Przemyśl filmem stoi. Po "Młodym Piłsudskim" nadciąga "Wataha"

Znaki drogowe informujące o utrudnieniach w ruchu związanych z kręceniem filmu stają się codziennością w Przemyślu. Po filmowcach z serialu "Ziuk. Młody Pilsudski" za kręcenie scen w przemyskich plenerach wzięła się ekipa serialu "Wataha".

W najbliższy piątek (29 marca) od szóstej do ósmej rano zamknięta będzie ulica Serbańska, a przez cały dzień nieczynna będzie część parkingu na Placu Rybim i Grodzkiej (koło postoju taksówek). Nieczynne z powodu pracy filmowców będzie także Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej.

"Wataha" to bijący rekordy popularności serial HBO. Zdjęcia kręcone w Przemyślu trafią do trzeciego sezonu serialu w reżyserii Olgi Chajdas, którego akcja ma miejsce głównie w Bieszczadach i opowiada o zmaganiach pograniczników i przemytników. Premiera trzeciego sezonu "Watahy" zapowiadana jest na jesień 2019 roku.

Przemyśl chętnie wybierany jest na plenery przez twórców filmowych. Nietknięte remontami stare uliczki i niewątpliwa uroda miasta przyciągają operatorów i reżyserów, w tym tych uznanych, jak Jan Jakub Kolski. Choć na razie miasto nie jest tak rozpoznawalne przez masowego widza tak jak np. Sandomierz po sukcesie "Ojca Mateusza", to każda ulokowana w Przemyślu produkcja filmowa buduje turystyczną markę miasta.

Samorządy miast żyjących z turystyki starają się lokować u siebie filmy z szansami na przebój kinowy. Mistrzem w tego typu działalności jest Woody Allen, który od gospodarzy pobierał dziesiątki milionów dolarów za to, że miasto będzie tłem jego komedii. Allen kręcił m.in. w Barcelonie, Paryżu i Rzymie, a w swoim czasie o Amerykanina zabiegał także Kraków, od którego reżyser zażądał kwoty ponad 10 milionów dolarów. W polskiej skali podobnie działa Juliusz Machulski, który za promocję Lublina w swojej komedii "Volta" skasował od samorządu miasta 900 tysięcy złotych.

 

Zdjęcie: pp 


Dlaczego wycięto drzewo?

Kilka dni temu wiceprezydent Przemyśla Bogusław Świeży umieścił w internecie zdjęcia wyciętych drzew na posesji u zbiegu ulic 3 Maja i 29 Listopada. W sieci zawrzało, a w dyskusji pod postem zaczęli się wypowiadać nie tylko mieszkańcy pobliskiego bloku, ale i miejscy radni. Bo i sprawa jest skandaliczna - mimo wstrzymania decyzji konserwatora zabytków zezwalającej na wycinkę ponad 40- letniego modrzewia, o szóstej rano 22 marca zakapturzona 4-osobowa ekipa wycięła błyskawicznie drzewo.

Z wycinki modrzewia zrobiła się afera - ważne osoby w mieście wyraziły swoje oburzenie. Przewodnicząca rady miejskiej Ewa Sawicka zapowiada wyjaśnienie ,,tego barbarzyństwa” i brak pobłażania dla sprawców, wiceprezydent B. Świeży dopytuje, jak w ogóle możliwe było wydanie zgody na wycinkę drzewa, które nie stało na terenie działki nr 1246, a radny Paweł Zastrowski publikuje w internecie mapkę, z której wynika, że drzewo nie mogło być wycięte bez zgody wspólnoty mieszkaniowej 3- go Maja 38 b. Oczywiście pojawia się pytanie dlaczego ktoś, mówiąc językiem młodzieżowym ,,jedzie po bandzie” i wycina drzewo, narażając się na kłopoty prawne z ewentualnym wyrokiem karnym włącznie? Bo sprawę wycinki bada już policja pod kątem paragrafu 288 kodeksu karnego, który przewiduje nawet do 5 lat pozbawienia wolności za popełniony czyn.

Słynny od kilku dni modrzew stał na granicy działek 1246 i 1248. Działka nr 1246 to należący do prywatnego właściciela około 12 arowy teren przylegający do ulicy 3 Maja. Wcześniej został oczyszczony z innych rosnących na nim drzew - świerków i wierzb. Sąsiednia działka nr 1248 to plac wspólnoty mieszkaniowej w tym  m.in. pas zieleni przed budynkiem mieszkalnym. Modrzew rósł co prawda na granicy działek, ale ,,bardziej” po stronie wspólnoty. Korona drzewa była na tyle duża, że wystawała na znaczny obszar działki 1246. Gdyby ktoś chciał coś wybudować na tej działce, to właśnie rozłożysta korona modrzewia mogłaby być przeszkodą w ewentualnej inwestycji.

Oczywiście, można założyć, że sprawcy wycinki modrzewia nie mają nic wspólnego z właścicielem prywatnej działki, z której wcześniej usunięto inne drzewa. Mogło dojść do przypadku, że jacyś chuligani przyjechali na skwerek i z ,,potrzeby serca” ścięli drzewo.

Praktyka wskazuje, że drzewa często uniemożliwiają zabudowę komercyjnych działek i dlatego atrakcyjniejsze do zabudowy są place bez drzew. Dowiedzieliśmy się, że właściciel działki nie przyznaje się do wycinki modrzewia, a zarazem nie chce ujawniać swojego pomysłu na zagospodarowanie terenu. Działka jest na tyle duża, że mógłby powstać tam pawilon handlowy, blok, myjnia samochodowa, ale też i parking dla busów. Za tym ostatnim przemawiać może profil działalności biznesmena, który oprócz nieruchomości, posiada firmę transportu publicznego.

Niewykluczone, że dla mieszkańców pobliskiego bloku wycięcie nieformalnego skwerku pod ich oknami to dopiero początek nieprzyjemności. Dużo zależy od tego, co zostanie ulokowane na działce nr 1246 - jeśli w planach jest powstanie uciążliwej inwestycji, to sąsiadów działki czeka w najbliższym czasie kolejna batalia.


Regia Civitas trzyma się mocno

Stowarzyszenie Regia Civitas na zwołanej w poniedziałek konferencji prasowej przedstawiło swojego nowego radnego Bartłomieja Barczaka, a także odniosło się do sprawy rezygnacji Grzegorza Haydera i plotek dotyczących przyszłości klubu.

Bartłomiej Barczak, który objął mandat, ma 40 lat, jest przedsiębiorcą, a także działa społecznie. Na fotelu radnego znalazł się po rezygnacji Grzegorza Haydera. Przypomnijmy - Hayder zrezygnował z misji radnego po tym, gdy okazało się, że naruszył obowiązujące prawo, łącząc sprawowanie funkcji radnego ze świadczeniem pracy na rzecz urzędu miejskiego. Wczoraj Grzegorz Hayder tłumaczył jeszcze raz okoliczności sprawy, przyznając się jednak do tego, że popełnił błąd formalny.

Hayder podziękował, a brzmiało to jak pożegnanie, swoim współpracownikom, kolegom, rodzinie i przeciwnikom politycznym. Były wiceprezydent znalazł pracę w - jak to określił - ,,bardzo mocno rozwojowej" firmie i jest zadowolony z nowego stanowiska.

Radny Robert Bal, który został przewodniczącym klubu Regia Civitas, zdementował plotki o rychłym zmniejszeniu się, czy nawet rozbiciu klubu Regia Civitas. Zdaniem R. Bala klub Regii może się tylko zwiększyć. Oświadczenie radnego Bala wychodzi naprzeciw pojawiającym się opiniom, że Regia Civitas stanie się w niedługim czasie "dawcą organów" dla rządzącej koalicji.

Regia Civitas obecnie posiada w radzie miejskiej czterech radnych i jest klubem opozycyjnym do koalicji PO-KUKIZ'15.


Przemyt ludzi. Zatrzymano Afgańczyków

Straż Graniczna podczas akcji w rejonie przygranicznym zatrzymała trzech Polaków w wieku 23, 38 i 55 lat, podejrzewanych o organizację przemytu ludzi. Mężczyźni to mieszkańcy Przemyśla. Cała trójka decyzją sądu trafiła do aresztu na okres trzech miesięcy.

Podejrzani najprawdopodobniej mają związek z przerzutem siedmiu nielegalnych migrantów z Afganistanu, którzy zostali zatrzymani w okolicach wsi Młodowice w gminie Fredropol. Afgańczycy poruszali się pieszo, nie posiadali dokumentów i mieli być odebrani po polskiej stronie, a potem przewiezieni autem do zachodniej Europy. Według ich zeznań za przerzut zapłacili 3 tysiące euro od osoby. Migranci zostali odesłani na Ukrainę zgodnie z międzynarodowymi umowami o readmisji.

Według Straży Granicznej niewykluczone są kolejne zatrzymania, bo sprawa ma charakter rozwojowy.


Kłopoty Bike Town Przemyśl. Ale jest nadzieja!

Organizatorzy festiwalu rowerowego Bike Town Przemyśl, który już na trwałe zagościł w kalendarzu przemyskich imprez, poinformowali, że tegoroczna edycja imprezy nie odbędzie się w planowanym terminie 27-28 kwietnia.

Nie oznacza to jednak, wbrew wcześniejszym informacjom, że festiwalu nie będzie w 2019 roku. Organizatorzy postanowili zorganizować imprezę w innym terminie i Bike Town odbędzie się najprawdopodobniej na wakacjach.

Bezpośrednią przyczyną przesunięcia terminu są problemy finansowe. Obecnie w budżecie imprezy brakuje 140 tysięcy złotych. Jak się dowiedzieliśmy, Ministerstwo Sportu i Turystyki na tegoroczną odsłonę Bike Town'u przyznało 10 tysięcy złotych. Rok wcześniej kwota dotacji wyniosła 100 tysięcy złotych, czyli 10 razy więcej.

W związku z mniejszą wysokością państwowej dotacji, a także z późną decyzją o jej przyznaniu, organizatorzy są zmuszeni opracować „awaryjny” plan festiwalu. Równocześnie liczą na wsparcie sponsorów.  

Bike Town to najbardziej rozpoznawalna impreza sportowa Przemyśla organizowana przez Fundację Azymut i Urząd Miasta, która ściąga zawodników z całej Polski i rzesze widzów. 

 


Ciąg dalszy zdjęć filmowych w Przemyślu

Zdjęcia do serialu "Ziuk. Młody Piłsudski" trwają w najlepsze. Ekipę filmową można spotkać codziennie na przemyskich ulicach. Utrudnienia w ruchu potrwają do 14 kwietnia. 

Podajemy harmonogram na najbliższe dwa tygodnie:

25 marca w godzinach: 00:00 - 23:59

- zamknięcie części pl. Legionów

- zajęcie miejsc parkingowych wzdłuż ul. Grodzkiej

26 marca w godzinach: 00:00 - 23:59

- zamknięcie części pl. Legionów

- zajęcie miejsc parkingowych wzdłuż ul. Grodzkiej, ul. Władycze, ul. Biskupa J. Śnigurskiego

27 marca w godzinach: 00:00 - 23:59

- zamknięcie ul. Komisji Edukacji Narodowej (cały odcinek) i ul. Władycze (odcinek

od ul. Biskupa J. Śnigurskiego do pl. Czackiego)

- zajęcie miejsc parkingowych przy ul. Biskupa J. Śnigurskiego

12 kwietnia w godzinach: 06:00 - 23:59

- zajęcie miejsc parkingowych wzdłuż pl. Katedralnego, ul. Biskupa J. Śnigurskiego

13 kwietnia w godzinach: 00:00 - 23:59

- zamknięcie ul. Zamkowej (odcinek od Św. Królowej Jadwigi do pl. Katedralnego) i pl. Katedralnego

- zajęcie miejsc parkingowych przy ul. Biskupa J. Śnigurskiego, ul. Smolki (cały odcinek)

14 kwietnia w godzinach: 00:00 - 23:59

- zamknięcie ul. Smolki (cały odcinek)

 

https://www.youtube.com/watch?v=lJ-IxerTyOw

 


Czy kolejna szansa dla Przemyśla? OPINIA

Podczas ostatniej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego ubiegłej kadencji, 29 października 2018 roku, radni uchwalili harmonogram prac nad Strategią Rozwoju Województwa Podkarpackiego do roku 2030. Do końca bieżącego roku strategia ma być gotowa. Przemyśl stoi przed kolejną szansą, o ile perturbacje natury politycznej i finansowej pozwolą ją w pełni wykorzystać.
Strategia to podstawowy dokument programowy, który określa obszary wsparcia finansowego środkami publicznymi. Strategia naszego województwa powinna być spójna z nową Krajową Strategią Rozwoju Regionalnego 2030, której projekt odchodzi od modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego skoncentrowanego na aglomeracjach na rzecz rozwoju zrównoważonego, który priorytetowo traktuje obszary słabsze. Obligatoryjnie, wsparciem będą cieszyć się tereny zagrożone trwałą marginalizacją oraz miasta średniej wielkości, tracące swoje funkcje społeczno-gospodarcze. Fakultatywnie, wybrano dwa obszary geograficzne: wschodnią Polskę i Śląsk. Terenów zagrożonych trwałą marginalizacją w naszym regionie nie brakuje. Średnich miast zagrożonych degradacją jest w naszym województwie dziesięć, z Przemyślem na czele. W tym kontekście, wbrew sloganowi promocyjnemu, miasto wcale nie jest wyjątkowe.
W jakim momencie znajduje się obecnie Przemyśl? Budżet miasta jest niezwykle trudny, według ekspertów prezydenta miasta wręcz katastrofalny, a miasto nie uniesie długu. Kwota 100 mln do spłacenia robi wrażenie i źle wróży na przyszłość. Sytuacja finansowa miasta wyzwala gorący spór polityczny.
Owa wspomniana wyżej wyjątkowość Przemyśla była wielokrotnie opisywana. Jest ona z uwagi na przebogatą historię miasta faktem, ale też nie może być w perspektywie europejskiej - bo ona jest tutaj najwłaściwsza - przeceniana. W skali Województwa Podkarpackiego, jedynie w pewnych aspektach z Przemyślem mogą konkurować pod względem potencjału turystycznego: Stalowa Wola i Sanok. Oba miasta – podobnie jak Przemyśl – biorą udział w programie „Błękitny San”. Ale atrakcyjność turystyczna Przemyśla zaczyna blednąć w porównaniu z sąsiednim Sandomierzem czy Zamościem, a cóż dopiero w konkurencji z urokliwymi miastami pohabsburskiej Europy środkowej…

Musimy więc nasze zadęcie nieco okiełznać i próbować znaleźć równowagę pomiędzy ambicjami a możliwościami jakie rysują się na horyzoncie – podkreślmy to słowo – strategicznym, pamiętając przy tym o wielofunkcyjności miasta, będącego na mapie województwa istotnym ośrodkiem subregionalnym. Co oprócz turystyki? Z czego ma żyć miasto Przemyśl? W co trzeba zainwestować dostępne środki publiczne, aby Przemyśl był po prostu fajnym miejscem do życia? Miastem, w którym żyje się może i nieszczególnie dostatnio, ale ciekawiej, piękniej, po prostu lepiej niż gdzie indziej?
W głośnym wywiadzie dla tygodnika „Polityka” (3 listopada 2014 r) jeden z najwybitniejszych w Polsce znawców polityki regionalnej profesor Grzegorz Gorzelak mówił, że „(…) nikt się nie zajmuje na poważnie programowaniem strategicznym ani na poziomie gminy, ani rządu, a te dokumenty, którymi się posługujemy w planowaniu rozwoju, w dużym stopniu powstały pod pieniądze unijne i nie wynikają z autonomicznej analizy rzeczywistych potrzeb rozwojowych. Mówiąc brutalnie, oddaliśmy się w intelektualną niewolę urzędnikom brukselskim, starając się za wszelką cenę dopasować nasze plany rozwojowe do obowiązujących unijnych wytycznych w obawie, że inaczej nie dostaniemy środków. Przykładem obowiązująca dziś doktryna rozwoju regionalnego oparta na idei inteligentnych specjalizacji. Niezależnie od tego, czy ma ona sens czy nie, chwytamy się jej, byle nie stracić pieniędzy. Upraszczając, często nie szukamy pieniędzy na potrzebne nam programy, lecz wymyślamy programy pod dostępne pieniądze. W dłuższej perspektywie może to mieć efekt antyrozwojowy.”
Wnioski z badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Przemyśla i turystów na próbie 542 osób na potrzeby „Strategii sukcesu miasta Przemyśla na lata 2014-2024” mówią, że największym mankamentem jest bezrobocie i niskie dochody mieszkańców, z których 71 procent wiąże przyszłość z rodzinnym miastem. Samorządowcy wszystkich barw politycznych od trzech dziesięcioleci tokują na temat „tworzenia miejsc pracy”, choć system pozostawia im do dyspozycji symboliczne jedynie narzędzie, jakim jest podatek od nieruchomości. Owszem, powinni tworzyć przyjazny dla przedsiębiorców klimat, co sprowadza się także do aktywności instytucji otoczenia biznesu, ale przecież wpływ samorządu terytorialnego na klin podatkowy jest w praktyce nikły, żeby nie powiedzieć - żaden.

Mieszkańcy miast i miasteczek peryferyjnej Polski wschodniej zwracają się o pomoc do tej władzy, która jest najbliżej, ale która nie posiada bezpośredniego wpływu na rynek pracy. Cóż więc może zrobić samorząd miasta? Cytowany już profesor Gorzelak pisze („Strategiczne kierunki rozwoju Polski wschodniej”), że współczesna gospodarka kształtowana jest przez trzy wzajemnie powiązane procesy: globalizację, innowacyjność i konkurencyjność. Trwałą przewagę konkurencyjną uzyskują te miasta, na których terenie są skoncentrowane przedsiębiorstwa zdolne do tworzenia innowacji, a lokują się one tam, gdzie znajdują kwalifikacje, niezawodną infrastrukturę, zaplecze naukowo-badawcze, przyjazne władze publiczne. Uroda otoczenia i brak zanieczyszczeń przemysłowych jakie katują np. Mielec, przyzwoite szkoły i sprawna służba zdrowia, słowem - czynniki składające się na dobrą jakość życia są w coraz większym stopniu brane pod uwagę przez potencjalnych inwestorów z zewnątrz. O wyborze miejsca inwestycji decyduje nie tylko wykwalifikowany kapitał ludzki, ale także społeczna tkanka instytucjonalna, wyznaczająca sieci powiązań wewnątrz lokalnego układu terytorialnego. Promocja Przemyśla w sferze gospodarczej wymaga więc szerszego niż dotąd podejścia, podobnie jak eksponowanie otwarcia na Wschód, co jak do tej pory kończy się na rogatkach Lwowa.

Rezultaty badań naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego dowodzą, że społeczno – kulturowy kontekst jest bardzo ważny dla kształtowania zjawisk gospodarczych składających się na rozwój lokalny, a podejście elitystyczne lepiej przystaje do polskich realiów. Współpraca z przedsiębiorcami, nieco większa od minimalnej aktywność mieszkańców i ich poparcie dla zintegrowanej elity lokalnej to decydujące czynniki rozwoju (Janusz Hryniewicz, „Czynniki lokalnego rozwoju gospodarczego – 20 lat później).

Nowa polityka regionalna – wdrażana zarówno z poziomu krajowego jak i wojewódzkiego - ma być stosownie do zapisu w Krajowej Strategii odpowiedzialna, a rola samorządów lokalnych i społeczeństwa obywatelskiego wzmocniona. Według miarodajnej informacji z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, polska alokacja środków unijnych w perspektywie finansowej 2021-2027 będzie o ok. 20 procent mniejsza. Konkurencja średnich miast którym grozi degradacja będzie ostra. Sytuacja ta wymaga zdwojonej aktywności tych przedstawicieli lokalnej elity Przemyśla, którym nieobce jest pojęcie dyscypliny, nie tylko umysłowej. Nowa strategia rozwoju województwa będzie dawać pewne możliwości. Rzecz w tym, aby je wykorzystać w sposób racjonalny.

Marek Bednarz
Autor był dyrektorem Biura Regionalnego Województwa Podkarpackiego w Brukseli w latach 2007-2009


Śmierć na zakręcie. Proces w przemyskim sądzie

Dziś 22 marca w Sądzie Okręgowym w Przemyślu odbyła się rozprawa w głośnej sprawie wypadku ukraińskiego autokaru pod Birczą latem 2018 roku.

Przypomnijmy – 18 sierpnia 2018 ok. godz. 22:00 wycieczkowy autobus jadący ze Lwowa do Wiednia rozbił się w miejscowości Leszczawa Dolna, przełamując barierę drogową i staczając się ze skarpy. Podróżowały nim 54 osoby w wieku 8-55 lat. Trzy osoby poniosły śmierć na miejscu, 32 przewieziono do szpitala.

Według ustaleń 42-letni kierowca Mykola L. nie dostosował szybkości pojazdu do warunków jazdy, przekraczając dozwoloną prędkość o ponad 50 km/godz. Kierowca początkowo tłumaczył się, że nie zadziałały mu hamulce i zawiódł też tzw. hamulec górski. Ekspertyza biegłych wykazała jednak, że auto było sprawne, a przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do krętej drogi.

Z zeznań oskarżonego wynika, iż z niezrozumiałych dla niego powodów został skierowany przez dyspozytora na  przejście graniczne w Krościenku, skąd ruszył do Przemyśla nieznaną sobie wcześniej górską drogą. Początkowo pojawiały się informacje prasowe, że przyczyną wybrania przejścia w Krościenku były kolejki na przejściach granicznych w Medyce i Korczowej, ale taka wersja wydarzeń nie została potwierdzona w trakcie postępowania. Do tej pory nie jest jasne, dlaczego kierowca wybrał nocny przejazd znacznie dłuższą, krętą trasą.

Na mapce okrężna trasa, którą miał do przejechania pechowy autobus.

Obrońca kierowcy zaproponował w imieniu swego klienta, że ten dobrowolnie podda się karze 5,5 roku pozbawienia wolności. Przystała na to prokurator Beata Starzecka, wnioskując dodatkowo o zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na terenie RP na okres 15 lat dla sprawcy wypadku.

Tym propozycjom sprzeciwił się oskarżyciel posiłkowy, którym jest Tamara P. (na zdjęciu głównym), żona jednego z zabitych w katastrofie. Pełnomocnik Tamary P. wystąpił z wnioskiem o karę 10 lat pozbawienia wolności dla Mykoly L.  Ponieważ na dzisiejszym posiedzeniu sąd nie mógł rozpatrzyć wniosku oskarżenia posiłkowego, wyznaczono termin następnej rozprawy na 23 kwietnia. Wtedy prawdopodobnie zapadnie wyrok.

 

A.M.

 


I nagroda dla grupy teatralnej z "Morawa"

Grupa teatralna z II Liceum Ogólnokształcącego im. prof. Kazimierza Morawskiego zdobyła I nagrodę na VIII Podkarpackich Spotkaniach Teatralnych "Zwierciadła" w Rzeszowie. 

Zespół został doceniony za spektakl "W" w reżyserii nauczyciela Rafała Paśko, na podstawie tekstów Joanny Papuzińskiej i Michała Rusinka.  Dodatkowo młodzi aktorzy otrzymali nominację do finału ogólnopolskiego, który odbędzie się w czerwcu w Lublinie.

Nie jest to pierwszy sukces ekipy z "Morawa". Występują oni na coraz to poważniejszch teatralnych deskach. Zespół reprezentował Przemyśl podczas jubileuszowego 50 Festiwalu Małych Form Teatralnych w Krakowie, występując 8 marca na scenie Teatru Groteska. Dziesięć dni póżniej wyróżnili się bardzo dobrymi występami w ramach finału III Podkarpackiego Konkursu "Z książką w tle", który odbył się na dużej scenie teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. W finale grupa zaprezentowała miniaturę teatralną "W", a w eliminacjach spektakl w języku angielskim "Practical Lady". 

Grupę teatralną tworzą: Agnieszka Szymaszek, Julia Słociak, Patrycja Cichocka, Dominika Piotrowska, Aleksandra Gawlik, Gabriela Jaszczyszyn, Martyna Korniat, Katarzyna Paryż, Kinga Kiełbasa, Kamila Kocaj, Anna Sowula, Gabiera Głuszko, Michał Zabłocki, Jakub Philipp, Adrian Kamiński.

 

Zdjecia: www.przemysl.pl


Miał na Audi, zabrakło na paliwo

W środę 20 marca funkcjonariusze Straży Granicznej przeprowadzili sprawną akcję, w wyniku której zatrzymano obywatela Ukrainy. Ukrainiec zatankował paliwo na stacji benzynowej i uciekł w kierunku przejścia granicznego w Korczowej.

Cała akcja trwała kilkanaście minut. Kierowca tłumaczył się początkowo, że wszystkiemu winne jest jego roztargnienie, ale ostatecznie przyznał się do umyślnej kradzieży. Zapominalski” Ukrainiec podróżował luksusowym SUV-em Audi Q7.

Sprawa została przekazana policji, która poprowadzi postępowanie dotyczące „roztargnionego” kierowcy.

 

Zdjęcie ilustracyjne, Wikipedia