Przemyśl i powiat w turystycznej symbiozie

Drodzy Państwo, po kilku tygodniach przerwy, zainspirowany zbliżającym się sezonem turystycznym wracam do tematu tej jakże ważnej dla nas lokalnej gałęzi gospodarki.

Jak już pisałem wcześniej Przemyśl przy swoich niezaprzeczalnych atutach ma szansę stać się atrakcją turystyczną regionu. Jednakże samo miasto ze swoimi zabytkami i pięknym położeniem to zbyt mało, aby ściągnąć i zatrzymać tu turystę na dłużej zmuszając go poniekąd do zostawienia pieniędzy na noclegach, wyżywieniu i atrakcjach, dlatego ofertę turystyczną należy bezwzględnie wzbogacić o atrakcje znajdujące się na terenie całego powiatu. Jednym zdaniem jeśli chcemy dźwignąć gospodarczo nasze miasto musimy współpracować w tej dziedzinie z powiatem i wchodzącymi w jego skład gminami.

Współpracować przede wszystkim w dziedzinie promocji, organizacji imprez
i tworzeniu nowych atrakcji turystycznych. Przy tak ograniczonych środkach przeznaczonych na promocję, kulturę zarówno ze strony miasta jak i powiatu to koordynacja tych działań jest wręcz niezbędna. Uważam także, że obiekty będące pod kuratelą Marszałka Województwa jak Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej i Centrum Kulturalne także powinny uczestniczyć w tym procesie.

Bogactwo kulturowe i przyrodnicze regionu pozwala na zbudowanie wspaniałej oferty turystycznej i rozwinięcie tej branży w powiecie przemyskim w oparciu nie tylko o znajdujące się na terenach gminnych forty Twierdzy Przemyśl, Krasiczyna i Arboretum, ale wykorzystując wstęgę Sanu w najpiękniejszym, górskim odcinku czyli od gminy Krzywcza do Przemyśla stworzyć kolejną atrakcję jak spływy rzeką San wykorzystując już powstałą infrastrukturę wybudowaną nad rzeką w ramach projektu Green Velo oraz stworzeniem nowej w formie przystani i miejsc biwakowych. Od kilkunastu już lat osobą organizującą takie spływy jest Piotrek Dobosiewicz, a ludzie korzystający z jego oferty są zachwyceni z tej formy spędzenia wolnego dnia czy weekendu.

Łącząc San ze ścieżkami rowerowymi, przyrodniczymi, zabytkowymi, szlakami pieszymi w powiecie mamy szansę stworzyć jeden ogromny kompleks sportowo-turystyczny z tak zróżnicowanym krajobrazem. Od górskich stromych podjazdów, po nizinne ścieżki pieszo rowerowe. Potencjalny turysta mógłby śmiało zaplanować sobie swoją własną trasę pieszo-wodno-rowerową do przebycia w ciągu 2-3 dni. Trasę bogatą w okoliczne zabytki architektoniczne i przepiękne walory przyrodnicze. Pisząc te słowa oczyma wyobraźni widzę w tym pomyśle gminę Krzywcza, która z uwagi na przepiękne położenie i przyrodę mogłaby stać się jedną z baz noclegowych i wypoczynkowych w oparciu o gospodarstwa agroturystyczne i nietypowe miejsca do spędzenia czasu jak słynna już na cały świat Hobbitówka Bogusia Pękalskiego. Widzę tu także gminę Krasiczyn i Przemyśl ze swoimi zabytkami w postaci zamku w Krasiczynie, cmentarzy wojennych z okresu I Wojny Światowej, oraz największej ilości fortyfikacji po Twierdzy Przemyśl. Ten teren także bogaty jest w znakomite tereny do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej, a ponadto oczywiście w przepływający San.

Grzechem byłoby zapomnieć o takiej gminach jak Fredropol i Bircza. Szczególnie południowa część pierwszej z Gmin zaczynając od Fredropola bogata jest w obiekty architektury drewnianej w postaci pięknych cerkwi, a także sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej przyciągającej co roku dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całej Polski. W tym miejscu należy zaznaczyć , że tzw. turystyka sakralna jest niezwykle ważnym elementem wzmacniającym potencjał turystyczny regionu. W szczególności właśnie Przemyśla i gminy Fredropol.

Bezwzględnie tą ofertę należy wzbogacić o obiekty Szlaku Architektury Drewnianej położone w dużej części na terenie gmin Żurawica, Stubno, Fredropol, Bircza, Krasiczyn i Krzywcza. Wspaniała cerkiew obronna w Posadzie Rybotyckiej powinna stać się jednym z obowiązkowo odwiedzanych obiektów na terenie powiatu. Obiekt ten, aż prosi się o uporządkowanie terenu wokół, wybudowanie tam parkingu i naprawę drogi dojazdowej pozostawiającej wiele do życzenia. Dodatkowym bogactwem gminy Fredropol jest rzeka Wiar, w tak znikomym stopniu wykorzystana w celach rekreacyjno wypoczynkowych, a przecież tak pięknie wijąca się wśród okolicznych wzgórz. Droga z Rybotycz do Birczy jest w fatalnym stanie, ale paradoksalnie dzięki temu jest to bodajże najbardziej dziki przyrodniczo teren w powiecie i zarówno jeden z najpiękniejszych, a pamiętajmy, że są ludzie poszukujący takich oaz spokoju i ciszy. Możemy im to zaoferować. Kolejną bazą noclegową ze wspaniałymi walorami przyrodniczymi powinna stać się gmina Bircza. Takie gminy jak Fredropol, Bircza czy Krzywcza dzięki swojemu górskiemu położeniu mogłyby stać się świetnym miejscem do rozwoju paralotniarstwa, a także szeregu rozrywek zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Tu zostawiam Wam Moi Drodzy czytelnicy pole do popisu i pobudzenia własnej wyobraźni.

Arboretum w Bolestraszycach

Wracając na drugą stronę Sanu mamy dwie, niemal nizinnie położone gminy Żurawica i Orły. Nie każdy kocha góry jak ja. Niektórzy wolą równiny, więc proszę bardzo. Dostają je w pakiecie wraz z przepięknym Arboretum i przyległym do niego fortem XIII San Rideau, posiadającym własną legendę i aż proszącym się o zagospodarowanie oraz jednym z najlepiej zachowanym w Twierdzy Przemyśl Fortem XI Duńkowiczki, który z uwagi na swoje położenie, powinien stać się obowiązkowym celem wypadowym na wycieczki pieszo-rowerowe Szlakiem Twierdzy Przemyśl. Może przyjdzie czas, kiedy ten fort stanie się bazą dla wypożyczalni rowerów, a dawny kamping na jego barku zacznie żyć i pracować na swoje utrzymanie oraz tego, kto go zagospodaruje. Pamiętajmy, że nie ma w promieniu kilkudziesięciu kilometrów żadnego kampingu z prawdziwego zdarzenia. Na razie, jak większość tego typu obiektów fort objęty jest 5 letnim okresem trwałości projektu i niezbyt wiele da się na nim zrobić.

Pozostaje pytanie jak ściągnąć tu turystów. Każda gałąź turystyki, czy to turystyka militarna, rowerowa, piesza, sakralna potrzebuje imprezy, wydarzenia, która stanie się jej wizytówką.

Fort Salis Soglio w Siedliskach

Wiem doskonale , ze na razie nie stać nas na profesjonalne imprezy robione za grube miliony złotych z gwiazdami estrady, ale czyż nie ma u nas imprez organizowanych przez zapaleńców przyciągających uczestników niemal z całej Europy i tysiące widzów? Inicjatyw organizowanych z olbrzymim poświeceniem i niejednokrotnie za własne środki? Takie imprezy są i może wreszcie nadszedł czas kiedy lokalne samorządy w większym jak dotychczas zakresie powinny wesprzeć organizację takich przedsięwzięć, które mają szansę stać się czy też już są imprezami cyklicznymi. Teraz posłużę się kilkoma przykładami. Choć imprez zasługujących na markę imprez cyklicznych jest dużo więcej to podam tylko kilka jako przykład.

1. W ciągu dziesięciu lat istnienia Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K. na terenie miasta i powiatu zorganizowaliśmy osiem dużych widowisk historycznych z czego każda ściągnęła od 6-10 tysięcy widzów oraz kilkuset rekonstruktorów i aktorów z Polski, Czech, Słowacji, Rosji, Niemiec i Węgier. Każda impreza odbiła się szerokim echem w kraju, a w roku 2007 Przemyśl okrzyknięty został przez wielu pasjonatów rekonstrukcyjną stolicą Polski. Cykliczna impreza związana z Twierdzą Przemyśl i walkami o nią, realizowana w każdym roku na terenie innej gminy może się stać wizytówką Twierdzy Przemyśl. Wizytówką promującą tą właśnie gałąź turystyki militarnej.

Rekonstrukcja odbicia Twierdzy Przemyśl

Pierwsza taka impreza organizowana przez Starostwo Powiatowe w Przemyślu, Gminę Orły i Związek Gmin Fortecznych odbędzie się 27.05.2017 roku na Forcie XI Duńkowiczki. Może nie do końca tak, jakbym to sobie wymarzył, ale mam nadzieję, ze stanie się początkiem cyklicznej imprezy.

Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej

2. Coroczna pielgrzymka do Sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej ściągająca dziesiątki tysięcy pielgrzymów powinna zostać rozbudowana nie tylko o sferę duchową, ale także rozrywkową obejmującą teren od Przemyśla po Kalwarię Pacławską. Pisząc rozrywce, mam na myśli organizację szeregu występów zespołów związanych z muzyką sakralną, chórami gospel itp. nie tylko w samej Kalwarii, ale też w Przemyślu, Fredropolu, Posadzie Rybotyckiej  To wszystko można połączyć ze zwiedzaniem jak pisałem wyżej obiektów sakralnych obrządku rzymsko i grekokatolickiego. Wykorzystajmy także potencjał muzyki sakralnej obrządku grekokatolickiego i wielokulturowość tych ziem. Można zbudować wokół tego tygodniowy program nie ograniczony wyłącznie 3 dniami pielgrzymki na Kalwarię. Cykliczne wydarzenie będące wizytówką turystyki sakralnej.

fot. www.facebook.com/dybawkabiega/

3. Niemal z niczego urodziła się impreza, która w tegorocznej edycji osiąga rekordy frekwencji i cieszy olbrzymim zainteresowaniem jak Dybawka Biega. Organizowana z inicjatywy sołtysa wsi Dybawka Beaty Bartkowiak (prywatnie mojej siostry) impreza biegowa odbywa się pięknymi terenami jej sołectwa w gminie Krasiczyn. Gdyby rozbudować tą imprezę o teren całej gminy Krasiczyn, a także gminy Krzywcza i podzielić ją na dwa dni z podziałem tras biegowych o różnej trudności, dla dorosłych i dla dzieci, dołożyć do tego rajd pieszy i mamy wspaniałą imprezę promującą szlaki piesze
i turystykę pieszą w powiecie. Nowym, rewelacyjnym pomysłem jest organizacja Ultra Wyszehradzkiego Maratonu Twierdza Przemyśl na dystansie 55 km i 21 km w czerwcu tego roku. Pomysłodawcą jest Przemyski Klub Biegacza. Impreza łączy w sobie promocję pieszego szlaku turystycznego, fortów Twierdzy i przede wszystkim sportu jakim jest bieganie. Mamy kolejną wizytówkę turystyki pieszej.

Bike Town w Przemyślu

4. Na końcu impreza, która już wpisała się i to dosłownie w krajobraz miasta jest Bike Town Przemyśl. Wszystko zaczęło się w 2007 r gdy Waldek Hryniszyn przekonał Pana Prezydenta Chomę do pomysłu zorganizowania zawodów downtown - czyli zjazdu na rowerach górskich przez miasto. W 2014 roku organizatorzy rozwinęli to w widowiskowy festiwal, dokładając Puchar Świata FMB w dircie. W tym roku festiwal będzie trwał 3 dni. Zacznie się 29.04 w sobotę, na Pl. Niepodległości, Maratonem Cyklokarpaty zorganizowanym przez Przemyskie Towarzystwo Cyklistów. W niedzielę zapraszamy na przemyski rynek, gdzie będzie można pojeździć na pumptracku a po popołudniu odbędzie się Puchar Świata FMB w dircie. W poniedziałek, zamiast na pochód pierwszomajowy, zapraszamy do kibicowania najszybszym rajderom na trasie downtownu, która w tym roku będzie zaczynać się na samym szczycie przy Loży Szyderców. Jak co roku organizatorzy spodziewają się kilkudziesięciu zawodników z całej Europy, od Ukrainy po Hiszpanię. Organizatorem Festiwalu jest Fundacja Azymut wraz Prezydentem Miasta Przemyśla i Urzędem Miejskim w Przemyślu. Nie ma lepszej imprezy, która stałaby się wizytówką turystyki rowerowej w powiecie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że to co napisałem to tylko zarys pomysłów, bo jest to temat rzeka. Chcę Państwu tylko zasygnalizować, że nie jest tak źle, jak przyjęło się narzekać.
Czymś, co przyciąga turystów są także nietypowe atrakcje, pomysły, obiekty, które są ewenementem na skalę kraju, Europy czy świata. Jeśli takich brakuje, to może warto je stworzyć? Może Wy macie pomysły co takiego można byłoby stworzyć, zbudować, aby uatrakcyjnić nasz region? Zapraszam do dyskusji.

Szanowni Państwo, każdy z nas może pomóc w tym, aby miasto i powiat stały się turystyczno-rekreacyjno-sportowym centrum Podkarpacia. Jak? Po prostu uczestniczcie w tych imprezach i wydarzeniach, masowo udostępniajcie je na swoich profilach na portalach społecznościowych, zapraszajcie na nie znajomych z Polski i zza granicy, promujcie miasto, powiat jak tylko możecie. Myślicie nad biznesem, nad tym co otworzyć? Może właśnie tu jest dla was pole do działania. Na początku będzie ciężko, ale wspierając się wzajemnie damy radę. Wspólnie budujmy nasz przemysł turystyczny.

Przyszłość należy do nas!

Mirosław Majkowski

Poglądy wyrażone w tekstach pisanych w ramach blogu Portalu Przemyskiego są osobistymi poglądami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Blogi ukazujące się na naszych łamach mają na celu umożliwienie mieszkańcom Przemyśla podzielenia się własną wiedzą, doświadczeniami oraz opiniami na temat miasta i spraw jego dotyczących.


Wykorzystajmy swoją szansę

Wczoraj w Rynku spotkałem dziennikarza Radia Rzeszów Marka Cynkara, który zadawał pytania przechodniom dlaczego Przemyśl się wyludnia, a dziś zobaczyłem  na stronie Życia Podkarpackiego statystyki wskazujące na to, że jesteśmy jednym z najszybciej wyludniających się miast w Polsce.

Komentarze pod artykułem są smutne i prawdziwe.  Można zacząć się rozwodzić w tym miejscu kto ponosi winę za ten stan rzeczy itp., ale czy nasze narzekanie i szukanie winnych poprawi sytuację?  Nie. Obrzucanie się nawzajem błotem zostawmy partiom politycznym, a my wskażmy kierunki jak wyjść z impasu.

Po reformie administracyjnej i degradacji Przemyśla do roli miasta powiatowego, po upadku handlu przygranicznego i uszczelnieniu granicy, a także wskutek wieloletnich zaniedbań staliśmy się zaściankiem Polski. Cóż z tego, że pięknym i urokliwym skoro tego piękna mało kto przyjeżdża oglądać, a jak już przyjeżdża to rzadko kiedy zatrzymuje się na noc. Czas to zmienić.

Wielu z Was w dyskusjach na forach, portalach społecznościowych podkreśla, że w Przemyślu brakuje przemysłu, nowych zakładów pracy. Po prostu brakuje pracy. I w zupełności się z Wami zgadzam. Większości ludzi, słowo gospodarka kojarzy się z dużymi zakładami, hutami, fabrykami, kopalniami itp., niewielu słowo gospodarka kojarzy się z turystyką. Ktoś może powiedzieć, co ten Majkowski uczepił się tej turystyki i ciągle coś o niej pisze. Otóż uczepiłem się tego tematu jak rzep psiego ogona, gdyż tak jak już pisałem, uważam, że ta gałąź gospodarki powinna stać się jednym z głównych filarów rozwoju miasta (oczywiście nie jedyną), powstrzymać je przed dalszą degradacją i zapoczątkować trudny proces wzrostu gospodarczego.  Dlaczego tak twierdzę? Otóż staram się sporo podróżować, obserwować podróże innych i widzę jakie przełożenie ma turystyka na rozwój gospodarczy i jak olbrzymią wartość ma potencjał tkwiący w regionach pozbawionych ciężkiego przemysłu, ale bogaty w przyrodę i zabytki. Czyli takich jak nasz.

Żeby nie być gołosłownym posłużę się tu przykładem Rumunii. Najlepszym przykładem jest Transylwania, czy jak kto woli Siedmiogród na terenie dzisiejszej Rumunii, która od kilku lat, z regionu pozbawionego przemysłu, zdegradowanego pod każdym niemal względem,  przeradza się w jeden wielki ośrodek turystyczno – kulturalny, a znalezienie noclegu w miastach takich jak Rasov, Brasov, Sybin w sezonie turystycznym to nie lada wyzwanie. Baza noclegowa w tych miastach jest naprawdę rozbudowana, w szczególności jeśli chodzi o prywatne kwatery, pensjonaty, hostele, hotele i schroniska. Także znalezienie miejsca w lokalach gastronomicznych nie jest prostą sprawą, w szczególności wieczorem, gdy ulice i deptaki oblężone są przez turystów z niemal całego świata. Fenomen turystycznego sukcesu Transylwanii polega na tym, że sprzedaje swój produkt kompleksowo. Inaczej mówiąc cały region angażuje się w promocję, a jak już takiego przysłowiowego Kowalskiego zwabią do siebie to oferują mu tyle unikatowych miejsc do zwiedzenia, że chcąc nie chcąc, jak przejechał już szmat drogi, to pokusi się, aby zobaczyć więcej i więcej, nie zdając sobie sprawy z tego, że oto wpadł w tryby wielkiej maszyny, która podaje go sobie na kolejne linie i wyciska jego portfel z całej zawartości. I właśnie o to chodzi.

Turystyczna ulica w Siedmiogrodzie

Na czym polega wyjątkowość tych miejsc, zabytków, które sprzedaje się turystom w Transylwanii? A na tym, że jeśli idzie się na przykład ulicami Braszowa, nie straszą nas obklejone bez ładu i składu plastikowe witryny sklepowe w zabytkowych kamienicach, wystające neony i inne paskudztwa zamontowane rzekomo po to, by przyciągały klientów do sklepu. Idąc tymi ulicami przenosimy się w czasie podziwiając urządzone ze smakiem wystawy sklepowe, ogródki restauracyjne i właśnie ta estetyka, ład przestrzenny w połączeniu z zabytkami są magnesem przyciągającym turystów z najdalszych zakątków świata.  To właśnie mam na myśli powtarzając z uporem maniaka  hasło o konieczności utworzenia Parku Kulturowego Stare Miasto w Przemyślu.

Miasto w Siedmiogrodzie

W ostatnich latach w  naszym mieście zostało wyremontowanych szereg zabytkowych kamienic, ale co z tego, skoro zajęte na lokale handlowo usługowe pomieszczenia na parterze mniej lub bardziej straszą reklamami. Czy nie można zrobić czegoś raz, a dobrze?

Zamek w Siedmiogrodzie

Czy nas nie stać na to, aby taki magnes stworzyć w Przemyślu? Aby przyciągnąć tutaj turystów nie wystarczy napisać im w folderach, że mamy takie i takie zabytki itp. Muszą dostać gotowy, kompleksowy produkt turystyczny, muszą wiedzieć, że jadą do wyjątkowego miejsca i to ta wyjątkowość ma być tym magnesem, a jak już przyjadą to należy zaoferować im do wyboru bazę noclegową od najtańszej do najdroższej w zależności czego oczekują, bazę gastronomiczną serwującą potrawy polskie, żydowskie, ukraińskie, węgierskie świadczące o bogactwie wielokulturowym naszego miasta.  Należy zaserwować im taki pakiet usług i atrakcji i przekazywać ich sobie z jednego miejsca do drugiego, byle jak najdłużej u nas zostali, bo czym więcej im zaoferujemy tym więcej pieniędzy zostawią, bo zostawią więcej na noclegach, bo zjedzą więcej  w ciągu 4 dni pobytu niż podczas jednego, bo zostawią więcej na lodach, ciastkach, w muzeach i na innych atrakcjach, bo kupią pamiątki, bo zapłacą za przejazdy prywatnymi busami np. do Arboretum w Bolestraszycach, Krasiczyna, do Skansenu w Sanoku, do Zamku w Łańcucie, do Lwowa, na Solinę itp.  Potencjał turystyczny Przemyśla to nie tylko miasto, ale przede wszystkim okoliczne gminy ze swoimi atrakcjami, teren całego powiatu przemyskiego jak i ościennych, ale o tym napiszę następnym razem poświęcając temu tematowi więcej miejsca.

Aby stworzyć ten magnes, konieczne jest spełnienie szeregu warunków, które wbrew pozorom nie wymagają aż tak wielkich nakładów finansowych, ale na pewno ciężkiej pracy i zmiany sposobu myślenia zarówno urzędników, którzy mieliby uczestniczyć w tym procesie jak i niektórych mieszkańców naszego miasta i lokalnych przedsiębiorców.
Należy wykonać tytaniczną pracę związaną z przeprowadzeniem warsztatów dla osób prowadzących działalność gospodarczą w zabytkowych kamienicach, aby za pomocą grafiki uświadomić, że przeprowadzenie rewitalizacji witryny sklepowej, reklamy przyniesie same korzyści. Tu pewną pomoc można byłoby uzyskać podpisując umowę o współpracy z wyższymi uczelniami, z wydziałami architektury krajobrazu. Przeprowadzenie takich warsztatów oraz uświadomienie ludziom, że nie będzie wiązało się to dla nich z dodatkowymi kosztami, powinno być pierwszym krokiem w celu poprawy wizerunku Starego Miasta.

Kolejnym krokiem, a w zasadzie powinno się to odbywać równocześnie, jest podjęcie przez radnych uchwały umożliwiającej właścicielom kamienic czy też najemcom lokali na bilansowanie poniesionego wydatku w czynszu, bądź podatku od nieruchomości. Ta procedura wymaga wielu uzgodnień i uściśleń, ale to osobny temat i nie będę się tutaj rozpisywał. Idea jest taka, aby nie uderzyć po kieszeni ledwo zipiących przedsiębiorców, a także aby miasto zbyt boleśnie nie odczuło tego, że parę złotych w miesiącu w budżecie będzie brakowało.

Wymiana witryn sklepowych, eliminacja szpecących reklam i dostosowanie ich wyglądu do przełomu XIX i XX wieku, utworzenie Parku Kulturowego  zacznie tworzyć właśnie ten magnes przyciągający turystów.

Konieczne jest pozyskanie środków i inwestycje w infrastrukturę turystyczną. Zagospodarowanie odcinka rzeki San z bezpiecznymi kąpieliskami, przystaniami dla kajaków i pontonów,  budowa profesjonalnej ścieżki – toru rowerowego przy stoku narciarskim dla wyczynowców o czym mówi kolega Waldek ze sklepu rowerowego Azymut, budowa kompleksu kąpielowego i zagospodarowanie stawików na Sanockiej. Nie stać nas na razie na budowę całorocznego kompleksu basenowego, a nawet jeśli udałoby się zdobyć na to środki, to nie stać nas na utrzymywanie kolejnego obiektu, który generował będzie straty. Należy iść w tańsze rozwiązania, nie wymagające tak dużych nakładów finansowych na utrzymanie, szczególnie poza sezonem letnim. Jest wiele pomysłów i potrzeb, o których można by pisać elaborat, ale nie o to mi chodzi. Pragnę przekonać Was moi Drodzy, że mamy szansę, że jeszcze nie zasypali nas kamieniami i to miasto wciąż oddycha. Trzeba tylko, a może aż, świeżego spojrzenia i energii. Wielu z Was ją posiada i jestem pewien, że potraficie  ją jeszcze wyzwolić u siebie.  Jestem tego pewien.

W dobie zamachów terrorystycznych na świecie, w Afryce, Europie Południowej i Zachodniej i zwiększenia ryzyka wyjazdów do krajów, które odwiedzane były corocznie przez miliony turystów jak Egipt, Tunezja, Turcja, niektóre greckie wyspy, pojawiła się olbrzymia szansa stworzenia nowego kierunku dla odpoczynku i rekreacji – Europa Środkowa.  Ubiegły rok zamknął się w Polsce bodaj najlepszymi notowaniami pod względem liczby turystów od kiedy prowadzone są statystyki w tym temacie.  Niektóre miasta i regiony przeżywały oblężenie.  Krajem , który w roku ubiegłym osiągnął rekordowe liczby odwiedzin była Chorwacja, a sami Chorwaci podnieśli ceny za usługi turystyczne niemal dwukrotnie, pomnażając swoje zyski.  Także mała, pozbawiona przemysłu Czarnogóra notowała rekordowe liczby odwiedzin i przychodów z turystyki. Nowym kierunkiem stała się nawet biedna i zacofana Albania, gdzie tamtejsza mafia wyczuwając koniunkturę,  z bandytki przeszła na hotelarstwo, gastronomię i usługi, piorąc przy okazji brudne pieniądze.  Węgry jak zawsze przeżywają oblężenie kompleksów basenowych i winnic, Transylwania sprzedaje swojego księcia Vlada - słynnego Draculę  na wszystkie sposoby, razem z zamkami, miastami, kościołami obronnymi wpisanymi na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Także u nas w Polsce olbrzymim powodzeniem cieszą się całe regiony i to niekoniecznie położone nad morzem czy jeziorami.  Kotlina Kłodzka jest świetnym przykładem jak turystyka może stać się istotnym elementem miejscowej gospodarki.

W następnym tekście napiszę o rozwoju turystyki w Przemyślu w powiązaniu z powiatem i posłużę się przykładem….Normandii.

Pozdrawiam

Mirosław Majkowski

Poglądy wyrażone w tekstach pisanych w ramach blogu Portalu Przemyskiego są osobistymi poglądami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Blogi ukazujące się na naszych łamach mają na celu umożliwienie mieszkańcom Przemyśla podzielenia się własną wiedzą, doświadczeniami oraz opiniami na temat miasta i spraw jego dotyczących.


Rewitalizacja szansą dla Przemyśla

Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom za tak duże zainteresowanie moim pierwszym tekstem, jaki ukazał się w ramach cyklu Blogerzy Portalu Przemyskiego. Dziękuję za wszystkie opinie i uwagi. Cieszę się, że wywołał on jak najbardziej merytoryczną dyskusję co jest dla mnie mobilizacją do napisania kolejnego, zapowiadanego wcześniej tekstu, który zapoczątkuje serię kolejnych związanych z turystyką jaką gałęzią gospodarki naszego Przemyśla.

W opracowanym na zlecenie Wydziału Rozwoju, Inwestycji i Funduszy Zewnętrznych Urzędu Miejskiego w Przemyślu dokumencie pn. „Delimitacja obszarów zdegradowanych – wskazanie obszaru rewitalizacji na terenie miasta Przemyśla” wytypowany został rejon Starego Miasta i przylegające do niego osiedla, jako obszar rewitalizacji kwalifikujący się do wsparcia w ramach projektów przeznaczonych do dofinansowania w RPO WP 2014-2020. Przypomnę, że obejmuje on rejon ulic Słowackiego, Smolki, Łukasińskiego, Dworskiego i Mickiewicza, a wszystkich zainteresowanych odsyłam do w/w wydziału po zasięgnięcie informacji o projekcie i możliwościach zdobycia środków finansowych. Dla ułatwienia wklejam też link:

Lokalny program rewitalizacji miasta Przemyśla na lata 2016-2023

 

Obszar ten charakteryzuje się zabudową zwartą, w większości zabytkową ze zdecydowaną przewagą skupisk kamienic. Niestety, zarówno stan wielu budynków oraz infrastruktury technicznej, który widać na pierwszy rzut oka, pozostawia wiele do życzenia, zaś jak wskazano w dokumencie obejmuje on dużą liczbę społeczeństwa korzystającego ze wsparcia dla bezrobotnych czy też pomocy społecznej. Poza ścisłym centrum Starego Miasta w rejonie Rynku, ulic Kazimierzowskiej, Franciszkańskiej, Jagiellońskiej, Plac na Bramie i jego bliskich okolic tj. początków ulic Słowackiego, Dworskiego, Mickiewicza do rejonu Poczty, zaobserwować można niemal całkowity zanik punktów usługowych, sklepów, lokali gastronomicznych. W tych też rejonach najczęściej zauważyć można zjawiska patologiczne i przestępcze.

Kiedyś pisałem już o tym, że utworzenie Parku Kulturowego, objęcie ochroną krajobrazu miejskiego na wzór Zamościa czy Krakowa pozwoliłoby na poprawę estetyki miasta poprzez wprowadzenie dostosowanych do zabytkowej architektury witryn sklepowych, reklam, ławek, latarni ulicznych, drogowskazów turystycznych. Poprawa estetyki wpłynęłaby pozytywnie na odbiór miasta przez coraz liczniej odwiedzających nas turystów, co miałoby swoje odzwierciedlenie przez większe sumy pieniędzy pozostawiane przez odwiedzających nasze miasto w miejscach noclegowych, gastronomii, transporcie, muzeach, punktach informacji i obsługi ruchu turystycznego.

Wzrost liczby zwiedzających stanowić będzie tym samym źródło napływu środków z zewnątrz do Przemyśla jak również stanie się mechanizmem uruchamiającym nowe punkty noclegowe (których, jak wskazywałem w ostatnim artykule, brak jest na mapie turystycznej miasta, bądź nie spełniają wymaganych standardów), gastronomiczne i usługi związane z szeroko rozumianą turystyką takie jak wypożyczalnie rowerów, kajaków, usługi transportowe i wiele innych.

W chwili obecnej większość wycieczek zatrzymuje się w mieście jedynie na kilka godzin ograniczając się do zwiedzenia w szybkim tempie ścisłej starówki z wybranymi obiektami. Mało wycieczek zostaje na noc. Konieczne jest więc rozbudowanie oferty turystycznej, aby stała się ofertą pobytową na minimum 3 dni. I od tego powinniśmy zacząć jeśli chodzi o budowanie pobytowej oferty turystycznej Przemyśla.

Chciałbym posłużyć się przykładem, a Państwa poproszę o włączenie przycisku z nazwą „wyobraźnia”. W wytypowanym obszarze przeznaczonym do rewitalizacji mieści się m.in. kwartał budynków zlokalizowanych pomiędzy ulicami Smolki, Dworskiego i Słowackiego. Przed II wojną światową, jak wynika z szeregu publikacji, obszar ten w dużej mierze zamieszkany był przez ówczesną elitę Przemyśla, lekarzy, prawników, wojskowych, urzędników. W czasie wojny uległ on spustoszeniu demograficznemu przez działania obu okupantów i bezpośrednio po niej zasiedlony został w dużej mierze ludźmi nie związanymi z Przemyślem, tym samym nie czującym więzi kulturowej z miejscem zamieszkania, czego skutki możemy oglądać do dziś, choć z olbrzymim zadowoleniem patrzę jak zmienia się na plus ulica Smolki oraz poczucie wspólnoty i odpowiedzialności wśród mieszkańców niektórych kamienic. Jest to proces bardzo powolny, ale jak najbardziej pozytywny. Obszar ten charakteryzuje się również terenami zielonymi między kamienicami, które niegdyś stanowiły piękne ogrody z zabytkowymi ogrodzeniami, jak choćby otoczenie willi generalskiej na zapleczu kamienic Smolki 22 i 24, oraz ogrodów za kamienicą nr 26 i 28.
Rewitalizacja ulicy Smolki z zachowanym oryginalnym brukiem z kostki granitowej, wygospodarowaniem miejsca do parkowania samochodów kosztem zwężenia chodnika po lewej stronie ulicy, zagospodarowanymi i zrewitalizowanymi przez architektów ogrodami, które stać się mogą miejscem zabaw i wypoczynku, zagospodarowanymi podwórkami, odnowionymi elewacjami pięknych kamienic stanowiłoby dodatkową ofertę turystyczną i ewenement na skalę ogólnopolską, jako przykład pozytywnych zmian.

W przyszłości istniałaby możliwość zagospodarowania szeregu pustostanów przez właścicieli kamienic na miejsca noclegowe, hostele, hotele. Dobrym przykładem zagospodarowania budynku jest narożna kamienica ulicy Dworskiego i Rejtana gdzie mieści się klimatyczny bar, salon piękności i apartamenty do wynajęcia. Ponadto poprawa stanu technicznego i estetyki tej części miasta stanowić będzie bardzo istotny element dla procesu osiedlania się w tych miejscach osób z szeroko rozumianych elit społecznych.

Sam proces rewitalizacji tego rejonu dałby szansę na pracę dla wielu młodych ludzi zamieszkujących ten obszar przy wykonywaniu prac pomocniczych czy też nie wymagających wyjątkowych kwalifikacji. A może właśnie przygotowując się do rewitalizacji tego obszaru byłby to znakomity powód do zorganizowania kursów i szkoleń przez Urząd Pracy, PARR dla mieszkańców tego rejonu. Dałoby to podwójny efekt. Zdobycie zawodu, który mógłby pomóc w zatrudnieniu także po zakończeniu prac jak i niewymierny efekt świadomościowy. Ktoś kto sam pracuje przy odnowie nie będzie niszczył własnej pracy i nie pozwoli na jej niszczenie.

Stworzenie warunków do rozwoju działalności gospodarczej spowoduje także wzrost inwencji własnej wśród mieszkańców Przemyśla czego efektem będzie powstanie nowych punktów handlowo-usługowych. W dalszej perspektywie wzrost liczby turystów spowoduje wzrost liczby miejsc noclegowych i gastronomicznych co wymusi na szkołach zawodowych przygotowanie odpowiedniej liczby wykwalifikowanych uczniów, a to wpłynie na zmniejszenie liczby bezrobotnych, zmniejszenie liczby zjawisk patologicznych i przestępczych oraz stworzenie dla części młodzieży perspektyw na pracę i życie w swoim mieście.

Napływ środków z zewnątrz zarówno dzięki pozyskaniu ich na rewitalizację w/w obszaru jak i pozostawionych przez turystów ma decydujące znaczenie na poprawę stanu finansowego mieszkańców miasta i przemyskich przedsiębiorców.

W przedstawionym tekście i na przykładzie tylko jednej ulicy pragnąłem pokazać Państwu jakie pozytywne perspektywy niesie ze sobą proces rewitalizacji starej części naszego miasta i korzyści jakie może za sobą pociągnąć. Do realizacji tego konieczne jest ścisłe współdziałanie władz miasta i konserwatora zabytków z właścicielami nieruchomości, wspólnotami mieszkaniowymi, organizacjami pozarządowymi i naszej wspólnej aktywności.

Musimy uwierzyć, że możemy zmienić nasze miasto, obudzić w sobie ducha wspólnoty i zdrowej rywalizacji podczas realizacji dobrych pomysłów.

Mirosław Majkowski

Poglądy wyrażone w tekstach pisanych w ramach blogu Portalu Przemyskiego są osobistymi poglądami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Blogi ukazujące się na naszych łamach mają na celu umożliwienie mieszkańcom Przemyśla podzielenia się własną wiedzą, doświadczeniami oraz opiniami na temat miasta i spraw jego dotyczących.


Rozsądek i turystyka - blog Mirosława Majkowskiego

Od kilku dni przymierzałem się do napisania artykułu na temat turystyki w Przemyślu, jej stanu obecnego, planów, zamierzeń itp. Pewnie to zrobię, jednak teraz chciałbym skupić się na dwóch wydarzeniach jakie miały miejsce w ostatnich dniach w naszym pięknym grodzie nad Sanem pretendującym do miana miasta turystycznego.

Niemal każdy mieszkaniec Przemyśla wskazać potrafi usytuowanie tzw. Rybiego Placu i w krótkim opisie tego miejsca powiedzieć co się tam dziś znajduje, a mianowicie – „parking koło muzeum”. W sumie do miana parkingu pretenduje wyłącznie dzięki znakom z literką P i nieodłącznym już w krajobrazie Starego Miasta parkometrom. Poza tym nie spełnia on żadnych standardów cywilizowanego świata jeśli chodzi o nawierzchnię i kształt. Po prostu znalazło się kawałek miejsca gdzie mieszkańcy i o zgrozo turyści mogą zostawiać swoje pojazdy, a miasto pobierać opłatę parkingową. Piszę o zgrozo, gdyż stan tego parkingu woła o pomstę do nieba i bynajmniej nie jest wizytówką miasta, jak zresztą i najbliższa jego okolica, która od czasów zbombardowania kamienic podczas walk w czerwcu 1941 roku i wywiezieniu gruzu niewiele się zmieniła. Ewenementem jest tu wybudowanie gmachu muzeum, którego bryła mi osobiście się nie podoba, ale to już kwestia gustu.

W związku z pojawieniem się inwestora, który zadeklarował chęć wybudowania w tym miejscu hotelu o standardzie minimum 3 gwiazdek, radni miejscy podjąć mieli uchwałę o oddaniu terenu w użytkowanie wieczyste na 99 lat temuż inwestorowi. Uchwały takiej nie podjęli, gdyż została ona zdjęta z porządku obrad na wniosek wiceprezydenta Grzegorza Haydera, którego, jak sam twierdzi, nakłonił do tego Marszałek Sejmu Marek Kuchciński, co znowu było skutkiem protestu kilku przedsiębiorców zrzeszonych w Przemyskiej Kongregacji Kupieckiej. Kupcy motywują swój protest brakiem analiz dotyczących wpływu nowego obiektu, który miałby powstać na Rybim Placu, na okoliczne sklepy i restauracje oraz zmniejszenia wpływów do kasy miasta z powodu utraty miejsc parkingowych, które obecnie znajdują się w tym miejscu. Obawiają się też, że ów inwestor jest niesolidny, toczą się wobec niego sprawy sądowe i nie płacił podwykonawcom.

Pod artykułem z Nowin na portalu społecznościowym autor tekstu zadał pytanie czytającym, co widzieliby w tym miejscu. Nie licząc kilku merytorycznych odpowiedzi na zadane pytanie, rozpętała się dyskusja czasami przechodząca w niezrozumiały monolog dotyczący obowiązującego prawa własności, przekształceniom, drugiego dna, teorii spiskowych, placu targowego, armat, pomników, archeologii, schronom przeciwlotniczym i wszystkiego innego, co w żaden sposób nie dawało odpowiedzi na zadane przez redaktora pytanie.

A pytanie jest proste – Co widzieliby Państwo w tym miejscu? Ja widziałbym tam hotel o standardzie minimum 4 gwiazdek z reprezentacyjną salą audiowizualną, konferencyjną i podziemnym parkingiem, który służyłby nie tylko gościom hotelowym, ale także mieszkańcom Przemyśla. Jeśli się da to nawet dwupoziomowym, albo i trzypoziomowym.

Obawą kupców jest, że hotel może być tylko przykrywką, a tak naprawdę powstanie tam galeria handlowa, która doprowadzi do upadku okoliczne sklepy. Może najwyższy czas zdać sobie sprawę z tego, że miasto umiera śmiercią naturalną, pozbawione jakichkolwiek inwestycji i jest kwestią czasu gdy i te sklepy, których właściciele ledwo wiążą koniec z końcem, zwiną swój interes. A może właśnie powstanie inwestycji w postaci hotelu o podwyższonym standardzie, którego brak jest w Przemyślu, nawet w połączeniu z galerią handlową i parkingiem, jak to jest rozwiązane w budynku, gdzie mieści się Hotel Rzeszów, stanie się w połączeniu z szeregiem innych działań związanych z rozwojem turystyki motorem do rozwoju własnej przedsiębiorczości i przekwalifikowania swoich punktów na głównych deptakach miasta z odzieżowych na kawiarnie, cukiernie, restauracyjki itp. Jak to jest w każdym mieście pretendującym do miana turystycznego jak Zamość, Kraków, Zakopane itp.

Dlatego każda szansa na inwestycję, a w szczególności w szeroko pojętą branże turystyczną jest na wagę złota i jeśli zaczniemy poddawać każdy pomysł konsultacjom społecznym, dywagacjom prawnym i ideologicznym zostaniemy z ręką w nocniku, a jedyne inwestycje w tym mieście jakie będą się pojawiały będą hospicja i domy spokojnej starości.

Z drugiej strony rozumiem protestujących pod tym względem, że zwyczajnie nie ufają radnym. Może brakuje komunikacji i świadomości, że sprawowanie funkcji radnego jest wypełnianiem zobowiązań wobec mieszkańców miasta. Ja im także nie ufam, bo zarówno w poprzedniej jak i tej kadencji zdążyli pokazać, że ufać im nie wolno, a ich działania nie mają często nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. I tym sposobem przechodzimy płynnie do drugiego wydarzenia jakie miało miejsce w ostatnich dniach.

Mieszczące się na ul. Lwowskiej Kasyno nie otrzyma dalszej koncesji na prowadzenie działalności. Tak przegłosowali uchwałę przemyscy radni tak zwanej prawicy, dbając jak się domyślam o rozwój duchowy, zdrowe wychowanie i portfele mieszkańców naszego miasta.

Myślę, że mieszkańcy Przemyśla nie są jednak ubezwłasnowolnieni i każdy o swój portfel czy rozwój duchowy potrafi zadbać sam i osobiście nie życzę sobie, żeby robili to za mnie przemyscy rajcy, prezydent, ksiądz biskup czy ktokolwiek inny.

Dzięki prowadzeniu takiego kasyna właściciel zarabiał pieniądze, które wydawał choćby kupując jedzenie. Płacił też do miasta podatki z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, koncesji, podatku gruntowego, podatku od nieruchomości. Właściciel sklepu spożywczego u którego kupował właściciel kasyna zarabiał dzięki temu pieniądze i także płacił wszystkie wyżej wymienione daniny. A nawet jeśli właściciel kasyna kupował w jednej z sieci handlowych, to ta sieć musiała zatrudniać do jego obsługi kasjerów, wydawców towaru, magazynierów itd. Ci zaś wydają pensję dalej itd. itp.

Nie wydając koncesji właścicielowi kasyna likwiduje się jedno z ogniw czego następstwem jest zdychanie małej i średniej przedsiębiorczości w Przemyślu. Celowo napisałem: zdychanie, gdyż w chwili obecnej prowadzenie w tym mieście jakiejkolwiek firmy jest balansowaniem na linie nad przepaścią. Nie wpłyną też podatki, o których mowa wyżej, które mogliby nasi rajcy spożytkować w należyty sposób.

Panowie i Panie radni, którzy będziecie czytali ten tekst. Starajcie się oprócz waszego świętego oburzenia, że śmiem Wam coś wytykać, zacząć racjonalnie myśleć w interesie wszystkich mieszkańców Przemyśla.

Miasto pretendujące do miana miasta turystycznego nie posiada odpowiedniej bazy hotelowej. 3 gwiazdki posiadane przez przemyskie hotele są i tak nad wyraz naciągane, a jak pojawia się inwestor, to wszystko rozbija się o przemyskie piekiełko. Brak jest odpowiedniej bazy gastronomicznej, miasto na promocję przeznacza budżet na poziomie szanującego się sołectwa, brak jest nawet po śmierci Darka Hopa, naczelnika czegoś takiego jak wydział promocji. Imprezy plenerowe ograniczają się do podrzędnych działań i biją nas na głowę takie gminy jak Lubaczów, Horyniec, o miastach nie wspominając. W mieście nie istnieje niemal życie nocne, a radni niszczą jedno z dwóch istniejących legalnie na Podkarpaciu kasyn.

Jeżeli rzeczywiście chcemy, aby Przemyśl stał się perełką turystyczną Podkarpacia i często odwiedzanym miejscem w Polsce musimy przede wszystkim wyrzec się własnego egoizmu, zacietrzewienia, patrzenia przez pryzmat partii politycznych, odłożyć na bok wszelkie spory i animozje i zabrać się do roboty. To ostatnia chwila, a szanse są co postaram się wskazać w następnym tekście. O wiele bardziej optymistycznym.

Pozdrawiam

Mirosław Majkowski

Poglądy wyrażone w tekstach pisanych w ramach blogu Portalu Przemyskiego są osobistymi poglądami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Blogi ukazujące się na naszych łamach mają na celu umożliwienie mieszkańcom Przemyśla podzielenia się własną wiedzą, doświadczeniami oraz opiniami na temat miasta i spraw jego dotyczących.