Służba w Straży Granicznej konkurencyjną formą zatrudnienia. Jak to działa w Przemyślu?

Dostanie się do służby w Straży Granicznej porównywane jest do otrzymania zatrudnienia w ekskluzywnej firmie. Od początku tego roku o przyjęcie do Bieszczadzkiego Oddziału SG starało się ponad tysiąc osób. Do października przyjęto 30, kolejnych 25 trafi w szeregi BiOSG do końca roku.

Wśród kandydatów ubiegających do służby w BiOSG przeważają ci, którzy dopiero co ukończyli szkołę średnią, coraz częściej jednak pojawiają się też osoby z wyższym wykształceniem. W swoich podaniach piszą, że chcą stać na straży naszych polskich granic w związku z sytuacją, która w dzisiejszych czasach ma miejsce.
Chciałbym pracować w służbach mundurowych. Po zakończonych studiach starałem się do wojska, jednak nie dostałem się z uwagi, na to że raczej preferowane były osoby, które kończyły szkoły oficerskie lub podoficerskie, a ja ukończyłem szkołę prawniczą. Z chęcią pójdę do pracy na granicę, jest to możliwość sprawdzenia swoich możliwości fizycznych i psychicznych. – powiedział jeden z kandydatów przed rozmową kwalifikacyjną.

Na rozmowę z komisją oczekiwał także 20-latek, tegoroczny absolwent szkoły o kierunku geodezyjnym. Wybrałem szkołę geodezyjną, bo lubię pracę w terenie i myślę, że podobnie będzie w Straży Granicznej. Uważam, że SG jest jedną z bardziej szanowanych jednostek w naszym kraju i dzięki tej pracy mógłbym się spełniać jako obywatel na granicy państwowej.

Pierwszy etap postępowania kwalifikacyjnego, to złożenie dokumentów, później jest rozmowa kwalifikacyjna, badanie psychologiczne, badanie wariografem – jego pozytywny wynik kończy I etap postępowania kwalifikacyjnego. Wówczas kandydat przechodzi do II etapu i sprostać musi testowi z wiedzy ogólnej, testowi z języka obcego, sprawdzona zostaje także jego sprawność fizyczna. Jeżeli przejdzie ten etap i uzyska min. 12 pkt wymaganych wtedy kierowany jest na komisję lekarską, jej pozytywny wynik oraz uzyskanie dostępu do informacji niejawnych zapewnia mu przyjęcie do służby w SG.

Kwestionariusz osobowy zawiera 37 pytań, niektóre z nich są bardzo ogólne, ale jest również wiele pytań wrażliwych. Kwestionariusz daje nam możliwość zweryfikowania nieposzlakowanej opinii kandydata, np. poprzez takie pytanie jak „czy istnieje jakieś zdarzenie z przeszłości, którego pan/pani wstydzi się lub ujawnienie, którego może przysporzyć panu/pani kłopotów lub negatywnie wpływać na służbę w SG. Zdarzają się takie przypadki, że kandydat nie do końca jest z nami szczery, jednak prędzej czy później jest to ujawniane. – mówi kapitan Tomasz Różyło z Wydziału Kadr i Szkolenia BiOSG.

Katalog pytań podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest dosyć zamknięty, pojawiają się m.in. pytania o motywację podjęcia służby, a także sprawdzana jest podstawowa wiedza o SG. Kandydaci mają też możliwość zadawania pytań, mogą również złożyć swoje zastrzeżenia.
Szukamy kandydatów, którzy później pełniąc służbę bezpośrednio na pierwszej linii kontroli będą osobami dyspozycyjnymi, będą potrafiły poradzić sobie z trudnymi warunkami.Te osoby muszą być świadome tego, że idąc do służby nie otrzymają biurka, tylko to będzie praca w terenie, z klientem,który jest niejednokrotnie osobą konfliktową i trzeba potrafić załagodzić sytuację. – mówią członkowie komisji kwalifikacyjnej – Praca w SG jest wyjątkowa, jest to wyróżnienie ochraniać dzisiaj granicę, jest to obecnie konkurencyjna forma zatrudnienia.

Komisja zwraca także uwagę na sposób wyrażania myśli przez kandydata i jego autoprezentację. Komisja jest rotacyjna i liczy 67 członków, każdorazowo w jej skład wchodzi 5 osób. Jesteśmy chyba jedynym oddziałem w Polsce, który prowadzi w ten sposób nabór, mając komisję składającą się z ludzi bezpośrednio pracujących na granicy – to właśnie one są tak na prawdę najlepiej są zorientowane jakich funkcjonariuszy w tej formacji potrzebujemy – dodaje kpt. Różyło.

Anna Fortuna