Marszałek broni marszałka

7 sierpnia 2019

Zastępca marszałka województwa Piotr Pilch zdecydowanie wsparł Marka Kuchcińskiego w trudnym momencie jego kariery. W opublikowanym oświadczeniu Piotr Pilch wyjaśnia meandry pracy wysokiego dygnitarza i wskazuje, że w pracy marszałka Kuchcińskiego czas jest najcenniejszym aktywem i stąd konieczność wykorzystywania samolotów.

 Znam Pana Marszałka Sejmu RP, wiem jak jest aktywny i jak dużo pracuje. Oprócz obowiązków wynikających z bycia drugą osobą w Państwie, stara się wypełniać rolę posła w terenie. Wiele razy widziałem jego grafik napięty do granic możliwości, jak już był na Podkarpaciu to dosłownie odbywał spotkanie za spotkaniem, wszystko na czas, pilnując czasu wyjazdu i przemieszczenia się w kolejne miejsce. A wszystko dograne w szczegółach, spotkanie z mieszkańcami, umówiona wizyta, złożenie kwiatów, i znowu spotkanie.

Marszałek Pilch podkreślił, że medialna wrzawa wokół lotów M. Kuchcińskiego jest nieracjonalna, ale też w pewien sposób niebezpieczna dla państwa polskiego. Ograniczyć może bowiem ona aktywność posłów. Jak zauważył polityk, obywatele powinni być zadowoleni, że druga osoba w państwie jest tak aktywna i nie zajmuje się ,,pilnowaniem żyrandola”. To oczywiste nawiązanie do byłego prezydenta Komorowskiego, który nie był znany ze zbytniej aktywności. Piotr Pilch przypomniał fakt, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej także pojawiały się wątpliwości wokół wykorzystywania vipowskich samolotów przez polityków.

(…) przelotów nie było mniej i że głównym kierunkiem było rodzime lotnisko np. Gdańsk i że również Marszałek, Premier czy Prezydent nie byli wówczas jedynymi pasażerami. Cóż stosowanie podwójnych standardów w wykonaniu niektórych partii, polityków czy dziennikarzy obserwujemy co rusz. Dlatego może i dobrze, że tu pojawią się nowe regulacje prawne. Zatem nie chciałbym aby ta pseudoafera skończyła się np. mniejszą aktywnością najważniejszych polityków w państwie lub nieustającym rozliczaniem: po co poleciał, dlaczego, ile to kosztuje, a czy samochodem nie byłoby taniej itp. itd.-podsumował pochodzący z Przemyśla marszałek Pilch.

Sprawa przelotów marszałka sejmu nie schodzi z pierwszych stron gazet mimo złożonych przez M.Kuchcińskiego przeprosin i wyjaśnień. 

 

(red)

zdj. A. Czereba,UM Przemyśl