Premiera z Przemyślem w tle

W środę 20 lutego w rzeszowskim kinie Zorza odbyła się podkarpacka premiera filmu „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego z udziałem reżysera.

Zdjęcia do filmu powstawały m.in. w Przemyślu, Pruchniku, Rozbórzu Długim, Węgierce i Krzywczy.

J.J. Kolski po raz kolejny w swojej twórczości sięga do rodzinnych opowieści. Tym razem poznajemy biograficzne wątki jego dziadków – Anny i Jakuba. „W ich losie, wpisanym w panoramę losów polskich pierwszych lat po wojnie, przechował się jakiś szczególnie przejmujący depozyt cierpienia, uporu, odwagi i… miłości“ – opowiada reżyser.

Powstało dzieło bardzo osobiste, opowiadające o stracie wręcz niemożliwej do zniesienia, odwadze i wędrówce po powojennej Polsce. Wyrusza w nią para głównych bohaterów, by zapewnić godny pochówek swojemu synowi, zabitemu przez konfidenta UB.

W rolach głównych wystąpili Grażyna Błęcka-Kolska, Jan Jankowski oraz Michał Kaleta. „Ułaskawienie” docenione zostało na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Złotego Lwa otrzymała Grażyna Błęcka- Kolska za pierwszoplanową rolę kobiecą, J.J. Kolski za scenariusz i Monika Onoszko za kostiumy.

Film będziemy mogli zobaczyć od 1 marca w Kinie Centrum. Warto przyjrzeć się plenerowi z Przemyśla i dostrzec ulice naszego miasta wpisujące się w filmową opowieść.

https://www.youtube.com/watch?v=qEQFDaDe6wQ


Podkarpacie stawia na żywność

Władze województwa starają się wesprzeć biznes związany z produkcją i sprzedażą tradycyjnej żywności. Inicjatywa województwa polegać ma głównie na promocji kulinarnego dziedzictwa regionu. Oprócz debat, w ramach których wymieniane są doświadczenia i poglądy, rzeszowski oddział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa chce zorganizować w sierpniu 2019 w Baszni Dolnej  dużą imprezę pt. Polska Smakuje, na którą organizacja chce zaprosić producentów żywności z całego kraju.

Powstała też specjalna strona internetowa  polskasmakuje.pl, której zadaniem ma być łączenie producentów regionalnych smakołyków z wymagającymi klientami, którzy szukają produktów  zdrowych i wytworzonych w sposób tradycyjny. Strona ma także zachęcać osoby lub małe firmy do odważniejszego wejścia w biznes czystej  żywności. Dzięki stronie polskasmakuje.pl mali producenci mogą zaistnieć od razu na dużym rynku zbytu, z kolei smakosze mogą szukać  oryginalnych produktów z całej Polski.

Podkarpacie jest województwem, z którego pochodzi najwięcej wiktuałów  wpisanych na ministerialną listę produktów tradycyjnych. Według portalspozywczy.pl polski rynek żywności ekologicznej rośnie w tempie około 20% rocznie. Co prawda nie każdy produkt tradycyjny jest produktem ekologicznym, ale trend wzrostu jest wyraźny. Żywność tradycyjna stanowi niszę, w której mali producenci mogą zaistnieć mimo konkurencji wielkich sieci handlowych.

Polska Smakuje jest marką Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które według zapewnień, dostrzega konieczność budowania silnej pozycji polskiej żywności w Europie.

 

Zdj. podkarpackie.pl Michał Mielniczuk


Zatrzymano tabletki z chronionej rybki.

Na polsko-ukraińskim przejściu w Budomierzu funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej wykryli i zatrzymali 1200 tabletek wytworzonych z ciał pławikoników japońskich- sympatycznych rybek zagrożonych wyginięciem. Przeciwko Ukraińcowi, który przyznał się do próby przemytu, wszczęto postępowanie karne. Pławikoniki  są chronione w ramach Konwencji Waszyngtońskiej, a wyroby z nich objęte są zakazem handlu.

Przemyt i obrót lekarstwami z wyciągiem z pławikonika są zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Mimo wysokich kar w polskim internecie można spotkać strony, na których oferowane są lekarstwa z wyciągiem z tej egzotycznej ryby, a towar jest osiągalny mimo wysokich cen. Powstał też wielki rynek podrabianych tabletek z koników morskich, i kupując te lekarstwa można łatwo ulec oszustwu. Walką z handlem lekarstwami z koników morskich na terenie Polski w przeszłości zajmowała się m.in. międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF.


Fałszywy alarm bombowy w przemyskim biurze PiS. Sprawcy grozi 8 lat więzienia.

Dzisiaj w godzinach południowych służby ratunkowe w Przemyślu otrzymały informację o podłożonej bombie w przemyskim biurze Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Piłsudskiego. Na miejsce przybyły wozy strażackie, pogotowie, policja i saperzy. Po zbadaniu lokalu okazało się, że jest to fałszywy alarm.

 

Jest to kolejny alarm bombowy w naszym mieście. Wcześniej m.in. wzywano służby do alarmów w sądzie rejonowym i prokuraturze. Nie ma doniesień o tym, by policja zatrzymała sprawców fałszywych zawiadomień. Po ewentualnych zatrzymaniach sprawcom grozi kara nawet 8 lat pozbawienia wolności. Wszystkie sygnały o podłożonym ładunku wybuchowym są traktowane poważnie, a ewakuacja budynków i interwencje pociągają za sobą duże koszty.

 

 


Radny Hayder kontratakuje

Na poniedziałkowej sesji rady miejskiej doszło do mocnej wymiany zdań pomiędzy byłym wiceprezydentem miasta Grzegorzem Hayderem a aktualnym prezydentem Wojciechem Bakunem.

Podczas swojego wystąpienia G. Hayder zapytał o to, czy komitet wyborczy KUKIZ' 15 podczas jesiennych  wyborów samorządowych posiadał zezwolenie Zarządu Dróg Miejskich na umieszczanie materiałów reklamowych w pasie drogowym. Chodzi o tzw. potykacze, które były bardzo popularne podczas kampanii. Prezydent Wojciech Bakun, odpowiadając na pytanie radnego Haydera, zwrócił uwagę, że szef kampanii KUKIZ'15 wielokrotnie zwracał się do Zarządu Dróg Miejskich o zgodę na postawienie materiałów i zawsze spotykał się z pokrętnymi odmowami. W. Bakun zarzucił niekompetencję pracownikom ZDM, która uniemożliwiała prowadzenie komitetowi KUKIZ'15 normalnej kampanii, ale zastrzegł, że jego komitet posiada rezerwę finansową, gdyby doszło do naliczenia przez ZDM zaległej opłaty. Radny Hayder nie wziął wyjaśnień Bakuna za dobrą monetę i zażądał przedstawienia potwierdzonej kopii podania o zgodę na zajęcie pasa drogowego złożonego do ZDM. Jak stwierdził, według jego wiedzy takiego wniosku nie było.

Grzegorz Hayder powoli wyrasta na lidera opozycji w radzie. Być może na coraz ostrzejsze wystąpienia radnego ma wpływ to, że z inspiracji środowiska KUKIZ'15 grozi mu wygaszenie mandatu. Wyciągnięcie ewentualnych nieprawidłowości w prowadzeniu kampanii przez komitet KUKIZ'15 może stanowić obronę przed utratą mandatu. Z drugiej strony, jeśli potwierdzi się wersja prezydenta Bakuna, oznaczać to będzie, że ZDM pod kierownictwem Jacka Cieleckiego naraziło budżet miasta na straty finansowe z tytułu nieosiągniętych korzyści.

Nie jest to pierwsza sprawa dotycząca prawidłowości prowadzenia kampanii wyborczej samorządowej w Przemyślu. Głośno o możliwych nadużyciach było kilka lat temu, gdy Daniel Stołowski zarzucił środowisku Roberta Chomy (z którym związany jest Grzegorz Hayder) wykorzystanie miejsc reklamowych udostępnionych nieodpłatnie przez przedsiębiorcę, którego firma nierzadko wygrywała przetargi miejskie. Zdaniem Stołowskiego doszło w tamtym przypadku do praktyki korupcyjnej, co jednak nie znalazło potwierdzenia w prowadzonym z zawiadomienia Stołowskiego śledztwie.


Ruch to zdrowie

Blisko 300 biegaczy wystartowało w niedzielę 17 lutego w kolejnej edycji Zimowej Karpackiej Piątki, organizowanej przez Przemyski Klub Biegacza. Impreza rozpoczęła się na Rynku, następnie uczestnicy przebiegli Grodzką, Kmity, Alejami XXV Drużyny Strzeleckiej, by dotrzeć do Parku Zamkowego, a potem Zamkową i Fredry na Rynek, gdzie zlokalizowana była meta. Piękna pogoda sprzyjała imprezie, a uczestnikom dopisywał dobry humor.

KamK

no images were found


Rozmawiali o Karpatach

Przez dwa dni weekendu w krasiczyńskim zamku odbywała się konferencja zorganizowana przez Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego pod hasłem Europa Karpat. W wydarzeniu wzięli udział specjaliści, samorządowcy i politycy z wielu krajów m.in. Polski, Rumunii, Ukrainy, Czarnogóry, Węgier, Słowacji, USA i Rosji. Uczestnicy w trakcie dwudniowych obrad wymieniali poglądy w czterech panelach dyskusyjnych, a poruszano m.in. zagadnienia deficytu demokracji w naszej części Europy, koncepcji regionu karpackiego, wzmocnienia międzynarodowych więzi gospodarczych.

Sporo słów poświęcono także koncepcjom rozwoju turystyki opartej na wielokulturowości i nowych technologiach. Istotną kwestią związaną z rozwojem ekonomicznym regionu karpackiego była tematyka powstania drogi Via Carpatia, która w założeniu ma spajać kraje Europy Wschodniej na osi północ-południe i połączyć na odcinku polskim m.in. takie miasta jak Białystok, Lublin i Rzeszów.

Szersza relacja z konferencji Europa Karpat ukaże się w osobnym materiale Portalu Przemyskiego.

Zdjęcia P. Kula, www.sejm.gov.pl


Internet nie wybacza. Burza po wpisie marszałka Ortyla.

Jednym z ulubionych tematów internautów w Polsce są  tzw. „wrzutki” zdjęć jedzenia w publicznych szpitalach. Na podobny pomysł wpadł Dariusz Iwaneczko, szef rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, były wiceprezydent Przemyśla i polityk od wielu lat związany z PiS. Na swoim profilu Iwaneczko umieścił zdjęcie śniadania, które dostał w szpitalu, z ironicznym podpisem: ,,English breakfast w wydaniu polskiej służby zdrowia”. A że nie było to angielskie śniadanie, jasno było widać na zdjęciu. Zamiast bekonu, jajek, fasolki i tostu na talerzu leżały dwie małe kromki chleba, masło i serek. Zdecydowanie za mała porcja dla rosłego mężczyzny jakim jest Iwaneczko.

Wpis skomentował Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego, który jest  odpowiedzialny za podkarpacką służbę zdrowia. W. Ortyl zażartował pod wpisem Iwaneczki, że ,,w szpitalu leczymy a w restauracji gościmy” (pis. oryg.). I to był początek burzy medialnej.

Temat od razu podjął przemyski poseł Platformy Obywatelskiej Marek Rząsa, który na swoim profilu facebookowym ostro skomentował żart Ortyla. Posypały się komentarze, między innymi taki: ,,Misiek  w więzieniu ma lepsze żarcie” (chodzi tu o skazanego szefa krakowskich kiboli).  Wpis Rząsy zauważyły krajowe media, w tym telewizja TVN 24, i o mało wybrednym żarcie Ortyla dowiedziały się miliony telewidzów. A sam poseł Rząsa zapowiedział szerszą dyskusję na temat jedzenia w szpitalach. Wyżywienie w służbie zdrowia, zwłaszcza  w przemyskim szpitalu wojewódzkim, to ,,konik” Rząsy, który często atakował dyrektora tej placówki za różne niedociągnięcia. I być może będzie to główny temat  nadchodzącej kampanii wyborczej posła, który w zagadnieniach szpitalnych czuje się dobrze. Znany jest m.in. z tego, że sprowadził czołowych polityków PO do przemyskiego szpitala podczas ubiegłorocznego strajku pielęgniarek.

Dariusz Iwaneczko w kolejnym swoim wpisie próbował zbagatelizować temat pisząc, że cała ,,sprawa śniadaniowa” została rozdmuchana sztucznie i jest nadużywana do ,,różnych dywagacji”, a śniadanie było wystarczające. Komentarz polityka Prawa i Sprawiedliwości nie zmienia faktu, że za sprawą jego zdjęcia rozgorzała na powrót dyskusja o wyżywieniu w szpitalach, a on sam przysporzył swoim wpisem problemów własnej partii. Nam jedynie wypada mieć nadzieję, że efektem medialnej burzy po wpisach Iwaneczki i Ortyla będzie poprawa warunków w polskich szpitalach.


Niedopuszczalny stan czystości miejskich chodników

Otrzymaliśmy sygnał wraz ze zdjęciami od czytelnika dotyczący czystości chodników w ścisłym centrum miasta. Zdjęcia zostały wykonane w ostatnią niedzielę. W okolicy ruchliwego przejścia dla pieszych na Placu na Bramie leżały setki niedopałków i śmieci. Jest to miejsce, prze które przechodzą turyści idący od strony dworca kolejowego do historycznego centrum - zauważa czytelnik. Jeśli to ma być wizytówka miasta turystycznego, to gratuluję pomysłu - czytamy w e-mailu nadesłanym do redakcji.

Odcinek chodnika między przejściem dla pieszych a początkiem ulicy Franciszkańskiej jest najruchliwszym miejscem miasta. Jak zauważa czytelnik, na tym krótkim odcinku traktu pieszego często widać nieestetyczne potykacze reklamowe, żebraków, a nierzadko wyrzucone na trotuar śmieci.

Zapewne przyczyną zanieczyszczonego chodnika na Placu na Bramie jest nie tylko to, że nie jest sprzątany przez weekend, ale także niska kultura niektórych mieszkańców miasta i przyjezdnych, którzy mylą chodniki ze śmietnikami. To zadanie dla straży miejskiej, by egzekwować właściwe zachowania przechodniów - podsumowuje czytelnik.


Harrison Ford też tak zaczynał. Zostań statystą.

W Przemyślu odbędzie się casting na statystów do filmu „Ziuk. Młody Piłsudski’’, który jest realizowany przez telewizję publiczną. Producenci poszukują osób w wieku 16 - 80 lat. Chętni mogą zgłaszać się w sobotę 23 albo w niedzielę 24 lutego w godzinach  10:00-13:00 oraz 14:00-18:00 w Przemyskim Centrum Kultury i Nauki  ZAMEK.

https://www.youtube.com/watch?v=lrhZILt3gVA

W serialu nasze miasto wciela się w Wilno z okresu zaboru rosyjskiego.  Ulice przemyskiej starówki nie zostały dotknięte dużymi zmianami, dlatego filmowcy chętnie lokują na nich sceny filmów historycznych. Dla Przemyśla jest to bezpłatna możliwość pokazania swoich walorów turystycznych szerokiej publiczności.