Wtedy na tkaninę nanosimy czysty alkohol. Zamiast tego możemy też użyć środek rozpuszczający tłuszcz lub lakier do włosów. Wystarczy, że spryskamy nim plamę ze szminki, poczekamy kilka minut, a następnie wypierzemy w pralce.

 

Artykuł sponsorowany


Happening ,,Kuchciński Air" na Rynku. 4 mln złotych na przeloty marszałka.

Rebelianty Podkarpackie po raz kolejny we właściwy dla siebie sposób postanowiły skomentować aktualne wydarzenia polityczne.  Po happeningach z wieżami Jarosława Kaczyńskiego i reformami minister Zalewskiej, przyszła pora na podniebne podróże marszałka Kuchcińskiego.

Na przemyskim rynku odbył się dzisiaj happening pod nazwą ,,Kuchciński Air zabierze Was w przestworza”. Rebelianci zorganizowali pod białym namiotem plenerowe biuro podróży o nazwie Kacza Travel, w którym-po wypełnieniu odpowiedniej ankiety-można było uzyskać kupon na bezpłatne przeloty z marszałkiem Markiem Kuchcińskim. Happening odbywał się w słoneczne popołudnie przy dźwiękach latynoskiej muzyki, a wydarzenie obserwowali turyści odwiedzający Przemyśl. Jeden z happenerów pozował do zdjęć  z nartami marki Head (HEAD-procedura lotów przeznaczona dla VIP-ów, z której chętnie korzystał Kuchciński).

Czytaj też: Opozycja żąda dymisji marszałka.

Główną atrakcją happeningu była atrapa samolotu, przy której można było sobie zrobić zdjęcie z podobizną marszałka Kuchcińskiego. Do happeningu dołączył podkarpacki vloger polityczny Ireneusz Dzieszko, według którego szacunkowy koszt lotów to nie piętnaście tysięcy złotych (tyle Kuchciński wpłacił na Caritas i Fundację Budzik), a około 4 mln złotych.

Transmisja online I. Dzieszko

Sprawa wykorzystywania rządowych samolotów przez Marka Kuchcińskiego do prywatnych podróży przybiera na sile. Ostatnio krajowe media informowały o tym, że wbrew wcześniejszym kancelarii Sejmu, podróży było ponad 100, a według Faktu M. Kuchciński przyleciał na ślub swojej chrześnicy rządowym helikopterem. Według innych doniesień rządowa flota powietrzna służyła także w wożeniu marszałka na narty w Bieszczady.

 


Stanisław Żółkiewicz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP.

 

Podczas wczorajszych uroczystości pogrzebowych Stanisława Żółkiewicza na ręce wdowy został wręczony Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski, nadany pośmiertnie przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Wręczenia dokonała wicewojewoda Lucyna Podhalicz.

Zmarł Stanisław Żółkiewicz-wybitny działacz patriotyczny

Uroczystości w kościele salezjańskim pw. św. Józefa  i zasańskim cmentarzu zgromadziły krewnych, znajomych i przedstawicieli władz. Wśród obecnych byli m.in. zastępca prezydenta miasta Bogusław Świeży, posłowie Andrzej Matusiewicz i Robert Majka, wojewoda L. Podhalicz, starosta M. Kudła i wiceprzewodniczący rady miejskiej A. Zapałowski.

Stanisław Żółkiewicz zmarł 27 lipca br. w Przemyślu.


Zalety i wady ogrzewania podłogowego - sprawdzamy

Ogrzewanie podłogowe to obecnie popularne rozwiązanie, które zazwyczaj montuje się w łazience i kuchni, ale niekiedy też w innych pomieszczeniach. Emisja ciepła przez promieniowanie daje przyjemne uczucie i umożliwia równomierny rozkład temperatury w całym wnętrzu. Jakie są zalety ogrzewania podłogowego? Czy każdy może sobie pozwolić na taką instalację w domu?

Zalety ogrzewania podłogowego

W przypadku ogrzewania podłogowego, funkcję grzejnika pełni podłoga pomieszczenia, która zapewnia równomierny rozkład temperatury w całym pokoju. Nie występuje tu więc problem stref bardziej ciepłych i niedogrzanych. W mieszkaniu odczuwalny jest przyjemny efekt podgrzewanej podłogi, który z pewnością spodoba się osobom nielubiącym zimna.

Podgrzewana podłoga oddaje większość ciepła przez promieniowanie. Sprawia to, że ogrzewane jest nie tylko powietrze, ale również wszystko co znajduje się w salonie, w tym ściany. Dzięki temu w całym pomieszczeniu utrzyma się temperatura o 2 stopnie Celsjusza niższa niż we wnętrzu z tradycyjnymi grzejnikami, a domownicy wcale nie odczują tej zmiany.

Zalety ogrzewania podłogowego docenią również alergicy. Podgrzewana podłoga nie powoduje ruchów powietrza, więc unoszenie się kurzu w mieszkaniu jest ograniczone do minimum. Co więcej, nie stwarza też możliwości rozwoju pleśni i grzybów. Mniejszy jest też efekt wysuszenia powietrza w pomieszczeniu. Plusem takiego systemu jest też brak widocznych grzejników, co daje nieograniczone możliwości aranżacji wnętrza i wykorzystania ścian wewnętrznych. Zastosowanie podgrzewanej podłogi nie przyczynia się do powstania smug, które tworzą się na ścianach przy grzejnikach.

Warto też dodać, że ogrzewana podłoga jest tańsza w eksploatacji, gdyż woda w rura grzejnych nie osiąga większej temperatury niż 45 stopni Celsjusza, co znacznie ogranicza straty ciepła z instalacji. Taka zaleta ogrzewania podłogowego przypadnie więc do gustu osobom, którym zależy na niższych rachunkach za ogrzewanie. Więcej na temat plusów takiego rozwiązania znajdziesz w tym artykule www.kb.pl/porady/ogrzewanie-podlogowe-_t/.

Wady ogrzewania podłogowego

O ile eksploatacja ogrzewania podłogowego jest tania, o tyle jej budowa w salonie lub w kuchni generuje większe koszty niż prosta instalacja tradycyjna. Wynika to głównie z konieczności zastosowania większej ilości rur, ułożenia specjalnej warstwy grzejnej, izolacji cieplnej, jak i instalacji odpowiedniej armatury.

Już na etapie projektowania ogrzewania podłogowego będziemy musieli przewidzieć, czy w naszym mieszkaniu ułożymy wykładzinę, terakotę czy panele podłogowe. Dlaczego? Podgrzewana podłoga wykonana dla terakoty nie spełni swojego zadania, gdy zamienisz podłogę na wykładzinę. Z kolei zamieniając wykładzinę na płytki podłogowe sprawisz, że podłoga będzie zbyt gorąca, co przyczyni się do dużego dyskomfortu domowników.

Wady ogrzewania podłogowego to też konieczność użycia materiałów przeznaczonych do wykonania podłogi grzejnej i rozplanowania mebli w pomieszczeniu.

Ogrzewanie podłogowe elektryczne czy wodne?

Za instalację podłogowego ogrzewania elektrycznego zapłacimy mniej niż za system wodny, gdyż składa się wyłącznie z kabli grzejnych, uchwytów mocujących i cienkiej maty grzejnej. Wysoki koszt ogrzewania wodnego wynika z konieczności zakupu rur i rozdzielaczy, jak również wyposażenia kotłowni. Tak duży wkład finansowy przełoży się jednak na niższe koszty eksploatacji.

Podłogowe ogrzewanie elektryczne będzie idealnym rozwiązaniem dla osób chcących ogrzewać swój dom okresowo. Plusem jest przede wszystkim możliwość instalacji ogrzewanej podłogi na istniejącą posadzkę, dlatego doskonale sprawdzi się w domu jednorodzinnym, jak i mieszkaniu w bloku. Obsługa takiego ogrzewania jest bardzo łatwa, a ryzyko zamarznięcia instalacji – ograniczone do minimum.

Jeśli jednak zależy Ci na całorocznym ogrzewaniu domu jednorodzinnego, najlepszym wyborem będzie wodne ogrzewanie podłogowe. Koszty użytkowania są niższe, dlatego inwestycja w taki system zwróci Ci się po dłuższym okresie eksploatacji. Minusem jest jednak trudność wykonania instalacji wodnej, dlatego powinna być zaprojektowana już na etapie projektu domu.

 

Artykuł sponsorowany