S.A.N. – pasjonaci z Przemyśla na deskach teatralnych. Rozmowa z Rafałem Paśko

9 listopada 2014

Grupa znajomych, pasjonatów desek teatralnych postanowiła sprawdzić swoje umiejętności, a przy okazji robić to co sprawia im przyjemność i założyła Teatr S.A.N. – spontanicznie, amatorsko, niezależnie. Już w grudniu aktorzy amatorzy wystąpią przed przemyską publicznością ze spektaklem „Wypadek”.

Chcąc przybliżyć naszym czytelnikom poczynania przemyskich pasjonatów porozmawialiśmy z inicjatorem Teatru S.A.N. Rafałem Paśko podczas warsztatów aktorskich.

Skąd pomysł na stworzenie takiej grupy ?

Powstaliśmy spontanicznie, bo czuliśmy taką wewnętrzną potrzebę. Każdy z nas ma jakieś doświadczenie sceniczne i filmowe. Będąc grupą znajomych chcieliśmy zrobić teatr całkiem po swojemu, od początku do końca. Każdy z nas ma jakąś swoją wizję, którą chciałby w całości wykorzystać. Jesteśmy świadomi, że nie jest to łatwe. Wciąż robimy dużo błędów, jako amatorzy nie widzimy pewnych rzeczy. Osoby posiadające doświadczenie wskazują nam je, mówiąc np. tu jesteś nieprawdziwy, twoje ręce, twoja postać kłamie. Oduczamy się naszych nawyków, które towarzyszą nam w życiu codziennym, żeby móc przed widzem jak najdokładniej odzwierciedlić scenariuszową rzeczywistość, przekazać postać, relacje. Nie chodzi o to żeby się wyłącznie pokazać na scenie, ale żeby też się uczyć i rozwijać. Dlatego organizujemy warsztaty teatralne. Nie wiemy jak sprawdzi się nasz projekt, ale jedno czego jesteśmy pewni, to to, że wkładamy w niego wiele serca i czasu. Nie jest, to łatwe, brak nam wsparcia w postaci finansów i sceny. Dlatego chcielibyśmy podziękować trzem instytucjom, które widząc, że nie działamy komercyjnie, w swoich ramach możliwości pomagają nam, udostępniając scenę na próby, jest to: Młodzieżowy Dom Kultury, Przemyskie Centrum Kultury i Nauki ZAMEK oraz II LO w Przemyślu. Teatr jest naszą pasją, robimy to co lubimy ale z drugiej strony każdy z nas posiada rodzinę i musimy umiejętnie dzielić ten czas. To kwestia wyrzeczeń i poświęceń. Nie wiemy czy będziemy aktywni cały czas, może założymy, że np. zrobimy jedną sztukę rocznie i to da nam frajdę.

Jaki jest Wasz dorobek, co udało się zrobić ?

Pierwszy nasz projekt był skierowany do młodych ludzi. Była to sztuka „Student potrafi…” Piotra Matwiejczyka o życiu studentów: dwóch dziewczyn i chłopaka. Głównym wątkiem była miłość, brak partnera i chęć znalezienia go. Wystawiliśmy tą sztukę dzięki wsparciu MDK, który udostępnił nam salę na próby. Do tego projektu zaproszony został aktor Łukasz Szymanek z Lublina, który prowadził z nami warsztaty z improwizacji dając wiele cennych wskazówek. Łukasz ma bardzo duże doświadczenie zarówno kabaretowe jak i aktorskie, współpracował z wieloma kabaretami, m.in. „Czesław”, „Świerszczychrząszcz”, występował też na przeglądzie kabaretów PAKA. Jest z nami w stałej współpracy, nawet teraz podczas warsztatów. Nastepnie we współpracy z MDK wystawiliśmy bajkę „Sowy i słowo na S”. Dzięki temu, że pracuję jako instruktor teatralny w MDK , mogę tworzyć projekty oparte na naszej współpracy. Ja napisalisałem scenariusz, koleżanka Aneta Mistelska przygotowała kostiumy i scenografię, a obsadę stanowiła młodzież z zajęć teatralnych MDK. W między czasie pisałem również scenariusze teatralne m.in. dla teatrzyku kukiełkowego z przemyskiej Szkoły Muzycznej. Teraz robimy sztukę „Wypadek” w ramach projektu Inicjatyw Obywatelskich, otrzymaliśmy na nią mikro grant. Zostanie ona wystawiona w Birczy, Dubiecku i finalnie 14 grudnia w Przemyślu. Chcieliśmy zrobić sztukę współczesną. Ja jestem autorem scenariusza, który był pisany pod konkretne osoby. Pomagał nam przy tym Łukasz Szymanek, z którym konsultowałem wiele kwestii. W całości jest to nasza inicjatywa, włącznie z dekoracjami i rekwizytami. Sztuka jest lekka, komediowa. Widzowie mają się przy niej dobrze bawić, ale jednocześnie jest w niej też miejsce na zastanowienie się do czego jesteśmy zdolni i jak przewrotna może być rzeczywistość. Chcielibyśmy tworzyć podobne spektakle w Przemyślu, przede wszystkim o zabarwieniu komediowym. Chcemy żeby teatr był odskocznią od rzeczywistości, ale jednocześnie dawał też do myślenia. Jesteśmy na stałe związani z naszym miastem i dlatego tutaj chcemy działać.

Jesteście grupą znajomych, czy to oznacza też, że chcecie działać tylko w obrębie tej grupy ?

Chcemy współpracować ze wszystkimi, nie zamykamy się. Jednak zależy nam aby osoby, które decydowałyby się do nas wstąpić były odpowiedzialne za to na co się decydują i potrafiły wytrwać w tym co robią, żeby nie było to tylko na chwilę.

Czy w przyszłości będziecie korzystać z istniejących sztuk, scenariuszy czy będziecie się opierać tylko i wyłącznie na swoich pomysłach ?

Korzystanie tylko ze swoich pomysłów jest czasem niebezpieczne, człowiek ma tendencję do powtarzania się. Dlatego na pewno będziemy sięgać też po inne teksty, starając się znaleźć dojścia do twórców udostępniających je za darmo. Wszystko finansujemy z własnej kieszeni więc nasze pole manewru jest ograniczone. Staramy się również wybierać takie sztuki, do których znalezienie kostiumów i scenografii będzie dość łatwe. Jeśli nawet mamy na ten cel wsparcie finansowe tak jak przy obecnym projekcie, jest ono zawsze bardzo ograniczone więc zakupione stroje czy też rekwizyty muszą być dobrze przemyślane, tak aby zostały wykorzystane nie jeden raz.

A jak zapatrujecie się na występy w plenerze ?

Na razie nie czujemy potrzeby uzewnętrzniania się poza sceną teatru. Poza tym plenerowe występy mają pewną specyfikę. Nie należą do najłatwiejszych. Na razie chcemy się skupić na scenie i spektaklach teatralnych. Wyjątkiem mógłby być tutaj spektakl dla dzieci, w których jest niesamowita chęć odbioru sztuki. Najlepszym tego przykładem był nasz wspólny występ z MDK dla Niepublicznego Przedszkola Akademia Malucha. Dzieciaki były zachwycone.

Jak do tej pory niewiele o was słychać i niewiele można się dowiedzieć …

Nie chcemy za wiele mówić o sobie, dopóki czegoś nie zrobimy. Najłatwiej powiedzieć, że coś się zrobi, a później różnie z tym bywa. Przy czym sporo ludzi tylko czeka na taki obrót ciesząc się z cudzych porażek.

Jaka jest przemyska publiczność ?

Ludzie chcą rozrywki. Mówi się, że w Przemyślu niewiele się dzieje, a to nie jest prawda, jest dużo fajnych inicjatyw. Przemyślanie chcą uczestniczyć w kulturze, są bardzo aktywną publicznością. Zróżnicowanie oferty kulturalnej pozwala zobaczyć coś nowego, warto wyjść, spotkać się z drugim człowiekiem. Wydaje nam się, że do teatru chodzi mało młodych ludzi. Chcemy jednak wyjść do wszystkich, niezależnie od wieku. Zamierzamy tworzyć spektakle odzwierciedlające naszą rzeczywistość i problemy. Dla każdego teatru widz jest najważniejszy. W Przemyślu dzieje się dużo, a może się dziać jeszcze więcej jeśli będą powstawać takie grupy jak nasza, chcące coś robić i wychodzące z własną inicjatywą. Najlepiej pokazują to zespoły muzyczne, których mamy tutaj bardzo dużo. Mamy nadzieję, że na stałe wpiszemy się w kulturalny krajobraz naszego miasta, a publiczność nas polubi i doceni za to, że rozwijamy nasze pasje.