Okazja do bezpłatnej promocji i zabawy. Miasto organizuje trzydniowy jarmark

Urząd miasta organizuje w dniach 12-14 kwietnia Przemyski Jarmark Wielkanocny. Jest to doskonała okazja dla przedsiębiorców do bezpłatnej reklamy i promocji produktów spożywczych i rękodzieła, a także możliwość zarobku dla stoisk gastronomicznych.

Zamiarem organizatora jest ściągnięcie na jarmark dużej liczby mieszkańców i turystów, dlatego przygotowano bogaty program, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Przede wszystkim na straganach rozstawionych na rynku będzie można nabyć tradycyjne polskie przysmaki - wędliny, miody, baby, ciasta, chleby, sery.

Oprócz tego zaplanowane zostały warsztaty z garncarstwa, malowania pisanek, florystyki, wyplatania koszy oraz inne atrakcje.

W programie przewidziano spotkania z twórcami ludowymi i występ teatru obrzędowego „Tkacze", który zaprezentuje zapomniane już zwyczaje świąteczne polskiej wsi. Choć jarmark będzie miał tradycyjny, wielkanocny charakter nie zabraknie także współczesnej rozrywki dla najmłodszych jaką będzie, według zapewnień organizatorów pełna zagadek i łamigłówek, gra miejska.

Udział w jarmarku dla wystawców i punktów gastronomicznych jest bezpłatny, jednak warunkiem dopuszczenia do udziału jest odpowiednia estetyka stoisk wystawowych. Zapisy trwają do 22 marca, a ilość miejsc jest ograniczona.

 

Zdj. www.przemysl.pl


Fakturkę tanio sprzedam

Krajowa Administracja Skarbowa i Ministerstwo Finansów ostrzegają przed pokusą zawyżania kosztów.

Chodzi o tzw. puste faktury. To proceder polegający na wytwarzaniu faktur za fikcyjne usługi lub towary i  sprzedaży ich firmom, które pragną obniżyć bazę podatku dochodowego i VAT. Ministerstwo Finansów i KAS informują, że monitorują rynek ,,lewych" faktur w internecie, a także korzystają z programów do wykrywania oszustw podatkowych takich jak STIR.  

STIR to system informatyczny, który zbiera informacje z sektora finansowego (banki, kasy oszczędności) i przekazuje je KAS. Dzięki niemu ,,skarbówka" ma wgląd w działania podejrzanych podmiotów gospodarczych, które mogą być tworzone na przykład na potrzeby „karuzel podatkowych". W połowie  2018 roku pod obserwacją STIR-u było około 5 tysięcy firm.

KAS zwraca uwagę w komunikatach, że obrót fikcyjnymi fakturami jest przestępstwem zagrożonym karą od 6 miesięcy do 25 lat pozbawienia wolności  i dotyczy to zarówno sprzedawców, jak i nabywców „lewych" kosztów.

 

 


Sprzedadzą mieszkania za 20% wartości

Rada miejska Przemyśla głosami wszystkich radnych przyjęła uchwałę o stosowaniu 80  lub 70 - procentowej bonifikaty na sprzedaż miejskich mieszkań. Ustalono na nowo wysokość bonifikaty, która od początku 2019 miała wynieść już tylko 50% wartości lokalu.

Radni postanowili zapobiec zmniejszeniu się bonifikaty i znowelizowali poprzednią uchwałę. I tak, z 80 - procentowej bonifikaty będą mogły skorzystać te osoby, które złożą wniosek o wykup mieszkania do końca tego roku, a z bonifikaty 70 - procentowej skorzystają ci, którzy wystąpią o wykup po 2019 roku, ale nie później niż przed końcem 2020.

Intencją władz miasta jest zmotywowanie mieszkańców do wykupu mieszkań na własność. Projekt uchwały przed przyjęciem przez radę zaakceptowały wszystkie właściwe komisje miejskie.

W praktyce stosowanie uchwały dotyczy głównie mieszkań w kamienicach. W myśl prawa najemcy mieszkań miejskich mają prawo do wykupu mieszkań na własność. Co do zasady mieszkania miejskie przysługują osobom o trudnej sytuacji mieszkaniowej, w praktyce jednak bywa z tym różnie - często lokale miasta zamieszkują osoby bardzo dobrze sytuowane.

Jak to przekłada się na kwoty jakie trzeba zapłacić? Na przykład 50 metrowe mieszkanie wycenione przez biegłego rzeczoznawcę na 150 tysięcy złotych najemca będzie mógł wykupić za 20% wartości czyli za 30 tys. złotych. Po paru latach nowy właściciel może zbyć takie mieszkanie za realną cenę. Na czysto wychodzi więc 120 tysięcy zarobku.

 

 

Często właścicielem mieszkania można się stać wykładając zaledwie kilka tysięcy złotych. Na przykład, w ogłoszonym 31 stycznia tego roku przetargu ograniczonym nabywca mieszkania na ulicy Franciszkańskiej zapłaci za ponad 33 metrowe mieszkanie niecałe cztery tysiące złotych plus należny vat i fundusz remontowy. Daje to sto osiemdziesiąt złotych za metr kwadratowy powierzchni. Wspomniany przetarg odbywa się jeszcze na starych zasadach, gdzie bonifikata wynosi 95%.

Uchwała przybliża najemcom miejskim szanse na własne lokum. Ci, którzy nie mają szczęścia być miejskim lokatorem, aby zrealizować swoje mieszkaniowe marzenia, muszą się udać do dewolopera. Ale tam trzeba mieć zupełnie inne pieniądze. 


Pączkowe absurdy

Słodkie wypieki potrafią w naszym kraju mieć większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. W 2015 roku, podczas wyborów do sejmu, sprawa drożdżówek była gwoździem do trumny rządu Ewy Kopacz. Okazuje się jednak, że słodycze ciągle mają swój polityczny potencjał.

Jak podaje organizacja przedsiębiorców Pracodawcy RP, która cytuje portal Money.pl, w Polsce trwa podatkowe rozszczepienie jaźni dotyczące pączków . Po zmianach ustawy o podatku VAT w 2011 roku za rządów Platformy Obywatelskiej,  wprowadzone zostało zróżnicowanie stawek VAT na pączki w zależności od terminu przydatności do spożycia. I tak dietetyczne pączusie do szybkiego zjedzenia obłożone są stawką VAT w wysokości  5%, pączki, które można zjeść bez ryzyka do 45 dni mają stawkę 8%, zaś pączki bardziej nasycone tłuszczem i konserwantami, czyli takie, które można jeść po 45 dniach od wypieczenia, obłożone są 23 % VAT-em.

Różne stawki podatku VAT, jakim obłożony jest pączek, pewnie mało interesują konsumenta, natomiast powodują zamieszanie i ból głowy wśród  właścicieli zakładów cukierniczych i sklepów. Absurdalna sytuacja trwa mimo zmiany rządów. Aby można sprzedawać legalnie pączki bez narażania się na kłopoty ze strony skarbówki, cukiernicy, obok poznawania nowych przepisów kulinarnych, muszą także studiować dogłębnie przepisy podatkowe.


Złe wieści dla Przemyśla. Będzie mniej ...

W Jasionce pod Rzeszowem odbyło się Samorządowe Forum Gospodarcze zorganizowane przez Marszałka Województwa Podkarpackiego i Wojewodę Podkarpackiego. Imprezę objął patronatem premier Mateusz Morawiecki, a w wydarzeniu uczestniczył m.in. prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Miejscem, które gościło forum było Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego G2A Arena. To nowoczesny obiekt wzniesiony kosztem 155 milionów złotych, w którym odbywały się już ważne imprezy m.in. Kongres 590.

Będzie mniej pieniędzy

Jednym z prelegentów  był  podsekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Adam Hamryszczak, który przedstawił niepokojące dla małych miast informacje. Wynika z nich, że poziom dofinsowania inwestycji z wkładem unijnym w najbiedniejszych regionach najprawdopodobniej spadnie z 85% do 70% dofinansowania i trzeba się - wg Hamryszczaka - przygotować na takie zmniejszenie dofinansowania. To, że będzie trudniej potwierdzały słowa Anny Modzelewskiej z Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej, wg której „ (…) samorządowcy powinni nastawić się na perspektywę zmniejszenia środków, ponieważ zmniejszenie alokacji spójnościowej, przewidywane w oparciu o projekt rozporządzenia KE, zakłada zmniejszenie o 23 procent środków“.

Nie są to dobre wieści dla Przemyśla, w którym od dłuższego czasu nie widać większych inwestycji. Ciekawa i symptomatyczna pod tym kątem była wypowiedź marszałka Władysława Ortyla, który podkreślił znaczenie samorządów i wspomniał o  inwestycjach, które trafiły do Rzeszowa. „To jak ważna jest samorządność, widać chociażby na przykładzie miejsca, w którym się znajdujemy (...) dziś jesteśmy w nowoczesnym centrum kongresowym, w sąsiedztwie stolicy Podkarpacia, lotniska, drogi ekspresowej. (...)Mamy tu strefę przemysłową, która w przyszłości także będzie służyć edukacji, bo w sąsiedztwie powstanie Podkarpackie Centrum Nauki – to pokazuje jak bardzo ważny jest samorząd dla rozwoju wspólnot i regionów“.

Zapowiedź budowy centrum nauki w Jasionce to na pewno dobra wiadomość dla Rzeszowa. Obok CWK ma powstać  Podkarpackie Centrum Nauki, które ma być podkarpackim odpowiednikiem  warszawskiego Centrum Nauki Kopernik, do którego ciągną tłumy młodzieży i wychowawców z całej Polski. Według wstępnych szacunków planowane Podkarpackie Centrum Nauki ,,Łukasiewicz" ma kosztować około 80 milionów złotych. Powstanie 6,5 tysiąca metrów kwadratowych powierzchni ekspozycyjnych wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt.

Bogaty Rzeszów i biedna reszta

Tymczasem według raportu Polskiej Akademii Nauk dotyczącego polskich miast zagrożonych marginalizacją sytuacja w naszym regionie  wygląda naprawdę źle. Niebezpieczeństwo marginalizacji dotyczy jedenastu podkarpackich miast. Na liście jest  Mielec, Krosno, Dębica, Nisko, Stalowa Wola, Tarnobrzeg, Przeworsk, a najwyższe miejsca w niechlubnym ogólnopolskim rankingu zajmuje Przemyśl (5 miejsce), Sanok (9 miejsce) i Jarosław (11 miejsce). Oznacza to, że te trzy miasta o wielowiekowej historii mogą w niedługim stracić swoje regionalne znaczenie i zamienić się kilkunastotysięczne miasteczka.

Jednak z cytowanych wypowiedzi uczestników forum w Jasionce wynika, że o ile do biednych samorządów może trafiać jeszcze mniej pieniędzy, to wielkie inwestycje, takie jak centrum nauki, trafią do podrzeszowskiej Jasionki, która de facto jest częścią Rzeszowa.

 Pojawia się zatem widoczny dysosans  między rządowymi zapowiedziami wspierania przez rząd polskiej prowincji a faktyczną działalnością władz.  Kontynuowana jest i nawet pogłębiana polityka metropolizacyjna, która polega na lokowaniu wielkich inwestycji w największych miastach. Metropolizacja prowadzi, jak pokazują polskie doświadczenia, do transferu pieniędzy podatników z prowincji do stolic regionów, a w konsekwencji do upadku małych i średnich miast.

W opinii naukowców, którzy analizują problemy gospodarcze i demograficzne, w Polsce konieczna jest deglomeracja, czyli odwrócenie metropolizacji. W ramach deglomeracji proponowane jest lokowanie ważnych instytucji w mniejszych ośrodkach. Takie pomysły przedstawiają m.in. Jarosław Gowin czy Robert Gwiazdowski.

O ile wymienionym politykom jednak chodzi raczej o przenoszenie z Warszawy urzędów centralnych na prowincję, to absolutnie nie widać żadnych przeciwskazań, by nowoczesne instytucje kultury i nauki, takie jak planowane Podkarpackie Centrum Nauki, nie mogły powstać w  Przemyślu  czy   Jarosławiu. Przemawia za tym choćby dostępność autostrady, bliskość dużego ośrodka jakim jest Lwów, a przede wszystkim obiektywnie zła sytuacja tych miast, która zmieniłaby się diametralnie po powstaniu takiej inwestycji.

 

Zdj. Monika Konopka, podkarpackie.pl


Znana kamienica wystawiona na sprzedaż

W ofercie na rynku nieruchomości pojawił się znany wszystkim przemyślanom obiekt. Chodzi o kamienicę przy Placu Konstytucji, nazywaną przez mieszkańców potocznie ,,Tomaszewską” od nazwiska byłej właścicielki.  W lokalach na parterze w przeszłości mieściła się cukiernia, a na piętrze funkcjonowała restauracja.

Obiekt przez wiele lat stał niewykorzystany i popadał z roku na rok w ruinę. Zniszczona elewacja budynku w ścisłym centrum jest niechlubną wizytówką Przemyśla. Przyszły właściciel będzie musiał wykonać remont generalny, by przywrócić kamienicę do dawnej świetności. Budynek znajduje się w doskonałej lokalizacji przy ruchliwym ciągu pieszym.

Cena sprzedaży wynosi ponad 4 miliony złotych za blisko 1000 metrów kwadratowych powierzchni.


Nowe centrum handlowe

Przy ulicy Lwowskiej, w bezpośrednim sąsiedztwie kompleksu handlowego Blue Park, powstaje centrum handlowe o wdzięcznej nazwie Smok.

Mieścić się będzie ono w nowopowstałej hali handlowej o powierzchni 3000 metrów kwadratowych. W centrum będzie oferowana odzież i obuwie w przystępnych cenach. Wokół budynku trwają prace ziemne związane z przygotowaniem miejsc parkingowych.


Podkarpacie stawia na żywność

Władze województwa starają się wesprzeć biznes związany z produkcją i sprzedażą tradycyjnej żywności. Inicjatywa województwa polegać ma głównie na promocji kulinarnego dziedzictwa regionu. Oprócz debat, w ramach których wymieniane są doświadczenia i poglądy, rzeszowski oddział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa chce zorganizować w sierpniu 2019 w Baszni Dolnej  dużą imprezę pt. Polska Smakuje, na którą organizacja chce zaprosić producentów żywności z całego kraju.

Powstała też specjalna strona internetowa  polskasmakuje.pl, której zadaniem ma być łączenie producentów regionalnych smakołyków z wymagającymi klientami, którzy szukają produktów  zdrowych i wytworzonych w sposób tradycyjny. Strona ma także zachęcać osoby lub małe firmy do odważniejszego wejścia w biznes czystej  żywności. Dzięki stronie polskasmakuje.pl mali producenci mogą zaistnieć od razu na dużym rynku zbytu, z kolei smakosze mogą szukać  oryginalnych produktów z całej Polski.

Podkarpacie jest województwem, z którego pochodzi najwięcej wiktuałów  wpisanych na ministerialną listę produktów tradycyjnych. Według portalspozywczy.pl polski rynek żywności ekologicznej rośnie w tempie około 20% rocznie. Co prawda nie każdy produkt tradycyjny jest produktem ekologicznym, ale trend wzrostu jest wyraźny. Żywność tradycyjna stanowi niszę, w której mali producenci mogą zaistnieć mimo konkurencji wielkich sieci handlowych.

Polska Smakuje jest marką Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które według zapewnień, dostrzega konieczność budowania silnej pozycji polskiej żywności w Europie.

 

Zdj. podkarpackie.pl Michał Mielniczuk