Kolejne komitety przedstawiły kandydatów do ław sejmowych.

Konfederacja przedstawiła swoją jedynkę z okręgu krośnieńsko-przemyskiego. od dłuższego czasu było wiadomo,że będzie nia on andrzej Zapałowski-wykładowca Uniwersytetu Rzeszowskiego, a zarazem radny rady miasta w Przemyślu. Zapałowski na wspólnej z Grzegorzem Braunem konferencji prasowej zapowiedział, że zwróci uwagę jako poseł m.in. na problemy drobnych przedsiębiorców i rolników. Nieobca też mu ma być- według deklaracji-tematyka obronności kraju.

Będąca na drugiej stronie sceny politycznej Lewica wystawia w naszym okręgu na pierwszej pozycji Łukasza Rydzika, pochodzącego z Oleszyc młodego działacza Wiosny. Rydzik to absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i Europejskiej Akademii Dyplomacji, a ponadto zwolennik zrównoważonego rozwoju i ekologicznego trybu życia. Kandydat zabawnie odżegnuje się od skojarzeń jego nazwiska z ojcem Tadeusz Rydzykiem z toruńskiego Radia Maryja-na swoim Twitterze pisze, że Podkarpacie zasługuje na swojego Ojca Rydzika.

Do tej pory prawie wszystkie liczące się komitety przedstawiły swoje ,,jedynki" na najbliższe wybory parlamentarne. Jedynie Bezpartyjni Samorządowcy wstrzymują się z ogłoszeniem nazwisk na Podkarpaciu, po tym jak z udziału w wyborach zrezygnował gen. Dominik Tracz.

Termin zamknięcia list do parlamentu upływa 3 września.


Uwaga na pietruszkowych oszustów!

W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do informacji wydawałoby się, że jest powszechny, robimy wszystko, żeby nie dać się oszukać. Sprawdzamy oferty, czytamy fora internetowe, porównujemy opinie i wydawałoby się, że wszechstronnej wiedzy nie potrzebujemy w zwykłym warzywniaku. A jednak kiedy dowiadujemy się, że latami nieświadomie kupowaliśmy zwykły pasternak, zamiast domniemanej pietruszki poczucie zaufania społecznego znowu topnieje.

Sprawa oszukiwania przy stoiskach z coraz droższą pietruszką już była badana przez NIK i niestety okazało się, że masowo te dwa warzywa są w sklepach podmieniane. Nie chodzi tu jednak o to, że pasternak jest nieco gorszym warzywem, a głównie o uczciwość wobec klienta, który ma prawo wiedzieć, co tak naprawdę wrzuca do koszyka. Sposób uprawy pietruszki jest droższy i trudniejszy, stąd cena sprzedaży jest wyższa i nie powinna być identyczna jak łatwiejszego w pozyskiwaniu pasternaku.

Skoro jednak można liczyć tylko na samego siebie, najlepiej nauczyć się rozpoznawać prawdziwą pietruszkę. Najprostszym rozwiązaniem jest kupienie na placu targowym całego pęczku warzywa, wraz z natką. Ciemnozielone, gładkie, liście bez włosków są charakterystyczne dla pietruszki. Liście pasternaku są nieco jaśniejsze i od spodu pokrywają je włoski. Jeśli kupowane warzywo już jest bez natki, to jedynie możemy przyjrzeć się miejscu odcięcia części zielonej – u pasternaka będzie ciemna obwódka i delikatne wgłębienie. Ostatecznie można delikatnie naciąć korzeń i powąchać. Pasternak absolutnie nie będzie miał charakterystycznego, pietruszkowego zapachu, którego nie sposób pomylić. Obydwa warzywa mają podobny kształt i kolor korzenia, chociaż tylko brak beta karotenu sprawia, że pasternak nie podszywa się pod marchewkę.

Pasternak, mimo iż daleko mu do pietruszki ma także swoje zalety, jest źródłem łatwo przyswajalnego błonnika, zawiera skrobię, pektyny, magnez i witaminę C. Można go spokojnie wykorzystać w kuchni. Starty na tarce może być dodatkiem do surówki, zup czy sosów. Ma kremową konsystencję i lekko słodkawy smak przypominający bardziej marchew niż pietruszkę. Można go wykorzystać do zrobienia np. kotletów  z ryżem według przepisu Olga Smile:

Składniki na Kotlety z ryżu i pasternaku
• 500-600 g pasternaku
• 2 cebule
• 2 szklanki ugotowanego ryżu pełnoziarnistego (np basmati)
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej
• sól
• 100 ml wody
• 1 łyżka przyprawy ziołowej (ja dałam zioła prowansalskie)
• kaszka kukurydziana błyskawiczna lub polenta ekspresowa do obtaczania
• olej do smażenia
Ryż ugotować i lekko wystudzić. Pasternak obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Cebule obrać i poszatkować. Na patelni rozgrzać olej i podsmażyć pasternak z cebulą. Mieszać często. Gdy stanie się gdzieniegdzie złoty dolać wodę, zagotować, zamieszać, przykryć i wyłączyć gaz. Zostawić na jakieś 10 minut. Wtedy pasternak zmięknie.
W misce wymieszać pasternak z ugotowanym ryżem, solą, ziołami. Doprawić, a na koniec dodać mąkę ziemniaczaną. Formować kotleciki, obtaczać w kaszce i smażyć na patelni z obu stron. Podawać z surówką i sosem.

Skoro już mamy w sklepach masowo pasternak, to domagajmy się, jako klienci, aby był on uczciwie opisany na etykiecie, a następnie spróbujmy go odczarować i wykorzystać w naszej kuchni.

G.Pawłowska


Platforma przedstawiła kandydatów. Znany opozycjonista zepchnięty na liście.

Koalicja Obywatelska przedstawiła swoich kandydatów do Sejmu w naszym okręgu wyborczym w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Zgodnie z oczekiwaniami ,,jedynką” na liście została posłanka Joanna Frydrych z Krosna, a za nią, na ,,dwójce” startuje poseł Marek Rząsa.

Na trzecim miejscu listy znalazł się były burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk, na czwartym wicestarosta jarosławski Józef Szkoła, a na piątym burmistrz Sieniawy Adam Woś.

,,Szóstkę” dostała przemyślanka Ewa Sawicka, która aktualnie sprawuje prestiżową funkcję przewodniczącej rady miejskiej w Przemyślu. Sawicka rozpoczęła już swoją kampanię z hasłem ,,Kobieta na 6-stkę”.

Dopiero na siódmym miejscu jest radny wojewódzki Antoni Pikul z Jasła. Pikul jest znany w całym kraju z tego, że jako opozycjonista spędził w komunistycznym więzieniu kilka miesięcy, a prokuratorem w jego sprawie był Stanisław Piotrowicz, aktualny poseł i kandydat na posła z Prawa i Sprawiedliwości. Dla elektoratu opozycji Piotrowicz jest symbolem hipokryzji PiS-u, które używając retoryki antykomunistycznej równocześnie umieszcza na swoich listach Piotrowicza. Zepchnięcie Pikula na niskie miejsce na liście to- jak wiadomo nieoficjalnie- efekt wewnętrznych tarć w  podkarpackiej Platformie Obywatelskiej i obawy innych kandydatów o to, że Pikul mógłby wziąć mandat poselski.  

Na liście KO na kolejnych miejscach znalazł się m.in. Krzysztof Kłak i Dariusz Wojakowski.

 

 

(red)

zdj.Michał Mielniczuk, domena publiczna UMWP


Przemyślanie w Zadwórzu

Jak co roku, kilkudziesięciu mieszkańców Przemyśla (w tym kresowianie i kilkoro członków Związku Strzeleckiego „Strzelec”) uczestniczyło 17 sierpnia w obchodach kolejnej (w tym roku 99-tej) rocznicy bitwy pod Zadwórzem.  

To inicjatywa głównie przemyskiego Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów. Prezes  Stanisław Szarzyński, zorganizował wyjazd 48 osób autokarem do Lwowa i Zadwórza. Był wśród nich m.in. kapelan przemyskich kresowian, ks. prałat Stanisław Czenczek. Po raz siódmy z kolei Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów zorganizowało też Rowerowy Rajd Zadwórzański.

 Ponad 300 kilometrów w obie strony przejechało 14 kolarzy (w tym 3 kobiety)  - głównie z Przemyśla, ale także z Jarosławia, Rzeszowa, Warszawy i Katowic. W biało czerwonych koszulkach z polskim godłem narodowym, wyjechali rano 16 sierpnia spod Pomnika Orląt Przemyskich, a wrócili 18 sierpnia po trzy i pół-godzinnym oczekiwaniu w kolejce na pieszym przejściu granicznym Szeginie-Medyka.  

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bitwa pod Zadwórzem rozegrała się 17 sierpnia 1920 roku, w końcowym etapie wojny polsko-bolszewickiej. Przedpola Lwowa bronił batalion 330 młodych lwowskich ochotników pod dowództwem kapitana Bolesława Zajączkowskiego.  Przez cały dzień Polacy bohatersko odpierali natarcia kilkutysięcznej Pierwszej Konnej Armii  Budionnego. Stacja kolejowa kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. Gdy wieczorem zabrakło obrońcom amunicji, walczyli na bagnety. Ich poświęcenie nie poszło na marne. Armia Konna Budionnego opóźniła o cały dzień swój marsz na odsiecz wojskom bolszewickim w okolicach Warszawy, a po klęsce pod Komarowem wycofała się na wschód.

W bohaterskiej walce pod Zadwórzem zginęło 318 Polaków. Był wśród nich 19-letni Konstanty Zarugiewicz, obrońca Lwowa z 1918 roku, kawaler Krzyża Virtuti Militari i Krzyża Walecznych. Jego matka, Jadwiga Zarugiewiczowa, w 1925 roku wybrała jedną z trzech trumien z nierozpoznanymi zwłokami obrońców Zadwórza. Trumnę nieznanego bohatera przewieziono z najwyższymi honorami wojskowymi do Warszawy i umieszczono w symbolicznym Grobie Nieznanego Żołnierza.

(tekst – jb, zdjęcia – St.Sz.)


W szkołach bez problemów. Prezydent stawia na zawody.

Władze miasta poradziły sobie z zagadnieniem rekrutacji w szkołach. Podczas gdy problemy rekrutacyjne były doświadczeniem wielu miast w Polsce, w Przemyślu udało się bezboleśnie przeprowadzić rekrutację do szkół ponadpodstawowych. Podwojono też ilość oddziałów szkolnych. Dodatkowo, zapewniono miejsca dla młodzieży z Dynowa i Birczy, dzięki czemu młodzież z tych miejscowości może uczyć się w Przemyślu. Prezydent Wojciech Bakun nie kryje zadowolenia:

 

Jesteśmy otwarci i bardzo cieszymy się, że młodzież chce uczyć się w naszych szkołach. Wspólnie z Wydziałem Edukacji i Sportu UM w Przemyślu, dla młodzieży, która w tym roku ukończyła gimnazjum przygotowaliśmy w sumie 1044 miejsca w aż 33 oddziałach. Na tę chwilę przyjętych zostało 1014 osób – czyli dysponujemy jeszcze 30 wolnym miejscami. Natomiast na absolwentów szkół podstawowych czekało u nas 975 miejsc, z których 43 jest jeszcze wolne.

Władze miasta dostrzegają konieczność kształcenia zawodowego, i to w zawodach, w których występuje deficyt specjalistów. Przemyscy przedsiębiorcy narzekają na brak młodych ludzi na rynku pracy, którzy mają konkretny zawód. Brakuje między innymi budowlańców, kucharzy, informatyków i kelnerów. Osobną kwestią jest zanikanie potrzebnemu miastu rzemiosła np. stolarzy, ślusarzy i dekarzy. Ostatnio informowaliśmy o problemach zakładu tradycyjnego stolarskiego i zanikaniu tego fachu w mieście. Otwarcie się na młodzież spoza Przemyśla być może pozwoli zmniejszyć ten problem.

Czytaj tutaj: Ostatniemu zakładowi stolarskiemu w mieście grozi likwidacja.


Psie piękności już w niedzielę.

 

Przemyski oddział Związku Kynologicznego w Polsce zaprasza na 54. Wystawę Psów Rasowych. Impreza zaplanowana jest na niedzielę, 8 września, a odbędzie się tradycyjnie na stadionie MKS Polonia przy ulicy Sanockiej.

Organizatorzy przygotowali, oprócz konkursów na najpiękniejszego psa rasy polskiej czy najpiękniejszego psa wystawy, konkurs ,,Dziecko i pies” i  ,,Młody prezenter”. Wystawa zatem  jest znakomitą propozycją dla rodziców z dziećmi.


Bike Town Przemyśl 2019 - galeria zdjęć

 Pierwszy dzień Festiwalu Rowerowego Bike Town Przemyśl 2019 w obiektywie. 

 

Zdjęcia: K. Krukiewicz 


Prawo i Sprawiedliwość pokazało listy wyborcze. Brakuje kilku znanych osób.

Wczoraj (16.08) Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało pełne listy do polskiego parlamentu.

Województwo podkarpackie podzielone jest na dwa okręgi wyborcze. W okręgu rzeszowskim (nr 23) listę otwiera Krzysztof Sobolewski, a na drugiej pozycji znajduje się wojewoda podkarpacka Ewa Leniart. Na liście brakuje-co jest sporym zaskoczeniem- marszałka województwa Władysława Ortyla.

Listę w okręgu nr 22, do którego należy Przemyśl, otwiera, zgodnie z zapowiedzią Jarosława Kaczyńskiego, Marek Kuchciński. Dla byłego marszałka wybory będą sprawdzianem popularności w okręgu po perypetiach związanych z domniemaną seksaferą i sprawą wykorzystywania samolotów służbowych.

Zaraz za Kuchcińskim na liście znajduje się Anna Schmidt- Rodziewicz z Jarosławia, która ambitnie pnie się w hierarchii partyjnej. Na piątym miejscu znajduje się Stanisław Piotrowicz-były PRL-owski prokurator z Krosna, a obecnie szeroko rozpoznawalny poseł.

Z Przemyśla na liście znalazły trzy znane nazwiska. Oprócz M. Kuchcińskiego, są to popularny Piotr Pilch (pozycja nr 7) i znana z pracy w samorządzie miasta aktualna wicewojewoda Lucyna Podhalicz (miejsce nr 11).

Na liście PiS-u brakuje mecenasa Andrzeja Matusiewicza. Nazwisko Matusiewicza przewijało się podczas osławionej seksafery, a sam poseł hospitalizował się na oddziale kardiologicznym po pojawieniu się fałszywym oskarżeń pod jego adresem.

Na liście PiS-u nie ma też Tomasza Legenego z Jarosławia, który jest szefem okręgowych struktur Porozumienia Jarosława Gowina. Porozumienie, które wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy, reprezentować będzie Dorota Łukaszyk, wyznaczona ostatnio do koordynowania budowy centralnego Ośrodka Sportu w Ustrzykach Dolnych.

Listę Prawa i Sprawiedliwości zamyka Daniel Krawiec z Przeworska.

 

(red)


Miasta myślą o rowerach. Jak wypada Przemyśl?

Jak informuje Portal Samorządowy, krakowska huta ArcelorMittal Poland (dawna Huta im. Lenina w Nowej Hucie) wyprodukowała ponad 200 stojaków rowerowych ze drzwiczek i rusztów starych pieców. Oddane na złom elementy pieców zostały przetopione, a stojaki trafiły m.in. akademiki i wydziały Akademii Górniczo-Hutniczej i Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także w miejsca turystyczne.

Projekt stojaków krakowianie wybrali w głosowaniu internetowym-estetycznie nawiązują one do krakowskiego gotyku, ale równocześnie cechuje je prostota i oszczędność formy.  Huta współpracowała w programie ,,stojakowym” z władzami Krakowa i wypłacała 150 złotych za każdy zlikwidowany piec. W ten sposób zlikwidowano około 1000 starych pieców.

Z kolei w podkarpackim Krośnie, miasto w porozumieniu z firmą ArkusRomet Group testuje system wypożyczania rowerów bez konieczności budowy stacji rowerowych. Rowery wyposażone są w nadajniki GPS i można je zostawić i pobrać w 15. lokalizacjach w mieście. Mieszkańcy Krosna chętnie korzystają z rowerów, a cały program ma charakter pilotażowy. Jak informuje Portal Samorządowy, jeśli program okaże się sukcesem, miasto wdroży system wypożyczalni na stałe.

Zapowiedzi wsparcia rowerzystów były także w Przemyślu. W trakcie samorządowej kampanii wyborczej dwaj kandydaci na stanowisko prezydenta miasta zapowiadali rozwiązania prorowerowe; Janusz Hamryszczak z PiS proponował utworzenie wypożyczalni rowerów, podobne postulaty zgłaszał Wojciech Błachowicz z PO. Po wyborach sprawa budowy wypożyczalni i nowych ścieżek przycichła.

 

Zdj.mat.prasowe ArcelorMittal Poland


Wielki Odpust Kalwaryjski. Wulgarne t-shirty na straganach.

Tegoroczny wielki odpust kalwaryjski zgromadził kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów z Polski i z Ukrainy. W tym roku święto ma szczególny charakter, bo odbywa się w 340. rocznicę przybycia Cudownego Obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej. Uroczystości na Kalwarii Pacławskiej należą do największych w skali kraju, a sama Kalwaria Pacławska położona w gminie Fredropol nazywana jest niekiedy Jasną Górą Podkarpacia.

O randze uroczystości świadczy fakt, że wtorkowej mszy przewodniczyli Prymas Polski abp Wojciech Polak i metropolita przemyskim ks. abp Adam Szal.

We wsi, na uliczkach prowadzących do świątyni pod wezwaniem Znalezienia Krzyża Świętego, tradycyjnie ustawiono stragany handlowe. Jednak organizatorzy zaliczyli wpadkę, bo część sprzedawanych towarów nie ma z chrześcijańską duchowością nic wspólnego. Można trafić na t-shirty z liściem marihuany lub z napisami ,,Mam w…bane” czy też ,,P…dolę, nie robię”. Są też slipki męskie z napisami o seksualnym podtekście. Towar wystawiony jest na widok tysięcy pielgrzymów i dzieci.