"Eger - dwa spojrzenia" - zapowiedź wystawy fotografii studentów PWSW
"Eger — dwa spojrzenia" to wystawa fotografii studentów projektowania graficznego PWSW. Wernisaż odbędzie się w najbliższy czwartek.
"Eger – dwa spojrzenia" to autorska wystawa fotografii Juliusza Bachty i Mateusza Ćwieka, studentów projektowania graficznego Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Na wystawie przedstawione zostaną fotografie zrobione podczas pobytu studentów na Węgrzech, w trakcie ich dwumiesięcznych (lipiec-sierpień 2015) praktyk w ramach programu Erasmus+, realizowanych w muzeum — zamku Istvana Dobo w Egerze. Autorzy fotografii zaprezentują po 6 wybranych zdjęć, ukazujących ich subiektywne spojrzenie na ludzi, architekturę i krajobraz węgierskiego miasta.
Wernisaż wystawy odbędzie się 10 marca 2016 roku, o godz. 14, w galerii "Po schodach", w Pałacu Lubomirskich, przy ul. Książąt Lubomirskich 6 w Przemyślu. Wystawę w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu będzie można oglądać do połowy kwietnia.
W przemyskim archiwum otwarto wystawę o miłości w trakcie wojny
"Kobieta w sercu żołnierza...Fotografie z atelier z lat 1914-1918", to wystawa zorganizowana w Archiwum Państwowym w Przemyślu. Można ją oglądać do 15 kwietnia.
Wystawa "Kobieta w sercu żołnierza...Fotografie z atelier z lat 1914 – 1918", to materiały pochodzące ze zbioru korespondencji z okresu I wojny światowej. Jest to kolejny projekt zorganizowany w ramach obchodów stulecia wielkiej wojny.
Co roku, od 2014 organizujemy tutaj jakieś przedsięwzięcie związane z tym tematem – podczas otwarcia wystawy mówiła dyrektor przemyskiego Archiwum Państwowego mgr Anna Nowak – Nie chcemy tym razem jednak pokazywać działań wojennych, tragicznych faktów z wojny, a bardziej sentymentalne klimaty.
W czasie wojny życie codzienne miast, w tym również i Przemyśla toczyło się w miarę normalnie, gdyby nie fakt, że mężczyźni byli na froncie. W domu zostawały żony, dzieci, przyjaciele. Ten czas rozłąki pozwalała wówczas przetrwać korespondencja w postaci różnego rodzaju listów, pocztówek, pocztówek fotograficznych przesyłana za pośrednictwem sieci poczt polowych. Dołączane fotografie dodawały żołnierzom na froncie otuchy, były swego rodzaju wsparciem.
Prezentowane fotografie wykonywano w tym czasie wyłącznie w zakładach fotograficznych. W Przemyślu takowe znajdowały się m.in.: w Rynku, w wolno stojącym pawilonie ( zakład powstał w 1864 r. ), przy ul.Mickiewicza 6, ul.3 -go Maja 15 czy też na ulicy Mniszej.
Prezentowana wystawa w przemyskim Archiwum, to przede wszystkim fotografie kobiet, nie tylko ze względu na tytuł ekspozycji, ale również z uwagi na zbliżające się ich Święto, 8 marca. Przedstawia ona wizerunki kobiet : przyjaciółek, małżonek, sióstr i matek fotografujących się w atelier dla swych ukochanych mężczyzn – żołnierzy o czym świadczą wpisy na odwrocie fotografii.
Wystawę można oglądać w przemyskim Archiwum do 15 kwietnia, pon.- pt. w godz.9 – 15.Wstęp wolny.
Anna Fortuna
Jubileusz 10 -lecia przemyskiego stoku narciarskiego
Przemyski stok narciarski ma już 10 lat. Jubileusz był okazją do wręczenia statuetek i podziękowań.
W dniu 20 stycznia 2006 r. otworzono w Przemyślu stok narciarski. O tym jak powstawał, zmieniał się wspominano podczas jego jubileuszu, który zorganizowano w przemyskiej Bibliotece Publicznej. Była to również okazja do wręczenia statuetek, podziękowań pracownikom stoku oraz tym którzy w szczególny sposób są z nim związani.
"Loża szyderców", pamiętamy to miejsce sprzed 10 lat, gdzie gromadzili się przeciwnicy i sceptycy budowy stoku narciarskiego – wspominał podczas jubileuszu p.o. dyr POSiR Marek Osiadacz – Dziś w tym miejscu jest tor saneczkowy będący uzupełnieniem stoku narciarskiego, a część osób, która wtedy krytycznie odnosiła się do jego budowy, dziś jeździ na nartach. Myślę, że gdyby udało się przeprowadzić wśród mieszkańców innych miast badanie jak duży procent z nich jeździ na nartach, Przemyśl na pewno byłby w czołówce. M.Osiadacz przytoczył także słowa Jamesa Madisona Sukces nigdy nie jest efektem słomianego zapału – tu trzeba przejść przez prawdziwy ogień. W ciągu tych dziesięciu lat odnotowano 2,5 mln przejazdów wyciągiem. Pomnożono także liczbę miejscowych mistrzów w narciarstwie. W szkółce narciarskiej w naszym mieście obecnie 4 instruktorów szkoli 60 dzieci, a od początku jej istnienia było ich ponad 200.
Jeśli znowu zdobędziemy się na wysiłek i spróbujemy, może już niebawem, gdy nie będzie sprzyjającej aury zimowej będzie można ferie spędzać w ośrodku, który będzie takim właśnie kompleksem rekreacyjnym, sportowym, wodnym, całorocznym. Czego sobie i państwu życzę – mówił prezydent Przemyśla Robert Choma.
Jubileuszu gratulował także marszałek sejmu Marek Kuchciński, życzę młodzieży żebyście pamiętali jakich mamy gospodarzy i stoku i miasta.
W 1923 r. powstało Przemyskie Towarzystwo Narciarskie, o czym przypomniał poseł Andrzej Matusiewicz. Głównym inicjatorem jego powstania oraz wieloletnim prezesem był Julian Kulankowski, nauczyciel języka polskiego w przemyskim I Gimnazjum. W 1924 r. Towarzystwo zostało przyjęte do Polskiego Związku Narciarskiego. Pozycja Towarzystwa przed wojną była bardzo mocna i przez ten krótki okres działania jego członkowie doprowadzili do wybudowania dwóch skoczni, na Kruhelu oraz Lipowicy. Obecnie Towarzystwo jest jednym z organizatorów Mistrzostw Przemyśla w Narciarstwie Alpejskim o Puchar Prezydenta Miasta oraz Przemyskiej Ligi Szkolnej w Narciarstwie Alpejskim.
Anna Fortuna
Przemyscy kupcy mają pomysły jak ograniczyć smog w mieście
Przemyska Kongregacja Kupiecka chce walczyć ze smogiem w naszym mieście. Postulaty, w których proponuje sposoby ograniczenia tego zjawiska i poprawy jakości powietrza skieruje do prezydenta miasta i Rady Miejskiej. Zachęca również wszystkie osoby chcące coś zmienić w Przemyślu do wstąpienia do PKK.
Przemyśl spowity jest smogiem i nie ma żadnych planów ani ze strony władz ani ze strony opozycji w Radzie Miejskiej jak przeciwdziałać temu – podczas konferencji prasowej mówił Błażej Wilk rzecznik Przemyskiej Kongregacji Kupieckiej – Przemyska Kongregacja Kupiecka zdaje sobie sprawę, że problem smogu nie można załatwić od razu. Należy jednak coś próbować robić w tej sprawie. Dlatego też PKK skieruje do prezydenta miasta oraz do RM swoje postulaty dotyczące tej kwestii.
Założenia programu poprawy jakości powietrza w Przemyślu, proponowane przez Przemyską Kongregację Kupiecką zawierają się w czterech punktach. Pierwszym z nich jest propozycja aby aby Rada podjęła uchwałę obniżającą podatek od nieruchomości dla tych wspólnot mieszkaniowych i właścicieli nieruchomości, którzy zrezygnują w swych budynkach z tradycyjnego ogrzewania i przejdą na ogrzewanie MPEC lub gazowe.
Na rzecz poprawy jakości powietrza Miasto, a dokładniej Zarząd Dróg Miejskich mógłby zwalniać z opłat za zajęcie pasa drogowego wszystkich inwestorów docieplających domy, kamienice itp. Docieplone budynki to mniejsze zużycie opału, a to z kolei przełoży się na zmniejszenie spalin.
Trzeci postulat dotyczy ograniczenia emisji spalin pochodzących z rur wydechowych ciężarówek przejeżdżających tranzytem przez centrum miasta. Aby to osiągnąć wystarczy wprowadzić nakaz zjazdu na obwodnice dla ciężarówek, które często zamiast wybierać obwodnice jadą w/z kierunku Bakończyc czy Medyki.
Czwarta propozycja PKK to wprowadzenie 4 -letniego moratorium na wycinkę miejskich drzew. Z niepokojem obserwujemy postępujące zjawisko cichej wycinki starych drzew rosnących w mieści i braku nasadzeń w ich miejsce drzew nowych – argumentuje B.Wilk - Jeśli władze miasta odrzucą nasze postulaty zasłaniając się brakiem pieniędzy w budżecie, deklarujemy, że członkowie PKK sami sfinansują część akcji sadzenia drzew. Równocześnie zachęcamy wszystkich przemyślan by na własną rękę sadzili drzewa, gdzie tylko to możliwe.
Członkowie Przemyskiej Kongregacji Kupieckiej zachęcają do współpracy wszystkie osoby aktywne, ludzi młodych, którzy chcieliby realizować swoje plany, inicjatywy, osoby chcące coś zmienić w naszym mieście.
Anna Fortuna
Przewodniczący przemyskich struktur PO żąda odwołania Lucyny Podhalicz ze stanowiska przewodniczącej Rady Miasta
Przewodniczący przemyskiego klubu Platformy Obywatelskiej, Wojciech Błachowicz wystosował protest przeciw przewodniczącej Rady Miejskiej oraz złożył skargę na samą Radę do wojewody podkarpackiego. Działanie to spowodowane zostało sposobem zwołania czwartkowej sesji nadzwyczajnej.
Podczas sesji Rady Miejskiej, która miała miejsce 25 lutego, radni mieli głosować nad wnioskiem wojewody dotyczącym usunięcia Grażyny Stojak ze stanowiska Wojewódzkiego Podkarpackiego Konserwatora Zabytków. Do głosowania jednak nie doszło, po tym jak część radnych na znak protestu opuściła salę, co z kolei spowodowało brak kworum i w rezultacie przerwanie sesji. Zgodnie z ówczesną zapowiedzią przewodniczącej RM w Przemyślu, Lucyny Podhalicz obrady miały być kontynuowane 21 marca.
Tymczasem w miniony poniedziałek 8 radnych PiS i Porozumienia dla Przemyśla złożyło wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej z jednym punktem, dotyczącym zgody na odwołanie Grażyny Stojak. Dzień później urzędnik miejski w towarzystwie strażników miejskich, radiowozem SM jeździł po Przemyślu szukając kilku radnych by wręczyć im zaproszenia na czwartkową sesję nadzwyczajną.
Czworo radnych złożyło oświadczenia, że będą mieli utrudniony dostęp do telefonu i internetu dlatego też poprosili o dostarczanie im wszelkich informacji, zwłaszcza tych dotyczących zwoływanych sesji osobiście z potwierdzeniem odbioru – mówiła podczas czwartkowych obrad przewodnicząca RM Lucyna Podhalicz – Takie próby do czwórki radnych zostały podjęte, skutecznie.
Innego zdania jest przewodniczący przemyskiego klubu Platformy Obywatelskiej, Wojciech Błachowicz, który 4 marca wystosował protest przeciw przewodniczącej RM, Lucynie Podhalicz oraz złożył skargę na sama Radę Miejską do wojewody podkarpackiego. Protest dotyczy sposobu oraz trybu zwołania czwartkowej sesji. Sposób i tempo w jaki Pani to uczyniła, a przede wszystkim służalcza nadgorliwość w wypełnianiu partyjnych poleceń, dyskwalifikuje Panią jako Przewodniczącą wszystkich radnych Rady Miejskiej – czytamy w proteście W.Błachowicza – Bezprecedensowe jest też ignorowanie zasad i dobrych zwyczajów naszej Rady, a nade wszystko łamanie przez Panią prawa poprzez zwołanie i prowadzenie posiedzenia Rady bez skutecznego powiadomienia wszystkich radnych Rady Miejskiej. Radny PO zapowiedział również złożenie wniosku o usunięcie Lucyny Podhalicz ze stanowiska przewodniczącej RM.
Dodatkowo w skardze do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart, radny Błachowicz zaznacza, że w porządku obrad przewidziano jedynie rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Rady Miejskiej w Przemyślu Grażyną Stojak. Według doniesień prasy przedstawiony projekt uchwały został przegłosowany. Zwołując sesję Przewodnicząca RM w Przemyślu nie powiadomiła wszystkich radnych w tym także i mnie. W związku z zaistniałą sytuacją radny Błachowicz wnosi o podjęcie działań nadzorczych oraz o wstrzymanie wykonania przegłosowanej uchwały do czasu wyjaśnienia sprawy.
Anna Fortuna
Przemyska Rada Miasta wyraziła zgodę na odwołanie Grażyny Stojak ze stanowiska Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków
Przemyscy radni poparli wniosek wojewody o odwołanie Grażyny Stojak ze stanowiska Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jest to precedens w przemyskiej Radzie Miejskiej, gdy wniosek taki zostaje poparty.
Wojewoda Podkarpacki Ewa Leniart, skierowała do przemyskiej Rady Miejskiej wniosek o odwołanie dr Grażyny Stojak ze stanowiska Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W uzasadnieniu tej decyzji znalazło się m.in. że zmiana podyktowana jest potrzebą dokonania przekształceń organizacyjnych i kadrowych w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu.
Wniosek wojewody miał zostać poddany głosowaniu na poprzedniej sesji. Tak się jednak nie stało, gdyż kilku radnych na znak protestu opuściło salę podczas obrad powodując tym brak kworum, co z kolei przełożyło się na zerwanie posiedzenia. Obrady miały być kontynuowane w dniu 21 marca, tymczasem na dzień 3 marca zwołano sesję nadzwyczajną aby przegłosować ten jeden punkt.
Wniosek wojewody o usunięcie ze stanowiska Grażyny Stojak otrzymał poparcie 13 radnych, 2 wyraziło sprzeciw – Jerzy Krużel i Eugeniusz Strzałkowski, a radny Ryszard Kulej nie wziął udziału w głosowaniu. Na sesji nie pojawili się radni klubu PO, a także Janusz Zapotocki, Tomasz Kulawik oraz sama Grażyna Stojak.
Czwartkowe głosowanie, to precedens w przemyskiej Radzie Miejskiej, gdy po raz pierwszy wniosek o usunięcie radnego ze stanowiska otrzymał poparcie. Zasada ta jak podkreślił Ryszard Kulej z SLD sprawdzała się przez wiele lat, przez wszystkie kadencje pod tym względem radni byli niezłomni i ponad korzeniami politycznymi. Jeśli raz się sprzeniewierzysz swoim zasadom, to tym łatwiej o recydywę – mówił R.Kulej. Nie krył on swojego zaskoczenia obecnością na sesji – poza jednym – wszystkich radnych klubu Porozumienie dla Przemyśla oraz klubu PiS. Siedzi tutaj kwiat na tej sali, istna arystokracja, nauczyciele, wychowawcy, szlachta – wymieniał Ryszard Kulej. Jak podkreślił nie dziwi się radnym z PiS, gdyż oni wykonują tylko rozkaz, ale niezrozumiałe jest dla niego zachowanie tych drugich. Zdaniem radnego SLD uzasadnienie wniosku wojewody jest absurdalne, a także nie na miejscu jest wikłanie do tego rady miejskiej.
Panie radny Kulej, to ja się dziwię panu i pana moralności – mówił Maciej Karasiński z PiS – Jest to dla mnie kuriozum, że radni zasłaniając się immunitetem i koleżeństwem w radzie, bez względu na to w jakiej sytuacji bronią radnego przed rozwiązaniem stosunku pracy. Według tego radnego obrana taka jest zasadna jedynie w szczególnych sytuacjach.
Podejrzewam, że nikt z nas nie podniesie ręki na osobę, która straci pracę z powodu wykonywania mandatu radnego – argumentował Robert Bal z Porozumienia dla Przemyśla – Z tego co ja wiem pani konserwator wróci na miejsce pracy wykonywane przed powołaniem na stanowisko wojewódzkiego konserwatora zabytków. Konserwator jest powołany z ramienia wojewody. Wojewoda jest przedłużeniem linii rządu więc on ma sobie prawo powoływać pracownika takiego jakiego sobie życzy, do współpracy. Jeśli uzna za taką konieczność, to musimy wyrazić opinię w stosunku co do tej decyzji wojewody.
Patologią jest,że rada gminy, miejska, sejmik wojewódzki, musi wyrazić zgodę na odwołanie ze stanowiska – mówiła przewodnicząca RM Lucyna Podhalicz, dodając, że jest to archaiczny przepis, który należałoby zmienić. Tutaj nie chodzi o pracę, tylko o stanowisko. To jest różnica. To nie jest tak, że ktoś robi komuś krzywdę. Nie dajmy się zwariować.
Anna Fortuna
Siódmiak potrenuje przemyskich piłkarzy ręcznych
Artur Siódmiak poprowadzi w przemyskiej hali trening z młodymi piłkarzami ręcznymi. Po nim drużyna piłki ręcznej SRS Czuwaj zmierzy się z obecnym wicemistrzem Polski Orlen Wisła Płock.
W dniu 9 marca, w godz. 15- 17, w przemyskiej hali, młodzi piłkarze ręczni będą mieli okazję potrenować z Arturem Siódmiakiem – reprezentantem Polski w piłce ręcznej, srebrnym medalistą mistrzostw świata z 2007 r. i brązowym medalistą mistrzostw świata z 2009 r.
Po treningu, o godz. 18 drużyna piłki ręcznej SRS Czuwaj zmierzy się z obecnym wicemistrzem Polski Orlen Wisła Płock.
Przemyski poseł Mieczysław Kasprzak o proponowanych zmianach PiS-u w obrocie ziemią - To absurd
Rząd PiS-u zamierza wprowadzić absurdalną ustawę, która tylko z nazwy jest korzystna dla posiadaczy gruntów rolnych i osób nimi zainteresowanych – w rzeczywistości blokuje kupno i sprzedaż tej ziemi – mówił w trakcie wtorkowej konferencji prasowej szef podkarpackich Ludowców, Mieczysław Kasprzak.
Mowa o projekcie ustawy o ochronie polskiej ziemi, zaprezentowanym w ostatnich dniach przez Ministerstwo Rolnictwa. Zgadzamy się, że polska ziemia musi być chroniona przed niekontrolowanym i nieuczciwym wykupem. PiS jednak zamiast pomóc w jej ochronie, komplikuje życie polskim rolnikom – punktuje słabości rządowego projektu Mieczysław Kasprzak.
W myśl projektu ustawy nabywcami gruntów rolnych będą mogli być tylko rolnicy indywidualni. Dla PiS -u rolnik to właściciel gospodarstwa rolnego do 300 hektarów, mieszkający w danej gminie przez co najmniej 5 lat. Jeśli mieszka krócej, lub nie mieszka w danej gminie, nie jest rolnikiem i nie może kupić ziemi. Przecież to absurd – zaznacza Kasprzak.
Duże obawy posła budzą także zapisy dotyczące dziedziczenia. Jeśli rolnik będzie chciał przekazać ziemię synowi, który wyprowadził się z rodzinnej gminy, nie będzie mógł tego zrobić. Ziemię będą mogli kupić tylko lokalni mieszkańcy, co spowoduje obniżenie jej wartości. Jeśli nie będzie na nią chętnych, przejmie ją Agencja Nieruchomości Rolnych. ANR wypłaci dziedzicowi odszkodowanie, ale już po obniżonej cenie. – podkreśla Mieczysław Kasprzak.
Wśród skutków ewentualnego wejścia w życie ustawy w takim kształcie jak ją zaprezentowano, poseł Kasprzak wyróżnia ponadto ogólny spadek cen gruntów rolnych, wstrzymywanie lub całkowite blokowanie rozwoju gospodarstw rolnych jak i duże problemy z zakupem lub sprzedażą nieruchomości rolnych przez tych, którzy zdecydują się na taki krok.
Anna Fortuna
Podkarpaccy celnicy wrócili ze srebrnymi medalami
W dniu 28 lutego w ramach XXXVI Półmaratonu Wiązowskiego odbyły się IV Mistrzostwa Polski Funkcjonariuszy Służby Celnej w Biegach Długodystansowych. Drużyna z Podkarpacia powróciła z nich z tytułem wicemistrzowskim.
W IV Mistrzostwach Polski Funkcjonariuszy Służby Celnej w Biegach Długodystansowych wzięło udział 70 biegaczy z 14 izb celnych oraz reprezentacja Ministerstwa Finansów. Zawodnicy zmierzyli się z dystansem 21,097 km oraz „Wiązowską 5-tką”.
Na najwyższym podium stanęli Weronika Biała z Oddziału Celnego w Medyce (czas 00:22:45) oraz Jacek Hadam z Oddziału Celnego w Budomierzu (czas 00:18:22). To oni zostali mistrzami IV Mistrzostw Polski Funkcjonariuszy Służby Celnej na dystansie 5 km.
Fantastyczną formę zaprezentował także Jacek Wasylów z Oddziału Celnego Kolejowego Przemyśl-Medyka, który trasę półmaratonu przebiegł w 01:25:20 s, zdobywając tym samym tytuł wicemistrza Polski. Cenne punkty dla drużyny zdobyli również Marcin Wójcik Oddział Celny w Krościenku) na dystansie 21,1 km (czas 01:31:26 s) oraz Piotr Duch (Oddział Celny Kolejowy Przemyśl-Medyka) na dystansie 5 km w kategorii mężczyźni 50+ (czas: 00:23:35s). Obaj panowie zajęli piąte miejsca.
Kolejne punkty „dorzuciła” również Iwona Rzeźniczek (Izba Celna w Przemyślu), która na dystansie 5 km z czasem 00:25:27s wśród kobiet zajęła 4 miejsce.
Warto dodać, że nasi sportowcy pobiegli nie tylko dla dobrego wyniku i własnej satysfakcji, ale także dołączyli do akcji na rzecz chorej na serce 4-letniej Mai. Dlatego obok numerów startowych na koszulkach naszych sportowców pojawił się emblemat „biegnę dla Majeczki”.
Półmaraton Wiązowski to pierwszy długodystansowy bieg rozgrywany w Polsce w okresie zimowo-wiosennym. Został stworzony w 1981 roku. Ma miejsce zawsze na przełomie lutego i marca. Od lat cieszy się bardzo dobrą opinią. W imprezie bierze udział od 800 do 2000 zawodników. Trasa półmaratonu posiada atest PZLA.
Papuga Żako nie została przemycona na Ukrainę. Trafi do zoo
Na drogowym przejściu granicznym w Korczowej funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Celnej udaremnili wywiezienie z Polski papugi z gatunku żako. Ptaki te należą do okazów chronionych Konwencją Waszyngtońską.
W dniu 26 lutego podczas kontroli wyjeżdżającego na Ukrainę samochodu marki BMW strażnicy graniczni ujawnili klatkę z papugą. O „trefnej przesyłce" powiadomili koordynatora ds. CITES Służby Celnej, który stwierdził że papuga (gatunek żako) figuruje na liście CITES i nie można przewozić jej przez granicę bez zezwolenia. Kierujący pojazdem, 45-letni obywatelem Ukrainy twierdził, że ptaka kupił poza Polską jako prezent dla rodziny. Nie posiadał stosownych dokumentów na jego przewóz.
Ptaka, zgodnie z procedurą przekazano funkcjonariuszom Służby Celnej, którzy odwieźli ją do Ogrodu Zoologicznego w Zamościu.











