W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z kompozytorem Krzesimirem Dębskim, autorem książki o Wołyniu [zdjęcia]

16/03/2017
55 udostępnień 1237 Views

W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z Krzesimirem Dębskim, kompozytorem, dyrygentem, autorem książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”.

Krzesimir Dębski, to nie tylko kompozytor, dyrygent, skrzypek jazzowy, aranżer i producent muzyczny, ale także autor książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”. I to właśnie ta publikacja stała się przyczynkiem do spotkania w Przemyślu, które poprowadził historyk, dr Lucjan Fac. Podczas spotkania Krzesimir

Dębski podziękował Mirosławowi Majkowskiemu prezesowi Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” za widowisko w 2013 r. w Radymnie ukazujące ludobójstwo na Wołyniu.

Krzesimir Dębski przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków, w tym dziadkowie K.Dębskiego. W książce znajdziemy zapiski z pamiętników ojca Włodzimierza Dębskiego oraz wspomnienia mamy.

11 lipca 1943 r. ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w domach i kościołach. W jednym z takich kościołów, w miejscowości Kisielin, znajdowali się rodzice autora. Udało się im przeżyć dzięki temu, że wraz z kilkunastoma osobami schowali się w murowanej plebanii skąd przez wiele godzin odpierali ataki Ukraińców. Tam też jeden z granatów wrzuconych przez wroga pozbawił Włodzimierza Dębskiego nogi. W miejscu tym również zaczęła się historia miłości rodziców Krzesimira Dębskiego. Rodzice zdołali uciec z pogromu dzięki pomocy ukraińskiej rodziny Parfeniuków.

Dziadek Krzesimira Dębskiego, Leopold był lekarzem, który wielokrotnie leczył Ukraińców za darmo. To również z jego studni korzystali oni przez wiele lat, ale to właśnie z ich rąk, najbliższych sąsiadów zginął wraz z żoną. Mimo tego autor wspomina nielicznych Ukraińców, którzy okazali Polakom pomoc.

Opowieść ukazuje także niechęć Ukraińców do rozmowy o rzezi. Autor zauważa, że unikają oni tego tematu lub przedstawiają go w sposób zakłamany. On sam sprzeciwia się relatywizowaniu i zakłamywaniu historii Wołynia.

Krzesimirowi Dębskiemu podczas spotkania w Przemyskiej Bibliotece Publicznej towarzyszyła żona Anna Jurksztowicz, która przy akompaniamencie zaśpiewała „Na dobre i na złe” oraz „Dumkę na dwa serca”. Dla kompozytora zaśpiewała Małgorzata Świetlicka, a Eliasz Dyrow wręczył mu własnoręcznie wykonany portret artysty.

Anna Fortuna

Inne wiadomości

Kolejna odsłona Plenerowego Kina Letniego na przemyskim Rynku już w sobotę
Przemyśl
45 udostępnień987 czytelników
Przemyśl
45 udostępnień987 czytelników

Kolejna odsłona Plenerowego Kina Letniego na przemyskim Rynku już w sobotę

af - Sie 18, 2017

Już jutro, w sobotę 19 sierpnia rusza kolejna odsłona Plenerowego Kina Letniego na przemyskim Rynku. O godz. 20.30 wyświetlony zostanie…

Masz na bakier z komputerem?  Teraz możesz się bezpłatnie dokształcić
Wiadomości
10 udostępnień453 czytelników
Wiadomości
10 udostępnień453 czytelników

Masz na bakier z komputerem? Teraz możesz się bezpłatnie dokształcić

af - Sie 18, 2017

Ruszył projekt EFS "Komputer oknem na świat dla osób dorosłych z Podkarpacia".  Jest on współfinansowany przez Unię Europejską w ramach…

Wyrok przeciwko oskarżonym zakłócającym w 2016 roku ukraińską procesję
Przemyśl
220 udostępnień3549 czytelników
Przemyśl
220 udostępnień3549 czytelników

Wyrok przeciwko oskarżonym zakłócającym w 2016 roku ukraińską procesję

af - Sie 18, 2017

Jest wyrok przeciwko dwudziestu oskarżonym, którzy w roku 2016 zakłócali procesję grekokatolicką Panachydę. W dniu 2 sierpnia 2017 r. przed…