Zbiórka pieniędzy w szkołach dla Caritasu. Radny żąda wyjaśnień
"Szanowny Panie Prezydencie, w związku z sytuacją jaka miała miejsce w jednej ze szkół podstawowych podległych miastu na prośbę rodziców (...) zwracam się z prośbą o zajęcie stanowiska oraz wystąpienie do tutejszej Rzymskokatolickiej Kurii Metropolitalnej (...) jak również zwrócenie uwagi dyrektorom szkół podstawowych na zaistniały problem"- tak zaczyna się interpelacja radnego Pawła Zastrowskiego skierowana do prezydenta Wojciecha Bakuna. O co dokładnie chodzi radnemu?
Okazuje się, że według relacji P. Zastrowskiego, w jednej z przemyskich podstawówek na lekcjach religii rozdaje się uczniom tekturowe skarbonki, które dzieci mają zanieść do domu, a potem - po napełnieniu pieniędzmi - zwrócić katechecie. Na zdjęciach widać, że na skarbonkach jest napis: Zrezygnuj w Wielkim Poście z jakiejś przyjemności i złóż ofiarę do skarbonki. Twój dar pomoże starszym.

Już sam taki sposób kwestowania wywołał wątpliwości radnego, ale Zastrowski ujawnił jeszcze jeden fakt związany ze zbiórką pieniędzy. Otóż, wg radnego, katecheta miał obiecać dzieciom, które przyniosą pieniądze w skarbonkach wystawienie ,,szóstek" z religii, czyli najwyższych ocen jakie można otrzymać w szkole.
Zastrowski zwraca uwagę, że taka sytuacja jest wysoce niewychowawcza, gdyż może w dzieciach budować przekonanie, że ocenę można kupić za pieniądze. Ponadto zdaniem radnego sam pomysł by rozdawać do domów skarbonki na pieniądze może powodować, że dzieci z biedniejszych rodzin poczują się gorzej niż te z domów zasobniejszych - dochodziłoby tu do pewnej ,,stygmatyzacji" biedniejszych uczniów.
Radny twierdzi, że sytuacja ze zbiórką za oceny ma miejsce nie pierwszy raz i zapowiada dalsze kroki mające wyjaśnić sprawę.
Z informacji jakie pozyskał z innych źródeł Portal Przemyski wynika, że opisane praktyki mogły mieć miejsce w co najmniej dwóch przemyskich szkołach podstawowych.
Akcja Caritasu ,,Jałmużna Wielkopostna" odbywa się po raz 24. i ma charakter ogólnopolski. Oprócz Caritas Kościoła Katolickiego w akcji uczestniczy Eleos Kościoła Prawosławnego , a także diakonie kościołów ewangelickich.
Zdj. www.caritas.pl
Pierwsze rozstrzygnięcia w wyborach osiedlowych
W marcu publikowaliśmy terminarz wyborów do rad osiedli. Odbyły się już pierwsze z zaplanowanych wyborów.
Czytaj także: www.portalprzemyski.pl/twoje-osiedle-w-twoich-rekach
Stare Miasto ,,zdobyła” Anna Grad- Mizgała, działaczka Podkarpackich Rebeliantów, znana z akcji i happeningów zwróconych przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Grad-Mizgała była kandydatką z listy Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych, mandatu jednak nie zdobyła, mimo bardzo dużej ilości głosów jakie padły na jej kandydaturę. Teraz jej start zakończył się sukcesem.
Na osiedlu Salezjańskim nie było większych niespodzianek. To teren, na którym mocną pozycję ma tradycyjnie radny Maciej Kamiński z PiS - uzyskał tam znakomity wynik w wyborach do rady miejskiej. I właśnie kandydatka wspierana przez Kamińskiego - Halina Kasyan - została wybrana na przewodniczącą zarządu osiedla. Halina Kasyan związana jest z przemyską edukacją, a politycznie sytuowana jest jako zwolenniczka Prawa i Sprawiedliwości. Do zarządu osiedla weszli m. in. Maciej Kamiński i były radny Janusz Łukasiewicz.
Przy okazji wyborów na ,,Salezjańskim” pojawiły się zastrzeżenia co do sposobu prowadzenia głosowania. Popierający Koalicję Obywatelską zwracali uwagę, że radny Kamiński przyprowadził na zebranie wyborcze zwolenników, którzy mieli na kartkach wypisane nazwiska, na które mają głosować. O ile, według opinii obserwatorów zebrania, nie zostało naruszone prawo, to ta praktyka ich zdaniem sprowadziła wybory do swoistej farsy.
Osiedle Kmiecie to bastion działaczy związanych z KUKIZ’15 pod wodzą radnego Marcina Kowalskiego. I tu obyło się bez niespodzianki - przy wysokiej frekwencji na przewodniczącego został wybrany Michał Tabisz, a do zarządu trafił także dotychczasowy szef osiedla Marcin Kowalski. Na wyborach pojawili się prezydent W. Bakun, jego zastępca B. Świeży i przewodnicząca rady miejskiej Ewa Sawicka.
,,Kukizowcy” wygrali także wybory na osiedlu ,,Kopernika”. Szefem osiedla został tam, kojarzony z ekipą obecnego prezydenta, Grzegorz Panek.
Wybory na osiedlu Łukasińskiego odbyły się przy bardzo dużej frekwencji, a stanowisko przewodniczącej utrzymała Krystyna Makara, zdobywając 107 głosów na 109. głosujących. W zebraniu wziął udział -jest mieszkańcem tego osiedla - wicemarszałek województwa Piotr Pilch, który wykorzystał okazję i przedstawił osiągnięcia swej partii w Przemyślu. Na zebraniu pojawili się także, na czele z Ewą Sawicką, radni miejscy: Monika Różycka, Grażyna Stojak, Bogumiła Nowak, Paweł Zastrowski i Dariusz Lasek.
Kolejne wybory odbędą się już 23 kwietnia, a głosować w nich będą mieszkańcy osiedla ,,Lwowska”.
„A mnie się wiersze śnią” – spotkanie autorskie z sekretarzem Wisławy Szymborskiej
W czwartek Michał Rusinek - literaturoznawca, pisarz, tłumacz i wieloletni sekretarz Wisławy Szymborskiej, a także prezesa Fundacji jej imienia - spotkał się ze swoimi czytelnikami i miłośnikami Szymborskiej w Przemyskiej Bibliotece Publicznej.
Sala pękała w szwach, a na spotkanie przyszło sporo młodzieży. Rusinek prowadził prelekcję z dużą swobodą i od samego początku nawiązał dobry kontakt ze słuchaczami. Zebrani ze skupieniem słuchali opowieści o polskiej noblistce, mogli też obejrzeć prezentację multimedialną, ukazującą zdjęcia Szymborskiej z czasów młodości, skany rękopisów jej notatek do wierszy i własnoręcznie robionych i wyklejanych pocztówek.
Była jedyną osobą, która nie chciała dostać Nagrody Nobla
Rusinek z ogromnym zapałem i entuzjazmem mówił o poetce. Szczególnie, gdy opowiadał o początkach swojej pracy. Wydawało się, że ciągle chyba nie wierzy w to, że rzeczywiście był jej sekretarzem i podczas spotkania podkreślał to dwukrotnie. Szczególnie zabawne były historie o spotkaniu Szymborskiej z królem Szwecji tuż po przyznaniu przez nią Nagrody Nobla i „nagięciu” niepisanego protokołu. Według niego nie można zrobić niczego, czego wcześniej nie zrobił król. Z racji tego, że Szymborska uważała palenie papierosów za element posiłku, po negocjacjach polskiej ambasady i kancelarii króla, monarcha musiał zapalić papierosa jako pierwszy.
A mnie się wiersze śnią
We wspomnieniach Rusinka poetka jawi się jako osoba skromna, o dużym i specyficznym poczuciu humoru. Prowadziła notes, w którym zapisywała notatki do wierszy, pojedyncze wersy i tytuły, z których niektóre doczekały się realizacji i publikacji wiele lat później. Śniły jej się frazy, przyszłe fragmenty wierszy, pisała zwykłymi długopisami „na byle czym” - nawet na kartonikach wyjętych z opakowań rajstop i była ,,zaprogramowana" na to, żeby być poetką - wspominał Szymborską Rusinek. Nie zależało jej na nagrodzie Nobla, rzadko zgadzała się na wywiady z dziennikarzami, natomiast prowadziła bujne życie towarzyskie i między innymi znana była jako organizatorka hucznych literackich przyjęć.
Prawdziwą Szymborską można znaleźć w wierszach - mówił Rusinek- jeśli miała coś ważnego do powiedzenia, pisała wiersze, szukała inspiracji w ludziach, rozmowach z nimi, często zapraszała do siebie osoby, które były dla niej „materiałem” potrzebnym do napisania utworu.
Opowieść Michała Rusinka została świetnie przyjęta przez przemyską publiczność. Bardzo często przeplatał ją zabawnymi historyjkami, które wywoływały salwy śmiechu. Bo i Rusinek, mimo że opowiadał o polskiej noblistce, sam jest niewątpliwie mistrzem słowa.
Koniec spotkania dał przemyślanom okazję do zakupu książek Rusinka i uzyskaniu dedykacji autora.




Tekst - zb
Zdjęcia - Zuzanna Bębnowicz
Biuro na godziny w Przemyślu
Przemyska Agencja Rozwoju Regionalnego wychodzi naprzeciw początkującym przedsiębiorcom.
PARR oferuje kompleksową pomoc w zakresie pozyskania środków, przygotowania wniosków o dofinansowanie założenia lub rozwoju działalności gospodarczej. Świadczy również usługi w zakresie przygotowania biznesplanów czy prognoz finansowych. Dzięki usłudze „Mikropożyczki” można uzyskać do 80 tys. złotych bez wkładu własnego m.in. na zakup lub rozbudowę obiektów handlowych.
To nie wszystko. PARR zajmuje się również usługami księgowymi, w tym obsługuje korespondencję z ZUS i US.
Najciekawiej przedstawia się usługa „Twoje biuro”. Daje ona możliwość zarejestrowania adresu firmowego w siedzibie PARR-u i prowadzenia przez agencję korespondencji przedsiębiorcy. Inaczej mówiąc, nie trzeba mieć własnego lokalu biurowego, bo w PARR-rze można zarejestrować adres firmowy. Jeśli jest taka potrzeba, przedsiębiorca może otrzymać pomieszczenie biurowe wraz z wyposażeniem na 2 godziny tygodniowo, przy czym obowiązują na cały okres trwania wymowy stałe dni i godziny. Koszt tej usługi to 100 zł netto miesięcznie.
„Biuro na godziny” to kolejna oferta – jeśli przedsiębiorca potrzebuje więcej czasu na spotkanie biznesowe lub konferencję, otrzyma urządzony pokój biurowy z dostępem do bezprzewodowego Internetu. Jedna godzina kosztuje 20 zł. Istnieje też możliwość wynajęcia sali konferencyjnej. Niewątpliwym atutem oferty PARR-u jest możliwość korzystania z bezpłatnego parkingu.
Biura na godziny to coraz popularniejsza usługa w większych miastach Polski.
Zbliża się strajk
Od kilku tygodni w całej Polsce gorącym tematem jest stan oświaty i wynagrodzeń nauczycieli. Rząd od poniedziałku negocjuje z oświatowymi związkami zawodowymi w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie. Według oficjalnych informacji ostatnie rozmowy nie przyniosły żadnych rezultatów.
2 kwietnia w Urzędzie Miejskim odbyła się narada w sprawie planowanego na 8 kwietnia strajku nauczycieli. Uczestniczyli w niej dyrektorzy przemyskich szkół, sekretarz miasta Dariusz Łapa, pracownicy Wydziału Edukacji z naczelnik Elżbietą Tarnawską.
Zebranym zostały przekazane informacje ze spotkania z wojewodą podkarpackim i Podkarpackim Kuratorem Oświaty z dnia 1 kwietnia. Dotyczyły one przede wszystkim zapewnienia bezpieczeństwa uczniom podczas strajku. Dyrektorzy placówek oświatowych zostali również zobligowani, by wszelkie związane ze strajkiem procedury zostały zachowane przez związki organizujące protest.
Dyrektorzy szkół przekazali informacje o wynikach referendum strajkowego na terenie miasta Przemyśla - a tylko cztery placówki przedszkolne były strajkowi przeciwne. Najpóźniej do 5 kwietnia ma zostać podana liczba pracowników biorących udział w proteście.
Termin planowanego strajku zbiega się z harmonogramem egzaminów wewnętrznych. Na 10,11,12 kwietnia zaplanowano terminy egzaminu gimnazjalnego, a 15,16,17 kwietnia odbędzie się egzamin ósmoklasisty.
Jeżeli prowadzone negocjacje rządu ze związkami zawodowymi nie przyniosą pożądanego rezultatu, możliwa będzie konieczność powołania sztabu kryzysowego.
Zdjęcie: www.przemysl.pl
Mercedes w kawałkach, silnik i elektryczny rower. Podróżni mają fantazję
Do niecodziennego zdarzenia doszło pod koniec marca na pieszym przejściu granicznym w Medyce. Podczas kontroli przyłapano 35-letniego obywatela Ukrainy, który usiłował przenieść z Polski do Ukrainy drzwi i pokrywę bagażnika do samochodu marki Mercedes GLE 350. Tłumaczył się tym, że uznał je za bezwartościowy złom, który kupił na autoszrocie.
Może i byłyby to bezwartościowe przedmiody, gdyby nie uzasadniona podejrzliwość funkcjonariuszy Straży Granicznej. Podzespoły te, zapakowane w papierowe pudła, mogły pochodzić z przestępstwa. Pogranicznicy sprawdzili dane identyfikacyjne owych części. Okazało się, że pochodzą one ze skradzionego w Wielkiej Brytanii mercedesa - poszukiwanego od roku w całej Europie.
Jednak najbardziej ,,nieszablonowym" okazał się pewien Ukrainiec, który w ubiegłym roku chciał pokonać przejście graniczne z... półtonowym silnikiem ze skradzionego samochodu, który przewoził na wózku towarowym.
Co ciekawe, to nie pierwszy tego typu nietypowy bagaż, który próbował przekroczyć granicę w ostatnim czasie. 8 lutego . zatrzymano młodzieńca, który chciał dostać się z Polski na Ukrainę rowerem elektrycznym. Twierdził, że jednoślad jest pożyczony od kolegi, ale po tym jak odnaleziono rower na liście kradzionych rzeczy, przyznał się do winy. Wartość roweru to ok. 8 tys. złotych.
Zdj. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu
Przemyślanie pamiętali o papieżu
W 14. rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II pod jego pomnikiem na Placu Niepodległości zapłonęły dziesiątki zniczy. 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37 odszedł jeden z najbardziej znanych Polaków.
Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Studiował polonistykę na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, naukę przerwał jednak wybuch II wojny światowej. W 1942 roku wstąpił do tajnego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Krakowie, rozpoczynając studia teologiczne. Został wybrany na papieża 16 października 1978 roku, przybierając imię Jan Paweł II. Podczas 25-letniego pontyfikatu zwiedził 129 krajów, przemierzając prawie 1,3 mln kilometrów. Zmarł 2 kwietnia 2005 roku. 1 maja 2011 r. ówczesny papież Benedykt XVI ogłosił go błogosławionym. 27 kwietnia 2014 roku został kanonizowany i wyniesiony na ołtarze.
Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Spór Pączka z Bakunem o bibliotekę
Spore poruszenie wywołał ostatni spór prezydenta Wojciecha Bakuna ze starostą powiatu przemyskiego Janem Pączkiem o zasady finansowania biblioteki powiatowej, której rolę na mocy porozumienia pełniła dotychczas Przemyska Biblioteka Publiczna. Ustawa nakłada bowiem na powiat obowiązek prowadzenia biblioteki i przemyski starosta partycypował w kosztach działania przemyskiej placówki kwotą 11 tys. złotych rocznie.
Wszystko działało dopóki prezydent Bakun nie zwrócił uwagi na poważną dysproporcję w nakładach ponoszonych przez starostwo a rzeczywistymi kosztami obsługi czytelników powiatowych. A te wynoszą około 30% z kwoty 2,4 mln złotych, jakie pochłania prowadzenie biblioteki w Przemyślu. Bakun poprosił starostę Pączka, by ten się ,,bardziej” się dołożył i zaproponował kwotę 150 tysięcy. Starosta odmówił i wykonał unik przenosząc powiatową bibliotekę do Krasiczyna.
Widzieliśmy przyszłą bibliotekę powiatową
Biblioteka mieści się w budynku gimnazjum w Krasiczynie. Składa się z dwóch większych sal, są też dwie malutkie salki pomocnicze. Sala czytelni to pomieszczenie o powierzchni około 20 m kw, ze stołami i krzesełkami dla dzieci, wypożyczalnia jest podobnej wielkości, w której znajdują się 4 stanowiska komputerowe i kilka regałów na książki. Innych sal, które mogłyby zostać przystosowane dla potrzeb biblioteki, nie ma. Nie ma więc możliwości lokalowych, by w tych pomieszczeniach powstała biblioteka powiatowa z prawdziwego zdarzenia.
Równie skromnie, przy zasobach i możliwościach przemyskiej biblioteki, wygląda ,,księgozbiór krasiczyński". 17 000 tytułów to mało w porównaniu z 70 tysiącami książek w gmachu głównym w Przemyślu, a prawie nic jeśli chcielibyśmy zestawić tę liczbę, doliczając książki znajdujące się we wszystkich filiach biblioteki (ich łączna suma to 270 000).
Nie wiadomo, ile będzie musiał wydać starosta Pączek, ale musiałyby to być wielkie pieniądze, by choć trochę zniwelować różnice pomiędzy placówkami. Dla zobrazowania sytuacji wystarczy podać, że biblioteka przemyska otrzymała w 2018 roku od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego ok. 30 tys. zł dotacji i wydała ponad 133 tys. na zakup nowych książek. Posiada też mediatekę z 14 stanowiskami komputerowymi, zasobnym zbiorem filmów, muzyki, gier planszowych i komiksów oraz wypożyczalnię dla dzieci. Prowadzi również realną działalność kulturalną - odbywają się spotkania autorskie, odczyty i prelekcje. W zeszłym roku miało tam miejsce prawie 700 imprez, w których uczestniczyło blisko 20 tys. osób. Przemyska biblioteka jest po prostu ważnym centrum kulturalnym regionu.
Droga przez mękę
Kuriozalnie wygląda też kwestia komunikacyjna. Jadąc na przykład z Rybotycz czytelnik musi najpierw dojechać do Przemyśla (czas około 1 godziny), poczekać na przesiadkę i dostać się do Krasiczyna (kolejne 20 minut jazdy). Łatwo policzyć, że na samą drogę należy poświęcić 2 godziny i 40 minut, a doliczając przesiadki podróż zajmie około 4 godzin. Koszt biletu na tej trasie w dwie strony to ok. 20 zł.
Papier wszystko przyjmie
Według raportu opublikowanego przez Bibliotekę Narodową poziom czytelnictwa w Polsce spada. W 2018 roku aż 63% ankietowanych nie przeczytało ani jednej książki. Tymczasem wiele wskazuje na to, że manewry starostwa z przeniesieniem biblioteki powiatowej tylko pogłębią problem czytelnictwa w naszym regionie. Dodatkowo - na co wskazuje dyrektor przemyskiej placówki Maciej Waltoś - przeniesienie biblioteki powiatowej do Krasiczyna zerwie długoletnią współpracę merytoryczną Przemyśla z bibliotekami gminnymi.
Formalnie starostwo wypełnia wymogi ustawy, na papierze więc wszystko wygląda prawidłowo. Starosta przenosząc bibliotekę sprytnie uniknął ponoszenia większych nakładów przez powiat na czytelnictwo, ale przede wszystkim sprowadził realną perspektywę wykluczenia czytelniczego i marginalizacji gminnych bibliotek. I choć w gorącym sporze wokół biblioteki powiatowej używano nawet terminologii sportowej, to jedynym ,,wykiwanym" w tej sprawie może być powiatowy czytelnik.
zb,bsw
Wielki sukces młodych akordeonistów z Przemyśla
Międzynarodowy Konkurs Akordeonowy, kótry odbywał się od 21 do 24 marca w Wilnie, zakończył się wielkim sucesem akordeonistów z Przemyśla.
Kacper Batycki oraz Krzysztof Polnik - reprezentujący nie tylko Zespół Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego z Przemyśla, ale i Polskę - zostali laureatami konkursu w kategorii do lat 19.
Krzysztof Polnik zajął I miejsce, pokonując reprezentantów Rosji, Litwy, Ukrainy, Białorusi oraz Łotwy. Kacper Batycki został wyróżniony przez międzynarodowe jury, któremu przewodniczył prof. Artem Niżnyk z Rosji.

Kacper do konkursu został przygotowany przez pana Sławomira Wilka, natomiast Krzysztof pracuje pod kierunkiem pana Dariusza Baszaka. Udział młodych artystów w konkursie był możliwy dzięki wsparciu finansowemu Stowarzyszenia Muzycznego „Symfonia”.
zdjęcia: ZPSM im. Artura Malawskiego w Przemyślu
Kolejny nieudany przemyt raków - zamiast na talerze trafiły do ZOO
Funkcjonariusze Służby Celno - Skarbowej z Odziału Celnego w Korczowej udaremnili przemyt 83 żywych raków. Skorupiaki objęte są ochroną na podstawie ustawy o ochronie przyrody i rozporządzenia Ministra Środowiska. Zwierzęta próbował nielegalnie przewieźć 36-letni Niemiec w czwartek 28 marca br.
Podczas rewizji wjeżdżającego do Polski pojazdu na niemieckich numerach rejestracyjnych wykryto, że w bagażniku osobowego Mercedesa znajdują się, zapakowane w plastikowe torby, żywe raki. Niemiec przewoził je nielegalnie, ponieważ nie posiadał wymaganego zezwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i nie zgłosił zwierząt do kontroli. Mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom policji, a w sprawie prowadzone są dalsze postępowania.
Raki zostały przetransportowane do Ogrodu Zoologicznego w Zamościu, w którym znajduje się specjalny azyl dla zwierząt zatrzymywanych na granicy.
To kolejna udana próba zatrzymania przemytników raków przez funkcjonariuszy Służby Celno - Skarbowej na podkarpackich przejściach granicznych. W 2016 roku udaremniono przemyt rekordowej liczby aż 830 tych skorupiaków.










