Ile będzie kosztowało połączenie kolejowe Przemyśla z Bieszczadami? Są dwa kompletnie różne wyliczenia. Które jest realne?

21 marca 2017

Stowarzyszenie Linia 102.pl nie ustaje w swojej walce o kolejowe połączenie przez Bieszczady na Węgry. Szansą zarówno dla tamtych terenów, jak i Przemyśla byłoby stworzenie kolejowej pętli podkarpackiej.

Ubiegłoroczną akcją „Siekierezada” stowarzyszenie Linia 102.pl rozpoczęło walkę o połączenie kolejowe Przemyśla z Bieszczadami. Aby mogło ono ruszyć, poza koniecznymi pracami po stronie ukraińskiej modernizacji, musi zostać także poddany kolejowy odcinek z Przemyśla do Malhowic. O koszt takiej inwestycji, ministra infrastruktury i budownictwa zapytał popierający akcję poseł klubu Kukiz`15 Wojciech Bakun. Ministerstwo kosztorys wyliczyło na kwotę ok 40 mln zł. Podobne zapytanie, ale już do PKP Polskich Linii Kolejowych skierowało stowarzyszenie Linia 102.pl. W odpowiedzi otrzymało, że do przywrócenia ruchu pociągów z prędkością 20 km/h na Linii 102 potrzebna jest kwota ponad 6 mln zł.

Taka rozbieżność w kosztach wynika pewnie z tego, że pan minister Adamski twierdzi m.in., że trzeba poruszać się tamtędy z szybkością 120 km/h. To świadczy tylko o tym, że oni w Warszawie nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Jeśli zakładamy, że jest to 12 km, to przy cenie tutaj 40 mln, co oni chcą mieć ? Złote tory ? Nie wiem więc skąd tak ogromna rozbieżność w kosztorysie. Idąc dalej o to samo zapytałem też specjalistów od budowy torów, oni zaś twierdzą, że koszty wyliczone przez PKP są przeszacowane.- mówi Karol Gajdzik ze Stowarzyszenia Linia 102.pl.

Strona ukraińska ma obowiązek – taką świadomość ma m.in. otoczenie gubernatora obwodu Lwowskiego – względem swojego społeczeństwa doprowadzić do powrotu tego połączenia. Potencjał w postaci tej linii, to dla tego biednego społeczeństwa bardzo ważna sprawa, czego muszą mieć świadomość. Drugą sprawą jest ekonomia. Obecnie poszukuje się w rejonie firm i inwestorów zainteresowanych powstaniem ruchu transportu kolejowego. Z połączenia takiego mogłyby korzystać np. firmy z Przemyśla handlujące oknami. Tworząca się koncepcja to także nawiązanie do Via Carpatia, czyli międzynarodowej trasy komunikującej kraje Grupy Wyszehradzkiej, a zwłaszcza Węgry.

Na tego typu rozwiązania koleje ukraińskie wyrażają duże zainteresowanie, podobnie jak starsze osoby wspominające z sentymentem wyjazdy pociągiem na Węgry. Pojawia się także nostalgia za wędrówkami po dawnych Kresach.
Gdyby już się udało dogadać ze stroną ukraińską i zrobilibyśmy te tory, to co dalej ? Jedna z koncepcji, do której ja się najbardziej przychylam, to połączenie Rzeszów -Przemyśl – Zagórz – Łupków – Jasło – Rzeszów – kolejowa pętla podkarpacka. W tygodniu wystarczyłby tutaj jeden kurs dziennie. Szkoły miałyby szybkie i dobre połączenie z Bieszczadami, podobnie choćby weekendowi turyści. Zawsze używamy tego samego argumentu o niedochodowości trasy. Jednak nasze połączenie obala go. Jej część byłaby dochodowa i pokrywałaby brak zysków tej drugiej, dzięki czemu byłby bilans dodatni zamiast strat.- wyjaśnia Karol Gajdzik.

Jak twierdzą przedstawiciele Stowarzyszenia Linia 102.pl Karol Gajdzik i Wacław Majka kolejowa pętla podkarpacka byłaby dużą szansą na rozwój regionu. Turysta, który byłby w Bieszczadach, zwiedziłby także przy okazji najbliższe okolice, w tym właśnie Przemyśl czy też Lwów, a jednocześnie działałoby to i w drugą stronę, zwiedzający te rejony mogliby bez problemu udać się w Bieszczady.

To my jako Przemyśl mamy jedno z najlepszych położeń pod względem infrastruktury drogowo-kolejowej na ścianie wschodniej Polski. To od nas jeżdżą pociągi do Warszawy, mamy autostradę – szkoda tego nie wykorzystać.- mówi Karol Gajdzik.

Trasa ta zostałaby wykorzystana do wykreowania mody do przeprowadzania wycieczek szkół, całych zorganizowanych grup. Atutem takiego rozwiązania niewątpliwie byłaby możliwość zwiedzenia w jeden dzień Bieszczad i Pogórza Przemyskiego. Tego typu atrakcja jest bardzo bezpieczna, a jednocześnie łatwa do zorganizowania.

Według mnie Rzeszów pilnuje, żebyśmy nie urośli w siłę, żebyśmy nie wywalczyli trochę lepszego życia dla dzieci z naszego regionu. Jak Rzeszów zabierał nam wszystkie instytucje, to było dobrze. Wszyscy posłowie zewnętrzni, którzy mogliby podjąć decyzje w sprawie tego połączenia, nie chcą tego zrobić, bo góra naciska na nich i dlatego podjąłem decyzję, że będę starał się dojść do porozumienia z Ukraińcami. Widzę nawet potencjał stworzenia spółki pracującej na pograniczu w temacie przewozów pasażerskich. W ich interesie jest pociąg z Mościsk do Przemyśla, spięcie Chyrowa z Przemyślem lub z Ustrzykami. – dodaje Karol Gajdzik ze Stowarzyszenia Linia 102.pl.

Anna Fortuna

Fot. stowarzyszenie Linia 102