Zapomniane podcienia. Jest pomysł na ożywienie miejsca.

Pierzeja północna Rynku, zwana niezbyt ściśle Podcieniami, to kilka kamienic mieszczańskich o wysokiej wartości architektonicznej. Miejsce trochę wstydliwe, od lat wymarłe. Do przechodzenia tamtędy nie zachęcają grupki młodzieży w dresach i zapach uryny. Spacerowicze unikają tej trasy, choć stanowi ona dogodny skrót między wylotem ulicy Fredry a początkiem Asnyka. Dodatkowo najemcy lokali użytkowych czasami grodzą płotkami przejście.

Dawniej pierzeja tętniła życiem – była tam m.in. winiarnia i salon Desy. Dzisiaj właściwie to miejsce wymarłe –  sklep z butami, pub a reszta to puste lokale. Najstarsza i najlepiej zachowana część mieszczańskiej zabudowy rynku nie odgrywa takiej roli, jaką powinna mieć z racji położenia i historii.

W środowisku KUKIZ’15 pojawił się pomysł, żeby w podcieniach zorganizować giełdę staroci. W zamyśle miałoby to ożywić zapomniane miejsce, ściągnąć turystów i przemyślan. W mieście turystycznym taki pasaż powinien być wypełniony gwarem ludzi, pełny sklepów z pamiątkami i kameralnych restauracji. Na to liczą inicjatorzy przeniesienia giełdy z budynku LO przy Słowackiego.

Dobry pomysł może zderzyć się z prozą życia. Powierzchnie w podcieniach należą do różnych prywatnych właścicieli i nie wiadomo, czy wyrażą oni zgodę na taką imprezę. W tym jednak rola władz miasta, by przekonać ich do idei. Koncepcja spodobała się mieszkańcom – postulują, by prócz giełdy staroci pojawiły się tam kiermasze z żywnością regionalną, a na ścianach – wzorem krakowskich Sukiennic – herby polskich miast.