100 dni Bakuna. Daje radę?
W polityce obowiązuje zasada stu dni. Jej działanie wyjaśnił amerykański ekonomista Milton Friedman. Mówi ona, że po wygranych wyborach nowa ekipa, która obejmuje władzę, ma sto dni na przeprowadzenie potrzebnych i trudnych reform. Po tych stu dniach impet zaczyna słabnąć, a reformy grzęzną w nowych zależnościach i układach. Maleje też poparcie społeczne dla trudnych decyzji.
Czy ekipa Wojciecha Bakuna dobrze wykorzystała pierwsze 100 dni? Prezydent otrzymał od społeczeństwa olbrzymi kredyt zaufania i cieszy się wciąż dużym poparciem. Przemyśl głosował za zmianą. Czego konkretnie oczekiwali wyborcy, bo na pewno czegoś oczekiwali, stawiając na kandydata bez większego doświadczenia?
Pojawiają się pierwsze głosy krytyczne. Powstał fanpage ewidentnie opozycyjny wobec nowej ekipy, są pierwsze uszczypliwości w prasie. Co ważniejsze nawet ci, którzy głosowali, a wręcz pomagali w kampanii, zaczynają szemrać. Z drugiej strony prezydent uniknął większych wpadek. Powstała koalicja KUKIZ’15 z Koalicją Obywatelską, która funkcjonuje bez zgrzytów. Już to jest sporym osiągnięciem - teraz Wojciech Bakun ma pole do prawdziwej samorządowej roboty. Nie było zaś kadrowych rewolucji - stanowiska stracili jedynie szef Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Dzisiaj Wojciech Bakun będzie opowiadał o swoich 100 dniach w internecie.

Dziś święto Żołnierzy Wyklętych
Od 2011 roku w pierwszy dzień marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Żołnierze Wyklęci (termin ukuty przez publicystę Leszka Żebrowskiego) to żołnierze podziemia antyhitlerowskiego i antykomunistycznego, którzy po zakończeniu II wojny światowej pozostali w konspiracji i prowadzili walkę zbrojną z jednostkami radzieckimi, a potem siłami rządowymi PRL.
Przemyskie obchody święta odbędą się 2 marca. Natomiast 3 marca w Parku Miejskim wyruszy bieg Tropem Wilczym. Link do imprezy poniżej.
https://tropemwilczym.przemyskiklubbiegacza.pl/2018/12/17/vii-edycja-biegu-pamieci-zolnierzy-wykletych-przed-nami/
Ruszają prace nad parkiem kulturowym na starówce
Prezydent Wojciech Bakun podpisał rozporządzenie powołujące zespół do prac nad utworzeniem parku kulturowego w Przemyślu.
Park kulturowy to szczególna forma prawna ochrony zabytków. Ustawa o ochronie zabytków może obejmować całe obszary urbanistyczne i stąd pomysł, by utworzyć park na terenie przemyskiej starówki. Co najważniejsze, oprócz ograniczeń w zabudowie, przepisy o parku kulturowym umożliwiają walkę ze szpetnymi reklamami i szyldami.
Dzisiaj w tej kwestii w Przemyślu jest wolnoamerykanka. Nagminnie, bez żadnych ustaleń z właściwymi służbami, wieszane są szyldy, do tego bardzo często agencje reklamowe przygotowują reklamy urągające kanonom estetycznym. Dla wielu kawałek blachy z nalepioną kolorową folią to szczyt dobrego gustu i marketingu wizualnego.
To ma się zmienić. W skład zespołu do prac nad parkiem powołano nie tylko radnych, ale i specjalistów. Wśród nich jest Beata Kot, aktualny wojewódzki konserwator zabytków, Grażyna Stojak, która także była wojewódzkim konserwatorem, teraz wykłada na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz Julia Olech-Nowak, specjalistka od ochrony zabytków i malarka. Dzięki temu jest nadzieja, że prace nad parkiem będą toczyć się na odpowiednim poziomie merytorycznym.
Polskim pionierem walki ze szpecąca reklamą był Kraków. W pracach i konsultacjach nad ideą parku uczestniczyli mieszkańcy i stowarzyszenia miejskie. W 2010 roku, po paru latach przygotowań, powstał tam park kulturowy Stare Miasto. Ograniczono samowolę w umieszczaniu reklam i szyldów, poprawiono estetykę ogródków kawiarnianych. Eksperyment okazał się sukcesem - aktualnie władze Krakowa pracują nad kolejnymi parkami - dla Nowej Huty i Kazimierza.
Są jednak głosy przedsiębiorców, którzy obawiają się obostrzeń w wywieszaniu szyldów i reklamowaniu swoich przedsiębiorstw. Niepokoją ich też pomysły zakazu wjazdu dla aut. Pan Jan ma sklep na starówce. Wydał na reklamę kilka lat temu dwa tysiące złotych. Teraz obawia się, że gdy park powstanie, będzie musiał znowu sięgnąć do kieszeni. Podobnych do niego są dziesiątki.
Jednak nawet przedsiębiorcy przyznają, że reklamy w mieście pozostawiają wiele do życzenia. Według nich potrzebny jest okres przejściowy i program wsparcia przy wymianie reklam. Możliwych rozwiązań jest kilka - m.in. bezpłatne wsparcie przez urząd miasta. Miasto może bezpłatnie projektować szyldy o wysokim poziomie estetycznym. Do prac mogą zostać zaangażowani także studenci projektowania graficznego z PWSW. Takie pomysły pojawiały się w ostatniej kampanii do samorządu w środowiskach KUKIZ’15 i Koalicji Obywatelskiej, które tworzą rządzącą koalicję.
Pączkowe absurdy
Słodkie wypieki potrafią w naszym kraju mieć większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. W 2015 roku, podczas wyborów do sejmu, sprawa drożdżówek była gwoździem do trumny rządu Ewy Kopacz. Okazuje się jednak, że słodycze ciągle mają swój polityczny potencjał.
Jak podaje organizacja przedsiębiorców Pracodawcy RP, która cytuje portal Money.pl, w Polsce trwa podatkowe rozszczepienie jaźni dotyczące pączków . Po zmianach ustawy o podatku VAT w 2011 roku za rządów Platformy Obywatelskiej, wprowadzone zostało zróżnicowanie stawek VAT na pączki w zależności od terminu przydatności do spożycia. I tak dietetyczne pączusie do szybkiego zjedzenia obłożone są stawką VAT w wysokości 5%, pączki, które można zjeść bez ryzyka do 45 dni mają stawkę 8%, zaś pączki bardziej nasycone tłuszczem i konserwantami, czyli takie, które można jeść po 45 dniach od wypieczenia, obłożone są 23 % VAT-em.
Różne stawki podatku VAT, jakim obłożony jest pączek, pewnie mało interesują konsumenta, natomiast powodują zamieszanie i ból głowy wśród właścicieli zakładów cukierniczych i sklepów. Absurdalna sytuacja trwa mimo zmiany rządów. Aby można sprzedawać legalnie pączki bez narażania się na kłopoty ze strony skarbówki, cukiernicy, obok poznawania nowych przepisów kulinarnych, muszą także studiować dogłębnie przepisy podatkowe.
PO pączku
Dzisiaj o godzinie 15:00 na przemyskim Rynku będzie można zjeść gratisowego pączka.
Sympatyczny gest wykona przemyska Platforma Obywatelska, która od wielu lat w Tłusty Czwartek częstuje mieszkańców Przemyśla słodkimi wypiekami. I mimo tego, że pączki są dość kalorycznym daniem, dzisiejsza słoneczna aura będzie sprzyjać spaleniu kalorii podczas wiosennego spaceru.
Na zdjęciu radny PO Tomasz Schabowski podczas ubiegłorocznego poczęstunku.
Koniec białego szaleństwa?
Jak informuje strona Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji od jutra, to jest od czwartku 28 lutego, nastąpi przerwa w działaniu stoku narciarskiego.
W komunikacie czytamy:
Z powodu pogarszających się warunków atmosferycznych stok narciarski 28 lutego (czwartek) i 1 marca (piątek) będzie NIECZYNNY. O otwarciu w kolejnych dniach poinformujemy komunikatem w piątek po południu.
Od kilku dni jazda na stoku była utrudniona - spod śniegu wychodziły łysiny ziemi. Miejsca te trzeba było omijać, by uniknąć upadku.
Od jutra też nieczynne będzie lodowisko miejskie przy ulicy Sanockiej. Na lodowisku to już koniec sezonu zimowego. Być może, jeśli jeszcze spadnie śnieg i zrobi się chłodniej, będzie można pojeździć na nartach na przemyskim stoku. Obsługa POSiR będzie o takiej możliwości informować.
Ciągle można pojeździć na nartach w Arłamowie - w dni powszednie uruchamiana jest tam trasa nr 1- łatwiejsza i krótsza. Pracują także wyciągi w Ustrzykach Dolnych – Gromadzyń i Laworta.
Zdj. www.posir.pl
Minister Gowin w Przemyślu. Przywiózł milion, zapowiada więcej
W poniedziałek przemyską Państwową Wyższą Szkołę Wschodnioeuropejska odwiedził wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Celem wizyty było oficjalne przekazanie czeku na milion złotych. To nagroda za wysoki poziom kształcenia na przemyskiej uczelni, przyznana w ramach specjalnego programu Dydaktyczne Inicjatywy Doskonałości. PWSW znalazła się wśród 15 najlepszych wyższych szkół zawodowych w kraju.

Wysoka ocena jakości nauczania to efekt działania ELA czyli programu badania Ekonomicznych Losów Absolwenta. Okazuje się, że absolwenci PWSW całkiem dobrze radzą sobie na rynku pracy, a umiejętności nabywane podczas studiów na przemyskiej uczelni są konkretem docenianym przez pracodawców.
Według współpracownika wicepremiera J. Gowina - Tomasza Legenego - czek na milion złotych to kolejna dobra wiadomość dla Przemyśla. Uczelnia będzie też mogła sięgnąć po inne środki na trwałe inwestycje.
Rozmawiano również o problemach Przemyśla - rektor uczelni Paweł Trefler podkreślał fakt wyludniania się miasta. Na briefingu prasowym pojawił się wątek deglomeracji lansowanej przez środowisko Gowina. Minister zapowiedział, że duża instytucja trafi do Przemyśla.
https://www.youtube.com/watch?v=r87AHHyzSrI&feature=youtu.be
To druga wizyta ministra Gowina w Przemyślu. Podczas pierwszej, w 2018 roku, zapowiedział wsparcie dla przemyskiej uczelni jako ważnego elementu edukacyjnego regionu i gospodarki miasta.
Zdjęcia KamK
Przemyski zespół najlepszy wg słuchaczy
W 10. plebiscycie Polskiego Radia Rzeszów - WERBEL 2018 nagroda słuchaczy trafiła do przemyskiego zespołu Simple Music Team.
Formacja powstała w 2015 roku, jej członkowie - jak sami mówią - tworzą muzykę spontaniczną, szczerą, naturalną. Na co dzień wykonują różne zawody, łączy ich jednak zamiłowanie do muzyki, szczególnie bluesowej. W lipcu 2018 roku nagrali płytę "Nasz prywatny blues", która okazała się bezkonkurencyjna w plebiscycie Radia Rzeszów, zdobywając ponad dwa i pół tysiąca głosów.
W zespole występują Aneta Walus – wokal, Witold Morawski – wokal, Tomasz Sum – harmonijka, Janusz Rajtmajer – gitara, Łukasz Kasperski – gitara, Ireneusz Rybienik – instrumenty klawiszowe, Edward Kuczera – gitara basowa, Wacław Prosiecki – perkusja.
Pisze do ciebie mgr Jakubowski? Nie otwieraj załącznika!
Jeśli otworzysz skrzynkę e-mailową i zobaczysz wiadomość od niejakiego magistra Mariana Jakubowskiego, mamy radę - nie otwieraj!
Mieszkanka Krasiczyna otrzymała wczoraj wiadomość zaczynająca się od słów - "Urząd Skarbowy odczytać zawiadomienie о zamiarze zainicjować kontroli w dniu 18.04.2019 r. Wobec braku możliwości ustawienia kontaktu telefonicznego w dniach 4-7.04.2019r. i nie zastania podatnika w jego siedzibie w dniu 6.04.2019r. w celu ustalenia terminu wszczęcia kontroli. Urząd Skarbowy wyznacza termin zainicjować kontroli na 29.04.2019r. о godz. 9.00" (pisownia oryginalna).
Na szczęście e-maila nie otworzyła i dzięki temu najprawdopodobniej uratowała dane na swoim prywatnym komputerze. Haker, który podszywa się pod pracownika Urzędu Skarbowego, rozesłał wiadomość do internautów w całej Polsce. O sprawie informują portale z różnych stron kraju. Wiadomość wygląda dość wiarygodnie - haker dołączył do wiadomości paragrafy i przepisy. Urzędy skarbowe twierdzą jednak kategorycznie - to nie my wysyłamy te maile! Otwarcie wiadomości, to otwarcie puszki Pandory. Komputer zostanie zainfekowany złośliwym oprogramowaniem.
Podejrzenia powinno wzbudzić to, że wiadomość napisana jest niepoprawną polszczyzną. Może to wskazywać na zagraniczne pochodzenie wiadomości. Być może w tym przypadku polszczyzna, jako jeden z najtrudniejszych języków świata, okaże się skuteczną zaporą dla międzynarodowych hakerów.
Happening nad Sanem
Rebelianty Podkarpackie zorganizowały w niedzielę happening pod kryptonimem Naród Prezesowi. W prześmiewczy sposób uczestnicy wydarzenia skomentowali sprawę budowy wieżowców przy ulicy Srebrnej w Warszawie, w którą - według Gazety Wyborczej - ma być zaangażowany prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wśród happenerów byli radni rady miejskiej: Ewa Sawicka i Tomasz Schabowski, głównym organizatorem zaś była Anna Grad-Mizgała, najbardziej rozpoznawalna osoba z kręgu Rebeliantów Podkarpackich. Podczas zabawy zbudowano z tekturowych pudeł atrapy wież, pomiędzy którymi umieszczono dmuchaną kaczkę.

Rebelianty Podkarpackie to organizacja skupiająca przeciwników Prawa i Sprawiedliwości. Przeprowadziła na Podkarpaciu szereg akcji - w styczniu członkowie grupy wydeptali w śniegu na brzegu Sanu wielki napis ,,Konstytucja, dzbany". Zdjęcie napisu, które skomentował nawet prezydent Andrzej Duda, obiegło polski internet, wywołując falę komentarzy - od zachwytów, aż po zarzut używania przez Rebeliantów języka nienawiści i postponowania przeciwników politycznych.
Zdjęcia E. Nowotyńska









