Podczas 27. Finału WOŚP w Przemyślu zebrano ponad 96 tys. zł [galeria zdjęć]
Podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Przemyślu zebrano 96 727, 72 zł. Pełna kwota będzie znana po zakończeniu licytacji internetowych.
W niedzielę 80 wolontariuszy (młodzież przemyskich szkół) na ulicach Przemyśla zachęcało mieszkańców do wsparcia WOŚP. Nie sposób wymienić wszystkich instytucji, organizacji i przedsiębiorstw, które włączyły się w akcję i uatrakcyjniły tegoroczny finał. Kąpielą w Sanie i wypuszczeniem balonów w kształcie serc, zachęcały do wsparcia zbiórki przemyskie morsy. Na przemyskich ulicach widoczni byli także zawodnicy futbolu amerykańskiego Przemyśl Bears, do wspólnej zabawy zachęcali przemyscy restauratorzy, biegacze i członkowie klubów fitness. Na scenie w Rynku wystąpiły przemyskie zespoły: X-Trio, Szarotki (5bsp), Pigs, DJ Rafał Błachut Bleiz, Fabryka Snów i jako gwiazda wieczoru zespół BROWN. Tegoroczne światełko do nieba miało zaś formę teatru ognia.
Fot. UM, Tomasz Beliński/Przemyskie Centrum Kultury i Nauki Zamek
no images were found
W Przemyślu zapalono światełko pamięci dla zmarłego prezydenta Gdańska
Wczoraj wieczorem przemyślanie spotkali się na Rynku Starego Miasta by zapalić światełko pamięci dla zmarłego prezydenta Gdańska.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem na scenie, podczas niedzielnego "Światełka do nieba" Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 27 -letni sprawca ugodził prezydenta kilkakrotnie.

Paweł Adamowicz przeszedł pięciogodzinną operację w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. Urazy jakie doznał były bardzo ciężkie – rana serca, przepony i jamy brzusznej.

- Staraliśmy się podtrzymać czynności życiowe, by żona Pawła Adamowicza mogła się z nim pożegnać. To się nie udało. Serce stanęło. - informację o śmierci prezydenta przekazał w dniu wczorajszym, po godz. 14 Tomasz Stefaniak dyrektor ds. leczniczych UCK w Gdańsku.

Światełka pamięci dla zmarłego Pawła Adamowicza zapalono również w innych miastach.
Dzień pogrzebu prezydenta Gdańska będzie dniem żałoby narodowej.
Fot. Sebastian Jasiński
Przewozili broń i amunicję
Obywatele Ukrainy przewozili przez granicę pistolet i amunicję. Na ich przewóz nie mieli wymaganych zezwoleń.
4 stycznia br. funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Oddziału Celnego w Medyce wytypowali do szczegółowej kontroli wjeżdżający do Polski samochód osobowy, którym podróżowali obywatele Ukrainy. W trakcie rewizji pojazdu ujawniono pistolet kal. 9 mm ukryty w schowku pojazdu, do własności którego przyznała się obywatelka Ukrainy - kierowca samochodu. Dodatkowo u pasażera, również obywatela Ukrainy ujawniano 10 szt. amunicji ukrytej w odzieży wierzchniej.

Dalsze czynności prowadzą funkcjonariusze Policji.
Kradzione pojazdy zatrzymane przez pograniczników
Podkarpaccy strażnicy graniczni zatrzymali dwa skradzione pojazdy warte łącznie około 290 tys. złotych.
W dniu 10 stycznia, funkcjonariusze Straży Granicznej z Placówki Medyce, w trakcie patrolu realizowanego w Przemyślu, zwrócili uwagę na pozostawiony w nietypowym miejscu ciągnik siodłowy marki Scania. Pogranicznicy ustalili, że pojazd wart ok. 90 tys. złotych został kilka dni wcześniej skradziony na terenie woj. łódzkiego. W trakcie wykonywania czynności, do Straży Granicznej zgłosił się prawowity właściciel pojazdu, który dotarł tutaj naprowadzany przez system GPS zainstalowany w ciężarówce.
Aktualnie, okoliczności sprawy badają przemyscy policjanci.
Niespełna dwie godziny później na przejściu granicznym w Korczowej, do odprawy na wyjazd z Polski zgłosił się 52 -letni obywatel Hiszpanii kierujący mercedesem model C220 z 2018 roku. Ponieważ mężczyzna nie posiadał dowodu rejestracyjnego do mercedesa zarejestrowanego na terytorium Hiszpanii, funkcjonariusze dokonali szczegółowej kontroli legalności pochodzenia pojazdu. Ustalono, że pojazd pochodzi z hiszpańskiej wypożyczalni, która zgłosiła go jako utracony oraz że jest już poszukiwany w całej Europie oraz poza nią, m. in. przez Interpol.

Obywatela Hiszpanii oraz mercedesa wartego ok. 200 tys. złotych przekazano Policji z Radymna.
W 2019 roku to pierwsze skradzione pojazdy zatrzymane przez strażników granicznych z Podkarpacia. W minionym roku zatrzymali oni łącznie 175 różnego rodzaju skradzionych pojazdów wartych łącznie ponad 7,4 mln złotych oraz części pochodzące ze skradzionych pojazdów wartych ok. 1,3 mln złotych.
Skontrolowano przemyski MOPS. Dyrektor stracił pracę
Kontrole przeprowadzone w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Przemyślu wykazały liczne nieprawidłowości związane m.in. z wydatkowaniem pieniędzy. W miniony czwartek, rozwiązano umowę o pracę z dotychczasowym dyrektorem tej instytucji.
Wydział Organizacji, Kadr i Kontroli Urzędu Miejskiego w Przemyślu przeprowadził w minionym roku trzy kontrole w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Przemyślu. Ostatnia z nich, doraźna miała miejsce w grudniu ubiegłego roku. W wyniku przeprowadzonych działań wykazano szereg nieprawidłowości związanych m.in. z wydatkowaniem pieniędzy przez MOPS.
"Przegląd dokumentów zakupowych z lat 2012-2018 wykazał, że kontrolowana jednostka dokonywała zakupów, które były niecelowe, świadczyły o niegospodarnym wydatkowaniu środków publicznych oraz były nieadekwatne do zadań statutowych MOPS" – czytamy w dokumencie sporządzonym po kontroli.
Przegląd złożonych ofert na zakup sprzętu i akcesoriów teleinformatycznych wykazał, że wartość najkorzystniejszej oferty przewyższała niekiedy szacunkową wartość jaką zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie dostaw. Bywały również i takie zapisy, w których nie wskazano wartości złożonych przez wykonawców ofert jak i również nie podano wartości wybranej najkorzystniejszej oferty.
Kolejne nieprawidłowości jakich dopatrzyli się kontrolerzy, to brak na przestrzeni kilkunastu lat szczegółowego ewidencjonowania sprzętu, co obecnie nie pozwala na jego jednoznaczną identyfikację oraz stwierdzenie czy zakupiony sprzęt jest tym samym urządzeniem znajdującym się na danym stanowisku pracy. A próby wyrywkowego sprawdzenia zgodności ewidencji księgowej z rzeczywistym stanem posiadanych przez jednostkę sprzętów doprowadziły do ujawnienia ich braków.
W latach 2012-2018 zakupiono 21 szt. telefonów komórkowych, z czego 5 szt. zlikwidowano, a 11 nie ujęto w żadnej ewidencji. Szczególną uwagę zwraca także protokół, który wykazuje, że sprzęty o wysokiej wartości były likwidowane stosunkowo niedługo po zakupie (m.in. notebook MSI o wartości 3 499,00zł). W przypadku niektórych tych sprzętów stroną je przyjmującą była firma zajmująca się sprzedażą komputerów, urządzeń peryferyjnych i oprogramowania, brak jednak informacji aby zajmowała się ona działalnością w zakresie odbioru i utylizacji sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
Na potrzeby przemyskiego MOPS zakupiono m.in, notebooki firmy MSI o wartości 3 499,00 zł, 3 499,00 zł, MSI procesor – szt. 2 o cenie zakupu 5 980,00 zł, 15,6" MSI Leopard Pro – szt. 2 o cenie 6 998,00 zł. MSI to jeden z największych i najbardziej znanych na świecie producentów sprzętu dla graczy komputerowych.
Kontrola wykazała także, że na potrzeby dyrektora, nie podano w jakim celu zakupiono m.in.: klawiatury o wartości 699 zł i 420 zł, akcesoria do telefonu komórkowego 979 zł, etui do iPhone 199,00 zł, słuchawki (firmy produkującej akcesoria komputerowe dla graczy komputerowych) 500 zł, mysz 279 zł, mikrofon bezprzewodowy 549 zł.
W wyniku przeprowadzonej kontroli i wynikających z niej wytycznych, w miniony czwartek prezydent Przemyśla Wojciech Bakun rozwiązał stosunek pracy z dyrektorem MOPS. Decyzja ta została podjęta na wniosek dyrektora i za porozumieniem stron.
Fot. UM Przemyśl
Przemyskie szkoły w rankingu "Perspektyw"
Ranking Liceów i Techników "Perspektywy" 2019 został przygotowany po raz 21. W pierwszej dziesiątce zestawienia wojewódzkiego znalazły się przemyskie szkoły.
W tym roku kapituła wzięła pod uwagę wyniki ponad 2,1 tys. liceów i ponad 1,7 tys. techników. Oceniając licea brano pod uwagę sukcesy w olimpiadach, wyniki matury z przedmiotów obowiązkowych oraz z przedmiotów dodatkowych. W przypadku techników liczyły się także wyniki egzaminu zawodowego.
W Rankingu Liceów 2019 – Podkarpackie – najwyższą pozycję – 6 - wśród przemyskich szkół zdobyło III LO im. Markiana Szaszkiewicza (w rankingu krajowym 185). Na miejscu 9 (w roku ubiegłym miejsce 7) znalazło się I LO im. Juliusza Słowackiego (228 miejsce w rankingu głównym). Pozostałe licea z Przemyśla znalazły się poza pierwszą 20.
Wśród techników, w skali województwa najwyższe miejsce 4 (160 w rankingu krajowym) zdobyło Technikum nr 4 w ZSEiO i tym samym utrzymało pozycję z roku poprzedniego.
Przemyśl ma najlepszą położną na Podkarpaciu
31 grudnia 2018 roku zakończyła się 5.jubileuszowa edycja kampania społeczno – edukacyjna „Położna na medal", w ramach której przeprowadzono konkursu na najlepszą położną w Polsce i poszczególnych województwach. Udział w konkursie brało 482 położnych.
Zwyciężczynią w województwie podkarpackim już po raz drugi została Dorota Niewęgłowska z Przemyśla, która otrzymała 400 głosów. Dorota Niewęgłowska od 7 lat prowadzi indywidualną praktykę położnej środowiskowej i rodzinnej.
Poród dla każdej przyszłej mamy jest najważniejszym etapem ciąży. Dlatego, gdy każda mama zbliża się do jego terminu, poszukuje położnej, która otoczy ja opieką, pokieruje i wesprze podczas porodu. Przyszłe mamy poszukują położnych, którym mogą zaufać ze względu na ich kompetencje, doświadczenie, ale także podejście, umiejętność zapewnienia dobrej atmosfery i poczucia bezpieczeństwa podczas porodu. Właśnie takie położne zostały nagrodzone w tegorocznej edycji kampanii „Położna na medal” prowadzonej pod patronatem Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.
Pomysłodawcą kampanii "Położna na medal" jest Akademia Malucha Alantan, która od lat angażuje się w propagowanie bezpiecznego i zdrowego stylu życia dzieci i rodziców oraz podnoszenie świadomości społecznej związanej z opieką okołoporodową i wychowaniem dzieci.
Fot. Aleksandra Białoń/Życie Podkarpackie
Były marszałek podkarpacki Mirosław Karapyta skazany na 4 lata więzienia
W dniu dzisiejszym w Sądzie Rejonowym w Przemyślu zapadł wyrok w sprawie byłego marszałka województwa podkarpackiego Mirosława Karapyty.
Akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi Karapycie trafił do sądu wiosną 2015 r. Od tego czasu sprawa krążyła między sądami w Przemyślu i Rzeszowie. Później rozpoczęcie procesu uniemożliwiała niezdolność do stawienia się przed sądem Karapyty, który przeszedł operację.
Prokuratura Regionalna w Lublinie postawiła Mirosławowi Karapycie 16 zarzutów, dotyczących m.in. korupcji i płatnej protekcji, gdy był wojewodą podkarpackim, a później marszałkiem województwa oraz molestowania i gwałtu w latach 1999 – 2011, gdy pracował w jednym ze starostw powiatowych. Dziś w Sądzie Rejonowym w Przemyślu zapadł wyrok w tej sprawie. Mirosław Karapyta został skazany na 4 lata pozbawienia wolności. Za zarzucane mu czyny groziło mu 12 lat więzienia. Prokurator domagał się 7 lat pozbawienia wolności, grzywny i zwrotu równowartości przyjętych korzyści.

M. Karapyta został uznany za winnego dziewięciu zarzutów: dwukrotnego usiłowania gwałtu, przyjęcia korzyści osobistej w postaci czynności seksualnej w zamian za załatwienie prawa jazdy i obietnicę pracy w urzędzie marszałkowskim, przyjęcia korzyści w postaci pobytu w pensjonacie i gospodarstwie agroturystycznym, meble sosnowe o wartości 5 tys. zł, przyjęcia łapówki w wysokości 30 tys. zł od firmy budowlanej. Od części zarzutów dotyczących płatnej protekcji i przyjęcia korzyści majątkowych został uniewinniony.

Wraz z byłym marszałkiem w jednym procesie stanęli przed Sądem Rejonowym w Przemyślu Henryk S. - były burmistrz Ustrzyk Dolnych i Robert M. - były zastępca komendanta powiatowego policji w Jarosławiu. Ten pierwszy został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, a drugiego ukarano grzywną w wysokości 3 tys. zł.
Zarówno sam proces jak i ustne uzasadnienie wyroku odbyło się przy drzwiach zamkniętych, z uwagi na ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet i samego oskarżonego.
- Wyrok jest dla mnie niesatysfakcjonujący. Moja sprawa nie miała tylko wymiaru odpowiedzialności karnej. Z postępowania wynika dla mnie dużo wniosków. Parafrazowałbym tytuł książki "Polowanie na generała" i nazwał tą sprawę "Polowanie na marszałka", które trwało nie od czasu, kiedy zostałem zatrzymany, gdy CBA weszło do moich pomieszczeń, tylko dużo wcześniej. Miało to odzwierciedlenie, w tym co znalazło się w tych materiałach. - powiedział do mediów po usłyszeniu wyroku M.Karapyta, który od początku procesy podtrzymywał, że jest niewinny. Zapowiedział też złożenie apelacji od wyroku.
Oskarżony publicznie zgodził się na podawanie w mediach jego pełnego nazwiska i ujawnianie wizerunku.
Proces prowadził sędzia Sądu Rejonowego w Przemyślu Andrzej Kowalczyk. Wyrok jest nieprawomocny.
Rusza sezon na przemyskim stoku narciarskim
W dniu 3 stycznia rozpoczęto naśnieżanie przemyskiego stoku. W ostatnich dniach do końca dobiegły też prace związane z niezbędnymi odbiorami i uruchomieniem kolei krzesełkowej.
Z przemyskiego stoku narciarskiego będzie można korzystać już od najbliższej niedzieli, od godz. 9. Uruchomiona zostanie trasa nr 1.
- Naśnieżanie to skomplikowany proces. Nie wystarczy tylko niska temperatura do produkcji śniegu, muszą być też spełnione inne czynniki, związane np. z wilgotnością powietrza. - mówi dyrektor POSiR Robert Kazimir.
W ostatnich siedmiu sezonach, tylko dwa razy stok narciarski został otwarty w grudniu, w pozostałych latach dopiero w styczniu.
Fot. Stok Narciarski Przemyśl/Facebook
Chcąc wrócić na Ukrainę podrobili stemple kontroli granicznej
Rodzina z podrobionymi stemplami litewskiej kontroli granicznej usiłowała wrócić na Ukrainę.
9 stycznia po północy, drogowe przejście w Korczowej przekraczała czteroosobowa rodzina. W trakcie odprawy paszportowej, w czterech przedstawionych przez rodzinę paszportach, wątpliwości funkcjonariuszy wzbudziło cztery (w każdym z paszportów) odciski litewskich stempli granicznych, które odbiegały od obowiązujących wzorów. Kontroler zauważył inny krój czcionki datownika i cyfry kontrolnej, następnie przy wykorzystaniu specjalistycznych urządzeń wykryto inne istotne detale m.in. brak luminescencji w UV. Dodatkowo, funkcjonariusze, poprzez punkt kontaktowy w Budzisku zweryfikowali, że rodzina nigdy nie przekraczała granicy z Litwą.
Cudzoziemcy przyznali się do podrobienia stempli uzasadniając to obawą przed poniesieniem odpowiedzialności za przeterminowany pobyt w krajach UE. Zostali poinformowani o wszczęciu procedury karnej w zw. z posłużeniem się „fałszywkami” na granicy państwa.
Po konsultacji z Prokuratorem Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu uzgodniono karę 4- miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres jednego roku oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości.
Po zakończeniu procedury opuścili Polskę i udali się do swego kraju.










