Przejście w Malhowicach miało mieć charakter lokalny i turystyczny. Na zdjęciu tymczasowo otwarte przejście podczas imprezy Dni Dobrosąsiedztwa.

Miało być turystyczne, będzie tylko samochodowe?

8 grudnia 2020

 

Przez polskie niedopatrzenie i ukraiński brak uwagi, jeszcze długo przejście Malhowice-Niżankowice nie będzie miało turystycznego charakteru.

 

Z trzyletnim opóźnieniem, w 2021 ruszy budowa nowego przejścia granicznego Malhowice-Niżankowice. W przetargu organizowanym przez wojewodę podkarpackiego na inwestora zastępczego najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Prokom Construction. Niestety w projekcie nie ma przejścia pieszo-rowerowego, które było wcześniej planowane!

Z opracowanego jeszcze w roku 2016 programu funkcjonalno-użytkowego drogowego przejścia granicznego Malhowice-Niżankowice wynika, że przejście miało mieć charakter osobowo-autobusowy z wydzielonym pasem dla ruchu pieszego i rowerowego. Planowano również, że będzie obsługiwało przewóz ładunków pojazdami o dopuszczalnej masie do 3,5 ton. Przejście miało być lokalne, przeznaczone dla zamieszkujących w jego rejonie oraz wykorzystywane w ruchu turystycznym. 

No to bardzo liczyły ówczesne władze Miasta Przemyśla i obecne Powiatu Przemyskiego. – Otwarcie nowego przejścia granicznego Malhowice –Niżankowice powinno nas ożywić gospodarczo – mówił w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl Jan Pączek, starosta przemyski. Ukraińcy robią zakupy w Przemyślu, kupują też w sklepach przy przejściach. To ożywienie gospodarcze nastąpi więc dzięki zwiększeniu obrotów handlu – podkreśla Jan Pączek. Dodajmy, że z analizy środowiskowej, przygotowanej w 2009 r. dla MSWiA wynika, że dziennie przekraczać tutaj granicę będzie 8 tys. podróżnych. Pracę znajdzie ok. 300 osób.

Na otwarcie przejścia czekają też Ukraińcy. – Władze Truskawca, dawnego słynnego polskiego uzdrowiska, gdzie do obecnej pandemii połowę kuracjuszy stanowili Polacy, liczą że szybko odbudują i zwiększą odzwiedzalność kurortu przez polskich turystów – mówi Karol Gajdzik, lokalny aktywista kolejowy, aktywnie wspierający w dążeniach turystycznych nie tylko władze Truskawca, ale i Sambora, Drohobycza czy Dobromila. Te liczą na wzrost turystyki sentymentalnej wśród Polaków, których korzenie wywodzą się z tego regionu.


Dostępniejsze turystycznie staną się także ukraińskie Karpaty i powstające tu jak grzyby po deszczu kurorty narciarskie i kąpieliska termalne – Karol Gajdzik. 

Niestety turystyczne nadzieje pokładane w tym przejściu, przez polskie niedopatrzenie i ukraiński brak uwagi, jeszcze długo nie będzie miało charakter w pełni turystycznego. Plan uwzględniający ruch pieszo-rowerowy w 2016 r. został zaakceptowany przez stronę ukraińską. Polska nota dyplomatyczna wystawiona z błędem nie uwzględniała ruchu pieszego na tym przejściu, czego nie dostrzegła strona ukraińska. W konsekwencji w roku 2017 Wojewoda Podkarpacki ogłosił przetarg na zaprojektowanie drogowego przejścia granicznego Malhowice-Niżankowice bez ruchu pieszego i rowerowego, co widać w obecnym projekcie. 

Mało, że budowa przejścia jest opóźniona o trzy lata, to kolejne trzy przyjdzie nam czekać na doprojektowanie przejścia pieszo-rowerowego w ramach robót uzupełniających, jeżeli w ogóle do nich dojdzie… 

Trochę na marginesie tematu wypada jeszcze wspomnieć o przejściu kolejowym Malhowice-Niżankowice, o otwarcie którego od 2016 roku walczą siostrzane stowarzyszenia polskie linia 102.pl i ukraińskie linia102.ua., a które również w znacznym stopniu przyczyniłoby się do rozwoju turystyki. Członkowie stowarzyszenia własnoręcznie oczyścili z zarośli ten szlak kolejowy 102, mając nadzieję, że przyspieszy to decyzje obu państw granicznych do rewitalizacji linii. Polska strona w osobie Marszałka woj. Podkarpackiego zapewniła, że jest gotowa przydzielić 3 pary pociągów dziennie do pierwszej stacji granicznej tzn. w Niżankowicach. – Deklaracje okazały się puste, bo rządy obu krajów nie mogą się porozumieć w kwestii wspólnych działań, mimo wielokrotnych zapewnień, że dostrzegają potencjał tej historycznej linii – mówi   Wacław Majka, działacz stowarzyszenia Linia102.pl – do jeżeli nie załatwimy tej sprawy przy okazji budowy przejścia drogowego, to temat już nie będzie miał szans powrotu – ocenia Majka. 

Miało być tak pięknie, a jest jak zwykle. Ogłaszany jest sukces, a jest klops…

 

Mariusz P. Sidor