Kto przypisze sobie zasługi za remont Bielskiego? Właśnie wystartował wyścig
Ledwo w poniedziałek zakończyła się konferencja prasowa dotycząca pozyskania przez miasto finansowania na remont ulicy Bielskiego, na skrzynki prasowe przyszła informacja, że już w środę odbędzie się kolejna konferencja związana z remontem tej ulicy. Zaproszenie dotyczyło uroczystości podpisania umowy na finansowanie inwestycji.
I rzeczywiście, o ile w poniedziałek na froncie remontu ulicy Bielskiego brylował przewodniczący Maciej Kamiński w towarzystwie wicewojewody Jolanty Sawickiej, to już w środę inicjatywę odzyskał prezydent Wojciech Bakun, pozując u boku tej samej Jolanty Sawickiej, z zalaminowaną promesą na dofinansowanie prac.
Wyścig ruszył. Każdy z dwóch głównych graczy miejskiej polityki musi wykazać, że właśnie on ma sprawczą rolę w położeniu asfaltu, którego położyć nie można było od 20 lat. Gra toczy się o głosy mieszkańców Bielskiego, którzy dojeżdżając do domów nierzadko pomstują na stan tej drogi. Istotne jest także budowanie wizerunku dobrego gospodarza, który wreszcie coś dla Przemyśla potrafi załatwić.
Dlatego należy spodziewać się jeszcze niejednej uroczystości związanej z położeniem masy bitumicznej na tej drodze. Okazji będzie co najmniej kilka. Uroczyste podpisanie umowy z wyłonionym w przetargu wykonawcą, uroczyste wbicie pierwszej łopaty na placu budowy, uroczyste przecięcie wstęgi po zakończeniu prac. Uroczystości będą się odbywać oczywiście w godzinach pracy, za którą płacą podatnicy. Ale to mało istotny szczegół. Istotne jest to, kogo bardziej z wymianą nawierzchni będą kojarzyć mieszkańcy dużego osiedla.
Pieniądze na remont drogi trafiły z listy rezerwowej do Przemyśla trochę przez przypadek, bo pod koniec wczorajszej konferencji prasowej, dyrektor infrastruktury wojewódzkiej z Rzeszowa przyznał, że środki znalazły się dzięki temu, że oferty na inne przetargi w województwie były niskie i trochę pieniędzy w kasie zostało. I stąd ten sukces. Nazwiska dyrektora nawet nie wymieniono w trakcie spotkania z prasą, ale to też jest mało istotny szczegół.
Najważniejsze jest to, że Bielskiego będzie wyremontowane. A dyrektor z Rzeszowa nazywa się Krzysztof Sopel.
B.Wilk
zdj. A. Czereba, UM, J. Borzęcki
Leśny obóz Dzikich Karpat
Ruszył trzeci wakacyjny obóz aktywistów spod znaku Dzikich Karpat. Młodzi ludzie wymieniają doświadczenia i spędzają wakacje w podkarpackim lesie.
Jak sami mówią o sobie, Dzikie Karpaty to oddolny ruch obywatelski, który powstał w reakcji na wzmożoną wycinkę drzew w Puszczy Karpackiej. Członkom Dzikich Karpat zależy na możliwie szerokim nagłośnieniu procederu wycinania starych lasów karpackich.
Aktywiści prowadzą m.in. obywatelskie patrole, które wielokrotnie wykazały złamanie dobrych praktyk leśnych m.in. wycinkę w strefach przypotokowych, czy wycinanie drzew o wymiarach pomników. Właśnie w ramach działalności inicjatywy ujawniono fakt użycia przez Lasy Państwowe specjalistycznego kombajnu w okolicach Krasiczyna.
czytaj TU. Rzeź podprzemyskich lasów?
Nadleśnictwo Krasiczyn zaraz po tym, jak Dzikie Karpaty przekazały mediom nagrania z użycia kombajnu leśnego, zarzuciły aktywistom skrajną nieodpowiedzialność. Jednak dzięki zdjęciom i nagraniom o użyciu harwestera dowiedziała się opinia publiczna.
Osobnym problemem na jaki zwracają uwagę aktywiści jest powstawanie podczas ścinki tzw. dróg zrywkowych. Są to drogi, po których ciągnie się ścięte drzewa, a powstałymi koleinami spływa woda z górskich zboczy, co powoduje wysychanie lasów a zarazem sprzyja powodziom.
Młodzi ekolodzy przekonują, że wycinanie podkarpackich lasów to droga donikąd, ponieważ oprócz degradacji przyrody, sama zrywka drzew jest najzwyczajniej deficytowa. Wyjeżdżają z Podkarpacia także pilarze, a drewno coraz częściej nie jest obrabiane w miejscowych tartakach, a jest transportowane w głąb Polski. Dlatego zdaniem Dzikich Karpat należy postawić na ochronę walorów podkarpackich lasów, co dodatkowo zwiększy rosnący ruch turystyczny w naszym regionie.

Remont ważnej ulicy
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej na ulicy Marcina Bielskiego, wicewojewoda podkarpacki, Jolanta Sawicka, ogłosiła decyzję o przyznaniu z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych dotacji w wysokości prawie 3 i pół miliona zł na remont tej ulicy.
Dotacja ta stanowi połowę całkowitego kosztu remontu, a resztę musi pokryć miasto ze swego budżetu. Inwestycja ma zostać zrealizowana w ciągu roku (w latach 2020-2021), a jej całkowita wartość to 6 milionów 880 tysięcy zł. Ulica Bielskiego zostanie wyremontowana na odcinku od skrzyżowania z ulicą Grunwaldzką – do kościoła, czyli do skrzyżowania z ulicą gen. Sikorskiego. Długość tego odcinka to 1,7 kilometra jezdni oraz ponad 1,8 kilometra chodników. Dodatkowo, dla zwiększenia bezpieczeństwa, zostaną wykonane bariery energochłonne, jak również dwa podniesione, łatwo zauważalne przejścia dla pieszych. Remont dotyczyć będzie także trzech zatok autobusowych oraz siedmiu skrzyżowań ulicy Bielskiego z drogami publicznymi.
Bardzo nas cieszy, że mogliśmy podjąć szereg działań, aby ten wniosek miasta został zrealizowany. Wspieramy wszystkich, którzy chcą aby to nasze piękne miasto rozwijało się. I zachęcam do korzystania z takich instrumentów, jak np. „tarcza samorządowa”, która daje takie możliwości zarówno powiatom, jak i gminom, w realizacji zadań związanych z rozbudową czy remontem dróg, także przedszkoli czy domów pomocy społecznej – wicewojewoda podkarpacki, Jolanta Sawicka.
Maciej Kamiński dziękował za dotację, bez której kosztowny remont ulicy Bielskiego, o co od dawna prosił Zarząd Osiedla, byłby niemożliwy. Przytoczył treść pisma Zarządu Osiedla „Rycerskie” i przypomniał, że wcześniejszy wniosek o dotację na remont ulicy Bielskiego, złożony przez prezydenta miasta, nie przebił się przez weryfikację do realizacji. Znalazł się na liście rezerwowej i dopiero teraz został zweryfikowany pozytywnie.
To była oczekiwana od wielu lat inwestycja, której mieszkańcy nie mogli się doprosić. Mieszkańcy już stracili wiarę, że ta ulica zostanie kiedykolwiek wyremontowana. A bez dotacji rządowej, tylko ze środków z budżetu miasta Przemyśla, byłby ten remont praktycznie niemożliwy- Maciej Kamiński.
Jako najpilniejsze do remontu, wymienił on kolejne ulice: Kruhel Wielki, Wysockiego, Focha i Sucharskiego.
Za decyzję o przyznaniu dotacji na remont ulicy Bielskiego dziękował również przewodniczący klubu radnych Regia Civitas, Robert Bal. Wyraził on zarazem nadzieję, że wiele innych zadań czekających w Przemyślu na realizację, będzie mogło być dofinansowanych z Funduszu Dróg Samorządowych.
( jb)
Prostak, cham, burdelarz i burak. Wyciekło nagranie W. Bakuna i A. Zapotockiego
Do sieci wyciekło nagranie z wymiany zdań pomiędzy prezydentem Wojciechem Bakunem a radnym Andrzejem Zapotockim. Nagranie zostało najprawdopodobniej wykonane w czerwcu 2019 roku, podczas narady ws. budżetu obywatelskiego. W takich naradach, które najczęściej odbywają się w tzw. małej sali narad urzędu miejskiego, zazwyczaj bierze udział od kilku do kilkunastu osób. Zwykle są to radni, prezydent lub jego zastępca i naczelnicy wydziałów urzędu.
Nagranie opublikował profil anonimowego stowarzyszenia Obywatelska Kontrola Władz Podkarpacia. Prowadzący profil nie kryją swojej sympatii do Prawa i Sprawiedliwości, jednak często są oskarżani przez przeciwników o hejterskie treści. Na nagraniu rozmowy Bakuna z Zapotockim słychać, jak wyraźnie zirytowany Bakun nazywa Zapotockiego chamem i prostakiem. Później sugeruje Zapotockiemu wyjazd do Ostrowa, co ma być aluzją do prowadzonej w tej miejscowości przed laty działalności gospodarczej Zapotockiego. Zapotocki nie pozostaje dłużny i nakłania Bakuna do wyjazdu do Łapajówki.
Kilka dni wcześniej, po kolejnej burzliwej sesji Rady Miejskiej w Przemyślu, profil przemyskiej Koalicji Obywatelskiej opublikował inne nagranie, na którym radny Zapotocki używa wulgaryzmu, sugerując jednemu z radnych, żeby ten ,,sp....ł".
biw
Budowa elektrociepłowni gazowej w Przemyślu rozpoczęta!
Prezesi PGNiG i PGNiG Termika razem z prezesem przemyskiego MPEC oraz kilkorgiem VIP-ów (z Rządu RP, władz Przemyśla i województwa podkarpackiego) wykopali pierwsze symboliczne łopaty ziemi pod budowę nowoczesnej elektrociepłowni w Przemyślu.
Obiekt o mocy ponad 5 megawatów, za blisko 30 milionów złotych (w tym ponad 5 mln środków unijnych pozyskanych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska), zostanie zbudowany w ciągu najbliższych 12 miesięcy na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Elektrociepłownia, zasilana gazem z przemyskiego złoża, będzie dostarczała gorącą wodę do kaloryferów i kranów w budynkach podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej, produkując jednocześnie prąd m.in. dla Przemyśla. Dzięki zasilaniu gazem, a nie jak do tej pory węglem, powietrze w Przemyślu będzie czystsze, bo na miasto spadnie o 4300 ton tlenków i pyłów mniej w skali roku. Jednocześnie – jak twierdzą prezesi - koszt ogrzewania ma pozostać na poziomie porównywalnym z kosztami ogrzewania budynków węglem.
Z inwestycji PGNiG „Termika”, zmniejszającej emisję szkodliwych gazów i pyłów, cieszy się prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. Jego zdaniem inwestycja ta spowoduje jeszcze większy rozwój sieci ciepłowniczej w mieście, bo bardzo wielu mieszkańców będzie chciało podłączyć swoje budynki do sieci ciepłowniczej MPEC.
Jeżeli koszt tego ciepła systemowego będzie atrakcyjny, czyli na poziomie ogrzewania domów węglem, to będzie to najbardziej ekologiczny i atrakcyjny finansowo sposób ogrzewania mieszkań. Nie trzeba mieć w domu pieca, obsługiwać go ani serwisować. Zniknie jakiekolwiek ryzyko zatrucia się czadem. Tak więc bezpieczeństwo energetyczne i czyste powietrze. Umowa z PGNiG Termiką zakłada jeszcze większy rozwój sieci ciepłowniczej w mieście. Im więcej mieszkańców podepnie się wówczas do sieci ciepłowniczej, tym czystsze będzie powietrze w Przemyślu – powiedział „Portalowi Przemyskiemu” prezydent Bakun.
Prezes MPEC, Kazimierz Stec, też przewiduje zdecydowany rozwój sieci ciepłowniczej.
W związku z tą inwestycją trzeba będzie zrobić drugie przejście z siecią ciepłowniczą przez rzekę San. Bo w tej chwili mamy tylko jedno przejście przez most Siwca. A teraz będzie drugie przejście przez most „Brama przemyska”. Ta nasza inwestycja będzie realizowana równolegle do powstawania nowej elektrociepłowni. Według harmonogramu, ma ona zostać ukończona w lipcu przyszłego roku – informuje nas prezes Stec.
Paweł Stańczyk, prezes PGNiG „Termika” podkreśla, że spółka ta, która w ramach całej grupy kapitałowej PGNiG odpowiada za energetykę i ciepłownictwo, ma na celu właśnie udział w transformacji energetyki w bardziej ekologiczne źródła paliwowe.
Spółka PGNiG „Termika” inwestuje zwłaszcza w nowe elektrociepłownie i już nie angażujemy się w węgiel. Dzisiaj stawiamy na gaz. Jeśli chodzi o Przemyśl, to jest to miejsce, w którym gruba kapitałowa PGNiG ma świetne zasoby gazowe. Chcemy z tego gazu skorzystać i dla tej inwestycji zostanie wybudowany gazociąg, który zaopatrzy elektrociepłownię w gaz. (…) Najistotniejsze dla mieszkańców jest to, że będziemy wspierać Przemyśl, jeśli chodzi o zaopatrzenie w ciepło, a jednocześnie stworzymy tu zdrowszy klimat. Będzie czystsze powietrze, bo ta nasza inwestycja zmniejszy ilość zanieczyszczeń o 50 do 65 procent. (…) Podkarpacie i Przemyśl rozwija się, dużo tu inwestycji infrastrukturalnych, atrakcyjnych dla mieszkańców, dla biznesu i turystyki. Chcemy więc inwestować tu nasze środki – powiedział w rozmowie z „Portalem Przemyskim” prezes Paweł Stańczyk.
Prezes PGNiG, Jerzy Kwieciński, nie ukrywa, że szczególne więzy łączące tę spółkę Skarbu Państwa z Przemyślem spowodowane są tym, że jest ona obecna na Ziemi Przemyskiej już od 60 lat, a „Złoże Przemyśl” jest największym złożem gazowym w Polsce. Do tej pory spółka PGNiG wydobyła stąd 65 miliardów metrów sześciennych gazu, a co roku wydobywa około 4 mld metrów sześciennych, co stanowi jedną piątą rocznego zużycia gazu ziemnego w Polsce.
Już się wydawało, że „Złoże Przemyśl” jest na wyczerpaniu, ale dzięki naszym skutecznym poszukiwaniom, przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii, odkryliśmy tu nowe, dodatkowe pokłady gazu ziemnego. One są naprawdę znaczące, bo oceniamy, że ze „Złoża Przemyśl” będziemy mogli jeszcze dodatkowo wydobyć około 20 miliardów metrów sześciennych gazu. I jest to gaz najbardziej wartościowy, znacznie lepszy od tego, który Polska importuje. Jest to więc złoże perspektywiczne i jest to jeden z naszych głównych ośrodków przemysłu gazowniczego, nie tylko tutaj na Podkarpaciu, ale w ogóle w Kraju – stwierdził prezes Jerzy Kwieciński w rozmowie z „Portalem Przemyskim”.
Dodajmy, że na „Złożu Przemyśl” pracuje kilka aktywnych kopalni gazu, zatrudniając 200 pracowników.
(tekst i zdjęcie – jb)
Zatrzymany przemyt koralowca
Funkcjonariusze KAS z Korczowej zatrzymali obywatelkę Ukrainy, która w podręcznym bagażu usiłowała wwieźć do Polski szkielet koralowca. Ukrainka podróżująca samochodem osobowym nie posiadała wymaganych prawem zezwoleń na wwóz koralowca na teren RP.
Przywożenie do Polski zagrożonych wyginięciem okazów zwierząt i roślin jest zwalczane w ramach Konwencji Waszyngtońskiej. Jej celem jest utrudnienie handlu poszukiwanymi przedmiotami pozyskiwanymi ze zwierząt i roślin, takimi jak m.in. kość słoniowa, kości tygrysów i nosorożców, koralowce, egzotyczne ryby i gady. W wyniku obrotu preparatami zwierzęcymi na skraju zagłady jest wiele populacji dzikich zwierząt.
Oprócz zatrzymania przemytu koralowca, którego pozyskiwanie zagraża trwałości ekosystemów raf koralowych, tego samego dnia na przejściu w Medyce zatrzymano próbę przemytu preparatu z pławikonika. Jest on wykorzystywany w leczeniu chorób układu moczowego.
Przemyt zagrożonych zwierząt i roślin jest zagrożony wysokimi karami i przepadkiem mienia.
Niezwykły projekt. Kosmiczne chatki Bogdana Pękalskiego
Wielu przemyślan, a w szczególności mieszkańców podprzemyskiego Ostrowa, kojarzy uśmiechniętą
twarz i rozwiane długie jasne włosy Bogdana Pękalskiego – z publikowanymi w miejscowej prasie
zdjęciami zbudowanej własnoręcznie przez niego UFO-chatki, zwanej też przez niektórych
„domkiem Hobbitów”. Już od 5 lat jakby wtapia się ona, ze swoim pokrytym trawą dachem, w zieleń
wzgórza w pobliżu Krzywczy. Zapewne mniej przemyślan wie natomiast, że pan Bogdan buduje już
drugą UFO-chatkę na wzgórzu wznoszącym się nad doliną Sanu w pobliżu Babic. Wprawdzie ten
domek nie ma jeszcze w pełni wykończonego wnętrza, ale swoją niezwykłą formą robi duże wrażenie.
Kiedyś miałem marzenie postawić sobie taki domek ekologiczny. Pierwszy taki mój dom
postawiłem w Krzywczy. To już pewnie tam niektórzy znają. No, chciało mi się wkomponować
jak najbardziej w naturę z racji tej, że coś się tam zajmuję trochę wnętrzami, trochę
ogrodami. Chciałem uciec do natury jak najbardziej. No i myślę, że tam mi się to udało. I
próbuję teraz tu na Babicach. Tam jest ta „Chata Brata”. (…) Już od pięciu lat działa. Tak, że
zapraszamy, można do nas przyjeżdżać. A tutaj ten nowy dom to nazwałem tak - „Guza
Chata”. (… ) Bo chciałem uczcić pamięć po ojcu, bo pewnie by się tam z góry ucieszył. A
wołałem na niego kiedyś Guzu, bo był niższy ode mnie. Zawsze go przytulałem(…) I myślę, to
by pasowało do Niego, bo on był taki nasz tutaj „Panoramiks” z Bachowa. (…) No tutaj
buduję coś podobnego, z może lepszym widokiem, ale te same technologie, które mam już
sprawdzone – Bogdan Pękalski w wypowiedzi dla Portalu Przemyskiego.
Dodajmy, że są to technologie niezwykle proste, możliwie najbardziej zbliżone do natury. Zarazem są
energooszczędne. Nawet przy dużych mrozach, w przypadku nieużytkowania i nieogrzewania domku
przez dłuższy czas, temperatura wewnątrz nie spada poniżej 5 stopni Celsjusza. Tak więc bardzo
szybko można go ogrzać kuchennym piecem i kominkiem. Podłogę stanowią kloce drewna pionowo
wbite w ziemię, oczywiście izolowane od dołu. Okrągłe krokwie dachu, spoczywające na drewnianych
słupach, dźwigają ocieplenie z prasowanej słomy pokryte deskami i grubą folią oraz warstwą ziemi
porośniętej trawą. Wypełnienie ścian to także prasowana słoma pokryta gliną zmieszaną ze słomianą
sieczką. Z takiej samej gliny oraz kamienia zbudowany jest kominek i piec oraz wnętrze łazienki. W
kąciku kuchennym palniki gazowe i zlewozmywak spoczywają na blacie z surowego drewna, opartym
na podstawie z kamienia. Lampy nad blatem schowane są w rycerskich hełmach, a naczynia i kieliszki
wiszą na żelaznych zębach wideł. Krzesła w kształcie otwartych dłoni i stoliki z ogromnych kloców
drewna są dopełnieniem tej koncepcji maksymalnego zbliżenia do natury.
Podobna technologia budowlanej konstrukcji oraz wykończenia wnętrza zagości oczywiście w drugiej
UFO-chatce, tej ze wzgórza koło Babic. Nawet w obecnym stanie surowym robi ona na widzach
wrażenie chyba większe, aniżeli pierwszy UFO-domek spod Krzywczy. Ten drugi, jak przystało na
porządne UFO, ma bowiem „górny pokład”. Ma też i taras z widokiem na zakole Sanu.
W sumie można być przekonanym, że jeśli kiedykolwiek kosmici zdecydują się wylądować na naszej
planecie, to na pewno wybiorą właśnie wzgórze nad Sanem koło Babic i UFO-domek Bogdana
Pękalskiego.
https://youtu.be/HwYDxCcfzcA
(tekst i zdjęcie – Jacek Borzęcki, film – Błażej Krajewski)
Z Przemyśla do Szczecina po zdrowie dla Sebastiana
Dzisiaj (27.07) rowerzysta z Wielkopolski, Kamil Jaroszewski, wyruszył rowerem z przemyskiego Rynku w trasę aż do Szczecina. Był to start do charytatywnej akcji „Z pasją po zdrowie Sebastiana”.
Bohaterski pasjonat jazdy na rowerze chce w ten sposób zachęcić ludzi dobrej woli do wpłacania datków na leczenie 12-letniego Sebastiana Kozłowskiego z miasta Koło w województwie wielkopolskim. Sebastian chorował na raka i przeszedł operację przeszczepu wątroby w klinice onkologii Centrum Zdrowia Dziecka. Ostatnio jednak stan zdrowia dziecka pogorszył się i lekarze walczą o jego życie, co wiąże się z wysokimi kosztami sprowadzanych leków.
W ramach tej charytatywnej akcji Kamil Jaroszewski zamierza w 20 dni przejechać trasę z Przemyśla do Szczecina, liczącą 1400 kilometrów. Z Przemyśla pojedzie przez Sanok do Soliny i dalej podgórskimi drogami przez Krynicę, Zakopane, Żywiec, Jelenią Górę, Bolesławiec, Żary i dalej wzdłuż Odry do Szczecina. Partnerami tej akcji charytatywnej są firmy z powiatu kolskiego.

Dlaczego rowerzysta z wioski Babiak w powiecie kolskim wybrał akurat Przemyśl na początek swojej trasy, a na metę Szczecin?
Wybrałem Przemyśl i Szczecin, bo ta trasa jakby symbolizuje przejechanie przez całą Polskę. Ponadto Przemyśl bardzo mi się spodobał, gdy przyjechałem tu w ubiegłym roku i zobaczyłem po raz pierwszy to piękne miasto. A Szczecin? Mam sentyment do tego miasta, bo służyłem tam w wojsku i mam tam wielu fajnych znajomych – powiedział Kamil Jaroszewski w wypowiedzi dla Portalu Przemyskiego.
Kamil jest zahartowanym rowerzystą i od 2018 roku tak spędza swoje urlopy. Dwa lata temu przejechał trasę ze Szczecina wzdłuż całego wybrzeża. W ubiegłym roku objechał Polskę wschodnią szlakiem rowerowym Green Velo, od Mazur przez Podlasie, Lubelszczyznę - aż do Przemyśla.
Jadąc rowerem dookoła Polski, robię to co lubię, bo rower to moja pasja. A przy okazji chcę wspomóc tego chłopaka, żeby stan jego zdrowia się polepszył i aby mógł żyć i spełniać swoje marzenia – dodaje Kamil w rozmowie z Portalem Przemyskim.
Mimo braku bagażu, w tym także ubioru chroniącego od deszczu, jest on przekonany, że na pewno sobie poradzi i za 20 dni będzie w Szczecinie. Jak mówi, zwykły deszczyk na trasie jest nawet przyjemny, a zatrzymać go mogą jedynie gwałtowne burze.
Życzymy więc Kamilowi, żeby szczęśliwie dojechał do celu bez żadnych trudności i nieprzyjemnych zdarzeń. Takie życzenia składał rowerzyście przed startem także wiceprezydent miasta Przemyśla, Bogusław Świeży. A prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka, Zbigniew Rużycki, wręczył Kamilowi „specjalną przepustkę na teren Twierdzy Przemyśl, tak aby żaden żandarm nie mógł go zatrzymać”.
Co prawda start, w towarzystwie trójki przemyskich rowerzystów (w tym jednego na bicyklu) odprowadzających Kamila do granic miasta, musiał zostać powtórzony. Otóż, za pierwszym razem, gdy wiceprezydent Świeży machnął flagą z herbem Przemyśla na znak startu, to flaga zsunęła się z drzewca i spadła na bruk. Aby nie zapeszyć, start został powtórzony - tym razem bez żadnej niespodzianki.
Każdy, kto chciałby wesprzeć 12-letniego Sebastiana w jego walce z rakiem, może wpłacić dowolną sumę na konto: 18 1090 1203 0000 0001 4489 9489.

Tekst i zdjęcia – jb

Znowu awantura na sesji rady miejskiej
Przemyscy radni miejscy przyzwyczaili do nieszablonowych wypowiedzi i zachowań. Nie inaczej było podczas ostatniej sesji, na której doszło do ostrych polemik, tym razem głównie pomiędzy Wojciechem Błachowiczem (KO) a Januszem Zapotockim. Sposób wypowiedzi Zapotockiego oburzył radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy zrelacjonowali wydarzenie na swoim profilu facebookowym.
Na filmie widać jak, zdenerwowany Janusz Zapotocki zwrócił się do Wojciecha Błachowicza
przestań zionąć ogniem, jadem, ty mały, sfrustrowany człowieku. Uspokój się!
W innej części obrad Zapotocki zażądał od Błachowicza, by ten zaprzestał sugestii, że Zapotocki posługuje się metodami przestępczymi w swoich działaniach. Błachowicz mówił o ,,mafijnych" i ,,bandyckich " metodach, określając w ten sposób zabiegi nowego prezydium rady m.in. w sprawie powołania społecznej komisji mieszkaniowej.
biw
zdj.screen przemysl.pl
Nowoczesny rentgen w Korczowej
Od dzisiaj odprawa celna w Korczowej będzie dużo sprawniejsza i szybsza. Polska Służba Celna na przejściu granicznym Korczowa-Krakowiec otrzymała wielkogabarytowy nowoczesny skaner rentgenowski. Jest to urządzenie stacjonarne w osobnej hali do prześwietlania samochodów ciężarowych (TIR-ów), osobowych, autobusów, busów i kontenerów. Nieco wcześniej przejście graniczne w Korczowej otrzymało też osobny rentgenowski skaner mobilny, zainstalowany w busie. Służy on do prześwietlania w szczególności samochodów osobowych, dostawczych i busów, także poza przejściem granicznym.
Dzięki funduszom unijnym otrzymaliśmy urządzenie nowej generacji. Wielkogabarytowy rentgen produkcji chińskiej (kosztujący 12 milinów zł) może prześwietlać zarówno samochody ciężarowe, osobowe, autokary i kontenery. Jest to urządzenie nowej generacji i znacznie usprawni pracę na granicy, jak również przyśpieszy kontrolę celną. Naprzeciwko akceleratora, czy też lampy rentgenowskiej, znajduje się listwa detektorów, czyli odbiorników promieniowania. Rentgen ten pozwala na bardzo szybką weryfikację deklarowanych towarów i spełnia wymagania międzynarodowych norm bezpieczeństwa. Przeszedł pozytywnie wszelkie możliwe testy i jest bezpieczny zarówno dla funkcjonariuszy, kierowców i pasażerów, jak również dla przewożonych towarów. Nasi funkcjonariusze już w tej chwili będą pracować na tym nowym urządzeniu, a to dotychczasowe, 11-letnie, które pracowało do tej pory, będzie też używane aż do swojej technicznej śmierci. Przy pierwszej poważniejszej awarii zostanie zlikwidowane. Skaner mobilny zainstalowany w busie pracuje w technologii promieniowania odbitego i też pozwala na bardzo szybkie prześwietlenie, czy bardzo szybką weryfikację zawartości w samochodach osobowych. Wystarczy przejechać tym busem obok sprawdzanego samochodu i mamy obraz zawartości na monitorze. Oczywiście, ten mobilny skaner może skanować w każdym miejscu, bo nie potrzebuje ani strefy ochronnej, ani dodatkowych elementów zabezpieczających. Kosztował 6 milionów zł.
– Witold Tymczyszyn, koordynator ds. RTG w izbie Administracji Skarbowej w Rzeszowie.
Nowoczesny wielkogabarytowy skaner RTG jest pierwszym urządzeniem w posiadaniu Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie, które umożliwia skanowanie pojazdów w dwóch technologiach, tzn. może być skanowany cały pojazd, lub pomijana jest kabina kierowcy i skanowanie zaczyna się od skrzyni ładunkowej. Zakup skanera został współfinansowany ze środków Programu Krajowego Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ramach projektu „Bezgraniczne Bezpieczeństwo”. Dzięki kontroli prowadzonej za pomocą nowoczesnego sprzętu rentgenowskiego ulegają obniżeniu koszty kontroli, ponieważ prześwietla się całe środki transportu bez potrzeby ich rozładunku. Skraca to czas wykonywania kontroli fizycznej towarów, często czasochłonnej, kosztownej i skomplikowanej technicznie. Funkcjonariusze mogą w krótkim czasie dokonać sprawdzenia wielu środków transportu. Dzięki wykorzystaniu urządzeń RTG funkcjonariusze KAS w województwie podkarpackim udaremnili w 2019 roku przemyt 2,6 milionów sztuk papierosów
– powiedziała Portalowi Przemyskiemu mł. asp. Edyta Chabowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie.
W uroczystości otwarcia nowego wielkogabarytowego skanera RTG uczestniczyli m.in.: sekretarz stanu, szef Krajowej Administracji Skarbowej – Magdalena Rzeczkowska, dyrektor izby administracji Skarbowej w Rzeszowie – mł. insp. Grzegorz Skowronek, a także marszałek woj. podkarpackiego – Władysław Ortyl i wicewojewoda podkarpacki - Jolanta Sawicka.


(tekst i zdjęcie – jb)










