Po raz kolejny będą kwestować na rzecz ratowania zabytków przemyskich cmentarzy
Po raz kolejny będą kwestować na rzecz ratowania zabytków przemyskich cmentarzy. Tegoroczna kwesta potrwa od 31 października do 1 listopada.
Tegoroczna kwesta na ratowanie zabytków przemyskich cmentarzy będzie trwała od 31 października do 1 listopada. Datki będą zbierane na Cmentarzu Głównym oraz na Cmentarzu Zasanie. Zebrane środki przeznaczone zostaną m.in. na prace konserwatorskie dwóch nagrobków rodziny Majerskich, które usytuowane są w polu nr 16, rząd 1 na Cmentarzu Głównym przy ul. Słowackiego w Przemyślu.
Ferdynand Majerski (1832 – 1921) artysta-rzeźbiarz. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w zakresie malarstwa, rzeźby i rysunku. Mieszkał i pracował w Galicji, m.in. we Lwowie, a od 1867 w Przemyślu. W Przemyślu w 1867 roku założył pracownię artystyczno-rzeźbiarską i kamieniarską, w której było zatrudnionych ok. 50 osób, co czyniło ją jedną z największych w regionie. Zakład tworzył głównie elementy świątyń i nagrobki. Pracowania mieściła się przy ulicy J. Słowackiego 44 i to z niej pochodzi większość zachowanych na cmentarzu nagrobków.
Syn Ferdynanda, Stanisław (1872-1926) był inżynierem architektem. Jego dziełem jest szereg budowli wzniesionych w Przemyślu na przełomie XIX i XX wieku, między innymi według jego projektu powstał w 1911 roku neogotycki kościół na Błoniu oraz synagoga na ul. Słowackiego. Brał on także czynny udział w pracach nad restauracją katedry obrządku łacińskiego i wieży katedralnej przeprowadzonych w pierwszych latach XX w.
Planowane do wykonania prace przy nagrobkach rodziny Majerskich i ich dzieci są wyrazem naszego szacunku dla twórczości tego wspaniałego artysty oraz dowodem wspólnego działania o zachowanie tych niezwykłych pamiątek dawnej kultury.
W Kweście 2017 odbywającej się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Przemyśla i organizowanej, jak dotychczas przez Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu wezmą udział: prezydenci miasta, posłowie na sejm, radni rady miejskiej, artyści i dziennikarze, pracownicy urzędów i instytucji kultury, młodzież i nauczyciele, stowarzyszenia i fundacje.
Fot. Marian Gdula
Na przemyskich cmentarzach nie wykupimy miejsc na przyszły pochówek
Na przemyskich cmentarzach nie wykupimy już miejsc na przyszły pochówek. Taką decyzję podczas ostatniej sesji podjęli radni.
W miniony czwartek przemyscy radni zadecydowali o wstrzymaniu sprzedaży miejsc pod pochówki przyszłe na Cmentarzu Głównym, Cmentarzu Kruhel Mały, Cmentarzu Przekopana oraz na Cmentarzu Zasanie, ze względu na ograniczoną ilość miejsc grzebalnych.
Szybko postępująca sprzedaż miejsc pod zabudowę grobowcową oraz duża ilość pochówków bieżących, skutkować będzie w najbliższych 4-5 latach brakiem miejsc przeznaczonych pod pochówki bieżące oraz uniemożliwi uprawnionym dokonujących bieżących pochówków, prawa wyboru grobu ziemnego lub murowanego. - uchwałę uzasadnia Grzegorz Hayder, zastępca prezydenta miasta Przemyśla.
Teren Cmentarza Zasanie w przyszłości zostanie powiększony o kilka kwater. Wiąże się to jednak z kosztami, na które w chwili obecnej w budżecie miasta nie ma miejsca.
Sytuacja jest jeszcze dość bezpieczna, ale bezpieczeństwo jest coraz mniejsze. W takich miastach jak Przemyśl, jak procentowo pokazują analizy wzrasta liczba zgonów w stosunku do lat poprzednich. Dlatego uważamy, że jak najszybciej należy zrealizować pomysł rozszerzenia Cmentarza Zasańskiego. – powiedział podczas sesji RM radny Wiesław Morawski.
Anna Fortuna
Kolizja samochodowa w podprzemyskim Ostrowie
W Ostrowie koło Przemyśla doszło do kolizji drogowej. Sprawcę ukarano mandatem.
Wczoraj przed godz. 14, w miejscowości Ostrów, 42-letni mieszkaniec Przemyśla, kierujący bmw nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu marki fiat punto, którym kierował 18-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego i doprowadził do kolizji.
Nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Uczestnicy byli trzeźwi. W wyniku uszkodzeń zatrzymano dowody rejestracyjne od obydwu pojazdów. Sprawca został ukarany mandatem karnym.
Służba w Straży Granicznej konkurencyjną formą zatrudnienia. Jak to działa w Przemyślu?
Dostanie się do służby w Straży Granicznej porównywane jest do otrzymania zatrudnienia w ekskluzywnej firmie. Od początku tego roku o przyjęcie do Bieszczadzkiego Oddziału SG starało się ponad tysiąc osób. Do października przyjęto 30, kolejnych 25 trafi w szeregi BiOSG do końca roku.
Wśród kandydatów ubiegających do służby w BiOSG przeważają ci, którzy dopiero co ukończyli szkołę średnią, coraz częściej jednak pojawiają się też osoby z wyższym wykształceniem. W swoich podaniach piszą, że chcą stać na straży naszych polskich granic w związku z sytuacją, która w dzisiejszych czasach ma miejsce.
Chciałbym pracować w służbach mundurowych. Po zakończonych studiach starałem się do wojska, jednak nie dostałem się z uwagi, na to że raczej preferowane były osoby, które kończyły szkoły oficerskie lub podoficerskie, a ja ukończyłem szkołę prawniczą. Z chęcią pójdę do pracy na granicę, jest to możliwość sprawdzenia swoich możliwości fizycznych i psychicznych. - powiedział jeden z kandydatów przed rozmową kwalifikacyjną.
Na rozmowę z komisją oczekiwał także 20-latek, tegoroczny absolwent szkoły o kierunku geodezyjnym. Wybrałem szkołę geodezyjną, bo lubię pracę w terenie i myślę, że podobnie będzie w Straży Granicznej. Uważam, że SG jest jedną z bardziej szanowanych jednostek w naszym kraju i dzięki tej pracy mógłbym się spełniać jako obywatel na granicy państwowej.
Pierwszy etap postępowania kwalifikacyjnego, to złożenie dokumentów, później jest rozmowa kwalifikacyjna, badanie psychologiczne, badanie wariografem – jego pozytywny wynik kończy I etap postępowania kwalifikacyjnego. Wówczas kandydat przechodzi do II etapu i sprostać musi testowi z wiedzy ogólnej, testowi z języka obcego, sprawdzona zostaje także jego sprawność fizyczna. Jeżeli przejdzie ten etap i uzyska min. 12 pkt wymaganych wtedy kierowany jest na komisję lekarską, jej pozytywny wynik oraz uzyskanie dostępu do informacji niejawnych zapewnia mu przyjęcie do służby w SG.
Kwestionariusz osobowy zawiera 37 pytań, niektóre z nich są bardzo ogólne, ale jest również wiele pytań wrażliwych. Kwestionariusz daje nam możliwość zweryfikowania nieposzlakowanej opinii kandydata, np. poprzez takie pytanie jak "czy istnieje jakieś zdarzenie z przeszłości, którego pan/pani wstydzi się lub ujawnienie, którego może przysporzyć panu/pani kłopotów lub negatywnie wpływać na służbę w SG. Zdarzają się takie przypadki, że kandydat nie do końca jest z nami szczery, jednak prędzej czy później jest to ujawniane. - mówi kapitan Tomasz Różyło z Wydziału Kadr i Szkolenia BiOSG.
Katalog pytań podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest dosyć zamknięty, pojawiają się m.in. pytania o motywację podjęcia służby, a także sprawdzana jest podstawowa wiedza o SG. Kandydaci mają też możliwość zadawania pytań, mogą również złożyć swoje zastrzeżenia.
Szukamy kandydatów, którzy później pełniąc służbę bezpośrednio na pierwszej linii kontroli będą osobami dyspozycyjnymi, będą potrafiły poradzić sobie z trudnymi warunkami.Te osoby muszą być świadome tego, że idąc do służby nie otrzymają biurka, tylko to będzie praca w terenie, z klientem,który jest niejednokrotnie osobą konfliktową i trzeba potrafić załagodzić sytuację. - mówią członkowie komisji kwalifikacyjnej - Praca w SG jest wyjątkowa, jest to wyróżnienie ochraniać dzisiaj granicę, jest to obecnie konkurencyjna forma zatrudnienia.
Komisja zwraca także uwagę na sposób wyrażania myśli przez kandydata i jego autoprezentację. Komisja jest rotacyjna i liczy 67 członków, każdorazowo w jej skład wchodzi 5 osób. Jesteśmy chyba jedynym oddziałem w Polsce, który prowadzi w ten sposób nabór, mając komisję składającą się z ludzi bezpośrednio pracujących na granicy – to właśnie one są tak na prawdę najlepiej są zorientowane jakich funkcjonariuszy w tej formacji potrzebujemy – dodaje kpt. Różyło.
Anna Fortuna
Przemyscy policjanci zatrzymali 41-latka poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania
41-latek poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania został zatrzymany przez przemyskich policjantów. Mężczyzna od kilku lat ukrywał się przed włoskim wymiarem sprawiedliwości.
We wtorek przed południem, w jednym z domów na terenie powiatu przemyskiego funkcjonariusze wydziału kryminalnego zatrzymali 41-letniego mężczyznę w związku z wydanym w 2009 roku nakazem aresztowania.
Mężczyzna był poszukiwany w związku z Europejskim Nakazem Aresztowania, wydanym przez prokuraturę w Udine, celem odbycia kary 3 lat pozbawienia wolności. 41-latek swoim samochodem nielegalnie wwiózł na terytorium Włoch znaczne ilości wytworzonych za granicą wyrobów tytoniowych.
Wczoraj został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, gdzie czynności z jego udziałem wykonał prokurator.
Fot. Podkarpacka Komenda Policji
Przemysław Babiarz Honorowym Obywatelem Miasta Przemyśla
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej, przemyscy radni przyznali Przemysławowi Babiarzowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla. Nadanie tego tytułu jest wyrazem szacunku za postawę społeczną P.Babiarza oraz jego osobisty wkład w promocję swojego miasta i regionu na forum krajowym.
Pan Przemysław Babiarz, jest obecnie najbardziej rozpoznawalną "przemyską twarzą" w Polsce. Zawsze publicznie podkreśla swoje związki z Miastem rodzinnym. Zawsze gotowy do udziału w różnych przedsięwzięciach o charakterze sportowo-kulturalnym w Przemyślu, zawsze z pełnym profesjonalizmem i zapałem prowadzając je. Jest doskonałym ambasadorem nasze miasta. Może stanowić przykład jak osiągając wiele, nie zapominać o swoich korzeniach, o byciu zwykłym, prostym człowiekiem – uchwałę uzasadnia prezydent miasta Przemyśla Robert Choma.
Przemysław Babiarz jest absolwentem I LO w Przemyślu, finalistą Ogólnopolskiej Olimpiady z Języka Polskiego. Ukończył studia wyższe na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L.Solskiego w Krakowie. Od 1992 r. związany z Redakcją Sportową TVP. Prowadził m.in. teleturniej "Stawka większa niż szycie", był współpracownikiem i prowadzącym program "Kawa czy Herbata". Od 2010 komentator oficjalnych uroczystości państwowych.
Przemysław Babiarz na swoim koncie ma szeroką działalność społeczną, m.in.: współpracuje z Caritas Polska oraz z organizatorem Szlachetnej Paczki, jest uczestnikiem akcji promujących zdrowie, współpracuje z Salezjańską Organizacją Sportową "Salos", uczestnik akcji "Cała Polska Czyta Dzieciom". Uczestnik i propagator akcji biegowych.
Przemyślanin jest laureatem nagrody Wiktora w kategorii Komentator Sportowy 2012, trzykrotny zdobywca Telekamery w kategorii Komentator Sportowy w latach 2013, 2014, 2015 oraz Złotek Telekamery 2016. Otrzymał także tytuł Mistrza Mowy Polskiej 2016.
Anna Fortuna
Dzikie wysypiska śmieci w Przemyślu - jak walka z wiatrakami
Przemyska Straż Miejska wraz z Zakładem Karnym w Medyce po raz kolejny uprzątnęła dzikie wysypiska znajdujące się na terenie naszego miasta. W ciągu miesiąca zlikwidowano prawie 60 takich miejsc.
Prace związane z likwidacją dzikich wysypisk śmieci ulokowanych na terenie naszego miasta, trwały przez prawie cały wrzesień. W tym czasie uprzątnięto blisko 60 nielegalnych składowisk śmieci, na których zebrano 3 kontenery KP7, 328 worków śmieci, około 20 opon oraz wiele innych odpadów wielkogabarytowych, których nie udało się umieścić w workach.
Podczas wrześniowej akcji z dzikich wysypisk oczyszczono m.in. takie miejsca jak: garaże przy ul.Nestora, Cmentarz Żydowski przy ul.Rakoczego, Park Miejski, ogródki działkowe przy Sanockiej, Zielonka Fort Kruhel, bunkier pod mostem Brama Przemyska, Taras widokowy Chrobrego, lasek przy ul.Chrzanowskiej, teren szpitala przy ul.Słowackiego.
Sytuacja powtarza się regularnie, pomimo że mieszkańcy Gminy Miejskiej Przemyśl mogą bezpłatnie oddać problemowe odpady do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (wjazd od ul. Wilsona w Przemyślu). Zmaganie się z dzikimi wysypiskami śmieci coraz bardziej przypomina walkę z wiatrakami. Pomimo likwidacji nielegalnych składowisk odpadów w ich miejsca wciąż powstają nowe.
Straż Miejska apeluje o zgłaszanie przypadków podrzucania odpadów w miejscach do tego celu nieprzeznaczonych oraz zapisywanie numerów rejestracyjnych pojazdów wykorzystywanych do nielegalnego wywozu śmieci, co pozwoli na wskazanie sprawców.
Osoby, które zostaną złapane na tzw. gorącym uczynku, lub którym zostanie udowodnione nielegalne pozbywanie się odpadów, grozi m.in. administracyjny nakaz usunięcia całego wysypiska śmieci. Ponadto pozbywanie się śmieci w sposób nielegalny stanowi wykroczenie, za które kodeks wykroczeń przewiduje kary nagany, grzywny, a nawet aresztu.
Anna Fortuna
Fot. Straż Miejska
Więcej zdjęć przemyskich dzikich wysypisk znajdziecie tutaj
Oskarżony o wzniesienie okrzyku "śmierć Ukraińcom" nie przyznaje się do winy
Przed Sądem Okręgowym w Przemyślu ruszył proces oskarżonego o wzniesienie okrzyku "śmierć Ukraińcom". Zdarzenie miało miejsce podczas ubiegłorocznego Marszu Orląt Przemyskich.
W dniu 30 czerwca Prokuratura wniosła do Sądu Okręgowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko 31-letniemu Adrianowi N., który podczas ubiegłorocznego Marszu Orląt Przemyskich miał krzyknąć "śmierć Ukraińcom".
Oskarżony w dniu 10 grudnia 2016 r. w Przemyślu, stosował groźbę bezprawną wobec grupy osób ze względu na narodowość ukraińską oraz publicznie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych w ten sposób, ze będąc uczestnikiem Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich, w trakcie przejścia obok Ukraińskiego Domu Narodowego w Przemyślu, wzniósł okrzyk „śmierć Ukraińcom”, czym działał na szkodę grupy ludności pochodzenia ukraińskiego – wyjaśnia prokurator Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
W dniu 18 października, w Sądzie Okręgowym w Przemyślu rozpoczął się proces 31-letniego Adriana N. Podczas pierwszej rozprawy mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, a także odmówił składania wyjaśnień. W tym dniu Sąd przesłuchał także świadków, nie wszyscy stawili się na rozprawę.
Kolejna rozprawa odbędzie się w dniu 23 listopada.
Przemyślanin Michał Igielski wicemistrzem Polski w karate
W dniu 21 października br. w lubelskim Centrum Sportu Akdemos odbyły się 18. Mistrzostwa Polski Seniorów Kyokushin oraz Mistrzostwa Polski Juniorów Młodszych (14-15 lat).
W zawodach wystartowało 246 zawodników z 58 polskich klubów karate kyokushin. Sędzią głównym był shihan Andrzej Drewniak prezes Polskiej Organizacji Kyokushinkai i wiceprezes Polskiego Związku Karate, sędzią technicznym zaś sensei Edward Urbańczyk, a organizatorem - Lubelski Klub Karate Kyokushin.
Konkurencje przebiegały równolegle na trzech matach, a organizacja mistrzostw stała na wysokim poziomie. Do rywalizacji stanęli najlepsi licencjonowani zawodnicy w kraju, seniorzy w systemie open i kata (kobiety i mężczyźni), zaś juniorki i juniorzy młodsi w 10 kategoriach z podziałem na kata i kumite w odpowiednich grupach wagowych.
Z tytułem Wicemistrza Polski wrócił Michał Igielski - reprezentant Przemyskiego Klubu Karate Kyokushin w Przemyślu, podopieczny sensei Ryszarda Makary i sensej Jerzego Makary. Walkę o 3. miejsce zawodnik Przemyskiego KKK stoczył z S. Jędrkiewiczem (KSW Bushi Otwock), walkę półfinałową z B. Płoskim (Mazowiecki KKK Warszawa) - oba starcia wygrane przez uzyskanie punktów technicznych waza-ari i jednogłośną decyzje sędziów. W walce finałowej Michał spotkał się z z G.Bochnią (Jasielski KKK). Rywalizacja była równa i zacięta, nie rozstrzygnęła się w regulaminowym czasie. Dopiero dogrywka, bardzo wyczerpująca dla obu zawodników, oraz wskazanie sędziów wyłoniło zwycięzcę.
Michał Igielski to młody, utalentowany i utytułowany przemyski karateka, który tygodniowo poświęca wiele godzin ciężkiej i bolesnej pracy na treningach. Dzieki temu na swym koncie ma już m.in. tytuł wicemistrza Podkarpacia (Przeworsk 2015 i Jasło 2016), mistrza Podkarpacia (Krosno 2017) i mistrza Makroregionu Południowego (Przeworsk 2017). Tym bardziej cieszy fakt, że pierwszy występ Michała w krajowych mistrzostwach przyniósł mu drugą pozycję w Polsce (kumite juniorów młodszych -60kg) i pierwszy tytuł Wicemistrza Polski (Lublin 2017).
Poszukiwany 19-latek wpadł w Przemyślu podczas przechodzenia przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle
19-latek przez kilka miesięcy ukrywał się przed organami ścigania. Wpadł w ręce funkcjonariuszy, gdy przechodził przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle.
Kilka dni temu policjanci z wydziału ruchu drogowego z Przemyśla, zauważyli mężczyznę, który przechodził przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Gdy funkcjonariusze podjęli wobec niego interwencję, mężczyzna zaczął uciekać. Po krótkim pościgu policjanci zatrzymali go i przewieźli do komendy miejskiej w Przemyślu.
Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się, że 19-latek jest poszukiwany listem gończym, wydanym przez Sąd Rejonowy w Przemyślu, do odbycia kary 2 lat pozbawienia wolności, za wcześniejsze włamania. Mężczyzna ma na swoim koncie więcej przestępstw, w tym włamania do domów i kradzieże, których dopuścił się w lipcu i październiku br.
Zgromadzony materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie 19-latkowi trzech zarzutów. Będzie odpowiadał między innymi za włamanie i kradzież. Grozi mu za to do 10 lat więzienia. Sprawa ma charakter rozwojowy.










