Przepychanki podczas ukraińskiej procesji. Kto zawinił? [Galeria zdjęć]

Policja zatrzymała kilkanaście osób, które zakłóciły wczorajszą procesję greckokatolicką. Do zdarzenia doszło na ulicy Słowackiego w Przemyślu.

W niedzielę, 26 czerwca, przed godz. 11 po mszy w katedrze greckokatolickiej wyruszyła procesja około 500 osób na Ukraiński Cmentarz Wojenny przy ul. Kasztanowej. Uroczystości związane były z Panachydą, czyli nabożeństwem żałobnym poświęconym pochowanym tam strzelcom siczowym, którzy zmarli w obozie jenieckim w Pikulicach w 1920 roku.

Przy ulicy Słowackiego, w pobliżu I LO, na idących czekała grupa narodowców oraz osób pikietujących przeciw gloryfikacji OUN UPA, której bojownicy także są pochowani na ukraińskim cmentarzu.  W stronę procesji poleciały okrzyki: "Polska, antybanderowska", "Znajdzie się kij na banderowski ryj", "Stepan Bandera to prostytutka Hitlera".  Na czele procesji doszło do przepychanek. Stojący tam kibice widząc na czele procesji idącego mężczyznę w czerwono – czarnej koszulce, zwrócili uwagę funkcjonariuszom policji, że jest to symbol banderowski i zgodnie z prawem powinni zareagować. Brak reakcji policji spowodował, że mężczyźni wtargnęli na jezdnię, blokując marsz i domagając się od mężczyzny zdjęcia koszulki, a gdy to nie przyniosło skutku doszło do szarpaniny. Wówczas interweniowała policja odgradzając grupę Polaków. Zatrzymano około 20 osób, z czego 9 usłyszało zarzut zakłócania uroczystości religijnych.

Po zdarzeniu, winą wybuchu zamieszek obydwie strony oskarżają się wzajemnie. Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma wypowiadając się dla Polskiej Agencji Prasowej powiedział, że wśród zakłócających procesję były osoby w koszulkach Młodzieży Wszechpolskiej, którzy  wykrzykiwali obraźliwe hasła pod adresem uczestników procesji. - Uroczystości upamiętniające naszych bohaterów, strzelców siczowych sięgają lat 20. ubiegłego wieku, z przerwą w okresie PRL. Nigdy jednak nie budziły kontrowersji. Dopiero teraz pewne środowiska wykorzystując cynicznie fakt, że na cmentarzu tym znajdują się mogiły członków UPA, usiłują wywołać konflikt polsko-ukraiński" - mówił Piotr Tyma.

Z drugiej strony, demonstrowanie barw czerwono - czarnych, będących symbolem banderyzmu, zwłaszcza w Przemyślu, w którym pamięć ofiar UPA jest wciąż żywa, mogło być odebrane jako prowokacja. Do internetu także trafił amatorski filmik z zajścia, na którym słychać, jak jeden z uczestników procesji krzyczy Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć.

Anna Fortuna
Piotr Gdula

no images were found


Projektem nauczycielki z SP nr 11 zainteresowało się Centrum Nauki Kopernik w Warszawie [galeria]

"DEMO – doświadczaj, eksperymentuj, myśl, odkrywaj", to projekt Anety Jabłońskiej, nauczycielki informatyki w Szkole Podstawowej nr 11 w Przemyślu. Ten innowacyjny pomysł na rozbudzanie w najmłodszych ciekawości i chęci do działania został zauważony przez Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, które za sprawą przemyślanki również będzie go realizować.

Aneta Jabłońska jest nauczycielką z informatyki w SP nr 11 w Przemyślu, od 5 lat prowadzi Klub Młodych Programistów – KMO, tam dzieci między innymi uczą się programowania oraz robią roboty z klocków Lego. W listopadzie 2015 pani Aneta dowiedziała się o projekcie Mini Phenomenta (odpowiednika Centrum Nauki Kopernik), który wykonał kilkadziesiąt eksperymentalnych zestawów, tzw stacji. Szkoły je wypożyczały, a rodzice zadowoleni z pomysłu zgłaszali się, że także chcą takie zbudować aby na stałe były w ich placówkach.

Pomyślałam, że to fajny pomysł, że można coś takiego zrobić także w naszej szkole. Ideę poparła nasza pani dyrektor – mówi Aneta Jabłońska - Zaczęłam werbować chętne osoby do wykonania tych projektów. Na początku nie było jednak łatwo, brakowało zainteresowania ze strony uczniów. Troszkę mi to skrzydła podcięło i już myślałam, że nic z tego nie wyjdzie.

Sytuacja zmieniła się, gdy syn nauczycielki, uczeń tutejszej III klasy powiedział, że robią temat o wynalazkach i że może wobec tego zrobiliby telefon w domu.

Kupiliśmy z mężem 2 lejki, wąż ogrodowy i połączyliśmy to razem. Testowanie odbywało się na szkolnym korytarzu. Na początku dzieci nie interesowały się tym zbytnio, zadawały pytania, ale same nie chciały spróbować jak działa taki telefon. Dopiero, gdy odważyły się, same sprawdzić i spodobało im się wówczas też pojawili się pierwsi chętni do budowy stacji eksperymentalnych. Dzieci przychodziły do mnie i same prosiły o dokumentację aby mogły, to zbudować. Dostawały ją bardzo skromną, był to tylko rysunek i króciutki opis, zawierający niekiedy podpowiedź z jakich materiałów stację można wykonać - opowiada A. Jabłońska.

Stacje eksperymentalne dzieci wykonują w domu wraz z rodzicami. Za każdym razem są to bardzo solidne i precyzyjne projekty. Następnie trafiają one do szkoły, gdzie na korytarzach korzystają z nich wszyscy uczniowie.

Rodzice bardzo mnie zaskoczyli, jestem pod wrażeniem, znajdowali takie rozwiązania, o których ja bym w życiu nawet nie pomyślała. Otrzymałam od nich wiele głosów, że pomysł jest super. Przy ich wykonywaniu jednoczą się całe rodziny musząc kilka godzin spędzić wspólnie bez telewizji czy komputera. Daje to możliwość także lepszego poznania swojego dziecka i niekiedy dowiedzenia się o nim całkiem nowych rzeczy – mówi koordynatorka projektu.

Projekt DEMO pozwala osiągnąć dwa cele. Z jednej strony łączy rodziny, z drugiej rozwija dziecko. Mały eksperymentator musi zaplanować prace związane z projektem, a następnie zrealizować je jedynie z pomocą starszych. Do tego potrzebna jest cierpliwość. Projekt sprawia, że dziecko nabywa pewności siebie, przełamuje swoje zahamowania. Podczas dnia otwartego szkoły czy też święta placówki autorzy stacji stoją przy nich, starając się opowiadać o ich funkcjonowaniu. Dodatkową mobilizacją są dla nich tabliczki z ich nazwiskami, które znajdują się przy ich pracach.

W projekcie biorą udział uczniowie klas III – VI.

Projekty realizują różne dzieci, co pokazuje że jest on ukierunkowany nie tylko na tą grupę najmądrzejszą, ale też i te dzieci średnie i słabsze, które chociaż może nie mają zbyt dobrych wyników w nauce, to mogą być zdolne w całkiem innych dziedzinach, niż te które my tutaj badamy – podkreśla A.Jabłońska - Wydaje mi się, że dzięki temu projektowi będziemy wychowywać dzieci, które są odważne, które nie będą się bały eksperymentować, doświadczać, a dzięki temu w przyszłości będą społeczeństwem rozwiązującym problemy.

Dzięki DEMO nauczycielka z Przemyśla została zauważona przez Centrum Nauki Kopernik, gdy podczas konferencji międzynarodowej w Warszawie opowiadała o realizowanym przez siebie projekcie. CNK pomysł bardzo się spodobał, sami dopiero przygotowują się do jego realizacji. Są zdziwieni, że nauczycielka ich wyprzedziła, że wyszła taka inicjatywa oddolna. Zaoferowali również swoją pomoc.

Anicie Jabłońskiej udało się również nawiązać współpracę z Politechniką Warszawską, studenci będą wykonywać rysunki techniczne do każdej stacji. Jeśli się uda, do grudnia zostanie stworzona dokumentacja wykonywania stacji, będzie to ogromna pomoc dla innych szkół, które chciałyby się włączyć.

DEMO to projekt długoterminowy. Myślę, że będzie się dalej rozwijał i że uda się włączyć inne szkoły, tak aby nie tylko nasze dzieci z tego korzystały – mówi nauczycielka z SP nr 11 – O projekcie będę teraz opowiadała, w listopadzie na kolejnym forum KMO. Współpracą jest już zainteresowana szkoła z Grodziska Mazowieckiego.

Do tej pory powstało 15 stacji, na kolejne są już pomysły, które zostaną zrealizowane po wakacjach.

no images were found

Anna Fortuna


Na ostrowskiej żwirowni utonął mężczyzna

Na żwirowni w Ostrowie utonął mężczyzna. Ofiara to 30 -letni mieszkaniec województwa małopolskiego.

30 -letni mieszkaniec województwa małopolskiego piątkowe popołudnie spędzał wraz ze swoją znajomą na żwirowni w Ostrowie. Mężczyzna prawdopodobnie przed wejściem do wody wypił niewielką ilość alkoholu i dość długi czas leżał na słońcu. Gdy kobieta straciła go z pola widzenia od razu wezwała pomoc.

Na miejsce przybyły służby, które wyciągnęły mężczyznę z wody i rozpoczęły jego reanimację, które jednak nie przyniosła skutku.

Decyzją prokuratora zwłoki zabezpieczono do dalszych badań sekcyjnych.


Nie będę królową brytyjską - dyrektor przemyskich szpitali zamierza twardo trzymać się zmian

Prywatne spółki będą musiały opuścić przemyskie szpitale. O zmianach dokonywanych w placówkach poinformował ich dyrektor oraz członek zarządu Województwa Podkarpackiego.

Podczas konferencji prasowej dyrektor dwóch przemyskich szpitali Piotr Ciompa oraz członek zarządu Województwa Podkarpackiego nadzorujący ochronę zdrowia Stanisław Kruczek przedstawili obecną sytuację tych placówek po 1 marca br. Proces połączenia w jeden podmiot dwóch szpitali wojewódzkich funkcjonujących w naszym mieście zakończy się końcem 2017 r.

Naprawa szpitalnictwa przemyskiego wymaga innego ułożenia relacji z niektórymi prywatnymi podmiotami działającymi na terenie szpitala najczęściej w formie spółek. Chcemy ograniczyć działalność prywatnych podmiotów na terenie przemyskich szpitali. Obecnie na ich terenie działa 18 prywatnych podmiotów leczniczych. Chcemy, aby dyrektor szpitala przechodził z każdym lekarzem na kontrakty indywidualne – powiedział Stanisław Kruczek.

Obecność prywatnych firm nie pozwala szpitalowi zatrudniać swoich własnych lekarzy na dodatkowe umowy, a tylko za pośrednictwem innych podmiotów. Według dyrektora za samo pośrednictwo – bez leczenia pacjentów - podmioty te pobrały prowizje od każdej godziny dyżuru w łącznej wysokości ok 500 tys. zł rocznie.

Za mojej kadencji szpital nie będzie federacją oddziałów ani wynajętych NZOZ-ów, a dyrektor nie będzie królową brytyjską, która będzie tylko panować. To ja realizuję politykę zdrowotną, którą określa mi zarząd województwa w ramach swoich kompetencji i nie będę posługiwał się przy tym takimi NZOZ, które nie chcą się do tej polityki dostosować – mówił Piotr Ciompa - Najbardziej hałaśliwa jest spółka anestezjologów, z którą się rozstaliśmy. Nie wykształcili żadnego lekarza, a ci którzy robili specjalizację odeszli, bo mieli już dość tych standardów jakiej były w tej spółce.

Jak podaje dyrektor szpitala dotychczasowy ordynator okulistyki prowadził własną 6-łóżkową klinikę w Przemyślu, składając do NFZ konkurencyjne wobec szpitala oferty na leczenie. Po przeprowadzeniu zmian w wyniku zaproszenia do współpracy nowych okulistów zwiększył się zakres świadczeń medycznych. Podobnego rozwiązania wymagała anestezjologia. Dotychczas Szpital im Ojca Pio obsługiwała w tym zakresie prywatna spółka, której umowa wygasała, a domagała się zwiększenia wynagrodzenia o ponad 0,7 mln zł rocznie oraz odmawiała zmiany organizacji pracy związanej z przejęciem operacji z obu szpitali przez Centralny Blok Operacyjny na Monte Cassino. Ponadto, zdaniem dyrektora, spółka ta nie wykształciła żadnego młodego anestezjologa, a dwóch ostatnich odeszło do innych miast. Po zmianach udało się ich namówić do powrotu.

Przykładem jak zmiany mogą przerodzić się w sukces, zdaniem Piotra Ciompy jest również oddział dermatologiczny, który funkcjonuje wręcz wzorcowo, wyprzedzając inne oddziały o tej specjalizacji w znanych szpitalach.

Wciąż nie ma możliwości dokładnego określenia jakie skutki połączenia placówek będą miały na obszar zatrudnienia. W pierwszej kolejności personel dublujących się oddziałów jest zatrudniany w oddziałach nowo powstających. Zmniejszenie zatrudnienia odbywa się poprzez przejścia pracowników na emerytury, zasiłki przedemerytalne oraz planowaną realizację programy dobrowolnych odejść.

I jak podaje dyrektor Ciompa, to nie zmiany, a ich brak prowadzić będzie do spadku szpitalnictwa przemyskiego do rangi powiatowej. Każda oszczędność, pozostaje w przemyskiej służbie zdrowia i jest przeznaczana na leczenie i nową aparaturę. Nie obniża się kosztów aby pomnożyć zysk.

Anna Fortuna


Otwarcie pomnika Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia w Przemyślu [Galeria zdjęć]

Spełniło się nasze marzenie upamiętnienia losu wielu mieszkańców naszego miasta i okolicznych miejscowości ...W Przemyślu odsłonięto pomnik poświęcony Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia.

W dniu 22 czerwca, na wybrzeżu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Przemyślu uroczyście odsłonięto pomnik poświęcony Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia. Spełnia się nasze marzenie upamiętnienia losu wielu mieszkańców naszego miasta i okolicznych miejscowości. Pomnik powinien zachować pamięć o zesłanych Polakach na Syberię i o cierpieniach oficerów, policjantów, urzędników zamordowanych w Katyniu, a także w innych miejscach. Powinien być lekcją historii dla młodego pokolenia. Naszym celem było upamiętnienie Golgoty Polaków z okresu II wojny światowej, wywołanie refleksji by nie powtarzać historycznych błędów – mówiła Stanisława Żak, przedstawiciel Sybiraków.

Przemyśl stał się miastem, z którego 10 lutego 1940 r., z bocznicy kolejowej Sowieci sformułowali składy towarowe, bydlęcych wagonów szczelnie wypełnionych mieszkańcami miasta i okolicznych wsi. Z tej bocznicy wyruszyli w pierwszej z czterech masowych deportacji nasze rodziny, zesłane do Sowieckich obozów na dalekiej Syberii i do Kazachstanu. 22 czerwca, data odsłonięcia i poświęcenia pomnika, to również data 76 rocznicy trzeciej masowej deportacji. Dla nas jest to dzień pamięci o tych, których dziś nie ma już z nami – powiedziała Joanna Preiss prezes Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu.

Odsłonięcia pomnika dokonali przedstawiciele inicjatorów jego budowy, najstarsi Sybiracy i przedstawiciel Rodzin Katyńskich : Ludwika Turowska, Stanisław Lula, Wojciech Zbrożek oraz prezydent Przemyśla Robert Choma.

Podczas uroczystości wręczono odznaki. Złotą Odznakę Honorową „Za zasługi dla Związku Sybiraków” otrzymał Oddział Związku Sybiraków w Przemyślu, Złotą Odznakę Honorową otrzymały także osoby : Jan Pączek starosta Przemyski, Robert Choma prezydent Miasta Przemyśla, ksiądz Prałat Jan Mazurek duszpasterz Związku Sybiraków w Przemyślu, ksiądz Tadeusz Pater kapelan Kresowian, Joanna Preiss prezes Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Mieczysław Tłuczek wiceprezes Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Stanisław Cichocki skarbnik Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Bronisław Klepacki członek Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Ludwika Turowska członek Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Stanisława Żak Członek Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu. Srebrną Odznakę Honorową otrzymali: Marek Kudła wicestarosta Przemyski, Jan Janusz sekretarz Gminy Orły, Władysław Witesko członek Zarządu Związku Sybiraków Oddziału w Przemyślu, Mirosław Majkowski prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych oraz Janusz Łukasiewicz społecznik, przewodniczący Zarządu Osiedla Salezjańskie.

Honorową Oznakę Sybiraka otrzymał także artysta rzeźbiarz, twórca i wykonawca pomnika poświęconego Zesłańcom Sybiru i Ofiar Katynia Marian Szajda.

Pomnik ma surową, ostrą wymowę, która jak podkreślają Sybiracy zawarta jest już w samej jego nazwie "Zesłańcom i Ofiarom". Towarowy, bydlęcy wagon, to symbol naszej wywózki, otwarte drzwi – droga w nieznane, droga donikąd, krzyż jako symbol cierpienia, biedy, poniewierki. Monument ma przestrzegać aby nigdy w dziejach ludzkości narodów, nie doszło do tak okrutnej tragedii zgotowanej człowiekowi przez człowieka.

Upamiętnienie jest inicjatywą Związku Sybiraków Oddział w Przemyślu, Związku Sybiraków III RP oddział w Przemyślu oraz Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia.

Po złożeniu kwiatów, sprzed pomnika wystartował rowerowy rajd Pamięci Sybiraków, Ofiar Katynia oraz Golgoty Lacka i Dobromila, zorganizowany przez Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów.

Anna Fortuna

no images were found


Prezydentowi Przemyśla udzielono absolutorium

Szesnastu radnych udzieliło absolutorium prezydentowi Przemyśla Robertowi Chomie z tytułu wykonania budżetu za rok 2015. Dług miasta zmalał o ok 9 mln zł.

Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej, 16 głosami za i 2 wstrzymującymi się radni udzielili absolutorium prezydentowi miasta Przemyśla Robertowi Chomie. Komisja Rewizyjna i Regionalna Izba Obrachunkowa w Rzeszowie pozytywnie zaopiniowały wykonanie budżetu za rok 2015. Obecnie dług miasta wynosi 181 mln zł i jest on o 9 mln zł mniejszy w porównaniu z rokiem ubiegłym. W minionym roku udało się również spłacić 288 tys. zł kredytu.

W roku 2015 miasto nie zaciągnęło nowych pożyczek, ani nie realizowano także żadnych większych inwestycji.

Po udzieleniu absolutorium prezydent podkreślił, że pierwszy raz po 14 latach w takim momencie słychać głosy pozytywne, chociaż wie, że wciąż jest wiele do zrobienia. Pozytywne gesty widać również ze strony państwa w kierunku samorządu Przemyśla. Włodarz miasta podziękował także swoim pracownikom.


Konkurs Piosenki Dziecięcej "Kryształowy Bocian"

W dniu 10 czerwca, w sali widowiskowej Młodzieżowego Domu Kultury odbył się I Konkursu Piosenki Dziecięcej "Kryształowy Bocian". Udział w nim wzięły przedszkolaki oraz uczniowie klas I-III szkół podstawowych.

W I Konkursie Piosenki Dziecięcej "Kryształowy Bocian" udział wzięło 37 uczestników. Poziom był bardzo wyrównany, a więc jurorzy mieli bardzo trudne zadanie.

W wyniku ostatecznej oceny jurorów wyniki przedstawiają się następująco:

Kategoria przedszkola :
I miejsce: Aleksandra Antoniak - Tęczowe przedszkole w Krasiczynie
II miejsce: Karolina Ratajczyk - Przedszkole nr 11 w Przemyślu
III miejsce: Weronika Czopka - Przedszkole nr 3 w Przemyślu

Wyróżnienia:
1. Lena Heyduk - Przedszkole nr 7 w Przemyślu
2. Milena Olędzka - Przedszkole nr 7 w Przemyślu

Kategoria szkoły podstawowe:
I miejsce: Aleksandra Żurawska - Szkoła Podstawowa nr 11 w Przemyślu
II miejsce: Gabriela Grabowska - Szkoła Podstawowa nr 5 w Przemyślu
III miejsce: Aleksandra Kielar - Szkoła Podstawowa nr 5 w Przemyślu

Wyróżnienia:
1. Julia Muzyczka - Zespół Szkół z Oddziałami Integracyjnymi w Przemyślu,
2. Krzysztof Cichoński -Zespół Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu.


"Mam Talent'' w SP nr 5 w Przemyślu

Szkoła Podstawowa nr 5 promuje uzdolnionych uczniów, dlatego też kolejny już raz zorganizowała szkolny konkurs Mam Talent. Do zabawy zgłosiło się ponad 30 uczniów, którzy bawili widzów zgromadzonych na widowni.

Podczas Mam Talent wysłuchano piosenki, gry na instrumentach, podziwiano roztańczonych artystów oraz młodych sportowców. Wszyscy dobrze się bawili, zarówno gwiazdy na scenie jak i widzowie. Trzeba przyznać, że tegoroczny konkurs talentów charakteryzował wysoki poziom, dlatego jury, w składzie którego zasiadła młodzież szkolna miało niełatwe zadanie.

Ostatecznie wyłoniono zwycięzców:
I miejsce w kategorii śpiew : Gabriela Grabowska i Julia Telefanko, wyróżnienie w tej kategorii przyznano Patrycji Kocan za oryginalny pomysł wykonania piosenki,
I miejsce w kategorii sport : Martyna Olszańska i Otylia Kania ( zsynchronizowany pokaz karate),
I miejsce w kategorii gra na instrumencie : Rafał Czyżowski ( pianino) oraz Bartłomiej Stopa ( akordeon),
I miejsce w kategorii taniec: Karolina Błaszczyszyn, z którą zatańczył gościnnie Jakub Chomik.

Zwycięzcy otrzymali drobne upominki, zaś dla wszystkich uczestników przygotowane zostały słodycze i pamiątkowe dyplomy. Gratulujemy uczniom, którzy odważyli się pokazać swe talenty przed licznie zgromadzoną publicznością oraz zachęcamy do dalszego rozwijania swoich pasji.


Testując samochód przed zakupem, przemycał w nim papierosy

Funkcjonariusze Służby Celnej na przejściu granicznym w Korczowej zapobiegli wprowadzeniu do nielegalnego obrotu 3715 paczek papierosów. Kontrabandę wartą ponad 50 tys. złotych próbował przewieźć przez polsko-ukraińską granicę obywatel Ukrainy w pożyczonym samochodzie.

W nocy z 21/22 czerwca, 20-letni kierowca przekraczając granicę skierował swój samochód na „zielony pas” – nic do oclenia, skąd pojazd trafił jednak do szczegółowej kontroli celnej. Funkcjonariusze Służby Celnej na podstawie przeprowadzonej analizy ryzyka postanowili szczegółowo skontrolować wjeżdżającego do Polski VW Passata.

Podczas rewizji pojazdu celnicy wykryli, że w samochodzie znajduje się niezgłoszony do kontroli celnej towar. W licznych skrytkach pojazdu znajdowało się 3715 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Kierowca nie przyznał się do własności przemycanych papierosów. Jak twierdził, jechał pożyczonym samochodem tylko po to, aby wypróbować go przed dalszym zakupem.

Papierosy trafiły do magazynu a Służba Celna wszczęła przeciwko kierowcy postępowanie karne skarbowe, do którego zajęty został także samochód.


Tymczasowo przywrócono kontrole na granicach wewnętrznych Schengen

Weszło w życie rozporządzenie o tymczasowym przywróceniu kontroli na granicach wewnętrznych Schengen.

W dniu 21 czerwca weszło w życie rozporządzenie ministra SWiA dotyczące wprowadzenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych Schengen tj. z Czechami, Niemcami, Litwą, Słowacją oraz w portach morskich i lotniczych, stanowiących granicę wewnętrzną strefy Schengen.

Na Podkarpaciu, przywrócenie kontroli granicznej będzie obejmowało drogę krajową nr 19 w rejonie byłego przejścia granicznego w Barwinku oraz lotnisko w Rzeszowie- Jasionce w dniach od 4 do 9 lipca oraz od 18 lipca do 2 sierpnia.

Tymczasowa kontrola graniczna realizowana będzie w oparciu o patrole Straży Granicznej, wykorzystujące mobilne terminale do kontroli granicznej oraz pojazdy specjalistyczne tzw. schengenbusy wyposażone w specjalistyczny sprzęt i dostęp do baz danych, umożliwiających przeprowadzenie kontroli granicznej poza przejściem granicznym.

Pielgrzymi i podróżni, którzy przyjadą do Polski z krajów należących do strefy Schengen, będą musieli mieć przy sobie dokumenty potwierdzające tożsamość i obywatelstwo, np. dowód osobisty lub paszport, a obywatele państw trzecich muszą mieć przy sobie dokumenty uprawniające do przekraczania granicy (paszport) oraz potwierdzające prawo pobytu w Polsce, np. wizy.