Mieszkaniec Przemyśla groził SOK-istom maczetą
Patrol Straży Ochrony Kolei ujął dwóch agresywnych mężczyzn. Jeden z nich groził funkcjonariuszom maczetą.
W dniu 18 lutego, na stacji Przemyśl Główny, funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei zauważyli podczas patrolu w pociągu dwóch pijanych mężczyzn, którzy zachowywali się agresywnie i wulgarnie wobec podróżnych. Sokiści podjęli interwencję wzywając awanturników do zachowania zgodnego z prawem. W odpowiedzi zostali obrzuceni wyzwiskami i wulgarnymi epitetami. Jeden z mężczyzn zaczął wymachiwać maczetą, grożąc funkcjonariuszom.
Funkcjonariusze SOK obezwładnili napastników. Ujęci mężczyźni to mieszkańcy Przemyśla w wieku 30 i 40 lat.
Patrol SOK przekazał ujętych do dyspozycji Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, gdzie prowadzone są dalsze czynności w sprawie.
Mężczyznom grozi między innymi zarzut znieważenia funkcjonariusza SOK w służbie.
Bogusław Zaleszczyk nowym przewodniczącym Rady Miejskiej w Przemyślu
Bogusław Zaleszczyk został nowym przewodniczącym Rady Miejskiej w Przemyślu. Był on jedynym kandydatem zaproponowanym na to stanowisko.
Do lutego br. przewodniczącą Rady Miejskiej w Przemyślu była Lucyna Podhalicz (PiS). Od dnia 13 lutego zaczęła ona pełnić funkcję wicewojewody podkarpackiego i tym samym zrzekła się mandatu radnej.
Podczas dzisiejszej sesji przemyscy radni głosowali nad wyborem nowego przewodniczącego. Na to stanowisko zgłoszono jedną kandydaturę, Bogusława Zaleszczyka (PiS). Jego osobę zaproponował radny Wiesław Morawski (PiS) zaznaczając przy tym, że jest on powszechnie lubiany i poważany.
Radny Bogusław Zaleszczyk został nowym przewodniczącym RM 15 głosami poparcia i 4 przeciw.
Nowy przewodniczący podziękował radnym za wybór i zaufanie. Zapewnił, że prowadząc sesje będzie się starał zachować obiektywizm. Na samym początku również powiedział o kilku zmianach jakie zamierza wprowadzić podczas obrad. Jedną z nich będą systemtyczne zebrania z szefami klubów.
Zwracam się z prośbą o zaniechanie agresji, która i tak co prawda nie jest w naszej radzie duża. - powiedział B.Zaleszczyk.
Do zmian należy również zaliczyć częstsze przerwy w trakcie obrad, tak aby radni mogli się spokojnie napić herbaty, kawy czy też zapalić papierosa.
Anna Fortuna
Fot. Agata Czereba
Przemyska Straż Miejska otrzyma nowy samochód do przewozu osób do izby wytrzeźwień
Przemyska Straż Miejska otrzyma nowy samochód. Pojazd będzie służył do przewozu osób do izby wytrzeźwień.
Przemyski magistrat przeznaczy 52 tys. zł na zakup samochodu dla Straży Miejskiej w naszym mieście. Pojazd po uprzednim dostosowaniu będzie wykorzystywany do przewozu osób do izby wytrzeźwień. Rocznie przewożonych jest ok 1200 takich osób.
Obecnie SM nie posiada pojazdów służbowych przystosowanych do wykonywania takiego zadania, co utrudnia pracę strażników. Na swoim stanie posiada dwa samochody Doblo, które są już maksymalnie wyeksploatowane i często ulegają remontom, które są nieopłacalne.
Źródłem sfinansowania wydatków są środki zaplanowane na bieżące wydatki Straży Miejskiej.
Przemyscy radni z niepokojem odnoszą się do pogarszających się przemyskich usług medycznych
Przemyscy radni przyjęli rezolucję, według której z niepokojem odnoszą się do informacji o pogarszaniu się jakości świadczenia usług medycznych w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Podczas pięciogodzinnej sesji w tej sprawie nie padła ani jedna propozycja możliwości rozwiązania tego problemu.
Poniedziałkowa sesja nadzwyczajna zwołana została na wniosek klubu radnych PO i dotyczyła rezolucji "W sprawie wyrażenia zaniepokojenia sytuacją w Szpitalu Wojewódzkim i jego przychodniach oraz działaniami powodującymi destrukcję służby zdrowia w Przemyślu".
Radni PO oraz niezrzeszony Jerzy Krużel uważają, że sytuacja w przemyskiej służbie zdrowia pogarsza się. Wśród przykładów, jakie na to wymienili, znalazły się m.in. wypisywanie ze szpitala pacjentów w stanie niewyleczenia, kolejki na SOR, pacjenci szpitala ulokowani na korytarzach, odsyłanie pacjentów do Rzeszowa, a także brak lekarzy na oddziałach. Radni zwrócili się do marszałka województwa aby podjął natychmiastowe działania powstrzymujące destrukcję systemu opieki zdrowotnej w Przemyślu. Zaapelowali także do wojewody podkarpackiego o pilne skierowanie wojewódzkich lekarzy konsultantów do przeprowadzenia kontroli na oddziałach szpitalnych i przychodniach.
Na samym początku sesji klub radnych SLD zaproponował powołanie komisji do spraw przemyskiej służby zdrowia. Ich pomysł spotkał się z negatywnym odbiorem wśród radnych Platformy.
Sprawa nie jest polityczna. Były dwa szpitale w naszym mieście, które dawały gwarancję pewnej konkurencji. Jak zawsze w takich sytuacjach, gdzie nie ma konkurencji nie da się prowadzić polityki ochrony zdrowia. Stan ochrony zdrowia to kwestia bezpieczeństwa wszystkich naszych mieszkańców. To zostało zdewastowane, dzisiaj pozostał tylko szpital wojewódzki, który wszystkim dyktuje swoje warunki. - powiedział radny PO Wojciech Błachowicz i zwrócił się do dyrektora przemyskiego szpitala Piotra Ciompy - Pana czas się skończył dyrektorze. Już dość pan narozrabiał w Przemyślu. Jest pan szkodliwy dla środowiska medycznego, pana sposób zarządzania powoduje konflikty wśród załogi medycznej.
Radni PO chcą aby w Przemyślu były dwa szpitale.
Przemyśl się starzeje i jeszcze bardziej nam będzie potrzeba lekarzy. Zróbmy wszystko by wrócić do tego żeby znowu były 2 szpitale. - powiedziała radna Grażyna Stojak.
Poseł na Sejm RP Marek Rząsa wyliczył problemy z jakimi boryka się przemyska służba zdrowia. Co jeszcze miałoby się wydarzyć, żeby pan marszałek dojrzał, że coś jest nie w porządku? Na Słowackiego nie zostawiliście ani jednego oddziału zachowawczego, obiecywaliście utworzenie nowych. To co robicie uderza w najważniejsze obszary życia społecznego.
Potrzebę rozmów o służbie zdrowia w naszym mieście poparł radny PiS Wiesław Morawski, jednocześnie dodał, że To nie jest tak, że tylko w Przemyślu te kolejki wydłużyły się. Podobnie jest w innych szpitalach. Nie jesteśmy na końcu. To nie jest tak, że nagle wszystko się zawaliło, tak jest od 20 lat. Dajcie propozycje co zrobić, bo punktować jest bardzo łatwo.
Obradom przysłuchiwali się także inni posłowie. Nie sposób odnieść wrażenia, że jest to działanie czysto polityczne. Przez 3,5 godziny obrad nic się nie dowiedziałem, nie padło ani jedno rozwiązanie. - mówił poseł Kukiz`15 Wojciech Bakun.
Głos zabrał także poseł PiS Andrzej Matusiewicz, po 1989 r. żadnej ekipie rządzącej nie udało się dokonać porządnej reformy służby zdrowia. Wszyscy powinniśmy dbać o to by poprawić jakość usług w naszym szpitalu.
Połączenie szpitali ma pozytywny skutek. Gdyby tak się nie stało, 500 osób straciłoby pracę i dopiero działyby się sceny dantejskie w mieście. Za sytuacje, które zdarzyły się w szpitalu na Monte Cassino osobiście przepraszam mieszkańców Przemyśla. Wszyscy musimy dążyć do tego, żeby zmienić myślenie po szpitalu wojskowym. -powiedział Stanisław Kruczek członek zarządu województwa, który ma pod opieką służbę zdrowia – Wasz oddział chirurgii naczyniowej, który otrzymał ostatnio nagrodę jest tak dobry, że takiego nie ma nawet Rzeszów. Macie taką perełkę. Nie straszmy mieszkańców szpitalem Ojca Pio. Jest to szpital dobry i róbmy wszystko by był jeszcze lepszy.
Zdaniem dyrektora szpitala w Przemyślu Piotra Ciompy uchwała proponowana przez radnych PO ma duży błąd, którym jest oparcie rezolucji na doniesieniach medialnych. Jego zdaniem media nie są obiektywne. Dyrektor placówki apeluje także aby rozdzielić problemy szpitala od problemów służby zdrowia.
Warunkiem koniecznym, chociaż nie jedynym, rozwiązania problemów jest stabilna sytuacja ekonomiczna szpitala. Po raz pierwszy od wielu lat szpital nie ma zobowiązań wymagalnych, strata za 2017 jest dwukrotnie niższa niż za rok poprzedni. Poprawa wymaga czasu – podjęliśmy zmiany, bo była powszechna krytyka stanu poprzedniego. Z pozycji dwunastego najbardziej zadłużonego szpitala w Polsce nie wychodzi się bezboleśnie, potrzeba czasu. Obecne problemy są przejściowe, co zapowiadałem na samym początku, że okres ten potrwa 3 lata. - powiedział naszej redakcji Piotr Ciompa.
Dyrektor przypomniał, że nasz szpital jako jedyny w województwie ma trzeci stopień
referencyjności.
Za I półrocze 2017 szpital kontrolowano 32 razy, gdy średnio inne szpitale na Podkarpaciu miały takich kontroli ok 6. w zeszłym roku mieliśmy 7 kontroli NFZ – dodaje Piotr Ciompa.
Szpital w Przemyślu wyłączył 40 łóżek na stałe zwg na remont, dzięki któremu w przyszłości będzie funkcjonował tam oddział rehabilitacji kardiologicznej. Prowadzone remonty mają podwyższyć poziom usług tej placówki.
Kwestia pacjentów leżących na korytarzach zdarza się tylko na 4 z 23 oddziałów i jest to przypadłość całej służby zdrowia. Za chwilę po remontach odział neurologii powiększy się o 40 łóżek, pulmonologii o 10 a po zakończonym projekcje "Koordynowana Opieka Kardiologiczna", którego wartość to prawie 15 mln zyskamy kolejnych 36 łóżek.- wyjaśnia dyrektor Ciompa.
Szpital nr 2 w Rzeszowie jest zabezpieczeniem dla "prowincjonalnych" szpitali wojewódzkich, w tym i dla Przemyśla. Tak jest zorganizowana służba zdrowia, bowiem nie ma wielu wystarczającej liczby specjalistów i aparatury by na najwyższym poziomie leczyć w każdym szpitalu. Dlatego odsyłanie niektórych przypadków do Rzeszowa jest naturalne.
Jak zapewnia dyrektor przemyskiego szpitala zdarzają się nieuzasadnione przypadki odsyłania do Rzeszowa, które są analizowane i pokładane są starania by je ograniczyć.
Niewystarczająca liczba lekarzy jest winą wszystkich poprzednich Ministrów Zdrowia i szpital nie jest za to odpowiedzialny. Każdy dyrektor stara sobie z tym radzi jak potrafi najlepiej. Tak, udaje mi się ściągać do Przemyśla specjalistów z zewnątrz, co poczytuję sobie za sukces, ponieważ są to dobrzy specjaliści, których również doceniają pacjenci. W miarę możliwości staram się złych lekarzy zastępować dobrymi. Jeśli ktoś uważa to za skłócanie to nic na to nie poradzę. - wyjaśnia Piotr Ciompa.
Ostatecznie i jednogłośnie rada przyjęła rezolucję zaproponowaną przez klub radnych PiS z wprowadzoną korektą przez Platformę Obywatelską.
Wspólne stanowisko rady jest dla nas najważniejsze – zapewnił W.Błachowicz.
Przyjęta rezolucja brzmi „Radni Rady Miejskiej w Przemyślu z niepokojem odnoszą się do informacji o pogarszaniu się jakości świadczenia usług medycznych w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Jednocześnie wyrażają zrozumienie dla podnoszących argumentów mówiących, że przeprowadzana restrukturyzacja publicznej służby zdrowia w Przemyślu prowadzi przejściowo do przypadków utrudnionego dostępu do leczenia”.
Anna Fortuna
Śliwnica w powiecie przemyskim. Matka zadała 8 ciosów synowi. W rodzinie dochodziło do nieporozumień
Andrea P. zadała synowi 8 ran kłutych. Od początku roku w rodzinie dochodziło do nieporozumień.
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór, w Śliwnicy. 35-letnia Andrea P. zadała 2-letniemu synowi 8 ran kłutych, najprawdopodobniej trzymając go na kolanach, następnie wznieciła ogień, a w dalszej kolejności próbowała popełnić samobójstwo. Kobieta usłyszała już zarzuty. Grozi jej kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Do nieporozumień między małżonkami dochodziło od stycznia br. Były to nieporozumienia związane z wychowywaniem dziecka, z karmieniem go. – informujeBeata Starzecka-Skrzypiec, zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu.
Policja nie otrzymywała żadnych informacji, które wskazywałyby na jakąkolwiek przemoc lub też sytuację kryzysową w tej rodzinie.
Wiemy od członków rodziny, że były zawiadamiane służby właśnie w zakresie nieprawidłowości odnośnie sprawowania opieki nad dzieckiem, takie jak GOPS czy ośrodek w Korytnikach. Takie sygnały były co świadczy o tym, że nasilały się jakieś niewłaściwe zachowania i nieprawidłowości w funkcjonowaniu tej rodziny. - wyjaśnia prokurator Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
W chwili, w której doszło do tragedii w domu obecna była jedynie podejrzana z dzieckiem, siostra męża, która nie słyszała tego co działo się na piętrze oraz w piwnicy przebywał pan, który remontował ten dom.
W trakcie oględzin miejsca zdarzenia zdołano zabezpieczyć przedmioty w postaci noży, z których jeden stanowił narzędzie zbrodni. Przedmioty te zostaną poddane ekspertyzom kryminalistycznym. Uczestniczący w oględzinach biegły z zakresu pożarnictwa wykluczył także aby do pożaru na piętrze tego budynku doszło w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej. Jednoznacznie określił, że do pożaru doszło w wyniku podłożenia ognia w pomieszczeniu, który pełnił funkcję garderoby tego małego mieszkania na piętrze. Postępowanie będzie także prowadzone w kierunku sprawdzenia tego zdarzenia. - dodaje prokurator M.Pętkowska.
Motyw do chwili obecnej poddawany jest weryfikacji i w dalszym etapie postępowania liczymy, na to że zostanie potwierdzone, to co mamy w aktach sprawy.- wyjaśnia Beata Starzecka – Skrzypiec.
Do chwili obecnej Andrea P. nie wypowiadała się w sprawie. Zostanie poddana badaniom przez biegłych lekarzy psychiatrów.
Kobieta jest obywatelką Brazylii, od około 5 lat mieszka w Polsce, a od 2 lat pozostaje w związku małżeńskim.
Anna Fortuna
Chciał przewieźć przez granice pojazdy kupione jako odpad
Obywatel Ukrainy próbował przewieźć przez granicę mercedesy kupione w Stanach Zjednoczonych jako odpad. Łączna wartość pojazdów to 250 tys. zł.
Obywatel Ukrainy, kupił w Stanach Zjednoczonych dwa mercedesy, model CLS 250 (r.prod. 2016) oraz model E250 (r. prod. 2014) i sprowadził je do Europy jako pojazdy uszkodzone z przeznaczeniem na złom lub części.
W środę 14 lutego, mężczyzna próbował wywieźć je na Ukrainę przez przejście graniczne w Korczowej. Funkcjonariusze SG zatrzymali oba pojazdy i skierowali sprawę do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, który potwierdził, że pojazdy stanowią odpad, który w ogóle nie może być transportowany poza granice krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), czyli również na Ukrainę.
Wartość pojazdów oszacowano na 250 tys. zł.
Obywatel Ukrainy usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa przeciwko ochronie środowiska. Grozi mu za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ponadto w postępowaniu administracyjnym związanym z naruszeniem przepisów ustawy o ruchu drogowym został ukarany karą 6 tys. zł.
Sprawa została przekazana dalszego prowadzenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, który podejmie ostateczne decyzje w sprawie zabezpieczonych samochodów, w tym o ewentualnym ich zwrocie na teren USA.
Chcieli zaatakować przemyskich kibiców
Grupa pseudokibiców wtargnęła na autostradę chcąc zakłócić przejazd kibiców z Przemyśla. Policja nie dopuściła do konfrontacji. Dwunastu młodych mężczyzn usłyszało zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku.
W sobotę, tuż przed godz. 15 w okolicach Zamiechowa, na terenie odcinka autostrady A4, przebiegającej przez powiat jarosławski, podczas przejazdu grupy kibiców z Przemyśla, którzy udawali się na mecz do Krakowa, duża grupa mężczyzn, po wcześniejszym zniszczeniu ogrodzenia, wbiegła na jezdnię.
Policjanci, którzy zabezpieczali przejazd przemyskich kibiców, nie dopuścili do konfrontacji. Osoby, które wbiegły na jezdnię na widok policyjnych radiowozów uciekły. Dyżurny jarosławskiej komendy skierował w okolice dróg w Dobkowicach, Ostrowie i Radymnie policyjne patrole. Funkcjonariusze zatrzymali do kontroli drogowej trzy samochody osobowe. W hondzie accord, volvo i fiacie stilo znajdowało się 12 młodych mężczyzn. Byli to mężczyźni w wieku od 19 do 31 lat, mieszkańcy powiatów sanockiego i rzeszowskiego.
Podczas kontroli policjanci ujawnili, że jeden z kierujących wsiadł za kierownicę hondy pomimo cofniętych uprawnień, a pojazd, którym się poruszał jest w złym stanie technicznym i nie posiada aktualnych badań ani ubezpieczenia. Kontrola fiata stilo też wykazała zły stan techniczny pojazdu. Wcześniej kierujący tym pojazdem nie zatrzymał się do kontroli, w związku z tym policjanci zatrzymali mu prawo jazdy.
Wszyscy mężczyźni zostali zatrzymani do wyjaśnienia ich udziału w zbiegowisku na autostradzie. Wczoraj mężczyźni zostali przesłuchani i usłyszeli zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku o charakterze chuligańskim. Za ten czyn grozi im kara pozbawienia wolności do 3 lat. Dodatkowo jeden z zatrzymanych odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej.
Dzisiaj sprawcy staną przed sądem w trybie przyśpieszonym.
Kierowca z fałszywym prawem jazdy wiózł turystów
Ukraiński kierowca autokaru wiozący do Polski grupę turystów posługiwał się podrobionym prawem jazdy. Fałszywy dokument ujawnili funkcjonariusze SG na przejściu granicznym w Korczowej.
W dniu 14 lutego na przejściu granicznym w Korczowej, strażnicy graniczni odprawiali na wjazd do Polski 48 - osobową grupę ukraińskich turystów podróżujących wynajętym autokarem. Podczas kontroli dokumentów okazało się, że jeden z dwóch kierowców, który akuratnie w tym czasie kierował pojazdem posługuje się fałszywym prawem jazdy. Strażnicy graniczni ustali, że 36 – latek w ogóle nie posiadał uprawnień do kierowania autobusami.
Mężczyzna został zatrzymany, sprawę przekazano do dalszego prowadzenia funkcjonariuszom Policji z KP w Radymnie.
Grupa turystów z drugim kierowcą za kierownicą mogła kontynuować swoją podróż do Polski.
Nielegalny towar w przemyskiej noclegowni
55-letnia obywatelka Ukrainy w pokoju, w noclegowni przechowywała papierosy i alkohol bez polskich znaków akcyzy.
Przemyscy policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą podejrzewali, że kobieta wynajmująca pokój w noclegowni handluje nielegalnym towarem bez polskich znaków akcyzy. W miniony czwartek przeszukali pokój zajmowany przez 55-letnią obywatelkę Ukrainy. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 600 paczek papierosów różnych marek i ponad 11 litrów alkoholu.
W przypadku gdyby towar trafił na rynek, Skarb Państwa zostałby narażony na uszczuplenie podatku akcyzowego w kwocie ponad 10,5 tysiąca złotych.
Nielegalny towar został zabezpieczony. Obywatelka Ukrainy usłyszała zarzuty. Grozi jej grzywna oraz przepadek nielegalnego towaru.
Tragedia w powiecie przemyskim. Matka podejrzewana o zabójstwo 2-latka
W Śliwnicy doszło do pożaru. Nie żyje 2-letni chłopczyk. Matka jest podejrzewana o zabójstwo syna.
W sobotę, 17 lutego, przed godz. 19, w jednym z domów w Śliwnicy wybuchł pożar. Jako pierwszy na miejsce zdarzenia przybył przemyski strażak, który mieszka w sąsiedztwie.
Wyniósł z domu nieprzytomnego 2-letniego chłopczyka. Natychmiast rozpoczął resuscytację. Strażacy, którzy dojechali na miejsce ewakuowali 35-letnią kobietę. Ona także była nieprzytomna. Zarówno 2-latek, jak i kobieta byli ranni. - informuje rzecznik podkarpackiej PSP mł. bryg. Marcin Betleja.
Oboje poszkodowani zostali zabrani do szpitala. Niestety, pomimo wysiłku lekarzy chłopczyk zmarł w skutek ran kłutych klatki piersiowej. Stan kobiety jest stabilny, ma ona rany kłute, które sama sobie zadała.
Do szpitala trafił także strażak, który zranił się w nogę podczas ewakuacji chłopca oraz mężczyzna, który przebywał w tym czasie w domu i zatruł się dymem.
Pożar został bardzo szybko ugaszony. Spaliło się wyposażenie pokoju na pierwszym piętrze domu. W akcji ratowniczo-gaśniczej uczestniczyło 6 zastępów straży pożarnych – 25 strażaków.
Kobieta jest Brazylijką, w Polsce mieszka od kilku lat. Podejrzewana jest o zabójstwo syna i wywołanie pożaru.
W dniu dzisiejszym miała się odbyć sekcja zwłok dziecka i przesłuchanie matki.










