Przemyśl upamiętni Żołnierzy Wyklętych

"ZA POLSKĘ BEZ KOMUNISTÓW" - społeczne uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Przemyślu.

Organizatorzy uroczystości Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych - koło podkarpackie planują rozpocząć obchody podobnie jak w roku ubiegłym od Mszy Św. w intencji żywych i zmarłych Żołnierzy Podziemia Antykomunistycznego oraz w intencji śp. mjr. Władysława Koby, w dniu 28 lutego o godz. 16.30 w Kościele oo. Franciszkanów. Po nabożeństwie ok. godz. 17.45 pod pomnikiem w hołdzie żołnierzom Armii Krajowej przy Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, planowana jest modlitwa w intencji ojczyzny oraz złożenie kwiatów i zniczy. Całość zakończona zostanie odśpiewaniem hymnu narodowego.

W tym roku w sposób szczególny chcemy skupić się na Żołnierzach Wyklętych z terenu rzeszowszczyzny, a także Przemyśla, Jarosławia i Dobromila. Zależałoby nam na tym aby ich sylwetki pokazać pod kątem wartości jakie wyznawali oraz motywów kierujących nimi do tego by walczyć o Polskę bez komunistów - mówi Marek Kulpa członek Związku oraz inicjator obchodów w Przemyślu - Do współpracy zaprosiliśmy znawców tematu Andrzeja Romaniaka z Muzeum w Sanoku, który przybliży nam postać Antoniego Żubryda. Kolejnym gościem będzie pracownik rzeszowskiego oddziału IPN - Krzysztof Kaczmarski, który przedstawi nam losy żołnierzy wywodzących się z obozu narodowego z terenów Rzeszowszczyzny i Ziemi Przemyskiej.

Program obchodów:

  • 28 luty, godz. 16.30 msza św. w kościele oo.Franciszkanów,
    godz.17.45 - złożenie kwiatów i zapalenie zniczy pod pomnikiem Armii Krajowej obok Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.
  • 2 marca, godz.16.30 Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej – pokaz filmu pt. "Kadry" reż. Jerzego Zalewskiego o żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych,
    godz. 17.30 - prezentacja Andrzeja Romaniaka nt. postaci "Antoniego Żubryda ps. Zuch i jego oddziału", walczącego w okolicach Sanoka i Brzozowa,
  • 3 marca, godz.17 Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej - wykład dr hab. Krzysztofa Kaczmarskiego pracownika IPN oddziału Przemyśl pt. „Żołnierze podziemia narodowego z Przemyśla”.

Współorganizatorami obchodów są Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej oraz Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Przemyślu.


Niemal połowa przesyłek z zagranicy, jakie odbierają przemyślanie, to telefony komórkowe

Funkcjonariusze Służby Celnej z Przemyśla notują duży wzrost ilości telefonów komórkowych przesyłanych pocztą. Celnicy weryfikują wartość przesyłek oraz kwestię bezpieczeństwa produktów, które w wielu przypadkach nie spełniają wymogów i zgodnie z przepisami UE nie mogą być wprowadzone na polski rynek.

W ostatnich miesiącach funkcjonariusze Służby Celnej kontrolujący przesyłki w obrocie pocztowym w Przemyślu notują duży wzrost ilości sprowadzanych do kraju telefonów komórkowych. W grudniu ubiegłego roku zarejestrowali tu blisko 12 tys. przesyłek, a od początku tego roku liczba ta przekroczyła 10 tys. przesyłek. Ok 40 % tegorocznych przesyłek to paczki z telefonami komórkowymi.

W trakcie weryfikacji wartości sprowadzanych telefonów, w wielu przypadkach znajduje się deklaracja celna nadawcy przesyłki, w której wartość towaru wynosi poniżej 45 Euro (do równowartości tej kwoty przesyłki zwolnione są z należności przywozowych), podczas gdy faktyczna wartość przesyłanego towaru jest znacznie wyższa i wynosi np. ponad 1 tys. złotych za jedno urządzenie.

Kontrola w zakresie spełnienia wymogów bezpieczeństwa najczęściej wykazuje np. brak właściwego oznaczenia czy posiadania odpowiednich deklaracji. Zgodnie z unijną dyrektywą wszystkie urządzenia komunikacji radiowej lub wytwarzające fale radiowe muszą posiadać oznaczenia CE, zarówno na wyrobie jak i opakowaniu. Od początku tego roku funkcjonariusze celni skierowali do Urzędu Komunikacji Elektronicznej blisko 150 wniosków o wydanie opinii. W dotychczasowych odpowiedziach Urząd stwierdzał najczęściej: brak oznakowania CE na wyrobie i opakowaniu, brak deklaracji zgodności, brak instrukcji obsługi i informacji dotyczących bezpieczeństwa użytkowania w języku polskim, brak nazwy producenta oraz pocztowego adresu kontaktowego producenta w języku polskim, co oznacza że wyrób nie spełnia zasadniczych lub innych wymagań.

Takie produkty nie mogą zostać zwolnione przez Służbę Celną do procedury dopuszczenia do swobodnego obrotu. Niespełniające wymogów urządzenia tj. telefony komórkowe mogą okazać się niebezpieczne w użytkowaniu np. zapalenie się telefonu czy wybuch baterii przy ładowaniu.


Przemyska policja badała dziś poziom emisji spalin na drogach naszego miasta

Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego na terenie Przemyśla, Rzeszowa i Krosna prowadzili akcję "Smog". Działania mają zwrócić uwagę na prawidłowy stan techniczny pojazdów i emisję spalin do atmosfery.

Policyjne działania działania ukierunkowane były na wyeliminowanie z ruchu niesprawnych technicznie pojazdów, a w szczególności tych, które charakteryzują się nadmierną emisją spalin do atmosfery. Funkcjonariusze z przemyskiej drogówki za pomocą dymomierza sprawdzali czy kontrolowane pojazdy nie emitują spalin o nadmiernej toksyczności. Reagowali również na wykroczenia drogowe związane ze stanem technicznym pojazdów.

Kontrole drogowe z wykorzystaniem dymomierzy spalin będą przeprowadzane regularnie i systematycznie przez policjantów ruchu drogowego.


Kabaret nie obrady, czyli jak pracują przemyscy radni

Brak obecności zwykłych mieszkańców naszego miasta na sesjach Rady Miejskiej, to za pewne wynik porannych godzin, w których się one odbywają. Czy gdyby jednak godziny były popołudniowe, to znaleźliby się chętni aby na własne oczy przyjrzeć się pracy tych, których sami wybrali ?

W przeciągu ostatnich 3 lat nie opuściłam ani jednych obrad, zaledwie z kilku też wyszłam wcześniej. I o ile początkowo traktowałam to, jako niemal fascynujące zajęcie, teraz coraz częściej jednak dochodzę do wniosku, że to strata czasu, bo za kabaretami nie przepadam, a jak będę chciała takowy obejrzeć, to wybiorę jakiś wyższych lotów, rozsiadając się przy tym wygodnie w fotelu.

Czwartkowa sesja miała 14 punktów, ale to nie one zajęły radnym dwie pierwsze godziny posiedzenia. Przez 120 minut obrad maglowali punkt "Wystąpienia, interpelacje, wnioski i zapytania radnych". Poza kilkoma wnioskami dotyczącymi m.in. konieczności naprawy danych ulic oraz zastanawiania się czy dane statystyczne kłamią czy jednak nasze miasto rzeczywiście tak się wyludnia, cała reszta była niczym innym jak polityczną przepychanką.

Rada jest organem mającym działać na rzecz miasta i jego mieszkańców. I to powinno być jeśli nie jedynym, to priorytetowym zadaniem radnych. Tymczasem, jak łatwo zauważyć w trakcie obrad w przemyskim magistracie, te kwestie zaczynają schodzić na dalszy plan. Wyprzedzane są przez pyskówki i polityczne rozgrywki, typu "to wy kłamiecie", "to nie my zrobiliśmy", "bo za naszych rządów" i tak w kółko. Chwilami mam wrażenie, że to co słyszę i widzę na sali obrad, to sceny z filmu "Dzień świra", obrazujące Sejm, gdzie jeden z posłów krzyczy "Nasza jest Polska tylko. Jest tylko jedna racja i tylko my ją mamy", po czym pada odpowiedź przeciwnika - "Nasza jest racja. I ona jest przy nas". Cała debata ogranicza się do tego, byle postawić na swoim, bo wspólne porozumienie, to przecież zatarcie granic koalicji.

Podsumowując zobrazuję czytelnikom tę czwartkową szopkę, przytaczając fragmenty kilku wypowiedzi. Dotyczą one pretensji radnych klubu PO, którzy składając wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, nie zostali zapytani, czy dany termin im odpowiada. Sesję nadzwyczajną zgodnie z prawem zwołuje się na dzień przypadający w ciągu 7 dni od dnia złożenia wniosku.

Przewodniczący klubu PO radny Wojciech Błachowicz:
Ze względu na przyzwoitość, wypadałoby zapytać wnioskodawcę czy aby taki termin jest dla niego dogodny. Pytanie padło, ale 15 min. przed otrzymaniem zawiadomienia o zwołaniu sesji. Jaka partia, taka demokracja. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, wszyscy powinni o tym wiedzieć, że ten proces rozkładu demokracji i samorządności rozpoczął się właśnie w Przemyślu.

Odpowiedź przewodniczącej Przemyskiej Rady Miejskiej Lucyny Podhalicz:
Panie przewodniczący klubu PO apeluję o przyzwoitość. Składając wniosek nie zaznaczyliście w nim terminu. Panie przewodniczący pan się uśmiecha, ale nie ma pan racji. Tej przyzwoitości ze strony PiS jest dość. Dlaczego nie oponowaliście, gdy podano termin, tylko dopiero teraz. A państwo tutaj politycznie, żeby zacząć kampanię wyborczą mówicie co innego.

Odpowiedź radnego Wojciech Błachowicza:
To niestety nie jest prawdą. Faktycznie składając wniosek nie podaliśmy terminu, tylko powtarzam, że prawdą jest to, że 15 minut przed otrzymaniem zawiadomienia o zwołaniu sesji zadzwonił ktoś informując o niej. Proszę mi nie wciskać ciemnoty. Pani zwyczajnie nie chciała żebym na tej sesji nie był i to się pani udało i niech pani zamilknie.

Odpowiedź przewodniczącej Lucyny Podhalicz: Pan nie może się opanować, zawsze pan coś dorzuci, określi człowieka, zasugeruje kłamstwo. Nikt nie kłamie. Czy pan zna moje intencje ? To jest bzdura.

Kolejnym istotnym tematem dyskusji była środowa debata o służbie zdrowia w PWSW, w której klub PO nie mógł uczestniczyć, gdyż w tym czasie trwało posiedzenie połączonych Komisji Turystyki, Promocji i Sportu oraz Komisji Kultury, w której zasiadają.
Zostaliśmy wyłączeni z prac, nikt się z nami nie liczy (...) Chce mi pani powiedzieć, że to jest ułatwienie pracy radnego. Proszę nie mówić, że nie chcieliśmy wziąć udziału w debacie, w PWSW, bo to jest kłamstwo – powiedział Wojciech Błachowicz.

Sprawę tą wyjaśnił Tomasz Kuźmiek, podkreślając iż posiedzenie komisji zwołano zgodnie ze statutem, a ci którzy chcieli wziąć udział w debacie zostali z posiedzenia zwolnieni.

Anna Fortuna


Mężczyzna wpadł pod lawetę. Miał prawie 6 promili alkoholu we krwi

Obywatel Ukrainy, wpadł pod koła lawety i został poważnie ranny. Badanie krwi pieszego, wykazało stężenie alkoholu w wysokości prawie 6 promili.
Wczoraj około godz. 21 w Medyce 30-letni mężczyzna, obywatel Ukrainy, szedł drogą K-28 od strony przejścia granicznego w kierunku Przemyśla. Przechodząc pomiędzy volkswagenem transporterem, a ciągniętą przez niego lawetą, wpadł pod koła lawety. Mężczyzna doznał urazu nogi, głowy oraz wstrząśnienia mózgu. 30-latek został poddany w szpitalu badaniu krwi na zawartość alkoholu, gdzie stwierdzono stężenie w wysokości 5,8 promila. Mężczyzna pozostał w szpitalu.
Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny, wykonano szkic oraz dokumentację fotograficzną. Kierujący volkswagenem transporterem 37-letni obywatel Ukrainy był trzeźwy.


Czuwaj Przemyśl znów na podium tabeli [galeria zdjęć]

W środę 22 lutego w hali POSiR w Przemyślu odbyło się zaległe spotkanie pomiędzy SRS Czuwaj Przemyśl a KS AZS Biała Podlaska. Mecz, podobnie jak poprzedni nie należał do najpiękniejszych a to ze względu na ilość kar i upomnień a także niepotrzebne pyskówki między zawodnikami, które zakończyły się czerwoną kartką dla zawodników obydwu drużyn. Na szczęście były też chwilę dobrej widowiskowej gry a to za sprawą trzech zawodników Czuwaju, którzy spisali się w tym meczu na medal. Myślę tu o Tomaszu Biernacie ( 10 bramek), Mateuszu Kroczku ( 8 bramek i kilka pięknych asyst) oraz Pawle Stołowskim ( 6 bramek i asysty). Wszyscy trzej wspierani prze Tomasza Kulkę i Macieja Kubisztala doprowadzili mecz do końca z wynikiem korzystnym dla Harcerzy. Czuwaj był oczywiście faworytem w tym meczu ale beniaminek nie oddał skóry łatwo. Co prawda nie prowadził ani przez chwilę ale udało mu się doprowadzić kilkakrotnie do remisu i napędzić stracha przemyślanom.
Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 19:17 ale już na początku drugiej połowy akademicy dogonili Czuwaj i przez kilka minut gra była bardzo wyrównana a drużyny walczyły punkt za punkt. Przewaga Harcerzy zaczęła się zwiększać dopiero od 42 minuty i ten fakt wyjątkowo zdenerwował naszych przeciwników. Myślę że AZS musi się jeszcze wiele nauczyć, szczególnie w kwestii godnego przegrywania, bo frustracja z pewnością im nie pomoże a agresja na boisku niczemu nie służy. Mecz zakończył się wygraną Czuwaju Przemyśl 37:31 i powrotem Harcerzy na trzecie miejsce w tabeli.

Czuwaj: Sar, Szczepaniec, Orłowski, Kijanka – Puszkarski 3, Biernat 10, Stołowski 6, Bajwoluk 1, Kulka 4, Kroczek 8 (5 karnych), Kubisztal 5, Lew, Kubik, Trawnicki.
Karne: 5/5
Kary: 8 minut (Biernat, Kubisztal- 2 minuty, Stołowski – 4 minuty)
Wykluczenia: Nowak
AZS AWF: Chmurski, Kozłowski, Adamiuk – Warmijak 3 (3 k.), Skuciński 5, Ziółkowski 4, Rusin 3, Stefaniec 1, Małecki 2, Kruchkov 5 ( 2 k.), Bekisz 3, Kandora 3, Pezda 2, Jaszczuk, Banaś.
Karne: 4/6
Kary: 12 minut (Ziółkowski, Rusin, Bekisz, Kandora- 2 minuty, Kruchkov- 4 minuty)
Wykluczenia: Stefaniec

Agnieszka Marcińczak

no images were found


W Przemyślu powstanie duża siec szybkiego światłowodowego internetu

Orange Polska zbuduje w Przemyślu sieć szybkiego światłowodowego internetu. Operator na tą inwestycje planuje przeznaczyć prawie 16,4 mln zł.

W dniu dzisiejszym władze Przemyśla podpisały porozumienie z Orange Polska o współpracy dotyczące rozwoju sieci światłowodowej. Orange Polska zbuduje w naszym mieście sieć szybkiego światłowodowego internetu. Jeszcze w tym roku będzie mogło z niej korzystać ponad 7 200 gospodarstw domowych na terenie miasta, a do końca roku 2018 liczba ta wzrośnie do 15 600. Operator planuje przeznaczyć na tą inwestycję blisko 16,4 mln. zł.

Rozwój nowych technologii oraz globalizacja społeczeństwa wymaga przesyłania niezliczonych ilości danych. Myśląc o przyszłości, musimy oprzeć nasze działania na najnowszych rozwiązaniach właśnie takich jak światłowód. Jestem pewien, że nasza współpraca da mieszkańcom narzędzia, dzięki którym będą mogli, już za chwilę, korzystać z wszystkich najnowszych dobrodziejstw techniki – powiedział prezydent miasta Przemyśla Robert Choma.

Podpisane porozumienie ma na celu stworzenie przyjaznych warunków dla inwestycji.
Dzisiaj przeżywamy ten moment, kiedy budowana przez wiele lat infrastruktura telekomunikacyjna oparta na miedzi przeżywa swój kres. Musimy inwestować w nową technologię, bo takie są dzisiaj potrzeby naszych klientów i naszym obowiązkiem jest ich spełnianie. Budujemy światłowód, który daje dzisiaj 600 Mb/s przepływności dzięki czemu możemy mieć niezakłócony niczym dostęp do internetu, a internet jest dla nas wszystkich dzisiaj oknem na świat i drzwiami do rozwoju. To jest infrastruktura, a jej potęga świadczy o sile gospodarczej kraju, regionu. Teraz budujemy tą ostatnią milę, czyli przyłączamy klientów bezpośrednio do sieci światłowodowej. Inwestujemy środki własne, miasto jest naszym partnerem i jego przychylności potrzebujemy głównie dlatego że otwieramy ogromny front ruchów inwestycyjnych. Liczymy na wsparcie przy uzyskiwaniu potrzebnych pozwoleń. Dzięki tej inwestycji staniemy się także pracodawcą. Ożywimy także rynek lokalny, gdyż Orange korzysta z lokalnych wykonawców, lokalnych firm – powiedział wiceprezes ds. Strategii i Transformacji Orange Polska Piotr Muszyński.

Inwestycja w Przemyślu to element realizowanego przez Orange Polska programu inwestycji światłowodowych – jednego z najbardziej ambitnych programów inwestycyjnych w historii firmy. Już teraz z superszybkiego internetu Orange korzysta 100 000 użytkowników. Do końca 2018 r. Orange Światłowód będzie w zasięgu nawet 3,5 mln gospodarstw domowych. Obecnie dociera on już do 1,5 miliona mieszkań i domów w całej Polsce. Orange buduje obecnie sieć światłowodową w 37 miastach i planuje inwestycje w kolejnych.

Skala projektu światłowodowego Orange Polska sprawia, że będzie on miał istotny wpływ na sytuację społeczno-ekonomiczną w Polsce w najbliższych latach.


Przewóz przez granicę obrączek dla ptaków to też przemyt. Ukrainiec przekonał się o tym w Medyce

Funkcjonariusze Oddziału Celnego w Medyce przechwycili elektroniczne obrączki dla ptaków. Towar znajdował się w jednym z bagaży w busie.

Podczas służby nocnej 21 lutego funkcjonariusze celni na przejściu granicznym w Medyce skierowali do szczegółowej kontroli, wjeżdżającego do Polski busa na podkarpackich numerach rejestracyjnych. Jego kierowca poruszał się zielonym pasem- nic do oclenia.
W bagażach znajdujących się w samochodzie, celnicy znaleźli 10 woreczków, a w każdym z nich 100 sztuk elektronicznych obrączek dla ptaków.

Do własności tysiąca obrączek przyznał się 28-letni pasażer, obywatel Ukrainy. Służba Celna wszczęła przeciwko mężczyźnie postępowanie karne skarbowe, do którego zabezpieczono niezgłoszony do kontroli celnej towar.


Zderzenie samochodów na ulicy Skorupki w Przemyślu

Na ul. Skorupki w Przemyślu doszło do zdarzenia drogowego. Kierujący byli trzeźwi.

Dzisiaj przed godz. 9, na ul. Skorupki w Przemyślu, 33-letnia kierująca osobową skodą fabią, wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie ustąpiła pierwszeństwa jadącemu na wprost, z kierunku ul. Grunwaldzkiej, oplu astrze. Doszło do zderzenia, w trakcie którego 26-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego stracił panowanie nad swoim pojazdem i w wyniku siły uderzenia rozpędzone auto zostało wyrzucone na skarpę.

Kierującą skodą ukarano mandatem.


110 lat temu do Przemyśla przybyli Salezjanie. Historia kościoła św Józefa na wystawie Piotra Michalskiego

W holu podziemi kościoła Salezjanów w Przemyślu zorganizowano wystawę "Dzieło salezjańskie na przemyskim Zasaniu". Wystawę opracował Piotr Michalski.

Sprawcą przybycia Salezjanów do Przemyśla był ks. Józef Sebastian Pelczar. Zakupił on w 1907 r. grunt przy ul. Św.Jana 15 zabudowany parterowym budynkiem, stajnią, oficyną i kilka morgów ziemi, a następnie przekazał to notarialnie Salezjanom. Pierwszy Salezjanin ks.August Hlond przyjeżdża tutaj 26 lipca 1907 r. i otrzymuje tą nieruchomość. Od razu postanawia w tym budynku urządzić kaplicę, na którą przeznaczono dwa pokoje, jednak powierzchnia okazała się za mała na tak dużą ilość wiernych z Zasania dlatego też na ten cel poświęcono jeszcze dwa pokoje, a księża zamieszkali w oficynie. Ks.August Hlond został pierwszym przełożonym przemyskiego domu zakonnego.

Salejzanom wcale tak łatwo nie było. Socjaliści bardzo ostro zareagowali na przybycie kogoś kto chce się zajmować młodzieżą z ubogich rodzin. W "Głosie Przemyskim" w 1907 r. przedrukowali artykuł z włoskiej prasy szkalujący Salezjanów. Oczywiście artykuł okazał się nieprawdą – mówi Piotr Michalski.

Pierwszą inwestycją wcale nie był kościół, tylko zakład. To oratorium, które powstało i zajmowało się terminatorami było bardzo małe, trzeba było wybudować większe zaplecze i jego zarys powstał w 1910 r. W tym roku dokonano już poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę zakładu. O całej uroczystości można przeczytać w kronice. W dwa lata powstał gmach, w którym dziś znajduje się szkoła. W 1912 r. rozpoczęto budowę kościoła. Po wojnie w 1922 r. zawiązał się komitet budowy kościoła, który stworzyli "zacniejsi obywatele". Do tej pory na Zasaniu nie było kościoła parafialnego.

Salezjanie od 1915 r. do 1921 r.prowadzili szkołę rzemiosła, która kształciła szewców i krawców.

Wszyscy doskonale wiedzą, że kiedyś przed kościołem stał pomnik Jana Bosko, który został poświęcony w 1929 r. Wtedy właśnie ksiądz Jan Świerc uporządkował teren przed kościołem. Dzięki interwencji tego księdza fragment ulicy Salezjańskiej został wybrukowany kostką. Ks.Świerc wybudował taras z balustradą po środku którego stanął właśnie pomnik. Za czasów właśnie tego księdza wykończono budowę kościoła, pomalowano go, zabudowano ołtarz wielki, zamontowano dzwony. 12 listopada 1929 r. w czasie uroczystości beatyfikacyjnych ks. Biskup Anatal Nowak dokonał odsłonięcia tego pomnika. Biskup ten był wielkim orędownikiem dzieła salezjańskiego w Przemyślu, ufundował organy i ołtarz wielki, które sprowadzono z Oświęcimia – opowiada Piotr Michalski.

Malowaniem kościoła, przede wszystkim prezbiterium i najtrudniejszych elementów zajmował się przemyślanin Marian Stroński. Dzisiejsze wzornictwo w świątyni jest odzwierciedleniem właśnie tego pierwotnego.

Kościół został na tyle wykończony, że w 1923 r. poświęcono go. Budowę z uporządkowaniem terenu przed świątynią zakończono w 1929 r. Ostatnim etapem było odnowienie i poświęcenie kaplicy w 1938 r.

Wznoszenie murów prezbiterium Kościoła Św Józefa

Salezjanie posiadają swój herb, w którego centralnej części znajduje się kotwica – symbol nadziei, a na niej jest portret św.Franciszka Salezego (patrona Salezjanów), do tego portretu dołączone zostało pióro i papier symbolizujące doktora kościoła, wiarę symbolizuje krzyż, a miłość-serce, jest też las – w jęz. włoskim to właśnie oznacza Bosko. U dołu herbu, widnieje napis po łac. "Daj mi duszę, resztę zabierz" będący zawołaniem zgromadzenia Salezjańskiego.

Dzięki uprzejmości ks. Stanisława Mierzwy dyrektora przemyskiej wspólnoty salezjańskiej i udostępnieniu materiałów z Archiwum kościoła i zakładu Salezjanów w Przemyślu - za co w imieniu organizatorów serdecznie dziękuję, udało się w podziemiach kościoła zorganizować skromną wystawę fotografii pod hasłem "Dzieło salezjańskie na przemyskim Zasaniu. Oprócz fotografii przedstawiających budowę kościoła, działalność szkoły czy druków zaproszeń i widokówek okolicznościowych na wystawie zamieszczono wypisy z kościelnej kroniki ukazujące mało znane a jakże ciekawe fakty związane z blisko 110 letnią obecnością zgromadzenia salezjańskiego w Przemyślu – mówi autor wystawy Piotr Michalski.

Wystawa składa się z 3 bloków tematycznych: kościół, szkoła organistowska i szkoła rzemiosł oraz druki i widokówki wydawane z różnych okazji związane z życiem parafii. Całość uzupełnia historia wynotowana z salezjańskiej kroniki.

Na wystawie – w holu podziemi kościoła Salezjanów zobaczyć można m.in. zdjęcia przedstawiające wychowanków szkoły organistowskiej czy też rzemiosła. Najstarsze opisane zdjęcie pochodzi z 1912 r.

Reprodukcja fotografii archiwalnych i opracowanie wystawy - Piotr Michalski.

Fotografie z Archiwum Kościoła i Zakładu Salezjańskiego w Przemyślu