Incydent w polskiej szkole we Lwowie. W stronę Polaków poleciały przedmioty.

Podczas inauguracji roku szkolnego w polskiej szkole nr 24 we Lwowie doszło do incydentu. Pracownicy szkoły i przedstawiciele polskiego konsulatu zostali obrzuceni z terenu sąsiedniej posesji. Uroczystości odbywały się na podwórzu szkoły i właśnie wtedy w stronę pracowników konsulatów i nauczycieli poleciały przedmioty- jeden mały kamień i przedmiot podobny do kamienia wykonany z masy plastycznej.

Natychmiastową reakcję wykazał mer Lwowa Andrij Sadowy, który zażądał szybkiego wykrycia sprawców przez lwowską SBU Ukrainy.

Szkoła nr 24 we Lwowie to jednostka z polskim językiem nauczania, znana z wysokiego poziomu edukacji. Według dyrektor szkoły Łucji Kowalskiej, cytowanej przez portal zaxid.net, takich incydentów nie było przez 20 lat, odkąd Kowalska pracuje w szkole.

Według innych informacji, incydent to wybryk dwóch kilkunastoletnich chłopców, którzy rzucili keramzytem w stronę świętujących nauczycieli.   

 

zdj.wikipedia, Lwowska Policja


Bakun wystartuje do Sejmu? Wiele na to wskazuje.

Bakun to ciągle jedno z najgorętszych nazwisk na podkarpackiej scenie politycznej. Wiele wskazuje, że są ugrupowania polityczne, które zamierzają skorzystać z popularności Wojciecha Bakuna i ,,wjechać” na jego sławie do parlamentu. Chodzi o sztuczkę polegającą na wystawieniu na  listach do Sejmu kandydata o identycznym nazwisku ze znaną osobą, by zdobyć głosy wyborców słabiej zorientowanych w politycznych szczegółach.

Z ustaleń Portalu Przemyskiego wynika, że ugrupowanie Skuteczni Piotra Liroya Marca  zamierza wystawić na pierwszej pozycji w okręgu krośnieńsko-przemyskim Piotra Bakuna, polityka młodego pokolenia, który startował w poprzednich wyborach parlamentarnych z list KUKIZ’15. Na tym podobieństwa pomiędzy Piotrem a Wojciechem Bakunem właściwie się kończą. Piotr Bakun jest pełnomocnikiem Skutecznych na okręg wyborczy nr 22, a w rozmowie z PP potwierdził, że jest wysoce prawdopodobne, że będzie otwierał listę.

Skuteczni Piotra Liroya Marca- znanego rapera i polityka- to konkurencyjne ugrupowanie do Konfederacji. Ugrupowania łączy podobny program gospodarczy i antysystemowość, natomiast dzieli niechęć Liroya do Korwin- Mikkego. Liroy dostał się do Sejmu w 2015 roku z list KUKIZ’15, następnie został wyrzucony z klubu przez Pawła Kukiza, a po rozstaniu z kukizowcami, związał się z Januszem Korwin-Mikkem i narodowcami w ramach Konfederacji. Tam również długo nie zagrzał miejsca, a niepokorny charakter skłonił go do stworzenia własnego ugrupowania.

Piotr Bakun powiedział nam, że jego program dla okręgu będzie mocno prospołeczny, jednak na razie nie będzie ujawniony, bo konkurencja polityczna także jeszcze nie przedstawiła swoich wszystkich pomysłów. Skuteczni do ostatniej chwili zbierają podpisy pod listami w kraju, a według Bakuna podpisy w naszym okręgu są już zebrane. Ugrupowanie zbiera jeszcze ,,górkę”, czyli nadliczbowe podpisy, które mogą się przydać w przypadku wątpliwości ze strony Państwowej Komisji Wyborczej.

Co wiadomo jeszcze o Bakunie? Jest kaznodzieją kościoła metodystów, a przekonania religijne mają znaleźć odbicie w jego programie wyborczym. Bakun pochodzi z Chełma, a związany jest Kornelem Morawieckim i jego ugrupowaniem Wolni i Solidarni. W Skutecznych znalazł się, bo jest to –wg jego słów- platforma, która pozwala na start mniejszym ugrupowaniom prawicowym. Zdaniem Bakuna, krótki czas na zbiórkę podpisów był celowym zabiegiem mającym wyeliminować mniejsze ugrupowania, które ,,podbierałyby” głosy Prawu i Sprawiedliwości.

Jeśli Bakun wystartuje, będzie bezpośrednim rywalem dla Andrzeja Zapałowskiego z Konfederacji. Obaj panowie będą bowiem walczyć o podobny, prawicowy elektorat. Piotr Bakun nie jest spokrewniony z Wojciechem Bakunem, ale, choć nie spotyka się na imprezach rodzinnych z obecnym prezydentem Przemyśla, nie wyklucza, że może mieć z nim wspólnych przodków. Jak powiedział, wszystko jest w tej sprawie możliwe, bo jego pradziad miał dwadzieścioro dzieci.

(red)

zdj. sejm.gov.pl Ł.Błasikiewicz


Mieszkania na Sanockiej nie powstaną. Inwestor wstrzymał inwestycję.

Ta inwestycja od samego początku budziła kontrowersje. Gdy kilka lat temu właściciel terenu po dawnym campingu na Sanockiej wniósł wniosek do Prezydenta Miasta Przemyśla o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, pojawiły się protesty mieszkańców. Mimo podnoszonych obaw, że budowa osiedla ograniczy przewietrzanie miasta i spowoduje paraliż komunikacyjny na Sanockiej, korzystną dla inwestora-spółki PA Nova z Gliwic- zmianę planu przyjęto.

Okazało się jednak, że atrakcyjny teren nad Sanem nie przyciągnął klientów. Spółka wydała właśnie komunikat, że odstępuje od inwestycji. Powodem jest brak zainteresowania wśród przemyskich nabywców. Poniżej fragment oświadczenia:

Spółka P.A. NOVA Invest Sanocka 6 podjęła decyzję o wstrzymaniu inwestycji
mieszkaniowej Sanocka 6 w Przemyślu. Swoją decyzję inwestor tłumaczy ekonomicznymi
oczekiwaniami klientów.
Celem inwestora była budowa wyróżniającego się na rynku przemyskim osiedla
mieszkaniowego. Połączenie atrakcyjnej lokalizacji (blisko centrum oraz terenów
rekreacyjnych) oraz nowoczesnej architektury i funkcjonalności mieszkań miały zapewnić
mieszkańcom wyjątkowy komfort życia.
Kilkumiesięczny proces sprzedaży inwestycji pokazał, iż klienci na rynku przemyskim nie są
gotowi ponieść kosztów związanych z zakupem mieszkań o wyższym standardzie. Analiza,
której celem było znalezienie rozwiązań, które spełnią oczekiwania klientów względem ceny
oraz pozwolą zachować warunki dotyczące poziomu jakości założone przez inwestora
skłoniły spółkę P.A. NOVA Invest Sanocka 6 do wstrzymania inwestycji.

Firma nie chce obniżać cen mieszkań bo oznaczałoby to spadek jakości. Jak twierdzi Agnieszka Jurkiewicz, Dyrektor Marketingu i Komunikacji Grupy PANOVA obniżenie cen do poziomu oczekiwanego przez klientów wymusiłoby obniżenie standardu inwestycji, a na takie rozwiązanie firma nie chce przystać.

Mimo letniej promocji cenowej firma wycofała się z planów budowy. Firma zapewnia, że klienci, którzy dokonali rezerwacji mieszkań na osiedlu Sanocka 6 na podstawie umów rezerwacyjnych otrzymają zwrot całości opłaty rezerwacyjnej.

W Przemyślu wiele osób zwracało uwagę, że teren inwestycji był uznawany za teren zalewowy dlatego plany nie przewidywały tam innej zabudowy niż rekreacyjno-sportowa. Po zmianie planów zagospodarowania i porażce projektu, na Sanockiej dziś straszy ogołocony z drzew plac nad Sanem.

 

(red)
zdj.materiały prasowe PA Nova

 


Finał ,,piłkarskich wtorków".

Po prawie dwumiesięcznych zmaganiach, w Przemyślu zakończył się wczoraj (27.08.2019) dziewiąty Międzynarodowy Wakacyjny Turniej Piłki Nożnej Dzieci i Młodzieży „Piłkarskie Wtorki na Orliku”. Ponad stu młodych piłkarzy w 22 drużynach rozegrało 80 meczów, strzelając 439 bramek.

Turniej rozgrywany był głównie w dwóch kategoriach wiekowych: 2008 i 2004. Uczestniczyły w nim zarówno drużyny z klubów piłkarskich, ale i specjalnie na ten turniej sformowane zespoły „podwórkowe”. Jak co roku, wzięły też udział w turnieju dwie drużyny z pobliskich Mościsk na Ukrainie.

W kategorii wiekowej 2008 mecz finałowy wygrał zespół Hensfort Orlik z Przemyśla, pokonując drużynę z Mościsk dwa do zera.

Przez całe wakacje uczestniczyliśmy w turnieju „piłkarskich wtorków”. Było ciężko, ale w finale udało nam się wygrać. Jesteśmy szczęśliwi! – powiedział Piotr Bogusz, ciesząc się ze zwycięstwa w gronie swego zespołu.

W kategorii wiekowej 2004 zwycięzcą okazał się zespół Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Mościsk na Ukrainie. W finałowym meczu ukraińscy piłkarze pokonali drużynę „Polonia Przemyśl” w stosunku pięć do jednego. Aż cztery bramki strzelił kapitan zespołu – Andrzej Szkółka.

Bardzo cieszymy się, że wygraliśmy ten turniej. Turniej bardzo ciężki i bardzo długi. Graliśmy od początku lipca przez prawie całe lato. W każdy wtorek przyjeżdżaliśmy tu z Mościsk. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa – powiedział Andrzej Szkółka, który dość dobrze włada językiem polskim, choć przed kamerą Telewizji Rzeszów wolał mówić po ukraińsku.

Dopiero przy okazji finałów w kategoriach 2004 i 2008, odbyły się też rozgrywki w kategorii dziewcząt, oraz w kategorii wiekowej starszych chłopców –rocznik 2000. Pod względem liczby zespołów były to jednak kategorie - można powiedzieć – szczątkowe. Zgłosiły się bowiem tylko dwie drużyny dziewczęce. Zespół „Biało-Czerwone Kaszyce” pokonały 3:1 drużynę „Tartak Fredropol”, a starsi chłopcy z drużyny „Coco-Jumbo” zwyciężyli 4:3 z drużyną „Leśnik Bircza”.

Organizacją prawie dwumiesięcznych rozgrywek zajmowało się z poświęceniem kilku działaczy sportowych pod honorowym patronatem posła Marka Rząsy i przy wsparciu sponsorów: PGNiG oddział w Sanoku, Fracht FWO Polska, Hensfort i Eurobus.

 

 

(tekst i zdjęcia - jb)


Ikona w rękach celników. Wystarczyło zgłosić.

Obywatelka Niemiec przewoziła ikonę przez polsko-ukraińskie przejście w Korczowej. Ponieważ nie zgłosiła przewozu zabytku celnikom, przedmiot został zatrzymany przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.

63-letnia kobieta tłumaczyła się, iż nie wiedziała o obowiązku zgłaszania zabytkowych przedmiotów przy wjeździe do Polski. Wartość artystyczną i materialną malowanego na drewnie obrazu oceni teraz rzeczoznawca powołany w toku postępowania.

Nadkomisarz Małgorzaty Czesak, która jest koordynatorem ds. zabytków w rzeszowskiej Izbie Administracji Skarbowej, informuje, że na przywóz zabytków do Polski z kraju spoza UE nie są wymagane dodatkowe dokumenty. Jednak przywóz należy zgłosić w oddziale celnym i opłacić 8% podatku VAT od zadeklarowanej wartości przedmiotu. Trudniej jest, co oczywiste, zabytek z Polski wywieźć.

(...) w przypadku wywozu, pozwolenie na wywóz zabytków z Polski na stałe, wydaje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, natomiast na wywóz czasowy, właściwy Wojewódzki Konserwator Zabytków. W zakresie materiałów bibliotecznych, wszystkie typy pozwoleń na wywóz wydaje Dyrektor Biblioteki Narodowej-mówi M.Czesak

(red)
mat.zdj. KAS


Hamakiem w Lasy Państwowe. Walczą o Puszczę Karpacką.

Aktywiści inicjatywy Dzikie Karpaty po raz kolejny protestowali przeciwko wycince bieszczadzkich lasów. Kilkanaście osób rozwiesiło hamaki w lesie na stokach góry Jaworniki w Nadleśnictwie Lutowiska uniemożliwiając kontynuację wycinki-głosi komunikat ekologów. Zablokowano w ten sposób także pracę spychacza do budowy dróg zrywkowych. Jak informują Dzikie Karpaty, drogi zrywkowe stanowią jedno z największych zagrożeń dla Bieszczad, przyspieszając erozję zboczy oraz osłabiając funkcję wodochronną górskich lasów.

Protest odbył się także na górze Stoły, gdzie pojawiła się policja i straż leśna. Tam aktywistom udało się wstrzymać wycinkę ponadstuletniego lasu bukowego.

Czytaj także: Tracimy nasz skarb w imię produkcji desek

Jak twierdzą Dzikie Karpaty, nadleśnictwo w Lutowiskach zaplanowało na okres najbliższych 10 lat wycięcie aż 865 tysięcy m3 drewna czyli do wycięcia ma pójść kilkaset tysięcy dużych drzew. Mimo to, Nadleśnictwo Lutowiska, według inicjatywy Dzikie Karpaty jest trwale deficytowe, a deficyt jest wyrównywany dopłatą z Funduszu Leśnego. W latach 2016-2018 dopłata wyniosła około 30 mln złotych.

Ekolodzy domagają się wstrzymania wycinki starodrzewi oraz zaprzestania polowań w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego. Ponieważ ich postulaty nie są realizowane, organizacja prowadzi blokady skierowane przeciwko Lasom Państwowym.

Akcje Dzikich Karpat mają zwrócić uwagę społeczeństwa na zagadnienie wycinki tzw. Puszczy Karpackiej, w tym lasów w okolicach Przemyśla. Do redakcji naszego portalu docierają sygnały, że nie tylko w okolicach Arłamowa, ale także w okolicach Dynowa na masową skalę wycinane są lasy. Według pracujących przy wycince lasów robotników, wycinki nasiliły się zdecydowanie w ostatnich latach.

 

 


Radni przeciwni LGBT. Troska o moralność czy gra wyborcza?

Podczas sesji rady miejskiej w ostatni poniedziałek, radny klubu Regia Civitas Dariusz Lasek złożył wniosek o przyjęcie przez radę oświadczenia o sprzeciwie przeciw promocji ideologii LGBT na terenie Przemyśla. Wniosek został złożony tuż po rozpoczęciu obrad, a nie było go wcześniej w porządku sesji. Warto zaznaczyć, że to jedna z ostatnich sesji RM przed wyborami do parlamentu, a wcześniej temat ewentualnej rezolucji dotyczącej LGBT nie pojawiał się w przestrzeni medialnej w Przemyślu.

Radny Lasek argumentował:

Media donoszą o przebiegu akcji wożonych aktywistów LGBT z miejsca na miejsce (...) z nienawistnymi hasłami w kierunku partii rządzącej (...) to, że nie ma tego na tym terenie, to nie znaczy, że nie będzie.

To była odpowiedź na uwagi radnego Pawła Zastrowskiego, który próbował polemizować z Laskiem, wskazując, że w Przemyślu nie ma zjawiska promocji LGBT i nie ma potrzeby przyjmowania oświadczenia. Zastrowski stwierdził m.in.:

Wydaje mi się, że szukamy sztucznego wroga, żeby robić na tym politykę.

Do akcji Laska dołączyli się inni radni. Maciej Kamiński (PiS) stwierdził, że LGBT ,,godzi w jego religię", a Mirosław Majkowski z KUKIZ '15 dodał że ,,nikt z siusiakiem na ulicach latać nie będzie". Andrzej Zapałowski (Konfederacja) uderzył w inne niż obyczajowe tony. Stwierdził, że w operacjach służb specjalnych takie akcje jak promocja LGBT to ,,faza demoralizacji społeczeństwa" inspirowanej przez zewnętrzne wobec Polski ośrodki. Zapałowski, który także poparł oświadczenie, stwierdził:

Zewnętrzne ośrodki i siły próbują moderować i wpływać na układ społeczny w Polsce.

Treść rezolucji, zgodnie z oczekiwaniami, wsparli radni PiS, KUKIZ '15, oraz, nieoczekiwanie, radna Bogusława Nowak z SLD. Obecni na sesji radni Koalicji Obywatelskiej: Tomasz Schabowski, Jerzy Krużel i Paweł Zastrowski byli przeciwni. Ewa Sawicka, także z KO, wstrzymała się od głosu. Na sali nie było pozostałych radnych KO-Wojciecha Błachowicza i Grażyny Stojak.

Oświadczenie nie rodzi żadnych konkretnych skutków prawnych. W miastach, których władze zakazują tzw. marszów równości, decyzje zakazujące parad są uchylane przez sądy administracyjne i marsze odbywają się w majestacie prawa. W internecie pojawiły się filmy, które wskazują, że aktywiści LGBT są przywożeni autobusami na marsze równości z innych miast.

 

(red)


Kolejne komitety przedstawiły kandydatów do ław sejmowych.

Konfederacja przedstawiła swoją jedynkę z okręgu krośnieńsko-przemyskiego. od dłuższego czasu było wiadomo,że będzie nia on andrzej Zapałowski-wykładowca Uniwersytetu Rzeszowskiego, a zarazem radny rady miasta w Przemyślu. Zapałowski na wspólnej z Grzegorzem Braunem konferencji prasowej zapowiedział, że zwróci uwagę jako poseł m.in. na problemy drobnych przedsiębiorców i rolników. Nieobca też mu ma być- według deklaracji-tematyka obronności kraju.

Będąca na drugiej stronie sceny politycznej Lewica wystawia w naszym okręgu na pierwszej pozycji Łukasza Rydzika, pochodzącego z Oleszyc młodego działacza Wiosny. Rydzik to absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i Europejskiej Akademii Dyplomacji, a ponadto zwolennik zrównoważonego rozwoju i ekologicznego trybu życia. Kandydat zabawnie odżegnuje się od skojarzeń jego nazwiska z ojcem Tadeusz Rydzykiem z toruńskiego Radia Maryja-na swoim Twitterze pisze, że Podkarpacie zasługuje na swojego Ojca Rydzika.

Do tej pory prawie wszystkie liczące się komitety przedstawiły swoje ,,jedynki" na najbliższe wybory parlamentarne. Jedynie Bezpartyjni Samorządowcy wstrzymują się z ogłoszeniem nazwisk na Podkarpaciu, po tym jak z udziału w wyborach zrezygnował gen. Dominik Tracz.

Termin zamknięcia list do parlamentu upływa 3 września.


Uwaga na pietruszkowych oszustów!

W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do informacji wydawałoby się, że jest powszechny, robimy wszystko, żeby nie dać się oszukać. Sprawdzamy oferty, czytamy fora internetowe, porównujemy opinie i wydawałoby się, że wszechstronnej wiedzy nie potrzebujemy w zwykłym warzywniaku. A jednak kiedy dowiadujemy się, że latami nieświadomie kupowaliśmy zwykły pasternak, zamiast domniemanej pietruszki poczucie zaufania społecznego znowu topnieje.

Sprawa oszukiwania przy stoiskach z coraz droższą pietruszką już była badana przez NIK i niestety okazało się, że masowo te dwa warzywa są w sklepach podmieniane. Nie chodzi tu jednak o to, że pasternak jest nieco gorszym warzywem, a głównie o uczciwość wobec klienta, który ma prawo wiedzieć, co tak naprawdę wrzuca do koszyka. Sposób uprawy pietruszki jest droższy i trudniejszy, stąd cena sprzedaży jest wyższa i nie powinna być identyczna jak łatwiejszego w pozyskiwaniu pasternaku.

Skoro jednak można liczyć tylko na samego siebie, najlepiej nauczyć się rozpoznawać prawdziwą pietruszkę. Najprostszym rozwiązaniem jest kupienie na placu targowym całego pęczku warzywa, wraz z natką. Ciemnozielone, gładkie, liście bez włosków są charakterystyczne dla pietruszki. Liście pasternaku są nieco jaśniejsze i od spodu pokrywają je włoski. Jeśli kupowane warzywo już jest bez natki, to jedynie możemy przyjrzeć się miejscu odcięcia części zielonej – u pasternaka będzie ciemna obwódka i delikatne wgłębienie. Ostatecznie można delikatnie naciąć korzeń i powąchać. Pasternak absolutnie nie będzie miał charakterystycznego, pietruszkowego zapachu, którego nie sposób pomylić. Obydwa warzywa mają podobny kształt i kolor korzenia, chociaż tylko brak beta karotenu sprawia, że pasternak nie podszywa się pod marchewkę.

Pasternak, mimo iż daleko mu do pietruszki ma także swoje zalety, jest źródłem łatwo przyswajalnego błonnika, zawiera skrobię, pektyny, magnez i witaminę C. Można go spokojnie wykorzystać w kuchni. Starty na tarce może być dodatkiem do surówki, zup czy sosów. Ma kremową konsystencję i lekko słodkawy smak przypominający bardziej marchew niż pietruszkę. Można go wykorzystać do zrobienia np. kotletów  z ryżem według przepisu Olga Smile:

Składniki na Kotlety z ryżu i pasternaku
• 500-600 g pasternaku
• 2 cebule
• 2 szklanki ugotowanego ryżu pełnoziarnistego (np basmati)
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej
• sól
• 100 ml wody
• 1 łyżka przyprawy ziołowej (ja dałam zioła prowansalskie)
• kaszka kukurydziana błyskawiczna lub polenta ekspresowa do obtaczania
• olej do smażenia
Ryż ugotować i lekko wystudzić. Pasternak obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Cebule obrać i poszatkować. Na patelni rozgrzać olej i podsmażyć pasternak z cebulą. Mieszać często. Gdy stanie się gdzieniegdzie złoty dolać wodę, zagotować, zamieszać, przykryć i wyłączyć gaz. Zostawić na jakieś 10 minut. Wtedy pasternak zmięknie.
W misce wymieszać pasternak z ugotowanym ryżem, solą, ziołami. Doprawić, a na koniec dodać mąkę ziemniaczaną. Formować kotleciki, obtaczać w kaszce i smażyć na patelni z obu stron. Podawać z surówką i sosem.

Skoro już mamy w sklepach masowo pasternak, to domagajmy się, jako klienci, aby był on uczciwie opisany na etykiecie, a następnie spróbujmy go odczarować i wykorzystać w naszej kuchni.

G.Pawłowska


Platforma przedstawiła kandydatów. Znany opozycjonista zepchnięty na liście.

Koalicja Obywatelska przedstawiła swoich kandydatów do Sejmu w naszym okręgu wyborczym w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Zgodnie z oczekiwaniami ,,jedynką” na liście została posłanka Joanna Frydrych z Krosna, a za nią, na ,,dwójce” startuje poseł Marek Rząsa.

Na trzecim miejscu listy znalazł się były burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk, na czwartym wicestarosta jarosławski Józef Szkoła, a na piątym burmistrz Sieniawy Adam Woś.

,,Szóstkę” dostała przemyślanka Ewa Sawicka, która aktualnie sprawuje prestiżową funkcję przewodniczącej rady miejskiej w Przemyślu. Sawicka rozpoczęła już swoją kampanię z hasłem ,,Kobieta na 6-stkę”.

Dopiero na siódmym miejscu jest radny wojewódzki Antoni Pikul z Jasła. Pikul jest znany w całym kraju z tego, że jako opozycjonista spędził w komunistycznym więzieniu kilka miesięcy, a prokuratorem w jego sprawie był Stanisław Piotrowicz, aktualny poseł i kandydat na posła z Prawa i Sprawiedliwości. Dla elektoratu opozycji Piotrowicz jest symbolem hipokryzji PiS-u, które używając retoryki antykomunistycznej równocześnie umieszcza na swoich listach Piotrowicza. Zepchnięcie Pikula na niskie miejsce na liście to- jak wiadomo nieoficjalnie- efekt wewnętrznych tarć w  podkarpackiej Platformie Obywatelskiej i obawy innych kandydatów o to, że Pikul mógłby wziąć mandat poselski.  

Na liście KO na kolejnych miejscach znalazł się m.in. Krzysztof Kłak i Dariusz Wojakowski.

 

 

(red)

zdj.Michał Mielniczuk, domena publiczna UMWP