Dlaczego wycięto drzewo?

Kilka dni temu wiceprezydent Przemyśla Bogusław Świeży umieścił w internecie zdjęcia wyciętych drzew na posesji u zbiegu ulic 3 Maja i 29 Listopada. W sieci zawrzało, a w dyskusji pod postem zaczęli się wypowiadać nie tylko mieszkańcy pobliskiego bloku, ale i miejscy radni. Bo i sprawa jest skandaliczna – mimo wstrzymania decyzji konserwatora zabytków zezwalającej na wycinkę ponad 40- letniego modrzewia, o szóstej rano 22 marca zakapturzona 4-osobowa ekipa wycięła błyskawicznie drzewo.

Z wycinki modrzewia zrobiła się afera – ważne osoby w mieście wyraziły swoje oburzenie. Przewodnicząca rady miejskiej Ewa Sawicka zapowiada wyjaśnienie ,,tego barbarzyństwa” i brak pobłażania dla sprawców, wiceprezydent B. Świeży dopytuje, jak w ogóle możliwe było wydanie zgody na wycinkę drzewa, które nie stało na terenie działki nr 1246, a radny Paweł Zastrowski publikuje w internecie mapkę, z której wynika, że drzewo nie mogło być wycięte bez zgody wspólnoty mieszkaniowej 3- go Maja 38 b. Oczywiście pojawia się pytanie dlaczego ktoś, mówiąc językiem młodzieżowym ,,jedzie po bandzie” i wycina drzewo, narażając się na kłopoty prawne z ewentualnym wyrokiem karnym włącznie? Bo sprawę wycinki bada już policja pod kątem paragrafu 288 kodeksu karnego, który przewiduje nawet do 5 lat pozbawienia wolności za popełniony czyn.

Słynny od kilku dni modrzew stał na granicy działek 1246 i 1248. Działka nr 1246 to należący do prywatnego właściciela około 12 arowy teren przylegający do ulicy 3 Maja. Wcześniej został oczyszczony z innych rosnących na nim drzew – świerków i wierzb. Sąsiednia działka nr 1248 to plac wspólnoty mieszkaniowej w tym  m.in. pas zieleni przed budynkiem mieszkalnym. Modrzew rósł co prawda na granicy działek, ale ,,bardziej” po stronie wspólnoty. Korona drzewa była na tyle duża, że wystawała na znaczny obszar działki 1246. Gdyby ktoś chciał coś wybudować na tej działce, to właśnie rozłożysta korona modrzewia mogłaby być przeszkodą w ewentualnej inwestycji.

Oczywiście, można założyć, że sprawcy wycinki modrzewia nie mają nic wspólnego z właścicielem prywatnej działki, z której wcześniej usunięto inne drzewa. Mogło dojść do przypadku, że jacyś chuligani przyjechali na skwerek i z ,,potrzeby serca” ścięli drzewo.

Praktyka wskazuje, że drzewa często uniemożliwiają zabudowę komercyjnych działek i dlatego atrakcyjniejsze do zabudowy są place bez drzew. Dowiedzieliśmy się, że właściciel działki nie przyznaje się do wycinki modrzewia, a zarazem nie chce ujawniać swojego pomysłu na zagospodarowanie terenu. Działka jest na tyle duża, że mógłby powstać tam pawilon handlowy, blok, myjnia samochodowa, ale też i parking dla busów. Za tym ostatnim przemawiać może profil działalności biznesmena, który oprócz nieruchomości, posiada firmę transportu publicznego.

Niewykluczone, że dla mieszkańców pobliskiego bloku wycięcie nieformalnego skwerku pod ich oknami to dopiero początek nieprzyjemności. Dużo zależy od tego, co zostanie ulokowane na działce nr 1246 – jeśli w planach jest powstanie uciążliwej inwestycji, to sąsiadów działki czeka w najbliższym czasie kolejna batalia.