Medyka: Wizyta Ministra Spraw Wewnętrznych

Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz w dniu siódmego marca przybył z wizytą na przejście graniczne w Medyce. Zaznajomił się z obecną sytuacją na polsko-ukraińskim odcinku granicy.

Minister uczestniczył w odprawie z przedstawicielami urzędu do spraw cudzoziemców oraz przedstawicielami służb mundurowych. Towarzyszyli mu Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców Rafał Rogala, Komendant Główny Straży Granicznej gen. bryg. SG Dominik Tracz, przedstawiciele podkarpackich służb mundurowych oraz Komendant płk SG Waldemar Skarbek reprezentujący Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej.

Na chwilę obecną sytuacja na przejściu granicznym pod Przemyślem jest stabilna,  Medyka odprawia na bieżąco.


Koncert Another Pink Floyd w Przemyślu. Recenzja

Każdy chyba zna zespół Pink Floyd. Pomimo że muzyka to nie prosta, będąca ścisłym rdzeniem progrockowego grania, wiele utworów było granych w popularnych stacjach radiowych lub w MTV. Dlatego nawet przeciętnemu zjadaczowi RMF-u , marka Pink Floyd jest dość znana.

Zespół powstał pod koniec lat 60-tych poprzedniego wieku i mimo , że niedługo stuknie mu już pół wieku, jest wciąż popularny wśród następnych pokoleń. Muzyka się nie zestarzała, sam zespół niestety tak. Ciężko wymagać od 70-letnich już panów dawnej aktywności koncertowej, która zresztą już 30 lat temu była niewielka.
Jak, więc współczesnym fanom dać, choćby cień emocji, jakie wywoływał Pink Floyd? Stworzyć kopię, grającą tak abyśmy mieli wrażenie, że tam na scenie stoją prawdziwi: Gilmour, Waters, Wright i Mason. Pierwszym i przez długie lata jedynym takim projektem był Australian Pink Floyd. Niesamowity sukces zespołu spowodował, że pudełko z licencjami na kolejne tribute bandy się przewróciło i rozsypało. Dziś takich kapel jest sporo.

Polskim, pierwszym zespołem, grającym muzykę Watersa i Gilmoura jest "Another Pink Floyd". Drugiego marca wystąpił na sali Zamku Kazimierzowskiego. Jak zagrali krakowianie? Czy chciałoby się powiedzieć "jaki kraj, taki Pink Floyd"?  Zespół gra z odpowiednim warsztatem i przygotowaniem, zwłaszcza w sferze instrumentalnej. Trochę gorzej z wokalem. Tutaj miałbym zastrzeżenia do śpiewu Normana Powera, jednakże wykonanie, choćby Shine On You Crazy Diamond, do tego wspomagane chórkami, było naprawdę znakomite. Fani muzyki Pink Floyd zostali przyzwyczajeni do niesamowitego rozmachu inscenizacyjnego w trakcie koncertów. Dotyczy to także australijskiej kopii. Tu z oczywistych powodów było dużo bardziej skromnie, choć muzycy robili co mogli aby przywołać, choćby cień tamtego rozmachu. Czasem nawet niepotrzebnie.

Jednakże podsumowując występ, oceniam go bardzo pozytywnie. Idąc na taki koncert nie możemy się nastawiać na te same lub, choćby zbliżone emocje, jakie wywoływał niegdyś Pink Floyd. Pomimo to, przy następnej możliwości zobaczenia tribute bandu z Krakowa, 100 razy bardziej zachęcam do pójścia na ich występ niż rodzimych Natasz Urbańskich, które na szczęście do Przemyśla i tak nie docierają.

Przy końcu pisania pojawiła mi się taka dygresja, czy muzyka Pink Floyd to nie jest taka współczesna opera? Kiedy muzyków już zabraknie, nawet za 100 lat będzie gdzieś grał jakiś Pink Floyd, starając się upodobnić jak najbardziej do oryginału.

Piotr Gdula


Jak rajd na przemyskim Zniesieniu fotografowałem

Dziś w Przemyślu miało miejsce wydarzenie tyle widowiskowe co rzadkie. Na przemyskim Zniesieniu odcinku specjalnym Rajdu Arłamów, ścigali się kierowcy z całej Polski, w tym nasza przemyska gwiazda Grzegorz Musz swoją Hondą Civic.

Postanowiłem więc Was drodzy czytelnicy uraczyć na naszym portalu choć kilkoma zdjęciami z tego wydarzenia. Rajd rozpoczął się o godzinie 17.30, jednak zajęcie miejsc w strefach kibica było możliwe do 17.

Pomyślałem: z redakcji w sumie nie tak daleko, zwłaszcza samochodem; dotrę spokojnie na czas. Jednak jak zwykle w takich sytuacjach, tu ktoś zaglądnie i czegoś jeszcze chce, tam trzeba odpisać na niespodziewany a pilny mail. Kiedy zrobiło się 20 minut do zamknięcia terenu rajdu, wpadłem w lekką panikę. - Schować aparat do torby, sprawdź czy jest karta, nie zapomnij o drugim obiektywie... lampa, jeszcze lampa błyskowa na wszelki wypadek. Uff, wydaje się że jest wszystko.

Po chwili jestem w samochodzie i jadę przez starówkę i w górę Katedralnej ku jakiemuś w miarę bliskiemu postojowi. Było już późno, więc i zaparkować się udało gdzieś w połowie Tatarskiej.

Kawałek marszu przede mną. Tylko 15 minut zamknięcia wszystkich wejść. Jestem na górze, ochroniarz kieruje przez jakieś taśmy, po trawie w kierunku przekaźnika. Ze sporym tłumkiem przechodzimy ulicę i zaczynamy się się zastanawiać w którą stronę iść. Nie ma żadnych oznaczeń. Jedni idą więc w lewo ku krzyżowi, inni w prawo za zbudowania przekaźnika. Wybieram tę trasę.

Idziemy po grząskiej trawie krawędzią stromego wąwozu. Dalej przejścia nie ma, trzeba w dół. Z aparatem, w płaszczu i z moją kondycją? Trudno, zabiję się. Czego nie robi się dla dobrego zdjęcia. Zsuwam się w dół, jakimś cudem nie złamałem karku, teraz jeszcze podciągnąć się trzymając jakiejś gałęzi i jestem na górze po drugiej stronie.

Brodząc w błocie po kostki docieram do skorupy niedokończonego pawilonu, który miał być chlubą, a stał się drzazgą w oku naszego prezydenta. Za mną idzie kilku innych reporterów, niektórzy taszczą wielkie białe teleobiektywy. Zastanawiamy się co robić, ktoś woła, że z pawilonu jest niezły widok. Wchodzimy do środka, tutaj już czeka ktoś z obsługi krzycząc że nie wolno, że niebezpiecznie, że się zaraz może zawalić.

Kiedy inni reporterzy wdają się w dyskusję, pierwszy wychodzę i szukam innego dogodnego miejsca. Jest, piękne miejsce, między tarasem pawilonu a jakimiś krzaczorami. Wspaniały widok na łuk drogi, żaden samochód mi nie umknie. Jestem trochę od niej wyżej to zdjęcia będą przestrzenne. Nerwowo rozglądam się dookoła,. Czy ktoś mnie stąd nie wyrzuci? W zasadzie nie wiadomo gdzie można a gdzie nie można stać. Ale nikt nie zwraca na mnie uwagi. Uspokajam się i powoli wyciągam z lekką flegmą wyciągam aparat. Wszak mam jeszcze sporo czasu. Wymieniam obiektyw na ten o dłuższej ogniskowej. Przymierzam się, sprawdzam kadr w szerszym planie i na większym zbliżeniu. Trzeba sprawdzić też światło, celuję, wyzwalam migawkę i widzę napis: włóż kartę!.

Jest godzina 16:56, za cztery minuty odetną mi możliwość powrotu.

Piotr Gdula


Zgadnijcie, co przemycał?

W czwartkowy ranek, szóstego marca podczas kontroli celnej na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, celnicy przechwycili ponad trzy tysiące paczek papierosów. Kierowca ukrył towar w licznych skrytkach samochodu.

Obywatel Ukrainy przewoził 3102 paczki papierosów bez polskiej akcyzy, ukryte m.in. w dachu, siedzeniach, podłodze, komorze silnika. Mężczyzna przyznał się do przemytu. Służba celna wszczęła postępowanie karne skarbowe przeciw kierowcy, do którego zatrzymano zarówno papierosy jak i samochód.


Urządzenia budowlane też kradną

Przemyska Straż Graniczna zatrzymała złodziei sprzętu budowlanego. W nocy szóstego marca podczas patrolu w okolicach Medyki funkcjonariusze dostrzegli zaparkowany w krzakach samochód marki Audi.

Podczas przeszukania pojazdu okazało się, że nie jest on zamknięty, a w bagażniku znajduje się sprzęt budowlany, m.in. dmuchawy do liści, zagęszczarko-ubijarki do podłoża oraz mieszadła elektryczne do zapraw murarskich. Wkrótce też na miejscu zdarzenia pojawili czterej mężczyźni (w wieku 18-21 lat) niosący kolejne rzeczy do samochodu.

W toku wyjaśnień okazało się, że młodzi mężczyźni włamali się oraz ukradli narzędzia z pomieszczenia gospodarczego, należącego do zarządu Urzędu Gminy w Medyce.

Sprawców doprowadzono do siedziby Straży Granicznej w Medyce, a samochód oraz sprzęt w nim znajdujący się zabezpieczyła policja.

Ukradzione narzędzia wyceniono na kwotę około sześciu tysięcy złotych. Mężczyźni pozostali do dyspozycji Policji w Przemyślu.


"Trzeźwe Popołudnie" nie zawsze trzeźwe. Wideo

Wtorek, w związku z ostatkami przed Wielkim Postem, był dniem, w którym, tradycyjnie już, w ogromnym tempie rośnie spożycie wyskokowych napojów. Dlatego właśnie tego dnie podkarpacka policja przeprowadziła akcję "Trzeźwe popołudnie". Wpadło 23 nietrzeźwych kierowców.

 Na drogi Podkarpacie wyjechało 203 policjantów drogówki. Kontrolowali kierowców od godziny 16 do północy. Przeprowadzili niemal 8 tysięcy kontroli. Niestety 23 kierujących prowadziło swoje pojazdy pod wpływem alkoholu. We wszystkich wypadkach automatycznie stracili prawa jazdy. Kierowcy staną także przed sądami, które mogą im wymierzyć nawet do dwóch lat więzienia.

 


O taksówkach i dotacjach w Przemyślu

Jak możemy przeczytać w portalu Nowiny24, niemal wszędzie na Podkarpaciu maleje liczba taksówek oraz licencji taksówkarskich. W stolicy województwa, mieście niemal 200 tysięcznym jeździ około trzystu taksówek, gdzie jeszcze do niedawna była to liczba dwukrotnie wyższa. Rekordowo mało samochodów z tabliczką taxi na dachu, jest w Tarnobrzegu. Tam ten rodzaj transportu obsługuje 18 samochodów. Jest jednak miasto, w którym liczba taksówek wcale nie spada Tym miastem jest Przemyśl.

Wydawałoby się, że jest super, że to świetna wiadomość. Jeśli w całym tym kryzysie, w jednym z najbiedniejszych miast powiatowych w Polsce, branża usługowa, która nie jest kluczową z punktu widzenia potrzeb społecznych, potrafi się jakoś utrzymać, to znaczy że tutaj nie jest tak źle. Może to sukces wolnego rynku? Wcale nie. Ta, wydawałoby się optymistyczna stabilizacja to efekt urzędniczej ingerencji. Tylko w 2013 roku, dzięki pomocy Powiatowego Urzędu Pracy w Przemyślu zostało wydanych 20 nowych licencji taksówkarskich. Wszystko wskazuje, że tym roku sytuacja może się powtórzyć. Dotacja wynosi 20 tysięcy złotych. Wystarczy na zakup używanego samochodu i dostosowanie go do przewozu ludzi. Tylko nasuwa się pytanie co dalej. Jeśli ludzie, z uwagi na malejącą zasobność finansową, mniej korzystają z usług taksówkarskich, to jaki jest sens podnoszenia ich ilości? Czy urzędnik, który dziś pozbędzie się w ten sposób jednego bezrobotnego, zastanawia się, że on albo jakiś inny taksówkarz, któremu właśnie ci nowi odebrali resztkę sensownego dochodu, wróci do urzędu pracy za parę miesięcy? Uważam, że wszelkie urzędnicze dotacje w gospodarkę, nieważne czy państwowe czy europejskie, to psucie wolnego wolnego rynku, uprzywilejowanie firm, które dostały dofinansowanie wobec tych, które go nie otrzymały. Jednak, jeśli system ekonomiczny dopuszcza takie rozwiązania, powinien także wymagać od urzędnika głębszej refleksji co do celowości wydania, pieniędzy, pochodzących przecież z naszych podatków. Skoro rynek sam zmniejsza ilość taksówek, aby ci co przetrwają, mogli zarobić na godziwy grosz, to sztuczne zwiększanie ilości zupełnie nowych konkurencyjnych kierowców, jest rzeczą niesamowicie szkodliwą wobec całej branży.

Piotr Gdula


Policja zatrzymała w Przemyślu handlarzy narkotyków

Policja zlikwidowała w Przemyślu grupę przestępczą, która zajmowała się handlem i przemytem narkotyków. Była to, według informacji Podkarpackiej Komendy Policji działalność na dużą skalę. Zatrzymani, byli powiązaniu ze środowiskiem pseudokibiców.

Policja prowadziła sprawę od końca 2013 r. Wtedy to w Rzeszowie zostało zatrzymanych dwóch kurierów, którzy przewozili z Holandii do Przemyśla około 3 kilogramy marihuany. Dodatkowo w późniejszych przeszukaniach, policjanci odkryli jeszcze 1,5 kg marihuany i 200 g amfetaminy.

W lutym, po rozpracowaniu grupy przez Centralne Biuro Śledcze, policjanci wraz funkcjonariuszami Służby Celnej zatrzymali innych jej członków. Byli oni odpowiedzialni za przemyt i dystrybucję narkotyków. Klientami grupy byli przede wszystkim przemyscy pseudokibice.

Łącznie zostało zatrzymanych 8 mężczyzn. Zarzuty, jakie otrzymali to: kierowanie lub udział w grupie przestępczej, przemyt handel narkotykami na dużą skalę. Grozi im kara 15 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora zostali aresztowani przez sąd na trzy miesiące.

fot. Podkarpacka Komenda Policji


Kolejne dwa tysiące papierosów wpadło

Funkcjonariusze Straży Celnej po raz kolejny udaremnili przemyt papierosów na granicy polsko-ukraińskiej w Medyce. Dwudziestego siódmego lutego przechwycono ponad dwa tysiące paczek papierosów.

Nielegalny towar próbował przewieźć przez granicę dwudziesto dziewięcioletni mieszkaniec Ukrainy. Podczas szczegółowej kontroli samochodu marki Volkswagena Vento celnicy wyjęli między innymi ze skrytki w bagażniku, zderzaku oraz drzwiach ponad dwa tysiące siedemdziesiąt trzy paczki papierosów różnych marek, bez polskiej akcyzy. Kierowca, który przyznał się do przemytu odpowie teraz w postępowaniu wszczętym przez Służbę Celną, do którego skonfiskowano zarówno papierosy jak i samochód.


Rewia taneczna w Przemyślu. Zobacz koniecznie

Poniżej przedstawiamy zdjęcia z występu Rewii Tanecznej, która wystąpiła w ostatnią sobotę na I Europejskim Salonie Sukcesu w restauracji Marko w Przemyślu.