Sprostowanie

14 listopada ub. roku podaliśmy informację o rozstrzygnięciu przetargu na klub Niedźwiadek w Przemyślu. Niestety, podaliśmy błędną informację, że dotychczasowy najemca płacił około 1500 złotych czynszu miesięcznie.

Jak poinformował nas były najemca, czynsz za podnajem lokalu wynosił blisko 4500 złotych. Informację byłego najemcy potwierdziliśmy u rzecznik miasta p. Agaty Czereby, która poinformowała nas, że czynsz płacony przez poprzedniego najemcę Niedźwiadka wynosił 3507,53 złotych netto.

Choć istnieją pewne rozbieżności w podawanych przez b. najemcę i UM powierzchniach wynajmowanego lokalu, niewątpliwie podana przez nas informacja o kwocie ,,około 1500 złotych" była nieprawdziwa za co przepraszamy.

 

zdj.UM


Międzynarodowy badminton w Przemyślu

Ponad 70 juniorów z 18 krajów Europy walczyło od czwartku do niedzieli (16-19 stycznia 2020) w przemyskiej Hali Sportowej POSiR w turnieju badmintona „PZU Victor Polish Junior”.

Wśród uczestników było m.in. 40 Polaków, w tym 30 zawodników z czterech klubów Podkarpacia: „Aktywnej Piątki” Przemyśl, „Jagiellonki” Medyka, „JKB” Jarosław i „Badminton” Przemyśl.

A oto niedzielni zwycięzcy turnieju:

  • w singlu mężczyzn zwyciężył Christopher Vittoriani (Dania)
  • w singlu kobiet najlepszą okazała się Anna Siess Ryberg (Dania)
  • w deblu mężczyzn triumfowali Igor Borysov i Gieorgij Liebiedev (Rosja)
  • w deblu kobiet zwyciężyły Simona Pilgaard i Anna Siess Ryberg (Dania)
  • w mikście najlepszą parą męsko-damską okazali się Marcus Rindshoj i Mette Werge (Dania)

Drugie miejsca w ramach tych pięciu konkurencji przypadły w udziale Rosjaninowi oraz Ukraińcom i Duńczykom, a miejscami trzecimi na podium podzielili się Duńczycy, Hiszpanie, Szwed i Polacy (ci ostatni w singlu kobiet i deblu mężczyzn).

Warto tu podkreślić, że badminton, kojarzący się niektórym raczej z plażową rekreacją, aniżeli ze sportem, jest od 1992 roku dyscypliną olimpijską. Dodajmy, że przemyscy entuzjaści tego sportu będą mogli wkrótce cieszyć się znakomitymi warunkami do treningów. Bliskie ukończenia jest bowiem przemyskie Centrum Badmintona (przy I LO), a w nim ogromna sala sportowa. Niewątpliwie tutaj właśnie odbywać się będą kolejne turnieje tego sportu w Przemyślu. 

Prezes „Aktywnej Piątki Przemyśl”, Dariusz Stańko, (zarazem organizator i dyrektor ubiegłotygodniowego międzynarodowego turnieju badmintona), jest pełen nadziei, że przemyskie Centrum Badmintona pozwoli wypromować tę dyscyplinę sportu wśród młodzieży. Pozwoli zarazem stworzyć warunki do rozwoju dla juniorów, oraz dla zawodników przygotowujących się do udziału w przyszłych olimpiadach. 

(tekst i zdjęcia – jb)

 


Co będzie z autobusami linii nr 2 i 3 - pojadą czy nie?

Na stronie internetowej Przemyśla i stronie MZK pojawiła się informacja, że od 1 lutego 2020 autobusy linii nr 2 nie pojadą do Szpitala w Żurawicy, lecz będą kończyły kurs na przystanku przy ul. Monte Cassino koło Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu, natomiast kursy linii nr 3 na trasie Buszkowiczki – Przemyśl (w dni robocze) o godz. 5:16, 11:46 oraz 14:46 – przy ul. Brata Alberta.

Jako osobę, która podjęła taką decyzję podano Wójta Gminy Żurawica.

Kiedy poprosiliśmy o skomentowanie tej sprawy przez UG w Żurawicy, usłyszeliśmy, że komentarza nie będzie, bo autobusy do końca stycznia jeżdżą bez zmian, a negocjacje z MZK są w toku. Chodzi o kwestie finansowe. Pojawienie się wspomnianego komunikatu spowodowało, że w UG w Żurawicy rozdzwoniły się telefony od zaniepokojonych pasażerów – co zostało odebrane jako rodzaj presji wywieranej na tutejszy Urząd przez przemyskiego przewoźnika.

Sprawa jest otwarta - będziemy trzymać rękę na pulsie.

 

sa

 

 

 

 

 

 

Zdjęcie poglądowe - www.mzk.przemysl.pl


Święto Jordanu w Przemyślu - zobacz FILM

W niedzielę 19 stycznia wszystkie Kościoły wschodnie obchodziły tradycyjne Święto Jordanu - więcej w materiale filmowym. 

https://www.youtube.com/watch?v=jfW_XGDP3G8&feature=emb_title

Zdjęcie, film - bk, jb 


Pielęgniarki solidarne z Ewą Rygiel. Wielka manifestacja w Rzeszowie.

W sobotę odbyła się zapowiadana manifestacja pielęgniarek i położnych w Rzeszowie w proteście przeciwko złym warunkom pracy, ale także przede wszystkim w obronie zwalnianych działaczek związkowych, w tym przemyskiej pielęgniarki Ewy Rygiel. Rygiel została zwolniona dyscyplinarnie przez p.o. dyrektora szpitala na Monte Cassino Barbarę Stawarz pod zarzutem wykonywania pracy na dwóch etatach, a tym samym narażania zdrowia pacjentów.

Według obserwatorów w manifestacji w Rzeszowie wzięło udział kilka tysięcy demonstrantów. W obronie zwalnianych koleżanek z podkarpackich związków pielęgniarskich przyjechały pielęgniarki z odległych miast kraju. Były delegacje z Łomży, Opola, Pomorza, Małopolski  i oczywiście z Rzeszowa i Przemyśla.

Kulminacyjnym momentem protestu były wystąpienia związkowców pod siedzibą Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Głos zabrały m.in. szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok i Ewa Rygiel. Obecny był także poseł PO Marek Rząsa, a jako reprezentanci rządzącej partii Stanisław Kruczek i Dorota Łukaszyk.

Krystyna Ptok zauważyła, że może dojść do rozlania fali protestów na całą Polskę. Sytuacja-jak stwierdziła Ptok– powoduje kryzys wizerunkowy Prawa i Sprawiedliwości. Ptok zagroziła, że nierozwiązanie problemów pielęgniarek na Podkarpaciu i niewypłacanie pieniędzy ustalonych w porozumieniu OZZPiP i Ministerstwa Zdrowia spowoduje zerwanie porozumienia i powrót do protestów.

Po pielęgniarkach głos zabrał przemyski poseł Marek Rząsa, który stwierdził, że od pięciu lat walczy z patologią w przemyskim szpitalu. Rząsa zwrócił uwagę na zjawisko postępującej likwidacji liczby łóżek w przemyskiej lecznicy. Z  1100 łóżek sprzed 4 lat zlikwidowano 550 łóżek- powiedział Rząsa.

Hańbą dla tego kraju, kolebki Solidarności, jest to, że kilkadziesiąt lat po upadku komuny wracają komunistyczne zwyczaje. Zwalnia się dzisiaj związkowców z pracy- Marek Rząsa.

Decyzję o zwolnieniu pielęgniarek próbował tłumaczyć Stanisław Kruczek. Kruczek wezwał pielęgniarki by nie narażały życia i zdrowia pacjentów pracując na dwóch etatach jednocześnie. To właśnie zdanie rozwścieczyło demonstrantów, którzy wygwizdali Kruczka.

Relacja z wydarzeń została umieszczona na fanpage’u stowarzyszenia Cyfrowe Pielęgniarki. Obecne były także główne telewizje ogólnopolskie. Manifestacja spotkała się z sympatią mieszkańców Rzeszowa i policjantów eskortujących marsz.  

https://www.facebook.com/pielegniarkicyfrowe/videos/214371709569112/?__tn__=%2Cd%2CP-R&eid=ARBrwNS0wVW4-80KIzI05Vhxb-XFYp8e_f_LFgKElbILS8XuDU1oPIX1qOOtP3Ee5PPtkgwaKu2ZuJmW


Zaopiekuj się zabytkiem

Przemyśl to miasto zabytków - szczycimy się tym. Ale to zobowiązuje. Jedni są powołani zawodowo, by o nie zadbać, inni czynią to społecznie – bo chcą i lubią. Najlepsze efekty można osiągnąć działając wspólnie. I w tym właśnie duchu zrodził się pomysł rozkręcenia akcji „Zostań społecznym opiekunem zabytku”. Ma ona zintegrować działania służb konserwatorskich i społeczników. Tę wspólną inicjatywę podjął Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl wraz z Wojewódzkim Podkarpackim Konserwatorem Zabytków.

- Nasza akcja ma na celu wypromowanie idei ochrony zabytków, zainteresowanie ludzi – powiedziała Karolina Marciniak ze Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl. - Do tej pory skupialiśmy się na obiektach fortecznych i mamy tu dobre doświadczenia. Przykładem są społeczni opiekunowie obiektów twierdzy, tacy jak: Piotr Kosiorowski, Zbigniew Podolak, Krystian Rachwał, Przemyskie Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka czy Stowarzyszenie 3. Historycznego Pułku Artylerii Fortecznej im. Księcia Kinskyego. Chcielibyśmy jednak, by taką opieką otoczyć więcej fortów. Ale nie tylko. Miłośnicy zabytków mogliby roztoczyć pieczę również nad innymi obiektami – sakralnymi bądź świeckimi. Oczywiście, byłoby to bardziej działanie promocyjne, bo wiadomo, że społecznicy nie mają uprawnień do podejmowania prac na własną rękę, ale tu właśnie jest pole do współpracy ze służbami konserwatorskimi. Opiekunowie społeczni mogą natomiast np. doglądać zabytków, sygnalizować zaniedbania i zagrożenia, wnioskować o wpis do rejestru, gdy dostrzegają taką potrzebę. 

 

Zainteresowani społecznym działaniem na rzecz ochrony naszego dziedzictwa kulturowego mogą zgłaszać kandydatury do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu.

sa


Homo faber w kolorze blue

Dziś, w dobie kultury obrazkowej, pstrykamy tysiące zdjęć „głupawkami” wmontowanymi w nasze lepsze lub mniej doskonałe smartfony – i wydaje się, że wszyscy jesteśmy fotografami. Tymczasem coś oryginalnego, wyróżniającego się w tej masie obrazków potrafią stworzyć tylko nieliczni. Ludzie z pasją. Tacy, którzy poszukują i eksperymentują, nie tylko fascynują się najnowocześniejszymi technikami, lecz niekiedy odbywają podróż do źródeł.

Należy do nich Paweł Żemełko, który na wystawie w Muzeum Historii Miasta Przemyśla (otwartej 16.01.br.) pokazał swoje prace wykonane starą techniką cyjanotypii.
„Proces cyjanotypii lub tak zwany blueprint został wynaleziony przez astronoma i naukowca Johna Herschela w 1842 roku. Herschel wprowadził słowa fotografia, negatyw oraz pozytyw do powszechnego użycia” - pisze w prospekcie Autor wystawy, który zdradza tu również szczegóły tej techniki, dodajmy dla ścisłości – bezsrebrowej. Fotografie są przeważnie niebieskie, lecz niektóre z nich, poddane procesom obróbki, nabierają innej barwy. Skomplikowane zagadnienia techniki fotografii i związanych z nią procesów chemicznych, pozostawmy specjalistom. Skupmy się na temacie wystawy.

„Homo faber” - człowiek wytwórca. Zatem fotografie przedstawiają ludzi wytwarzających przedmioty – głównie przemyskich rzemieślników i innych żyjących z pracy rąk. I to właśnie ich ręce są najbardziej eksponowanym, wydobywanym przez światło elementem fotografii. Ręce krawca, murarza, stolarza… Ambicje autora sięgają jednak dalej, stąd próby portretowania bohaterów – np. portret szewca, gdzie światło wydobywa nie tylko ręce, lecz i skupioną na pracy twarz. Bardzo klimatyczne jest zdjęcie pszczelarza: wykonane techniką cyjanotypii i poddane działaniu soku z aronii, uzyskuje barwę zbliżoną do sepii. O tych „owocowo-warzywnych” eksperymentach opowiadał podczas wernisażu Autor, który w obróbce zdjęć zastosował m.in. wywar z kory dębu i soki z roślin.
Pokazane na wystawie fotografie są ilustracją do pracy dyplomowej Pawła Żemełki, obronionej w ubiegłym roku w przemyskiej PWSW na kierunku Projektowanie Graficzne.

Autor - „... urodzony w Przemyślu. Pracuje jako informatyk. Swoją pasję fotograficzną rozpoczął od kilku amatorskich zdjęć. Zajmuje się fotografią cyfrową, technikami alternatywnymi i tradycyjną pracą w ciemni. Techniki: solarigrafia, cyjanotypia, technika pigmentowa, Vandyke brown, fotografia otworkowa, anthotypia. Oprócz pracy na standardowych aparatach małoobrazkowych tworzy na średnioformatowych oraz na własnoręcznie robionych aparatach do fotografii otworkowej” - czytamy w notce biograficznej.

sa


Masz pieniądze w tym banku? To niedobrze.

W bardzo poważnej sytuacji znalazł się Podkarpacki Bank Spółdzielczy z siedzibą w Sanoku. Ponieważ bankowi groziła upadłość, Bankowy Fundusz Gwarancyjny podjął decyzję o wdrożeniu przymusowej restrukturyzacji podkarpackiego banku.

PBS posiada placówkę w Przemyślu przy ulicy Mickiewicza. Z jej usług korzystało wiele osób prywatnych, firm i wspólnot mieszkaniowych. Zawirowania wokół banku będą dla nich kłopotem. Co najmniej do najbliższego wtorku nie będzie można płacić kartami banku, pobierać gotówki z bankomatów ani wykonywać przelewów.

Oznacza to przerwę techniczną w serwisach bankowości internetowej i mobilnej oraz w oddziałach banku. Nie będą też działać karty i bankomaty PBS. Wznowienie obsługi klientów planowane jest na wtorek 21 stycznia 2020 r. Od wtorku klienci banku będą obsługiwani tak jak do tej pory-głosi komunikat BFG

W ramach restrukturyzacji PBS konta klienta zostaną przeniesione do Banku Nowego BFG S.A. Według Bankowego Funduszu Gwarancyjnego nie było widoków na uniknięcie upadłości PBS i dlatego restrukturyzacja była konieczna z punktu widzenia interesu publicznego. Pieniądze znajdujące się na kontach w PBS znajdą się na nowych kontach Banku Nowego BFG S.A.


Kolejna szansa dla przemyskich zabytków - trwa nabór wniosków

Od początku roku trwa nabór wniosków na przyznanie dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane przy zabytkach ruchomych i nieruchomych wpisanych do rejestru zabytków. Przyznawane są one w danym roku kalendarzowym ze środków będących w dyspozycji Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu.

O dotację ubiegać mogą się: 

  • osoby fizyczne,
  • jednostki samorządu terytorialnego,
  • lub inne jednostki organizacyjne będące właścicielem
  • lub posiadaczem zabytku wpisanego do rejestru zabytków
  • lub posiadające taki zabytek w trwałym zarządzie.

Wnioski można składać do 28 lutego br. osobiście lub listownie na adres Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków z/s w Przemyślu, ul. Jagiellońska 29, 37-700 Przemyśl.

Pełny regulamin przyznawania dotacji na rok 2020  tutaj.

Czytaj także: 

Zabytkowa kamienica przechodzi remont

Dotacje na przemyskie zabytki. 160 tysięcy na słup ogłoszeniowy


„Mała książka - wielki człowiek”

Ideą rozpoczętego we wrześniu ubiegłego roku przez Instytut Książki ogólnopolskiego programu „Mała książka - wielki człowiek” jest zachęcanie rodziców do czytania dzieciom i obserwowania, jak wpływa ono na rozwój najmłodszych.

Realizuje go skutecznie również Przemyska Biblioteka Publiczna, a opowiedziała nam o tym Katarzyna Bednarz-Soja - kierownik Działu dla Dzieci i Młodzieży.

Dzieci, które zapisują się do biblioteki, otrzymują na zachętę wyprawkę w postaci dwóch książek. Pierwsza z nich zawiera utwory ze zbioru klasyki dziecięcej oraz współczesnych autorów. Druga - adresowana do rodziców - to poradnik, w którym znani psychologowie i krytycy literaccy piszą m.in. jak czytanie wpływa na rozwój dziecka, co mogą dać wspólne wyprawy do biblioteki i wieczory z książką.

Za każdą wypożyczoną i przeczytaną książkę, dziecko otrzymuje naklejkę, którą umieszcza na swojej karcie czytelnika. Jeśli zbierze ich dziesięć - zostaje uhonorowane dyplomem i odznaką oraz dodatkowo obdarowane przez bibliotekę książką. Program, o którym mowa, obejmował początkowo roczniki 2013-16, a od tego roku rozszerzono go o dzieci z lat 2014-17. Popularyzuje go nawet swoją piosenką Mietek Szcześniak.

https://www.youtube.com/watch?v=rFxKrl1n550&feature=emb_title

Do tej pory wydaliśmy już 200 wyprawek - informuje Pani Katarzyna.- Ponad połowa przypadła w udziale nowo zapisanym młodym czytelnikom. Akcja przynosi dużo dobrego i popularyzuje czytanie. Dzieci przyprowadzają do nas swoich rodziców!... Dzieje się tak najczęściej w soboty, kiedy dorośli mają więcej wolnego czasu.
Zaczyna się od wyprawki, a potem te książeczki wiążą dziecko z biblioteką i pojawia się zainteresowanie innymi oferowanymi przez nas formami spędzania czasu. Jest tu przestronnie i kolorowo, są zabawki i gry planszowe. Gry są bardzo popularne wśród młodzieży, która ma nawet swoje stowarzyszenie i organizuje u nas rozgrywki.

Co jest pocieszające, wobec alarmistycznych doniesień o kryzysie czytelnictwa w naszym kraju, to zapewnienie Pani Katarzyny, że w dziale dziecięcym nie widać żadnego spadku zainteresowania książką.

sa

Zdjęcie wyróżniające - canva.com