Nieudany przemyt sfinksów. Z Ukrainy, nie z Egiptu
Obywatele Ukrainy próbowali przemycić do Polski koty rasy sfinks. Decyzją lekarza weterynarii, zwierzęta wróciły na Ukrainę.
W dniu 10 marca, na przejściu granicznym w Medyce funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej szczegółowo skontrolowali samochód osobowy na czeskich numerach rejestracyjnych. W trakcie rewizji pojazdu, w torbach podróżnych znaleziono 17 młodych kotów rasy sfinks (od 2 do 6 miesięcy).
Do ich własności przyznały się 2 osoby podróżujące samochodem: 52 letnia kobieta i 33 letni mężczyzna (obywatele Ukrainy). Podróżni nie przedłożyli do kontroli dokumentów, na podstawie których zwierzęta mogłyby zostać przewiezione przez granicę.
Decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii, koty zostały zawrócone na Ukrainę.
Wypadek w powiecie przemyskim. Cztery osoby trafiły do szpitala
Kierujący volkswagenem golfem nie zastosował się do znaku STOP i doprowadził do zderzenia z fiatem. Cztery osoby trafiły do szpitala.
W minioną niedzielę, około godz. 15 w miejscowości Niziny kierujący samochodem marki Volkswagen Golf, nie zastosował się do znaku STOP i wjechał na skrzyżowanie nie ustępując pierwszeństwa - jadącemu w kierunku Sośnicy - Fiatu Bravo i uderzył w jego przód.
W wyniku zderzenia cztery osoby trafiły do szpitala. 36-letni kierujący volkswagenem i dwóch pasażerów - 7-letni chłopiec oraz 34-letnia kobieta, mieszkańcy Łańcuta oraz 44-letni kierujący fiatem. Dwoje z nich - 7-latek i kierujący fiatem nie doznali obrażeń. Kierowcy byli trzeźwi.
Na miejscu technik kryminalistki wykonał oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczył ślady i wykonał zdjęcia. Okoliczności zdarzenia zostaną wyjaśnione w toku postępowania.
"Edukować, nie szokować" - Przemyślanie zasłonili wystawę w Rynku [Galeria zdjęć]
W niedzielne południe grupka Przemyślan karteczkami samoprzylepnymi zakleiła wystawę antyaborcyjną stojącą na Rynku. Osoby te to nie zwolennicy aborcji – jak sami mówią o sobie – ale przeciwnicy tego typu wstrząsających kampanii.
Od 8 marca na przemyskim Rynku stoi wystawa antyaborcyjna Fundacji Pro-Prawo do Życia. Sposób przekazania jej treści – makabryczne zdjęcia płodów ludzkich zestawiono ze zdjęciami ofiar głodu na Ukrainie i wymordowanych Ormian - spotkał się z falą krytyki wśród mieszkańców. W niedzielne południe grupka osób zamanifestowała swój sprzeciw i karteczkami samoprzylepnymi zakleiła wystawę.

Granice wolności wyznacza fakt, że się nie czyni przykrości ani zła drugiej osobie, w tym przypadku te granice wolności zostały przekroczone i niestety władza wykazała się dużą bezmyślnością pozwalając na tą wystawę. Skoro nie miała odwagi aby w jakikolwiek sposób ocenzurować brutalne treści, to my obywatele wzięliśmy sprawy w swoje ręce i postanowiliśmy nie niszcząc czyjegoś mienia zareagować w sposób symboliczny – powiedziała Lila Kalinowska, jedna z uczestniczek niedzielnej akcji.

Jak powtarzali w dniu dzisiejszym Przemyślanie, należy "edukować, a nie szokować". Ich zdaniem wystawie brak walorów edukacyjnych, a przestrzeń publiczna nie jest miejscem do epatowania makabrą i przemocą – bo tak określają ekspozycję.
Wystawa budzi nasz niesmak. Nie chcemy tego oglądać, a tym bardziej na taki widok nie powinny być narażone dzieci – mówiła Przemyślanka.
Do Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu wpłynęły już pierwsze zgłoszenia osób urażonych wystawą.
Anna Fortuna
no images were found
Przemyskie muzeum chce ocalić stare filmy z Przemyślem w tle. Posiadasz takie ? Podaruj je lub wypożycz
Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej zbiera stare filmy o Przemyślu. Osoby posiadające nagrania na taśmach celulozowych mogą je podarować lub wypożyczyć instytucji. Prezentacja filmów odbędzie się podczas tegorocznej Nocy Muzeów.
Niedawno przyszedł do nas mieszkaniec Przemyśla, który przyniósł zbiór filmów rodzinnych na filmie 8 mm. Sam nie miał projektora i nie mógł ich odtworzyć. Jeden z zaprzyjaźnionych zakładów fotograficznych udostępnił nam swój, radziecki projektor, na którym mogliśmy je obejrzeć. Na tych taśmach był m.in. pochód 1 majowy, na nieistniejącym już stadionie Polonii, przy pełnym trybunach pokazy konnych zawodów, w strojach historycznych. Pojawił się wówczas pomysł, że skoro pochylamy się nad zdjęciami, które mają 100 lat, to warto by również zająć się starymi filmami. Chcemy je zbierać , w sposób profesjonalny zabezpieczać, konserwować. Krótkie filmy będziemy digitalizować i będzie można je obejrzeć na naszej stronie internetowej – mówi dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Jan Jarosz.
Obecnie Muzeum zebrało już – zarówno od osób prywatnych jak też np. szkół - kilkanaście filmów na taśmach 8 i 16 mm z lat 70-80. Otrzymało także kamerę, trzy projektory do filmów 8mm i od Centrum Kulturalnego projektor do filmów 16 mm.
Pozyskane filmy, to m.in. kronika filmowa, filmy propagandowe, ale są też takie jak "Pokolenie awansu społecznego", "Wychowanie przedszkolne w Polsce Ludowej", "Przechowywanie warzyw i owoców" czy też instruktażowe: obsługa silnika dwusuwowego, obsługa komara. Prywatne filmy poza życiem rodzinnym pokazują także różnego rodzaju uroczystości w Przemyślu - pochody 1 majowe, uroczystości kościelne .
Każdy z tych filmów, nawet te propagandowe mają jakąś wartość poznawczą, tzn. można zobaczyć ubiory ludzi, zwyczaje, jak wyglądał rozwój techniki. Dla ludzi, którzy za 50 lat będą to wszystko badać jest to źródło informacji. Jeszcze większe większym źródłem informacji są filmy prywatne, pokazują one miasto, którego już nie ma. Pokazane jest np. Zasanie, gdzie widać na osiedlu Kmiecie tylko kilka bloków, Rycerskie, Kazanów, to łąki, na których pasą się krowy. Miasto, którego już nie ma, ludzi, których już nie ma, uroczystości, których już nie ma – dodaje Jan Jarosz.
Osoby, które w przeszłości nagrywały amatorskie filmy na taśmie 8 mm, prezentujące życie codzienne w Przemyślu i na Podkarpaciu proszone są o kontakt z Muzeum osobiście, telefonicznie pod numerem 16 679 30 00, 16 679 30 25; mailowo: sekretariat@muzeum.przemysl.pl; edukacja@muzeum.przemysl.pl. Filmy można podarować lub wypożyczyć instytucji – w zamian otrzymamy wersję cyfrową naszego zapisu. Chcemy podczas Nocy Muzeów w gmachu głównym pokazać te filmy o Przemyślu już zdigitalizowane, zaś kronikę filmową, propagandowe będziemy puszczali w oryginale, z projektora w patio Kamienicy – co nada odbiorowi troszkę magii – mówi Jan Jarosz.
Anna Fortuna
Nowi funkcjonariusze w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej. Nabór wciąż trwa
Pierwsi w tym roku adepci służby granicznej złożyli ślubowanie. Nabór do formacji wciąż trwa.
W dniu 9 marca w Komendzie Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu odbyło się ślubowanie dziesięciu nowo przyjętych funkcjonariuszy. Wśród nowych strażników granicznych są 3 kobiety. Cała 10 – osobowa grupa pochodzi z województwa podkarpackiego.
W poniedziałek 27 marca rozpoczną szkolenie podstawowe, a po nim podoficerskie w Ośrodku Szkoleń Specjalistycznych SG w Lubaniu aby w październiku br. po zdaniu egzaminów wrócić do służby w Bieszczadzkim OSG.
Ślubowanie nowo przyjętych funkcjonariuszy przyjął Komendant Oddziału płk SG Robert Rogoz w obecności kadry kierowniczej BiOSG. Na uroczystości obecne były również rodziny ślubujących funkcjonariuszy. W 2016 roku do służby w Bieszczadzkim OSG wcielono 90 osób. Na jedno miejsce w przypadało 12-13 osób.
Przyjęcia do służby są cały czas prowadzone, kandydaci mogą składać podania (info na stronie www.bieszczadzki.strazgraniczna.pl w zakładce PRACA). Osoby, które chciałyby spróbować swoich sił w Straży Granicznej, powinny najpierw telefonicznie umówić się na termin złożenia dokumentów w Wydziale Kadr i Szkolenia BiOSG nr tel. (16) 673 20 78.
Następnie, kandydatów czeka jeszcze m.in. rozmowa kwalifikacyjna oraz egzaminy (z wiedzy ogólnej, języka obcego, sprawności fizycznej), które odbędą się w jednym z ośrodków szkolenia SG w Kętrzynie lub Koszalinie.
Po raz kolejny na przemyskim Rynku będziemy mogli wymienić makulaturę, szkło, plastiki, elektryczności na jabłka i cukierki
Na przemyskim Rynku po raz ósmy odbędzie się happening ekologiczny "Zamieniamy makulaturę, szkło, plastiki i elektryczności na witaminki dla młodzieży i dzieci". Akcja potrwa w godz.10-17, w dniu 21 marca.
Przemyskie Centrum Wolontariatu - sekcja Towarzystwa Przyjaciół Przemyśla i Regionu oraz Wydział Gospodarki Komunalnej UM zapraszają po raz ósmy na akcję - happening "Zamieniamy makulaturę, szkło, plastiki i elektrośmieci na witaminy dla młodzieży i dzieci", który odbędzie się w dniu 21 marca br. na przemyskim Rynku.
Adresatami akcji są wszystkie osoby zainteresowane segregacją, utylizacją i recyklingiem śmieci. Szczególnymi uczestnikami mają być uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych zlokalizowanych na terenie miasta Przemyśla, którzy będą rywalizować zbiórką odpadów wtórnych o trzy Specjalne Nagrody Prezydenta Miasta Przemyśla.
Każdy uczestnik oddając odpowiednią ilość odpadów wtórnych otrzyma
w zamian ustaloną w regulaminie ilość jabłek, a oddając zużyte baterie- odpowiednią ilość cukierków. W ramach akcji organizatorzy planują rozdać 1,5 tony jabłek i ok. 150 kg cukierków.
Wydarzenie swoim patronatem objął Prezydent Miasta Przemyśla Robert Choma.
fot. Zbiórka makulatury w 2015 roku
Nielegalny towar w magazynie w Przemyślu
Wino, papierosy, bursztyn, anaboliki, to wynik kontroli jednego z pomieszczeń magazynowych zlokalizowanych na terenie Przemyśla. Działania przeprowadzili pogranicznicy z celnikami.
W jednym z magazynów na terenie miasta Przemyśla, wynajmowanego przez obywateli Ukrainy znaleziono 27 palet, tj. 14 394 litrów różnych gatunków win nielegalnie przywiezionych z Włoch do Polski. Wartość alkoholu oszacowano na kwotę ok. 200 tys. zł.
Dodatkowo, funkcjonariusze znaleźli w magazynie ponad 47 kg bursztynu, 11 tys. sztuk papierosów bez znaków polskiej akcyzy, 27 400 sztuk anabolików oraz kilkanaście plastikowych kanistrów z substancją o zapachu rozpuszczalnika.
Sprawa jest w toku. Do dalszego prowadzenia została przekazana funkcjonariuszom Izby Administracji Skarbowej z Przemyśla.
Szczątki nienarodzonych dzieci na wystawie na przemyskim Rynku
Na przemyskim Rynku w Dniu Kobiet ustawiono wystawę nawiązującą do aborcji. Wystawa Fundacji Pro-Prawo do Życia wywołała duże kontrowersje wśród mieszkańców.
W odpowiedzi na Czarny Protest w Dniu Kobiet na przemyskim Rynku ustawiono wystawę Fundacji Pro-Prawo do Życia.
W dniu dzisiejszym wiele środowisk w Polsce, środowisk, które chciałyby żeby w naszym kraju morderstwo dzieci nienarodzonych było legalne protestuje właśnie domagając się tych praw reprodukcyjnych szeroko rozumianych. Wystawa ma pomóc zrozumieć ludziom, mieszkańcom Przemyśla, którzy być może nie mają takiej świadomości jakie skutki wywołuje aborcja, czym ona jest. Na prezentowanej przez nas wystawie są zdjęcia z rzeczywistych aborcji, są w taki sposób umieszczone aby jasno mówiły czym tak na prawdę to zjawisko jest – powiedział Marek Kulpa pełnomocnik Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Wraz z pojawieniem się wystawy otrzymaliśmy sygnały dezaprobaty czytelników, nie tyle co do tematu ekspozycji, ale sposobu jej przedstawienia. Sprzeciwiają się oni przede wszystkim aby na taki widok narażone były dzieci. Kontrowersje wzbudziła również data jej wystawiania, czyli Dzień Kobiet.
Te obrazy są drastyczne dla tych, którzy po prostu boją się prawdy. Myślę, że na najmniejsze dzieci nie oddziałują one w najmniejszy sposób, gdyż one nie mają pojęcia co widzą. Do 6 roku życia praktycznie dziecko nie przetwarza obrazów, więc można być spokojnym – dodaje Marek Kulpa. A dzieci starsze, na co dzień niejednokrotnie mają do czynienia z gorszymi obrazami w wszechobecnych mediach.
Jeśli chodzi o 8 marca, przy tej okazji pragnę życzyć kobietom niezapomnianych przygód, tego by bardzo dobrze wypełniły swoją niezastąpioną rolę jaką mają do wykonania jako kobiety, spełnienia marzeń. Żeby jak najbardziej potrafiły upiększyć swoje serce aby dzięki temu sercu z ich oczu bił blask, który nam mężczyznom jest dzisiaj najbardziej potrzebny w świecie – mówi Marek Kulpa.
Wystawa potrwa do 22 marca. Na jej ustawienie została uzyskania zgoda Zarządu Dróg Miejskich.
Anna Fortuna
Przeciwko czemu strajkowały kobiety na przemyskimi Rynku? [Galeria zdjęć]
Przemyśl znalazł się wśród 85 miast Polski, w których odbył się Międzynarodowy Strajk Kobiet. Na przemyskim Rynku panie wspierane przez panów postulowały o swoje prawa.
W dniu 8 marca na przemyskim Rynku zgromadzili się zwolennicy Międzynarodowego Strajku Kobiet, którym przyświecało hasło "Solidarność naszą bronią".
Kobiety całego świata w tym szczególnym dniu manifestują swą solidarność w walce o prawa kobiet. W tym roku mija 108 lat od pierwszych obchodów Dnia Kobiet. Przez te lata kobietom udało się wywalczyć bardzo wiele. Prawa wyborcze, prawo do pracy i godnej płacy, dostęp do nowoczesnych środków antykoncepcyjnych i wiele innych. Ale w 2017 stajemy przed koniecznością obrony wywalczonych praw! Bądźmy solidarne! Kobiety całego świata łączą się w jednej manifestacji we obronie swych praw! Jak kobieta mówi NIE! To znaczy NIE! - mówią organizatorzy protestu w Przemyślu.
Podobne manifestacje odbyły się w 50 krajach na całym świecie, a zainspirowane zostały ubiegłorocznym Czarnym Protestem jaki miał miejsce w Polsce. W Polsce kobiety stanowią 52 % społeczeństwa. Podczas środowego strajku domagały się m.in. państwa wolnego od zabobonów, leczenia według najlepszych standardów, chcą żeby lekarz kierował się tylko i wyłącznie rzetelną wiedzą medyczną, żądają dostępu do najnowocześniejszych środków antykoncepcyjnych.

Chcemy żeby Polki mogły w cywilizowany, bezpieczny sposób regulować swą wolność, żyjemy w XXI w i nie jest to żadna łaska. Żądamy godnego wynagrodzenia pracy kobiet, a także aby kobiety były właściwie wynagradzane za pracę świadczoną bezpłatnie na rzecz rodziny – dopominano się w Przemyślu.
Anna Fortuna
Fot. Anna Fortuna, Piotr Gdula
no images were found
Nie taka słaba płeć. Kobieta w mundurze. Rozmowa z Marzeną Opaluch celniczką, przewodniczką Aresa - psa służbowego [Galeria zdjęć]
Chociaż mogłoby się wydawać, że jest to taki typowy męski zawód, to okazuje się, że mundur funkcjonariusza Służby Celno-Skarbowej zakłada coraz więcej kobiet. Płeć piękna w tych strukturach sprawdza się świetnie m.in. na stanowiskach przewodników psów służbowych. Jedną z takich przewodniczek jest aspirant celny Marzena Opaluch.
Na podkarpackiej granicy, w strukturach Służby Celno-Skarbowej w mundurze pracuje obecnie około 230 kobiet.
Kobieta, która pełni służbę, która nosi mundur, jest takim samym funkcjonariuszem jak mężczyzna. Z tego punktu widzenia nie ma między nami żadnej różnicy, wykonujemy po prostu swoje obowiązki. Różnica może być w naszym odbiorze. Kobieta w mundurze może być inaczej traktowana przez osoby, które poddają się kontroli, które może liczą na to, że funkcjonariuszka mniej zasadniczo podejdzie do swych obowiązków. Ale tutaj rozwiewam wszelkie wątpliwości. Tak nie jest. Z tego punktu widzenia w służbie, tak naprawdę nie ma kobiet i mężczyzn, są funkcjonariusze, których zadaniem jest sprawna odprawa i skuteczna kontrola – mówi rachmistrz Edyta Chabowska z Podkarpackiej Służby Celno-Skarbowej - Chociaż czasem jednak ta kobieca strona pomaga w trudnych sytuacjach. Nasze cechy osobowościowe, umiejętności komunikacyjne i interpersonalne mogą być przydatne w trudnych sytuacjach, gdzie potrzeba załagodzić niepotrzebne złe emocje.
Każda kobieta, które pełni służbę w formacji mundurowej musi liczyć się z tym, że jest to specyficzna praca ponieważ mundur zobowiązuje, nakłada obowiązek dyspozycyjności, której w innych zawodach nie ma. Trzeba mieć na uwadze, że nawet jeśli przypada nam dzień wolny od pracy, to jeżeli zajdzie potrzeba służby, to trzeba się po prostu do niej stawić.
To może być pewnego rodzaju utrudnienie. Natomiast – tak żartobliwie –znikają dylematy wielu kobiet, w co się ubrać do pracy. Tak jak pewnie w każdym środowisku zawodowym, tak i w naszym, wśród kobiet funkcjonariuszek są także pasjonatki, kobiety które poza służbą mają bardzo ciekawe zainteresowania, nie brakuje im talentów literackich, malarskich, rękodzielniczych. To są po prostu kobiety, nie tylko funkcjonariuszki, kobiety – żony, kobiety – matki, kobiety mające pasje i potrafiące połączyć te wszystkie role, co jest ich największym atutem – dodaje rachmistrz Edyta Chabowska.
Poza samą granicą panie pracują praktycznie we wszystkich jednostkach organizacyjnych tej struktury specjalizując się w bardzo różnych zagadnieniach. Kobiety funkcjonariuszki sprawdzają m.in. na stanowiskach przewodników psów służbowych. Wśród 19 przewodników psów, którzy pracują obecnie w Podkarpackiej Służbie Celno-Skarbowej jest 7 kobiet.
Jedną z nich jest aspirant celny Marzena Opaluch, która od 9 lat pełni służbę z Aresem.
Jak wygląda dzień funkcjonariuszki, przewodniczki psa ?
Tak jak każda kobieta muszę rano wstać, przygotować dzieci do szkoły. Ale zanim zaczynają się takie zwykłe, domowe obowiązki, to najpierw są te związane z psem. Trzeba ubrać dres i wyjść z czworonogiem na spacer. Po powrocie dostaje on śniadanie. Po nim pies odpoczywa, a ja przystępuję do domowych obowiązków. Następnie zakładam mundur i jedziemy do pracy. Służbę pełnimy w różnych miejscach, czasami zdarza się, że zostajemy skierowani na przeszukanie posesji. Przeważnie psy koncentrują się na pracy, na drogowych przejściach granicznych . Tam typujemy auta do kontroli. Nim jednak zostanie do nich wpuszczony pies, wskazany pojazd musi zostać odpowiednio przygotowany i sprawdzony przez funkcjonariuszy , czy nie ma w nim pozostawionych niebezpiecznych rzeczy, czy też takich, które mogłyby rozpraszać psa w trakcie pracy. Dopiero po tych procedurach pies rozpoczyna przeszukanie samochodu. Każdy pies i każdy przewodnik wypracowuje zupełnie inny system wspólnej kontroli, niekoniecznie jest to zauważalne dla podróżnych czy dla kolegów, którzy z nami pracują.Największą ilością wyrobów tytoniowych jaką Ares wykrył było 13 tys. paczek papierosów przewożonych w busie.
Jaka jest procedura otrzymania psa, czy każdy funkcjonariusz może mieć takiego kompana ?
Każdy funkcjonariusz, który jest w służbie stałej może złożyć podanie o przyznanie psa. Jeśli przejdzie pozytywnie weryfikację, kandydata na przewodnika czeka jeszcze egzamin w ośrodku szkolenia psów w Kamionie. Dopiero po tym etapie zostaje podjęta decyzja, czy taki kandydat nadaje się. Ares ma dziewiąty rok i od tego czasu praktycznie jesteśmy nierozłączni. Procedury przekazania psa funkcjonariuszowi obecnie nieco się zmieniły. Gdy mi przydzielano psa, miał on ok 6 tygodni. Zanim jednak pojechaliśmy na szkolenie przygotowujące psa do pracy, Ares był ze mną w domu, musieliśmy się zaprzyjaźnić, nauczyć się siebie. Pies uczył się pierwszych podstaw posłuszeństwa. Kiedy ukończył ósmy miesiąc życia, pojechaliśmy na dwa miesiące szkolenia.
Jak długo będzie trwała służba Aresa ?
Nasze psy służbowe co roku jeżdżą na atestacje –egzaminy dotyczące specyfiki naszej pracy. Jeżeli pies je pozytywnie zalicza pracuje przez rok. Jeśli ich nie przejdzie, jest wybrakowywany. Średnio te psy pracują około dziesięć, przy dobry stanie do dwunastu lat, a później zostają z przewodnikami. Jeszcze się nie zdarzyło żeby, któryś przewodnik oddał swojego psa. To są nasi przyjaciele, z którymi jesteśmy 24 godziny na dobę od momentu, kiedy je dostajemy. Jest to wypracowana taka więź, której nie da się w jakiejś sposób przerwać. Nie wyobrażam sobie rozstania z takim psem. Nie wyobrażam sobie także pracy bez psa służbowego, jeśli Ares odejdzie na emeryturę, wezmę kolejnego. Zawsze chciałam pracować ze zwierzęciem i bardzo mi się to podoba. W jakiś sposób realizuję się w tej formie.
Widzę u pani broń, czy zdarzyła się sytuacja, w której musiała pani z niej skorzystać ?
Na służbie na szczęście nie i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała jej użyć. Natomiast jesteśmy zobowiązani do tego, aby raz na kwartał odbyć doskonalące szkolenie strzeleckie. Niewątpliwie, przez pryzmat broni, jesteśmy inaczej postrzegani przez osoby, które poddają się kontroli.
A co poza służbą ?
Normalne życie, tylko cały czas trzeba mieć na uwadze, że jest pies. Nawet jeśli pojawią się jakieś pasje, wyjazdy, to trzeba w tym uwzględnić psa. Mam też drugiego, prywatnego bo uwielbiam przebywać z psami. Odskocznią dla mnie jest moja pasja, którą poświęcam przewodnictwu turystycznemu. Przewodnikiem turystycznym jestem już czternasty rok. W jakiś sposób można łączyć jedną i drugą rzecz, pod warunkiem, że ma się zapewnioną opiekę całodobową dla tego czworonożnego funkcjonariusza.
Anna Fortuna
no images were found










