Na przejściu granicznym w Medyce zatrzymano obywateli Litwy podejrzewanych o porwanie dziecka

Strażnicy graniczni z placówki w Medyce zatrzymali dwoje obywateli Litwy podejrzewanych o porwanie dziecka. 10-letni chłopiec, który z nimi podróżował jest już pod opieką ojca.

W dniu 31 lipca, na drogowym przejściu granicznym w Medyce, w trakcie kontroli kursowego autobusu z Kijowa do Szczecina funkcjonariusze Straży Granicznej ustalili, że 37-letnia obywatelska Litwy jest poszukiwana w celu aresztowania i ekstradycji do Norwegii. Kobieta podejrzana była o uprowadzenie dziecka, które tego dnia z nią podróżowało i figurowało jako zaginione.

Funkcjonariusze SG szybko ustalili, że kobieta jest jego biologiczną matką jednak kilka miesięcy wcześniej, decyzją norweskiego Sądu, została pozbawiona praw rodzicielskich. Prawa te zostały przekazane ojcu chłopca (obywatelowi Norwegii).
W czasie podróży matce oraz dziecku towarzyszył 37-letni obywatel Litwy, który również ostał również zatrzymany w związku z wpisem władz Norwegii do bazy SIS. Według uzyskanych informacji, mężczyzna może mieć związek z uprowadzeniem nieletniego Litwina.

Ze względu na wszczętą procedurę przekazania do Norwegii, zatrzymana kobieta i towarzysz jej podróży zostali osadzeni w aresztach śledczych.

Aktualnie, odnaleziony chłopiec jest już pod opieką prawowitego opiekuna.

Fot. BiOSG


Sprzedawali lewe bilety wstępu do Parku w Krasiczynie. Jest akt oskarżenia

Do Sądu Okręgowego w Przemyślu wpłynął akt oskarżenia oraz wnioski o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy dla osób działających w zorganizowanej grupie przestępczej. Podejrzani wprowadzali do obrotu z nieautoryzowanej kasy fiskalnej bilety wstępu na teren Zespołu Parkowo-Zamkowego w Krasiczynie.

W dniu 12 czerwca, Prokurator Okręgowy skierował do Sądu Okręgowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko Jerzemu Ł. o to, że w okresie od 15 czerwca 2017 r. do 2 września 2017 r. w Krasiczynie, woj. podkarpackiego, działał w zorganizowanej grupie przestępczej, w skład której wchodziło 11 osób. Celem grupy było doprowadzenie Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. oraz Fundacji PRO ARTE ET HISTORIA w Krasiczynie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Jerzy Ł. będąc zatrudnionym w P.W. KARABELA Sp. z o.o. z siedzibą w Tarnobrzegu, brał udział we wprowadzeniu do obrotu biletów z nieautoryzowanej kasy fiskalnej oraz uczestniczył w podziale środków pieniężnych pochodzących z przestępstwa, czyniąc z tego procederu stałe źródło dochodu. - informuje prokurator Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Tym samym Jerzy Ł. wprowadził Agencję Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie oraz Fundację PRO ARTE ET HISTORIA w Krasiczynie w błąd, co do rzeczywistej ilości osób zwiedzających Zespół Parkowo-Zamkowy w Krasiczynie, wyłudzając na szkodę wyżej wymienionych instytucji kwotę co najmniej 835 zł.

W dniu 13 czerwca 2018 r. do Sądu Okręgowego w Przemyślu skierowano wniosek o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy wobec 10 osób, które pozostają pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przy czym jedna z nich pod zarzutem założenia i kierowania grupą, oraz wyłudzenia w okresie od czerwca do września 2017 r. łącznie 121 000, 00 zł na szkodę Agencji Rozwoju Przemysłu i Fundacji Pro Arte Et Historia, przy czym poszczególni członkowie grupy wyłudzili z tytułu opłat za wstęp kwoty od 3.600 do ponad 17.000 zł.

Kary łączne uzgodnione z prokuratorem za przestępstwa udziału w zorganizowanej grupie i oszustwa wynoszą od 10 m-cy  do 1 roku i 6 m-cy  pozbawienia wolności w zawieszeniu na okresy od 3 do 5 lat oraz grzywny w wysokości od 500 zł do 8 000 zł, poddanie w okresie próby dozorowi kuratora, a także obowiązek naprawienia szkody.


Turek chcąc dostać się do Polski, ukrył się w toalecie pociągu

Funkcjonariusze Straży Granicznej kontrolujący pociąg z Kijowa do Przemyśla ujawnili w toalecie 29-letniego Turka bez wizy. Cudzoziemiec, który twierdził że chciał dotrzeć do przebywającej w Polsce ukochanej.

Funkcjonariusze Straży Granicznej kontrolowali w dniu 31 lipca międzynarodowy pociąg relacji Kijów-Przemyśl. W trakcie prowadzonych działań okazało się, że jedna z toalet jest zamknięta. Po otwarciu pomieszczania przez obsługę pociągu, w środku ujawniono 29-letniego obywatela Turcji. Mężczyzna nie posiadał tytułu pobytowego, który pozwoliłby mu legalnie wjechać do strefy Schengen.

Cudzoziemiec tłumaczył, że chciał dotrzeć do Warszawy gdzie przebywa jego dziewczyna. Ostatecznie przyznał, że w rzeczywistości chciał przedostać się do UE i osiedlić w Szwecji.
Ze względu na brak wymaganych dokumentów, Straż Graniczna wydała decyzję o odmowie wjazdu i skierowała cudzoziemca na Ukrainę.

Obywatel Turcji wykazał się jednak dużą determinacją. Ukraińskie służby graniczne przekazały informację, że cudzoziemiec został po kilku godzinach ponownie zatrzymany.

Tym razem w pobliżu przejścia granicznego w Medyce gdzie próbował nielegalnie przekroczyć tzw. zieloną granicę z Ukrainy do Polski.

Fot. Straż Graniczna


Próbowali przemycić do Polski odpady z katalizatorów

W 3 dni funkcjonariusze KAS z  Oddziału Celnego w Medyce udaremnili przemyt do Polski 80 kg odpadów.  Towar w postaci sproszkowanych wkładów katalizatorów samochodowych przemycany był w opakowaniach sugerujących zawartość cementu lub kleju do płytek ceramicznych.

Funkcjonariusze KAS, kontrolując pojazdy na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce (21 lipca br.) skierowali do szczegółowej rewizji dwa samochody osobowe, kierowane przez obywateli Ukrainy.

W każdym z pojazdów ujawniono papierowe opakowania o wadze 25,25 kg  z napisem sugerującym zawartość cementu. Po otwarciu worków, funkcjonariusze ustalili, że w obydwu przypadkach zamiast cementu w środku znajdują się zmielone wkłady katalizatorów samochodowych. Obydwaj kierowcy (43 i 34 lat) przyznali się do przemytu tłumacząc, że zamierzali sprzedać towar po polskiej stronie granicy. (im więcej metali szlachetnych w zawartości proszku, tym większy zysk ze sprzedaży zmielonego katalizatora)

Podobny przypadek miał miejsce 2 dni później. Tym razem w osobowym volkswagenie na polskich numerach rejestracyjnych, funkcjonariusze wykryli sześć pięciokilogramowych worków z oznakowaniem sugerującym zawartość kleju do płytek ceramicznych. Po zbadaniu zawartości worków, okazało się że to także sproszkowane wkłady katalizatorów samochodowych.  30-letni kierowca nie przyznał się do próby przemytu.

W stosunku do sprawców przemytu wszczęto postępowania karne skarbowe. Wszystkie trzy przypadki zostały zaliczone przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska jako odpad.

Od początku 2018 r. funkcjonariusze Służby Celno- Skarbowej z Podkarpacia udaremnili wprowadzenie do nielegalnego obrotu 198 kg i 11,5 tys. litra odpadów. Większość przypadków odnotowana została na przejściu granicznym w Medyce.

Fot. KAS


Okradł pracodawcę, bo ten się z nim nie rozliczył

Skradł przedmioty pracodawcy, który nie chciał się z nim rozliczyć. Sprzęt zatrzymano na przejściu granicznym w Medyce.

W dniu 25 lipca na drogowym przejściu granicznym w Medyce. Funkcjonariusze Straży Granicznej kontrolując pojazdy wyjeżdżające z Polski, zwrócili uwagę na przewożony w volkswagenie sprzęt m.in. wiertarki, szlifierkę, wyrzynarkę i odkurzacz. 34-letni obywatel Ukrainy nie umiał początkowo wskazać źródła ich pochodzenia. Natomiast, z uzyskanych wcześniej od polskiego przedsiębiorcy informacji wynikało, że przedmioty zostały mu przez mężczyznę skradzione. W odpowiedzi na zarzuty, cudzoziemiec twierdził, że pracodawca nie wypłacił mu należnych poborów.

Sprzęt wyceniono na 13 tys. zł. Podróżny wraz z przewożonym sprzętem został przekazany Policji.


Mieszkaniec powiatu przemyskiego chciał odebrać sobie życie

Mieszkaniec domu jednorodzinnego w Tarnawcach, odkręcił zawór butli gazowej chcąc w ten sposób odebrać sobie życie. Od tego zamiaru odwiódł go policjant.

W dniu 30 lipca, przed godz. 8, policjanci interweniowali w Tarnawcach. Z relacji zawiadamiającego wynikało, że jego 53-letni brat grozi, że wysadzi siebie i dom, w którym mieszka. Na miejsce skierowano patrol policji wraz z pirotechnikiem. Mężczyzna nie chciał z nikim rozmawiać i nie pozwolił, by ktokolwiek się do niego zbliżył. W ręku trzymał zapalniczkę i groził, że ją odpali.

Policjant z wydziału wywiadowczo - interwencyjnego z Przemyśla, zadzwonił do niego na telefon komórkowy. Po chwili rozmowy 53-latek zgodził się wpuścić do mieszkania tylko tego funkcjonariusza. Policjant od razu otworzył wszystkie okna i drzwi i odsunął mężczyznę jak najdalej od urządzeń kuchennych.

Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe, którego lekarz zdecydował o przewiezieniu 53-latka do szpitala.


Inicjatywa Dzikie Karpaty będzie walczyć o losy Bieszczad i Pogórza Przemyskiego [zdjęcia]

Utworzono Inicjatywę Dzikie Karpaty - ruch obywatelski skupiający różne osoby, którym bliskie są losy Bieszczad i Pogórza Przemyskiego. Od 4 sierpnia 2018 zapraszamy do wspólnych działań i do obozu na tych terenach.

Inicjatywa Dzikie Karpaty to oddolny obywatelski ruch, który chce zachować unikatowy, naturalny charakter tych terenów. Przyroda w Polsce jest w ciągłym niebezpieczeństwie. Zamiast dbać o to, co jeszcze mamy i pielęgnować dzikość, jaka zachowała się w tak niewielu miejscach w Europie - niszczone są ostatnie fragmenty tego, co zostało – uważają inicjatorzy akcji.

Puszcza Karpacka uznawana jest za jeden z 200 najcenniejszych pod względem przyrodniczym obszarów świata. To wyjątkowe miejsce zagrożone jest przez prowadzone tam intensywne wyręby i łowiectwo. Niewiele się o tym mówi, Lasy Państwowe lekceważą nieliczne doniesienia, puszczając w obieg znaną propagandę o lasach gospodarczych i swoich zasługach w ochronie przyrody. Lobby myśliwskie króluje na tamtym terenie.

Społeczeństwo poddawane jest nieprawdziwym doniesieniom, ustawicznemu dyskredytowaniu działalności obywateli dbających o przyrodę. Po raz kolejny wyrąb drzew i krótkowzroczna chęć zysku wygrywa w  obszarach, które powinny być objęte ochroną.
Społeczny, obywatelski ruch ma stanąć na straży dzikości Karpat i poprzez działania edukacyjne, spotkania, rozmowy, warsztaty, spacery zwrócić uwagę społeczeństwa na niebezpieczeństwa, jakie zagrażają temu regionowi.

Będziemy tam, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na to, jaki to piękny i cenny przyrodniczo teren oraz na to, że możemy go bardzo łatwo stracić przez złe prowadzenie i intensyfikowanie gospodarki leśnej i łowieckiej. Będziemy tam po to, żeby spotkać się z mieszkańcami, rozmawiać, wysłuchać, pokazać, że nie jesteśmy “przeciwko nim”, co niektórzy sugerują. - informuje Inicjatywa Dzikie Karpaty.

Postulują wyłączenie z cięć najcenniejszych fragmentów lasów Nadleśnictw Stuposiany i Bircza, reliktów Puszczy Karpackiej poprzez objęcie ich ochroną w ramach rezerwatów przyrody, a także zwiększoną ochronę zwierząt tej Puszczy.


Kierowca autobusu przemycał papierosy

Kierowca autokaru przemycał papierosy. W ich ujawnieniu funkcjonariuszom KAS pomogła czworonożna Ajra.

Na przejściu granicznym w Korczowej, funkcjonariusze KAS przeprowadzili szczegółową kontrolę autokaru jadącego z Ukrainy do Czech. Pojazd prześwietlono urządzeniem RTG, a następnie do działań przystąpiła Ajra, dzięki czemu bez trudu udało się dotrzeć do specjalnej skrytki w luku bagażowym.  Funkcjonariusze odkryli, że zamontowano tam podwójną ściankę, która posłużyła do ukrycia 680 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Kierowca autokaru przyznał się do ukrycia przemycanego towaru i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, tytułem kary wpłacił 7900 zł. Wobec sprawcy czynu zabronionego, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zwrócili się także do Straży Granicznej z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do powrotu do kraju.

Fot. KAS


Nieudane próby przemytu broni

Obywatel Ukrainy nie posiadając wymaganych zezwoleń przewoził przez granicę pistolet i amunicję.

W środę, 18 lipca br. na polsko-ukraińskim przejściu granicznym Medyka- Szeginie. Funkcjonariusze KAS i Straży Granicznej prowadzili wspólne działania kontrolne w zakresie przeciwdziałania nielegalnemu przewozowi przez granicę broni i amunicji. Do kontroli wytypowali m.in. toyotę na ukraińskich numerach rejestracyjnych, którą podróżowali 42- letni mężczyzna i 34- letnia kobieta.
Podczas rewizji pojazdu okazało się, że w podłokietniku samochodu oraz  bagażu mężczyzny, znajduje się pistolet oraz 3 szt. amunicji.

Mężczyzna nie zgłosił broni i amunicji do kontroli. Nie posiadał także wymaganych dokumentów uprawniających do ich legalnego przywozu na teren Polski.  Podróżny został zatrzymany przez funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, którzy prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.

Z Prokuraturą Rejonową w Przemyślu uzgodniono zastosowanie wobec kierowcy karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat a także przepadek dowodów rzeczowych w postaci pistoletu marki SCHMEISSER kal. 9mm wraz z magazynkiem oraz trzema sztukami amunicji o kalibrze 9mm.

Dwa dni wcześniej, na terenie przejścia granicznego w Medyce, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymali 35 szt. amunicji, kal. 9 mm, którą bez odpowiednich dokumentów próbował wwieźć do Polski obywatel Ukrainy.

Niespełna miesiąc wcześniej zatrzymano także 25- letniego mężczyznę, który bez wymaganych pozwoleń próbował przewieźć do Polski pistolet hukowy oraz 40 szt. amunicji kal. 9 mm.

Fot. KAS


Wzrasta liczba fałszywych dokumentów wśród obywateli Ukrainy

Na podkarpackich przejściach granicznych funkcjonariusze zatrzymują coraz więcej fałszywych dokumentów, zwłaszcza ukraińskich praw jazdy. Najwięcej w Korczowej i Medyce.

17 lipca funkcjonariusze Straży Granicznej z przejścia granicznego w Korczowej, w trakcie kontroli na wjazd do Polski 23-letniego ob. Ukrainy, ujawnili podrobione prawo jazdy. Mężczyzna, mając orzeczony w swoim kraju zakaz prowadzenia pojazdów kupił sobie nowy dokument, który do złudzenia przypominała oryginał.

Dzień wcześniej, na przejściu granicznym w Budomierzu, zatrzymano 29-letni ob. Ukrainy, który deklarował wjazd do UE w celu podjęcia pracy jako kierowca samochodu. W trakcie kontroli dokumentów funkcjonariusze ujawnili, że jego prawo jazdy jest fałszywe. Mężczyzna przyznał się do podrobienia dokumentu, twierdząc, że chciał pracować w UE jako zawodowy kierowca.

Obywatel Ukrainy opuszczający Polskę przez przejście graniczne w Korczowej miał przerobione ubezpieczenie OC zielona karta. Mężczyzna, odręcznie przerobił sobie datę ważności ubezpieczenia, aby przedłużyć obowiązywanie polisy i uniknąc kary.

Od początku tego roku na podkarpackich przejściach granicznych funkcjonariusze Straży Granicznej ujawnili ponad 120 fałszywych praw jazdy. W  porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku jest to 3,5-krotny wzrost. Ujawniono także ponad 80 fałszywych dowodów rejestracyjnych i 40 ubezpieczeń OC.

Najwięcej zatrzymań fałszywych dokumentów podróży ma miejsce w drogowych przejściach granicznych w Korczowej i Medyce.