The Wall – Rekonstrukcja. OPINIA.

8 listopada 2020

 

Dwa lata po wyborach, a mur prezydenta Bakuna drży w posadach?

 

Wojciech Bakun wygrał wyścig prezydencki, popierany przez ideowych zwolenników, pragnących radykalnych zmian w mieście, oddanych mu sercem i bezinteresownych. Tak widział stojących murem za Bakunem, jeden z komentujących kampanię, przemyślanin.

Euforia zwycięstwa niosła „bakunowców” do czasu „wielkiego” wydarzenia – koncertu Another Pink Floyd na rynku. The Wall (Mur) miał rozsławić Przemyśl w Polsce, a stał się symbolem koalicji, która runęła niedługo po nim. Mniej więcej od czasu tego koncertu, było już wiadomo, że kukizowcy (dzisiaj Wspólnie dla Przemyśla) z Koalicją Obywatelską (PO), za około 9 miesięcy, mogą stracić większość w przemyskiej Radzie Miejskiej. I tak się stało za sprawą Moniki Różyckiej, która odeszła w czerwcu br. od klubowych kolegów. Komentując sprawę napisała na FB: – (…) już dłużej nie mogłam znieść koalicji z KO, której od początku byłam przeciwna i zachowania niektórych osób w klubie Kukiz’15”. Jednak mało kto wierzy w to tłumaczenie. Na mieście huczało od plotek o jej romansie z obecnym przewodniczącym Rady Miejskiej z PiS. Ponoć dlatego, już jako radna niezależna, wsparła kluby PiS, Regia Civitas i Lewicę, przez co prezydent Bakun utracił większość w Radzie Miejskiej. Wprawdzie dalej rządzi, lecz nowa większość kierowania miastem mu nie ułatwia.

Dwa lata temu, bycie lub niebycie anty-PiS, określiło podziały polityczne także na lokalnej scenie. Jeżeli niepisana koalicja WdP i KO/PO w nurcie anty PiS jeszcze jakoś się broni (choć nie do końca, o czym będzie poniżej), to porozumienie PiS, RC i Lewica, w kontekście Strajku Kobiet, jest dzisiaj kompletnie niezrozumiałe. Tym bardziej, że obecne protesty przeradzają się w antyrządowy sprzeciw Polaków, a dokładniej środowisk lewicowych, antykościelnych i zwolenników świeckiego państwa. To pokazuje nieadekwatne osadzenie lokalnych koalicji politycznych w obecnych realiach społecznych. Ukazały też słabość mandatu rządzącej miastem koalicji WdP i KO/PO. Wprawdzie oba kluby łączy kontra przeciw rządom PiS w Polsce, lecz poglądy na kobiece postulaty różnią koalicjantów diametralnie.

Potwierdza to skromny odzew społeczny na wezwanie radnego Marcina Kowalskiego (WdP) do wspólnej patriotycznej, antyrządowej demonstracji ponad podziałami, na której nie zjawiło się zbyt wiele osób (naliczono około 20-stu uczestników). Nawet radni KO/PO poszli protestować z kobietami. Te, zaproszone do udziału w spacerze na rynek, odmówiły. Nie po drodze im było ze środowiskiem radnych Kowalskiego, kojarzonego z przemyskimi kibicami, czy Zapałowskiego i Majkowskiego, sympatyzującymi z Konfederacją i Wszechpolakami. W Polsce ONR zasiliło Straż Narodową broniącą kościołów i napadającą na demonstrujące kobiety. Przemyśl dawno nie widział tak licznych i żywo reagujących demonstrantek.

Przemyśl nie widział też, aby narodowcy i kibice zawiedli rządzących miastem. Nie odpowiedzieli bowiem na zaproszenie radnego Kowalskiego, który odznaczając na facebooke’owym poście m.in. klubowych kolegów, zaangażował w internetową promocję spaceru na rynek autorytet samego prezydenta Bakuna. Zaproszenie Kowalskiego kobiety odebrały jako próbę przywłaszczenia swojego sukcesu. Radny Kowalski zaprzeczył na FB takim zarzutom.

Fakt faktem, osobnicy w czarnych kurtkach ze znakiem MW, w tym samym dniu i prawie o tej samej godzinie, byli bardziej „zainteresowani” antyaborcyjnym marszem kobiet, otaczając go swoim czujnym „nadzorem”, niż patriotycznym spacerem ze swoimi politycznymi patronami. Nieudany marsz, ponad podziałami, przeciwko rządom i dyktaturze PiS, ukazał jak na dłoni, także podziały w otoczeniu prezydenta Bakuna i potwierdził jego słabą pozycję nawet w swoim klubie.

Bakun nigdy nie stanął murem za przemyślankami w walce o swoje prawa. Za to wykpił zapowiedź Zapałowskiego o „najeździe” niemieckich bojówek Antify na Polskę. – Myślę, że w odpowiedniej chwili mnie przeprosisz za to szyderstwo – przestrzegał Zapałowski Bakuna w komentarzu pod postem na swoim facebook’owym wallu. Tymczasem to Zapałowski będzie musiał przeprosić Bakuna, bo nie było żadnej niemieckiej Antify atakującej Polaków i nie trzeba było się mobilizować w obronie przed Niemcami. Niestety środowisku Bakuna nie udało się zmobilizować mieszkańców Przemyśla, na protestacyjny spacer na rynek.

Rodzą się pytania. Pierwsze – czy skupieni wokół radnych Zapałowskiego, Majkowskiego i Kowalskiego Wszechpolacy i kibice są jeszcze zapleczem Bakuna, czy zasilili już może Straż Narodową, a może grono „rycerzy” radnego Laska z RC? Drugie – jakie ma dzisiaj wsparcie społeczne rządząca miastem ekipa, skoro kobieca lewica zbierała codziennie, przez tydzień, nawet 20- krotnie więcej manifestantów? Trzecie – czy istnieje jeszcze ekipa Bakuna, która w kampanii wyborczej stała za nim murem, a teraz nie chciała stanąć murem za kobietami? I czwarte ostatnie – Czy Bakun znajdzie szybko nowe cegły i zdąży je wymienić w murze, zanim on całkiem runie, a z nim plany o powstrzymaniu degradacji Przemyśla?

 

Mariusz Sidor

 

 

Przedstawione w tekście poglądy są prywatną opinią autora i nie muszą korespondować z linią redakcji PP.