W Towarzystwie Przyjaciół Przemyśla i Regionu odbyło się spotkanie opłatkowe

„Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku….” - słowami piosenki 14 stycznia prezes Zarządu Bogusława Pieczyńska rozpoczęła część oficjalną tegorocznego spotkania opłatkowego członków Towarzystwa Przyjaciół Przemyśla i Regionu.

Każdy Opłatek to wyjątkowy dzień dla naszych członków. W świątecznej atmosferze, możemy się spotkać, porozmawiać i po prostu ze sobą pobyć. Najważniejszą jego częścią jest dzielenie się opłatkiem – symbolem zgody i pojednania. To wyjątkowa okazja do wyrażenia uczuć, najgłębiej skrytych w sercu. Spotkanie opłatkowe jest bowiem kwintesencją świąt Narodzenia Bożej Dzieciny, bo Jezus pragnie być wśród nas – mówiła prezes B.Pieczyńska.

W spotkaniu uczestniczył ks. Biskup Stanisław Jamrozek, który poświęcił opłatki, pobłogosławił zebranych oraz złożył życzenia noworoczne, podkreślając ogromne zaangażowanie członków Towarzystwa w życie miasta, jego mieszkańców
a zwłaszcza w kwestowanie i renowację przemyskiej, zabytkowej nekropolii.
Wspólne kolędowanie prowadzili harcerze z 5 Przemyskiej Drużyny Starszoharcerskiej przy akompaniamencie gitary Romualda Sabarańskiego i organek Remigiusza Łuca.
„Opłatkowy” stół był doskonałą okazją, by wymienić poglądy, podyskutować
o minionym czasie i przyszłości, a zwłaszcza o planach i nadziejach członków Towarzystwa, związanych z nadchodzącym Nowym 2017 Rokiem.

Na zakończenie popłynęły życzenia noworoczne, oby siła płynąca z tych świąt była z nami przez cały rok. Oby była źródłem naszej otwartości, miłości, radości tej duchowej i tej która jest nam potrzebna w życiu publicznym. Siłą Przemyśla są jego mieszkańcy. Oni tworzą wyjątkową atmosferę miasta. Myślę, że te święta też są źródłem tej siły na tworzenie wyjątkowej atmosfery w naszym pięknym mieście Przemyślu - stwierdziła prezes Bogusława Pieczyńska. Złożyła także podziękowania instytucjom i organizacjom, które stale współpracują z Zarządem Towarzystwa oraz darczyńcom wspierającym jego działalność statutową. Była to również okazja do wręczenia drobnych upominków „Fajowego Przemyślanina”.

W spotkaniu udział wziął m.in.: zastępca prezydenta Miasta Przemyśla Janusz Hamryszczak, wicestarosta Przemyski Marek Kudła, kapelan Garnizonu Przemyskiego ks. mjr Marcin Kawiatkowski, ks. prałat Stanisław Czenczek, funkcjonariusz BOSG mjr Artur Krytak, prezes PWiK Małgorzata Ossowska, radna Małgorzata Gazdowicz oraz pełnomocnik prezydenta Miasta Przemyśla ds. organizacji pozarządowych Robert Gawlik.


Dlaczego Prezydent Przemyśla nie może wjeżdżać na Ukrainę? Znamy już więcej informacji

MSZ wyjaśnia jaki jest powód wydania zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. Jak podaje PAP zakaz ten obejmuje okres pięciu lat i podyktowany jest szkodzącą działalnością na rzecz Ukrainy Roberta Chomy.

W dniu wczorajszym prezydent Przemyśla Robert Choma wybrał się do Lwowa, na zaproszenie Konsula Generalnego RP, na spotkanie opłatkowe. Na miejsce jednak nie dotarł, bo już na granicy Ukraińskiej został zawrócony.

Po półgodzinnym wyjaśnianiu sytuacji zostałem poinformowany, że 29 grudnia 2016 r. urząd bezpieczeństwa Ukrainy wydał postanowienie, które uniemożliwia mi wjazd na teren tego państwa – mówił Robert Choma - Pierwszy raz spotyka mnie taka sytuacja. Byłem całkowicie zaskoczony. Nie znam powodów dlaczego tak się stało. Nie będę również komentować do czasu poznania przyczyn dlaczego odmówiono mi wjazdu. Mam nadzieję, że także polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pomoże mi w wyjaśnieniu tej kwestii.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, rzeczniczka MSZ Joanna Wajda poinformowała, że resort wyjaśnia sprawę i jest w związku z tym w kontakcie z ambasadą Ukrainy. Wiadomość o zakazie wjazdu potwierdziła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.  Według słów rzeczniczki SBU  Ołeny Hitlańskiej zakaz wjazdu dla prezydenta Przemyśla został wydany jeszcze w miesiącach letnich. Tymczasem prezydent Choma granicę polsko-ukraińską ostatni raz przekraczał 25 listopada ubiegłego roku, na co dowodem są adnotacje w jego paszporcie.

W rozmowie z PAP Hitlanska poinformował że zakaz jest podyktowany względami bezpieczeństwa Ukrainy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zakaz ten ma związek z incydentem, jaki miał miejsce podczas czerwcowej ukraińskiej procesji religijnej w Przemyślu.

Rzecznik ukraińskiej Straży Granicznej Ołeh Słobodian poinformował lwowski portal Zaxid.net, że Robert Choma ma zakaz wjazdu na Ukrainę na okres pięciu lat.


W środku nocy okradli mężczyznę i pobili go we własnym domu. Zatrzymani przez przemyskich policjantów

Przemyscy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców naszego miasta podejrzanych o rozbój. Mężczyźni używając przemocy zabrali pokrzywdzonemu pieniądze i telefon komórkowy, po czym uciekli.

W piątek, 13 stycznia, tuż po północy dwóch sprawców, weszło po drabinie do mieszkania śpiącego 34-latka. Sprawcy ściągnęli mężczyznę z łóżka bijąc go przy tym. Następnie ukradli pieniądze w kwocie 1600 złotych oraz telefon komórkowy.

Zebrany materiał pozwolił przedstawić 19 i 21-latkowi zarzuty rozboju. Prokurator zastosował wobec mężczyzn środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji 7 razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego.
Za rozbój grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.


Trzynaście kolizji w jednym dniu, to efekt trudnych warunków na przemyskich drogach

Od kilku dni panują szczególnie trudne warunki na drogach. Obecnie główne trasy i drogi powiatowe powiatu przemyskiego są przejezdne, jednak należy zachować szczególną ostrożność bo jest ślisko. W ciągu zaledwie jednego dnia doszło do 13 kolizji.

W miniony poniedziałek po godz. 8.30, na skrzyżowaniu ul. Mickiewicza z ulicą Rejtana w Przemyślu, kierujący osobowym fordem nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 23-letniemu kierującemu daewoo lanosem. Sprawca kolizji został ukarany mandatem w kwocie 220 złotych.

Zaledwie 5 minut na ulicy Bielskiego, zderzyło się bmw oraz iveco. Strony zdarzenia doszły do porozumienia, nikomu nic się nie stało.

Następnie tuż po godz. 9 zderzyły się dwa pojazdy na ul. Jasińskiego. Kierujący fiatem seicento uderzył w opla astrę - pojazd służbowy Izby Celnej w Przemyślu. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane w toku postępowania w sprawie o wykroczenie.

Przed godziną 14, na skrzyżowaniu ulic 3-go Maja z Kraszewskiego, kierowca fiata potrącił pieszego na chodniku. 55-letni pieszy miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Na rondzie Paderborn, o godz. 2 w nocy. 59-letni kierujący mercedesem sprinterem, obywatel Ukrainy, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, przejechał przez rondo na wprost, a następnie tracąc panowanie nad pojazdem wjechał do rowu i uderzył w ogrodzenie. Mężczyzna został ukarany mandatem w kwocie 220 złotych.
W związku z niesprzyjającą aurą i trudnymi warunkami na drogach policjanci apelują o szczególną ostrożność i dostosowanie prędkości do panujących warunków.


Prezydent Przemyśla Robert Choma nie wpuszczony na Ukrainę!

W dniu dzisiejszym prezydent Przemyśla Robert Choma wybrał się do Lwowa, na zaproszenie Konsula Generalnego RP, na spotkanie opłatkowe. Na miejsce jednak nie dotarł, bo już na granicy Ukraińskiej został zawrócony.

Po półgodzinnym wyjaśnianiu sytuacji zostałem poinformowany, że 29 grudnia 2016 r. urząd bezpieczeństwa Ukrainy wydał postanowienie, które uniemożliwia mi wjazd na teren tego państwa. Zostało ono mi wręczone w formie oficjalnego dokumentu w języku ukraińskim, w którym służba graniczna Ukrainy powołuje się na lakoniczne przepisy prawne i zakaz służby bezpieczeństwa. Poinformowałem o tym fakcie konsula generalnego Ukrainy, rozmawiałem także z komendantem BiOSG, przez służbę graniczną poinformowany został także ambasador Ukrainy. Pierwszy raz spotyka mnie taka sytuacja. Byłem całkowicie zaskoczony. Nie znam powodów dlaczego tak się stało. Nie będę również komentować do czasu poznania przyczyn dlaczego odmówiono mi wjazdu. Mam nadzieję, że także polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pomoże mi w wyjaśnieniu tej kwestii – mówi prezydent Robert Choma.

W dokumencie znajduje się zapis, iż od zakazu odwołać się można do urzędu granicznego w Mościskach lub do sądu.


W 2016 roku przemyscy celnicy osiągnęli wiele sukcesów... sportowych

Służba Celna podsumowała sportowe zmagania funkcjonariuszy za 2016 rok. Liderem została przemyska Izba Celna gromadząc na swym koncie 115 punktów w klasyfikacji generalnej, a najlepszym sportowcem roku wśród kobiet została Weronika Biała z Oddziału Celnego w Medyce.

Sportowa rywalizacja objęła 9 dyscyplin i rozpoczęła się w styczniu narciarstwem alpejskim. Drużynowo przemyska Izba Celna wywalczyła II miejsce, a po zaciętej rywalizacji złoty medal w kategorii 50+ zdobył Grzegorz Michalski.

Miesiąc później funkcjonariusze z Przemyśla w biegach długodystansowych zostali wicemistrzami Polski dodając tym samym na konto przemyskiej Izby Celnej kolejne cenne punkty w klasyfikacji generalnej. Świetna forma Weroniki Biała, Jacka Hadama oraz Jacka Wasylów, zaowocowały dwoma złotymi i srebrnym medalem.

Kolejne miesiące sportowej rywalizacji przyniosły mistrzowskie tytuły Izbie Celnej w Przemyślu w takich dyscyplinach jak: piłka siatkowa, tenis stołowy, bieszczadzki rajd pieszy oraz piłka koszykowa. O zwycięstwie w całorocznym współzawodnictwie zadecydowały mecze rozegrane w grudniu ub. roku podczas turnieju piłki koszykowej. Wygrana w turnieju piłki koszykowej w ostatecznym podsumowaniu pomogła o 1 punkt pokonać Izbę Celną w Białej Podlaskiej.

Cenne punkty dla przemyskiej Izby Celnej zdobyli również funkcjonariusze podczas XV Mistrzostw Polski Funkcjonariuszy Celnych w szachach. W tej dyscyplinie funkcjonariusz z Przemyśla Michał Sycz nie przegrał żadnej partii szachowej i wywalczył złoto. Punkty Izba zdobywała również w tenisie ziemnym oraz pływaniu.

Ciekawostką jest wymiana przemyskiej i bialskiej izby celnej na pierwszym miejscu sportowego współzawodnictwa, która trwa od 6 lat (Izba Celna w Przemyślu zwyciężała w 2011, 2012 i 2014, a Izba Celna w Białej Podlaskiej w 2010, 2013 i 2015).


Policjanci z Dubiecka uratowali mężczyznę przed zamarznięciem

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Dubiecku uratowali mężczyznę, któremu groziło wychłodzenie. Spacerowicze zauważyli leżącego człowieka nad rzeką San, o czym niezwłocznie poinformowali Policję.

W czwartek, 12 stycznia około godz. 20, policjanci interweniowali wobec 44-letniego mężczyzny. Z niewyjaśnionych przyczyn znalazł się on nad brzegiem rzeki San, w miejscowości Bachów. Leżącego zauważyli spacerowicze, po czym niezwłocznie powiadomili Policję. Z relacji świadków wynikało, że mężczyzna nie dał sobie pomóc i krzyczał, że chce zamarznąć.

Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zdarzenia, zauważyli na twarzy mężczyzny zasinienia z zimna. Powiadomiono pogotowie, które przewiozła mężczyznę w stanie wyziębienia do szpitala na obserwację.

44-latek był nietrzeźwy. W trakcie badania okazało się, że miał 2 promile alkoholu w organizmie.

 


Transmisja opery "Romeo i Julia" w przemyskim CK - zapowiedź

W dniu 21 stycznia z cyklu "The Met: Live in HD", Centrum Kulturalne w Przemyślu zaprasza na transmisję opery "Romeo i Julia".

Historia Romea i Julii inspirowała i do dziś inspiruje całe rzesze artystów, począwszy od malarzy, poetów, kompozytorów, po twórców oper i baletów. Dzieła operowe na jej podstawie stworzyli m.in. Vincenzo Bellini i właśnie Charles Gounod. Jego na wskroś francuska, czyli bardzo romantyczna i żarliwa wizja losów nieszczęśliwych kochanków, okraszona melodyjną, bogato instrumentalizowaną muzyką, spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem.

W pierwszym roku po premierze „Romeo i Julia” przekroczył liczbę 100 spektakli. Złośliwcy wprawdzie mawiali, że ta opera to tylko 4 duety miłosne z dodatkami, ale czyż nie to właśnie jest istotą opowieści o zakochanych z Werony?

W nowej inscenizacji Met, w reżyserii Barletta Shera (reżyserował w Met m.in. „Cyrulika sewilskiego” i „Otella”) Julią będzie niemiecka sopranista Diana Damrau, partię Romea zaśpiewa tenor z Włoch Vittorio Grigolo.

Opera w pięciu aktach.

21 stycznia, godz.18:55

Bilety: 40 zł (dorośli), 30 zł (młodzież, seniorzy).


Jak Przemyśl walczył o szpital wojskowy, pomimo że szpitala miejskiego nie chciał

Władze miasta prowadziły rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej aby w Przemyślu znów funkcjonował szpital wojskowy. Przyczyniły się do tego między innymi opinie mieszkańców, którzy chwalili sobie tą jednostkę lecznictwa. Ministerstwo jednak nie przychyliło się do tego pomysłu.

Szpital Wojskowy w Przemyślu słynął zawsze wśród mieszkańców z dobrej opieki medycznej, zarówno pod względem samego lecznictwa jak i podejścia do pacjenta. Ci którzy mieli wybór pomiędzy nim, a szpitalem na Monte Cassino bez zastanowienia kierowali się do placówki przy ulicy Słowackiego. Jego renoma przetrwała także, gdy przeszedł pod zarządzanie miasta. Gdy pojawiły się pierwsze głosy o połączeniu szpitala miejskiego z wojewódzkim, swoje niezadowolenie w przestrzeni publicznej wyrażali zarówno mieszkańcy jak i pracownicy, lecz na niewiele się one wówczas zdały.

Pod koniec 2015 r. podjęto decyzję o połączeniu Szpitala Miejskiego z Obwodem Lecznictwa Kolejowego w Szpital Wojewódzki OLK, który docelowo ma zostać połączony ze Szpitalem Wojewódzkim im.św. Ojca Pio.

Przez konsolidację nie dość, że nie pogorszy, to polepszy się jakość świadczonych usług, bo dzisiejszy zasób, jaki mamy, czy to personelu lekarskiego, czy pielęgniarskiego jest w mojej ocenie oraz pacjentów bardzo dobry (…) Na pewno możemy na tym skorzystać. Nie mamy żadnego przymusu ani noża na gardle aby takie decyzje podejmować – tłumaczył wówczas prezydent Robert Choma. Podkreślano także, że miasto ma ograniczone możliwości na dofinansowywanie szpitala miejskiego, a konsolidacja zlikwiduje również konkurencję pomiędzy placówkami, a jako jeden byt, szpital będzie miał do wykorzystania z kontraktu NFZ kwotę 130 mln zł.

Całe działania są podejmowane nie tylko, aby ten Szpital Wojewódzki funkcjonował, ale żeby funkcjonował dobrze – mówił zastępca prezydenta Grzegorz Hayder – W mojej ocenie podjęte działania mające na celu przekazanie Szpitala Miejskiego do zarządzania marszałkowi województwa, jak i restrukturyzacja, której celem jest powstanie jednego, silnego szpitala wojewódzkiego jest najlepszym rozwiązaniem. Marszałek przyjął koncepcję opracowaną przez dyrektora Ciompę. Trzeba dać mu czas, aby ten proces zaczął wdrażać, a dopiero po jego wdrożeniu możemy ocenić czy był to pic na wodę, fotomontaż czy dobre rozwiązanie.

Tymczasem pod koniec minionego roku miasto zaczęło prowadzić rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej aby do Przemyśla znów powrócił szpital wojskowy.

Od podjęcia zamiaru, poprzez jego wykonanie, aż do finału, którym było ostateczne połączenie szpitali, wydarzyło się wystarczająco dużo żeby zweryfikować także podejście do lecznictwa w Przemyślu. Nie zamierzam krytykować działań zarządzającego szpitalem dyrektora, tylko widzimy, że część lekarzy opuściła Przemyśl, a z nimi też odeszli pacjenci. Jeśli będą odchodzić pacjenci, to z kolei będą niższe kontrakty. Dzisiaj szpital wojewódzki dobrze funkcjonuje – pod koniec roku 2016 powiedział prezydent Robert Choma - Zarówno opinie ludzi, jak i to wszystko co się przy okazji połączenia szpitali wydarzyło spowodowało, że wystąpiliśmy z taką inicjatywą o utworzenie szpitala wojskowego. Jako samorząd powinniśmy tworzyć instytucje finansowane ze środków zewnętrznych, których powinno być jak najwięcej, bo to są i miejsca pracy i przy okazji powrót do czegoś do czego być może powinno się wrócić.

Ostatecznie, jak poinformowała media Przewodnicząca Rady Miasta Lucyna Podhalicz, Ministerstwo Obrony Narodowej  nie jest zainteresowane odtwarzaniem wojskowego szpitala w Przemyślu. - Pan prezydent otrzymał pismo oficjalne z MON-u, że definitywnie nie jest to priorytetem. Temat upadł, mam sytuację jasną i klarowną - tak przewodnicząca podsumowała starania władz miasta.

Anna Fortuna


Jest z Przemyśla i stoi na progu wielkiej kariery muzycznej. Piosenkę Olivii puszczają największe stacje

Wszystko zaczęło się od nagranych i zamieszczonych na youtube coverów. Teraz jest już pierwszy singiel i praca nad autorską płytą. Talentem 20 -letniej Olivii Fok z Przemyśla zachwycają się największe w kraju stacje radiowe.

Olivia Fok to 20 -latka z Przemyśla, która spełnia swoje marzenia śpiewając, a usłyszeć ją można m.in. w Radiu ZET i Esce. Zaczynała od coverów, które w sieci cieszą się ogromną popularnością i mają setki wyświetleń. Gościnnie wystąpiła na płycie dj Remo z kawałkiem "Want you back". Niedawno nagrała swój pierwszy singiel "To tylko gra" i pracuje nad płytą. Swoich sił próbowała w "Mam talent", wystąpiła też w programie TVP2 "Pytanie na śniadanie". Jej największą fanką jest mama i babcia. Poza śpiewaniem interesuje się kosmetologią, jest też ambasadorką obozów młodzieżowych.

Wszystko zaczęło się w 2010 r. od podśpiewywania w domu i założenia kanału na youtube.

Osobami, które mnie w tym czasie inspirowały były Christina Grimmie i Megan Nicole oraz przede wszystkim mój największy idol Justin Bieber. Dwa lata po założeniu kanału całkiem przypadkiem dodałam pierwszy cover "Boyfriend", nagrany w studiu SP nr 15. Już samo jego udostępnienie wtedy bardzo mnie cieszyło. Gdy minęło już trochę czasu dodałam kolejny i tak to się zaczęło. Stało się to moją pasją. Stwierdziłam, że na prawdę chcę to robić – mówi Olivia Fok - Siedząc sobie w domu słuchałam piosenki Justina "Sorry" i podśpiewywałam sobie "is it too late now to say sorry", po czym sobie tłumaczę "czy nie jest za późno by powiedzieć przepraszam". Pomyślałam wówczas, że przecież to nie miałoby żadnego sensu i źle brzmi więc zaczęłam to sobie zmieniać. Nagrałam 15 sekundową wersję, którą po wielu namowach koleżanek dodałam do sieci. Nagle jest szał, moje nagranie pojawia się na fb znanego amerykańskiego rapera Sutflute i zdobywa miliony wyświetleń. Ludzie zaczynają się domagać abym nagrała całą wersję tego utworu. Znalazłam studio w Krakowie, które okazało się tym najlepszym, do którego już zawsze wracałam i tam nagrałam cały cover. Jeszcze tego samego dnia w mieszkaniu mojej kuzynki nagrałyśmy klip do tego.

Jak sama mówi, jej tłumaczenia tekstów utworów nie są dosłowne, stara się dopasować je do muzyki i aby oddawały sens oryginału.

Utalentowana Przemyślanka stara się rozwijać, nie stać w miejscu. W grudniu ukazał się jej pierwszy singiel "To tylko gra". Teraz przygotowuje materiał do płyty.

Napisał do mnie Emil, producent muzyczny, wysłał mi muzykę, do której zaczęłam tworzyć sobie linię melodyczną i pisać tekst. Nigdy nie sądziłam, że będę wstanie pisać sama piosenki, ale Emil mnie zmotywował i udało się i tak powstała "To tylko gra". Napisałam piosenkę, która jest najważniejsza w moim życiu, ponieważ jest pierwszą i opowiada moją historię. Wiele osób jest wdzięcznych i utożsamia się z nią. To jest bardzo fajne – opowiada Olivia.

Chociaż do tej pory nie miała okazji wystąpić przed przemyską publicznością, można było ją usłyszeć na koncertach w innych miastach. Poza tymi charytatywnymi, w których udziału nigdy nie odmawia, wystąpiła m.in. na Tauron Arena w Krakowie, podczas tegorocznego finału WOŚP wystąpi w Wołowie.

Pierwszym większym koncertem, podczas którego zaśpiewałam był "Festiwal kolorów" w Rzeszowie. Wychodząc tam na scenę nie spodziewałam się, że ludzie znają te piosenki, że będą je śpiewać ze mną – wspomina Olivia.

I choć tyle udało się już jej osiągnąć, to wciąż nie spełniła swojego największego marzenia jakim jest zaśpiewanie wspólnie z Justinem Bieberem. Chociaż przyznaje, że jest co raz bliżej spełnienia go. W czym na pewno pomoże jej pozytywne myślenie, które jest jej dewizą życiową.

Wszystko co robię na co dzień powiązane jest ze śpiewaniem, to też powoduje, że mało czasu spędzam w domu. Nie zamierzam robić czegoś, co nie sprawia mi żadnej przyjemności. Myślę, że śpiewanie to będzie mój sposób na życie, ale też nigdy nie przestanie być moją pasją. Żyję swoimi marzeniami i je realizuję. Zdaję sobie sprawę, że miałam szczęście. Wykorzystałam szansę jaką dostałam. Staram się zawsze takie szanse wykorzystywać. To do czego doszłam sama sobie wypracowałam – mówi Olivia - Nie czuję się gwiazdą, to określenie kojarzy mi się też z celebrytką, a ja nią nie chcę być. Nigdy nie uderzy mi woda sodowa do głowy, rodzina ani przyjaciele by mi na to nie pozwolili.

Jak sama przyznaje hejt jest czymś co dotyka każdego artystę i na co musi być przygotowany, a ona nie była. Z czasem nauczyła się sobie z tym radzić, nieocenione okazało się tutaj wsparcie przyjaciół. Są ludzie, którzy są bardzo zawistni, zazdrośni, bardzo dużo takich osób jest także tutaj w Przemyślu. To jest troszkę smutne, ale czasem nie chcę tutaj wracać chociaż kocham, to miasto i mam do niego sentyment. W innych, większych miastach ludzie nie zwracają tak bardzo uwagi na drugą osobę, każdy może być sobą. Nikomu nie życzę źle, jeśli byłabym wstanie spełnić czyjeś marzenie, to na pewno bym to zrobiła. Zawsze staram się pomóc i dlatego też biorę udział w koncertach charytatywnych. Jeśli uszczęśliwia kogoś słuchanie mnie, to jest dla mnie największa radość. Myślę, że jestem dobrym człowiek i taki ludźmi lubię się otaczać. Uważam, że karma powraca – mówi Olivia Fok.

Anna Fortuna