Marek Kuchciński jutro poda się do dymisji
Na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie marszałek Sejmu Marek Kuchciński zapowiedział, że w piątek poda się dymisji. Ma to związek z aferą, która dotyczy wykorzystywania samolotów rządowych i wojskowych do częstych podróży, głównie na Podkarpacie. Mimo że- w ocenie obecnego na konferencji Jarosława Kaczyńskiego -M. Kuchciński nie złamał prawa, to należy się wsłuchiwać w opinie Polaków i dlatego właśnie M. Kuchciński podaje się do dymisji.
Czytaj także: Opozycja żąda dymisji marszałka Kuchcińskiego
Równocześnie Jarosław Kaczyński podkreślił, że w podobny i częsty sposób flotę rządową wykorzystywał Donald Tusk. Zaapelowano także do mediów o obiektywizm i przykładanie równej miary do polityków PiS-u i PO.
Co ważne, Kaczyński zapowiedział, że Kuchciński nie straci możliwości kandydowania do Sejmu w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Marek Kuchciński otwiera listę wyborczą Prawa i Sprawiedliwości w okręgu krośnieńsko-przemyskim. Jak powiedział J. Kaczyński, M. Kuchciński ,,podda się weryfikacji wyborców i będzie to najbardziej demokratyczna metoda oceny jego osoby”.
Mimo tego, że jeszcze kilka dni temu Kuchciński wykluczył swoją dymisję, sprawa lotów marszałka przybierała na sile, a na jaw zaczęły wychodzić nowe, niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości fakty, m.in. to, że służbowe samoloty były najprawdopodobniej wykorzystywane do prowadzenia kampanii wyborczej partii na Podkarpaciu. Pojawił się także wątek generała Straży Granicznej Tomasza Pragi, który miał otrzymać awans- według informacji Wirtualnej Polski-dzięki pokrewieństwu z Markiem Kuchcińskim.
Po ujawnieniu szczegółów sprawy lotów drugiej osoby w państwie, w rodzinnym mieście M. Kuchcińskiego doszło do happeningu krytykującego praktyki marszałka. Wpłynął także wniosek do rady miejskiej o odebranie M. Kuchcińskiemu tytułu Honorowego Obywatela Przemyśla.
zdj.Paweł Kula, Kancelaria Sejmu
Marszałek broni marszałka
Zastępca marszałka województwa Piotr Pilch zdecydowanie wsparł Marka Kuchcińskiego w trudnym momencie jego kariery. W opublikowanym oświadczeniu Piotr Pilch wyjaśnia meandry pracy wysokiego dygnitarza i wskazuje, że w pracy marszałka Kuchcińskiego czas jest najcenniejszym aktywem i stąd konieczność wykorzystywania samolotów.
Znam Pana Marszałka Sejmu RP, wiem jak jest aktywny i jak dużo pracuje. Oprócz obowiązków wynikających z bycia drugą osobą w Państwie, stara się wypełniać rolę posła w terenie. Wiele razy widziałem jego grafik napięty do granic możliwości, jak już był na Podkarpaciu to dosłownie odbywał spotkanie za spotkaniem, wszystko na czas, pilnując czasu wyjazdu i przemieszczenia się w kolejne miejsce. A wszystko dograne w szczegółach, spotkanie z mieszkańcami, umówiona wizyta, złożenie kwiatów, i znowu spotkanie.
Marszałek Pilch podkreślił, że medialna wrzawa wokół lotów M. Kuchcińskiego jest nieracjonalna, ale też w pewien sposób niebezpieczna dla państwa polskiego. Ograniczyć może bowiem ona aktywność posłów. Jak zauważył polityk, obywatele powinni być zadowoleni, że druga osoba w państwie jest tak aktywna i nie zajmuje się ,,pilnowaniem żyrandola”. To oczywiste nawiązanie do byłego prezydenta Komorowskiego, który nie był znany ze zbytniej aktywności. Piotr Pilch przypomniał fakt, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej także pojawiały się wątpliwości wokół wykorzystywania vipowskich samolotów przez polityków.
(…) przelotów nie było mniej i że głównym kierunkiem było rodzime lotnisko np. Gdańsk i że również Marszałek, Premier czy Prezydent nie byli wówczas jedynymi pasażerami. Cóż stosowanie podwójnych standardów w wykonaniu niektórych partii, polityków czy dziennikarzy obserwujemy co rusz. Dlatego może i dobrze, że tu pojawią się nowe regulacje prawne. Zatem nie chciałbym aby ta pseudoafera skończyła się np. mniejszą aktywnością najważniejszych polityków w państwie lub nieustającym rozliczaniem: po co poleciał, dlaczego, ile to kosztuje, a czy samochodem nie byłoby taniej itp. itd.-podsumował pochodzący z Przemyśla marszałek Pilch.
Sprawa przelotów marszałka sejmu nie schodzi z pierwszych stron gazet mimo złożonych przez M.Kuchcińskiego przeprosin i wyjaśnień.
(red)
zdj. A. Czereba,UM Przemyśl
Kradziony Range Rover nie trafi do klienta na Wschodzie.
Na przejściu granicznym w Korczowej funkcjonariusze Straży Granicznej udaremnili próbę przewiezienia na Ukrainę luksusowego samochodu o wartośco około 400 tys. złotych. Skradzionym we Włoszech autem poruszał się obywatel Tunezji i on jako kurier miał za zadanie wwieźć auto na terytorium Ukrainy.
Pogranicznicy zatrzymali 37-letniego kierowcę po tym, jak w wyniku szczegółowej kontroli auta okazało się, że ma przerobione numery VIN i dowód rejestracyjny. Tunezyjczyk usłyszał zarzut paserstwa i posługiwania się fałszywymi dokumentami.
Skradziony Range Rover to jedno z najdroższych aut zatrzymanych przez SG w ostatnim czasie. Od początku roku pogranicznicy udaremnili wywóz ponad 60 kradzionych aut.
Usuwanie trudnych plam z ubrań krok po kroku - poradnik praktyczny
Plamy z trawy, krwi lub wina na ubraniach? Pomimo szerokiej dostępności środków do prania, niektóre zabrudzenia mogą okazać się wyjątkowo trudne do usunięcia. Zobacz, jak skutecznie wywabić plamy domowymi sposobami. Zapoznaj się z naszym poradnikiem.
Jeśli szukasz więcej porad, sprawdź także ten artykuł z poradami, jak usuwać plamy z ubrań www.aniaradzi.pl/porady/usuwanie-plam-_t/.
Czym usunąć tłuste plamy na ubraniach?
Tłuste plamy na ubraniach nie są tak trudne do usunięcia, jak wielu z nas mylnie uważa. Uporczywe plamy powstają na naszej odzieży wtedy, gdy w materiał wsiąknie masło, sos lub olej. W większości przypadków znikają podczas prania w pralce. Inną metodą na wywabienie plam może być użycie mąki ziemniaczanej. Tłustą plamy należy posypać mąką ziemniaczaną, poczekać kilka minut, a następnie wypłukać ubranie w ciepłej wodzie. Tego typu składnik jest szczególnie zalecany do stosowania na tkaninach delikatnych – wełnianych, bawełnianych, jedwabnych. Alternatywą może być wykorzystanie talku lub sproszkowanej kredy.
Tłuste plamy z wina
Świeże plamy z wina możemy posypać solą kuchenną lub usunąć bieżącą wodą. W przypadku zaschniętej plamy warto zwilżyć tkaninę płynem do mycia naczyń i poczekać 30 minut. Po tym czasie pierzemy ubranie w możliwie najwyższej temperaturze dla danego materiału i środku piorącym, który zawiera odplamiacz. Innym sposobem na plamy z wina może być posypanie ich mąką ziemniaczaną i skropienie sokiem z cytryny. Stare, zabrudzone miejsca możemy natomiast natrzeć alkoholem, po czym moczyć je w maślance przez 8 godzin.
Wywabienie plam ze smaru i smoły
Plamy ze smoły lub smaru mogą sprawić nam wiele trudności, szczególnie gdy są stare i zaschnięte. Jeśli plamy na spodniach lub koszulce są jeszcze świeże, wtedy możemy spróbować zeskrobać zabrudzenie. Warto jednak uważać, aby nie rozsmarować go bardziej na tkaninie. Domowym sposobem na zaschnięte plamy będzie rozmiękczenie ich za pomocą tłuszczu – w tym celu doskonale sprawdzi się olej lub margaryna. Po upływie 12 godzin delikatnie ścieramy smołę lub smar z ubrania. Wszelkie ślady po plamach zapieramy w odplamiaczu i czekamy 30 minut. Ostatnim krokiem jest wypranie odzieży w pralce.
Plamy z trawy – jak je usunąć?
Świeże plamy z trawy należy zaprać płynem do naczyń i odczekać pół godziny. Następnie pierzemy tkaniny w możliwie jak najwyższej temperaturze dla danego materiału. Do całości dodajemy też środek piorący z zawartością odplamiacza. Jeśli plamy z trawy są stare, wtedy zalewamy je spirytusem i dokładnie pocieramy. Dalej pierzemy ubranie w wysokiej temperaturze, z dodatkiem zwykłego proszku do prania.
Domowy sposób na plamy z krwi
Plamy z krwi na ubraniach najlepiej jest usunąć, gdy są jeszcze świeże. Możemy je wywabić bieżącą, zimną wodą. Nie zaleca się usuwania takich plam za pomocą ciepłej wody, ponieważ mogłaby ona jedynie utrwalić plamy z krwi na odzieży. W przypadku zaschniętej plamy z krwi, szorujemy ją szczoteczką o miękkim włosiu, po czym moczymy w roztworze z zimnej wody i soli kuchennej (2 łyżki soli na litr wody). Po wypłukaniu przystępujemy do wyprania ubrań w zwykłym proszku do prania.
Usuwanie plam ze szminki
Świeże plamy ze szminki łatwo i szybko usuniemy letnią wodą i szamponem do włosów. Trudniej będzie, gdy nasz zabrudzenie jest stare. Wtedy na tkaninę nanosimy czysty alkohol. Zamiast tego możemy też użyć środek rozpuszczający tłuszcz lub lakier do włosów. Wystarczy, że spryskamy nim plamę ze szminki, poczekamy kilka minut, a następnie wypierzemy w pralce.
Artykuł sponsorowany
Happening ,,Kuchciński Air" na Rynku. 4 mln złotych na przeloty marszałka.
Rebelianty Podkarpackie po raz kolejny we właściwy dla siebie sposób postanowiły skomentować aktualne wydarzenia polityczne. Po happeningach z wieżami Jarosława Kaczyńskiego i reformami minister Zalewskiej, przyszła pora na podniebne podróże marszałka Kuchcińskiego.
Na przemyskim rynku odbył się dzisiaj happening pod nazwą ,,Kuchciński Air zabierze Was w przestworza”. Rebelianci zorganizowali pod białym namiotem plenerowe biuro podróży o nazwie Kacza Travel, w którym-po wypełnieniu odpowiedniej ankiety-można było uzyskać kupon na bezpłatne przeloty z marszałkiem Markiem Kuchcińskim. Happening odbywał się w słoneczne popołudnie przy dźwiękach latynoskiej muzyki, a wydarzenie obserwowali turyści odwiedzający Przemyśl. Jeden z happenerów pozował do zdjęć z nartami marki Head (HEAD-procedura lotów przeznaczona dla VIP-ów, z której chętnie korzystał Kuchciński).
Czytaj też: Opozycja żąda dymisji marszałka.
Główną atrakcją happeningu była atrapa samolotu, przy której można było sobie zrobić zdjęcie z podobizną marszałka Kuchcińskiego. Do happeningu dołączył podkarpacki vloger polityczny Ireneusz Dzieszko, według którego szacunkowy koszt lotów to nie piętnaście tysięcy złotych (tyle Kuchciński wpłacił na Caritas i Fundację Budzik), a około 4 mln złotych.
Sprawa wykorzystywania rządowych samolotów przez Marka Kuchcińskiego do prywatnych podróży przybiera na sile. Ostatnio krajowe media informowały o tym, że wbrew wcześniejszym kancelarii Sejmu, podróży było ponad 100, a według Faktu M. Kuchciński przyleciał na ślub swojej chrześnicy rządowym helikopterem. Według innych doniesień rządowa flota powietrzna służyła także w wożeniu marszałka na narty w Bieszczady.





Stanisław Żółkiewicz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP.
Podczas wczorajszych uroczystości pogrzebowych Stanisława Żółkiewicza na ręce wdowy został wręczony Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski, nadany pośmiertnie przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Wręczenia dokonała wicewojewoda Lucyna Podhalicz.
Zmarł Stanisław Żółkiewicz-wybitny działacz patriotyczny
Uroczystości w kościele salezjańskim pw. św. Józefa i zasańskim cmentarzu zgromadziły krewnych, znajomych i przedstawicieli władz. Wśród obecnych byli m.in. zastępca prezydenta miasta Bogusław Świeży, posłowie Andrzej Matusiewicz i Robert Majka, wojewoda L. Podhalicz, starosta M. Kudła i wiceprzewodniczący rady miejskiej A. Zapałowski.
Stanisław Żółkiewicz zmarł 27 lipca br. w Przemyślu.




Zalety i wady ogrzewania podłogowego - sprawdzamy
Ogrzewanie podłogowe to obecnie popularne rozwiązanie, które zazwyczaj montuje się w łazience i kuchni, ale niekiedy też w innych pomieszczeniach. Emisja ciepła przez promieniowanie daje przyjemne uczucie i umożliwia równomierny rozkład temperatury w całym wnętrzu. Jakie są zalety ogrzewania podłogowego? Czy każdy może sobie pozwolić na taką instalację w domu?
Zalety ogrzewania podłogowego
W przypadku ogrzewania podłogowego, funkcję grzejnika pełni podłoga pomieszczenia, która zapewnia równomierny rozkład temperatury w całym pokoju. Nie występuje tu więc problem stref bardziej ciepłych i niedogrzanych. W mieszkaniu odczuwalny jest przyjemny efekt podgrzewanej podłogi, który z pewnością spodoba się osobom nielubiącym zimna.
Podgrzewana podłoga oddaje większość ciepła przez promieniowanie. Sprawia to, że ogrzewane jest nie tylko powietrze, ale również wszystko co znajduje się w salonie, w tym ściany. Dzięki temu w całym pomieszczeniu utrzyma się temperatura o 2 stopnie Celsjusza niższa niż we wnętrzu z tradycyjnymi grzejnikami, a domownicy wcale nie odczują tej zmiany.
Zalety ogrzewania podłogowego docenią również alergicy. Podgrzewana podłoga nie powoduje ruchów powietrza, więc unoszenie się kurzu w mieszkaniu jest ograniczone do minimum. Co więcej, nie stwarza też możliwości rozwoju pleśni i grzybów. Mniejszy jest też efekt wysuszenia powietrza w pomieszczeniu. Plusem takiego systemu jest też brak widocznych grzejników, co daje nieograniczone możliwości aranżacji wnętrza i wykorzystania ścian wewnętrznych. Zastosowanie podgrzewanej podłogi nie przyczynia się do powstania smug, które tworzą się na ścianach przy grzejnikach.
Warto też dodać, że ogrzewana podłoga jest tańsza w eksploatacji, gdyż woda w rura grzejnych nie osiąga większej temperatury niż 45 stopni Celsjusza, co znacznie ogranicza straty ciepła z instalacji. Taka zaleta ogrzewania podłogowego przypadnie więc do gustu osobom, którym zależy na niższych rachunkach za ogrzewanie. Więcej na temat plusów takiego rozwiązania znajdziesz w tym artykule www.kb.pl/porady/ogrzewanie-podlogowe-_t/.
Wady ogrzewania podłogowego
O ile eksploatacja ogrzewania podłogowego jest tania, o tyle jej budowa w salonie lub w kuchni generuje większe koszty niż prosta instalacja tradycyjna. Wynika to głównie z konieczności zastosowania większej ilości rur, ułożenia specjalnej warstwy grzejnej, izolacji cieplnej, jak i instalacji odpowiedniej armatury.
Już na etapie projektowania ogrzewania podłogowego będziemy musieli przewidzieć, czy w naszym mieszkaniu ułożymy wykładzinę, terakotę czy panele podłogowe. Dlaczego? Podgrzewana podłoga wykonana dla terakoty nie spełni swojego zadania, gdy zamienisz podłogę na wykładzinę. Z kolei zamieniając wykładzinę na płytki podłogowe sprawisz, że podłoga będzie zbyt gorąca, co przyczyni się do dużego dyskomfortu domowników.
Wady ogrzewania podłogowego to też konieczność użycia materiałów przeznaczonych do wykonania podłogi grzejnej i rozplanowania mebli w pomieszczeniu.
Ogrzewanie podłogowe elektryczne czy wodne?
Za instalację podłogowego ogrzewania elektrycznego zapłacimy mniej niż za system wodny, gdyż składa się wyłącznie z kabli grzejnych, uchwytów mocujących i cienkiej maty grzejnej. Wysoki koszt ogrzewania wodnego wynika z konieczności zakupu rur i rozdzielaczy, jak również wyposażenia kotłowni. Tak duży wkład finansowy przełoży się jednak na niższe koszty eksploatacji.
Podłogowe ogrzewanie elektryczne będzie idealnym rozwiązaniem dla osób chcących ogrzewać swój dom okresowo. Plusem jest przede wszystkim możliwość instalacji ogrzewanej podłogi na istniejącą posadzkę, dlatego doskonale sprawdzi się w domu jednorodzinnym, jak i mieszkaniu w bloku. Obsługa takiego ogrzewania jest bardzo łatwa, a ryzyko zamarznięcia instalacji – ograniczone do minimum.
Jeśli jednak zależy Ci na całorocznym ogrzewaniu domu jednorodzinnego, najlepszym wyborem będzie wodne ogrzewanie podłogowe. Koszty użytkowania są niższe, dlatego inwestycja w taki system zwróci Ci się po dłuższym okresie eksploatacji. Minusem jest jednak trudność wykonania instalacji wodnej, dlatego powinna być zaprojektowana już na etapie projektu domu.
Artykuł sponsorowany
Znamy ,,jedynki" do sejmu z naszego okręgu. Jest mała sensacja.
Jak już podawaliśmy, ,,jedynką" najmocniejszej partii w Polsce czyli Prawa i Sprawiedliwości będzie w naszym okręgu wyborczym Marek Kuchciński. Mimo zamieszania związanego z lotami samolotowymi marszałek sejmu prawdopodobnie utrzyma czołową pozycję na liście.
Karty wyłożyła też na stół podkarpacka Platforma Obywatelska. Dość sensacyjnie wygląda lista w stolicy Podkarpacia, gdzie stawkę otwiera popularny prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, który ma być lokomotywą wyborczą ugrupowania. Pogłoski o starcie Ferenca krążyły od dawna, choć niektórzy nie dawali wiary, że PO dla jednego mandatu może zaryzykować oddanie Rzeszowa w ręce PiS-u. Nie wiadomo czy Ferenc, w przypadku elekcji, mandat przyjmie, ale tzw. dobrze poinformowani twierdzą, że Ferenc z powodów osobistych chce być bliżej Warszawy. Drugie miejsce na rzeszowskiej liście PO ma szef podkarpackiej PO Zdzisław Gawlik, a trzecie Krystyna Skowrońska, która musi ostro walczyć o mandat.
W okręgu krośnieńsko-przemyskim na ,,jedynce" znalazła się posłanka z Krosna Joanna Frydrych, a na dwójce przemyślanin Marek Rząsa. I to właśnie te dwa nazwiska mają zdecydowanie największe szanse na wzięcie dwóch mandatów przypadających PO z tego okręgu.
Jedynką PSL-u w naszym okręgu będzie związany z Jarosławiem wieloletni poseł Mieczysław Kasprzak.
Sensacyjnie zapowiada się ,,jedynka" Bezpartyjnych Samorządowców w okręgu krośnieńsko-przemyskim. Listę Bezpartyjnych wg nieoficjalnych informacji otwierać ma były generał Straży Granicznej Dominik Tracz. Bezpartyjni Samorządowcy to formacja oparta o prezydentów miast, głównie z Dolnego Śląska, która uzyskała dobry wynik w ostatnich wyborach samorządowych.
Nie są znane ciągle podkarpackie listy lewicowego bloku tworzonego przez Razem, Wiosnę Biedronia i SLD.
Z kolei Paweł Kukiz ,,domyka" negocjacje z Konfederacją. Jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, wspólne ugrupowanie może na lidera okręgu krośnieńsko-przemyskiego wyznaczyć Roberta Majkę lub Andrzeja Zapałowskiego. Obydwaj są związani z Konfederacją, która w przeciwieństwie do KUKIZ'15, dysponuje strukturami terenowymi umożliwiającymi zebranie podpisów koniecznych do rejestracji list.
zdj.sejm.gov.pl, Paweł Kula
Naddniestrze w Przemyślu
W drodze do jasnogórskiego klasztoru w Częstochowie, zawitała dzisiaj (01.08) do Przemyśla 35 osobowa grupa Polaków z Naddniestrza. W podziękowaniu za sponsorowany przez Caritas Archidiecezji Przemyskiej poczęstunek w restauracji dworcowej, część naddniestrzańskich Polaków zaprezentowała koncert tradycyjnych polskich piosenek patriotycznych. Słuchaczami byli głównie penitencjariusze caritasowskiego domu spokojnej starości. Po koncercie poprosiliśmy o wypowiedzi kierowniczkę pielgrzymkowej grupy oraz dwóch znanych przemyślan utrzymujących kontakty z Polakami w Naddniestrzu.
Natalia Sieniawska, z d. Krzyżanowska, prezes Towarzystwa Polskiej Kultury „Jasna Góra” w Naddniestrzu:
W tym roku obchodzimy jubileusz 15-lecia istnienia Towarzystwa Polskiej Kultury „Jasna Góra” w Naddniestrzu. Teraz jedziemy na pielgrzymkę właśnie do Częstochowy na Jasną Górę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z możliwości tego wyjazdu. Nasze dzieci co roku wyjeżdżają na letnie kolonie do Polski, a w tej pielgrzymce mogą wziąć udział dorośli i młodzież. Razem jest nas 35 osób. Dawno już takiego wyjazdu nie było. Umożliwił to nam Senat RP poprzez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”.
Nasze Towarzystwo działa na terenie całego Naddniestrza i liczy ponad tysiąc zarejestrowanych członków. To w większości mieszkańcy miejscowości Raszków, Swoboda Raszków, ale główna siedziba Towarzystwa znajduje się w stolicy Naddniestrza, w Tyraspolu. W ubiegłym roku w grudniu oficjalnie otworzyliśmy tam Centrum Kultury Polskiej „Jasna Góra”, a teraz pracujemy nad tym, żeby Dom Polski „Wołodyjowski” w Raszkowie został oficjalnie otwarty. Dom został zakupiony nie przez nas, a przez gości z Polski, którzy przyjeżdżają do nas i których interesują losy Polaków z Naddniestrza. W szczególności pan Marek Pantuła. Jest on honorowym członkiem naszego Towarzystwa. Bardzo pomaga naszej organizacji, jest współautorem powstania Domu polskiego w Raszkowie i włożył duży wkład w ideę łączności Polaków z Naddniestrza z Polską.
Marek Pantuła, założyciel Fundacji Humana Mundi:
5 lat temu zakupiliśmy parcelę 16-arową z domem przeznaczonym na Dom Polski w Raszkowie. To jest stary dom liczący ponad 100 lat z zapieckiem z czasów Marii Konopnickiej. Ja wybierałem ten dom, bo spodobał mi się. Jest tam taki staropolski duch i jest taki przytulny, ciepły. Dom został zakupiony za środki Polaków mieszkających w Polsce, z datków różnych ludzi dobrej woli. Musimy jeszcze go wyremontować. Brakuje nam na ten cel jeszcze około 10 tysięcy Euro. Po remoncie zrobimy uroczyste, oficjalne otwarcie. Jednakże Dom Polski już teraz spełnia wiele funkcji. Tam odbywają się spotkania z kultura polską, sztuką. Zapraszamy artystów, ludzi nauki i kultury z Polski, profesorów. Odbywają się prelekcje, wernisaże, koncerty. Stworzyliśmy też ogród sztuki. I tam też będzie się odbywać blok naukowy, bo przyjeżdża kilku profesorów z Polski. Będą krótkie prelekcje właśnie na temat historii Polski. Myślę, że uda nam się oficjalnie otworzyć Dom Polski w Raszkowie już w przyszłym roku.
Rafał Kijanka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu:
Rok temu mieliśmy okazję pojechać z misją medyczną do Naddniestrza, do Raszkowa, tego Raszkowa sienkiewiczowskiego na Podolu. Ta inicjatywa była sponsorowana przez Senat RP. Mieliśmy okazję poznać Rodaków tam mieszkających i zrobić im badania profilaktyczne: „echo serca”, EKG, ogólne badania lekarskie. Byli też ratownicy medyczni, robiliśmy szkolenia z pierwszej pomocy. Było to bardzo fajne spotkanie. Mieliśmy okazję poznać zwyczaje tych Rodaków, zobaczyć jak bardzo są przywiązani do swoich korzeni polskich, jak bardzo są związani emocjonalnie z Polakami, jak kochają Ojczyznę, pięknie mówią po polsku i kultywują nasze wartości i tradycje. Dzisiaj natomiast fajnie się złożyło, że mogliśmy gościć naszych rodaków z Naddniestrza tutaj w Przemyślu.



(tekst i zdjęcia – jb)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
(„Naddniestrze” - to państwo nie uznawane na arenie międzynarodowej, obejmujące tereny położone na lewym brzegu Dniestru oraz prawobrzeżne miasto Bendery. Jest to pas ziemi o długości około 200 km i średniej szerokości około 12–15 km.
2 września 1990 roku Naddniestrze ogłosiło deklarację niepodległości jako Naddniestrzańska Republika Mołdawska ze stolicą w Tyraspolu. Jednakże jej suwerenność uznały jedynie separatystyczne republiki Abchazji i Osetii Południowej
Mimo to, Naddniestrze ma wszystkie atrybuty państwa. Kraj wybrał swojego prezydenta, premiera i parlament. Ma swoją flagę i walutę – naddniestrzańskiego rubla. Flaga Naddniestrza do 2000 roku pozbawiona była symboliki radzieckiej, obecnie jednak używa się flagi z sierpem i młotem, jak za czasów Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Na tutejszym uniwersytecie kształcona jest młodzież. Istnieją tu też wszystkie służby publiczne – milicja, wojsko, straż graniczna.
Mimo podpisania stosownego traktatu w Stambule w 1999 roku, Rosja do tej pory nie wycofała stąd swoich sił zbrojnych, a jedynie zredukowała je do około 1800 osób. Nawet jednak tak niewielka liczba żołnierzy rosyjskich zapewnia w praktyce istnienie państwowości Naddniestrza.
We wrześniu 2006 roku odbyło się tu referendum w kwestii niepodległości. W referendum wzięło udział 78,6% uprawnionych do głosowania, z czego 97,2% opowiedziało się za dążeniem do niepodległości Naddniestrza. Przeciw było 1,9% głosujących. Jednakże zarówno Stany Zjednoczone, jak OBWE i UE nie uznały ważności referendum.)
Kapliczka na Słowackiego doczekała się remontu
Szum wokół kapliczki pod wezwaniem św. Jana Nepomucena powstał po tym, gdy w mediach społecznościowych pojawiły się w 2017 roku zdjęcia obiektu obitego deskami. Kapliczka, mimo że deski były przycięte porządnie, nie zachwycała i niektórym kojarzyła się z wiejskim wychodkiem. Okazało się, że nowy wygląd zabytku to dzieło mieszkańca, który mieszka w okolicy. Jednak, jak wyszło w trakcie dalszych ustaleń, wcale nie chciał on trwale zmienić wyglądu kapliczki, ani tym bardziej jej zdewastować. Wręcz przeciwnie, mężczyzna od wielu lat opiekował się kapliczką, przywoził do niej kwiaty, a obiekt zabezpieczył po prostu dlatego żeby się nie rozsypał- stan jego konstrukcji pozostawiał wiele do życzenia.
Kapliczka jest wpisana do rejestru zabytków. Prowadzenie remontu przy takim obiekcie bez odpowiednich zezwoleń, mimo nawet najszczytniejszych motywów, jest zakazane prawem. Na zabytku jesienią 2017 roku pojawiła się informacja, że obiekt został poddany nieprawidłowym samowolnym pracom remontowym i zakazuje się ich dalszego wykonywania osobom nieuprawnionym oraz bez pozwolenia Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Po dwóch latach od tamtych zdarzeń przy kapliczce wreszcie pokazała się ekipa remontowa. Jak widać na zdjęciu, robotnicy wytynkowali na nowo osłabioną konstrukcję i przemurowują szczyt budyneczku. Zakres prac wskazuje, że zapomnianemu zabytkowi mogła grozić rozsypka.
Podobno niedaleko od tego miejsca, gdzie stoi ten obiekt kultu, na uliczce Wapowskiego, stała inna, bardzo podobna kapliczka, która nie dotrwała jednak do naszych czasów. Być może dzięki niefachowemu zabezpieczeniu i zwróceniu w ten sposób uwagi odpowiednich organów, samozwańczy opiekun spowodował, że władze miasta i nadzór konserwatorski zajęły się rozpadającym zabytkiem.











