W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z kompozytorem Krzesimirem Dębskim, autorem książki o Wołyniu [zdjęcia]

16/03/2017
55 udostępnień 1048 Views

W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z Krzesimirem Dębskim, kompozytorem, dyrygentem, autorem książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”.

Krzesimir Dębski, to nie tylko kompozytor, dyrygent, skrzypek jazzowy, aranżer i producent muzyczny, ale także autor książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”. I to właśnie ta publikacja stała się przyczynkiem do spotkania w Przemyślu, które poprowadził historyk, dr Lucjan Fac. Podczas spotkania Krzesimir

Dębski podziękował Mirosławowi Majkowskiemu prezesowi Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” za widowisko w 2013 r. w Radymnie ukazujące ludobójstwo na Wołyniu.

Krzesimir Dębski przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków, w tym dziadkowie K.Dębskiego. W książce znajdziemy zapiski z pamiętników ojca Włodzimierza Dębskiego oraz wspomnienia mamy.

11 lipca 1943 r. ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w domach i kościołach. W jednym z takich kościołów, w miejscowości Kisielin, znajdowali się rodzice autora. Udało się im przeżyć dzięki temu, że wraz z kilkunastoma osobami schowali się w murowanej plebanii skąd przez wiele godzin odpierali ataki Ukraińców. Tam też jeden z granatów wrzuconych przez wroga pozbawił Włodzimierza Dębskiego nogi. W miejscu tym również zaczęła się historia miłości rodziców Krzesimira Dębskiego. Rodzice zdołali uciec z pogromu dzięki pomocy ukraińskiej rodziny Parfeniuków.

Dziadek Krzesimira Dębskiego, Leopold był lekarzem, który wielokrotnie leczył Ukraińców za darmo. To również z jego studni korzystali oni przez wiele lat, ale to właśnie z ich rąk, najbliższych sąsiadów zginął wraz z żoną. Mimo tego autor wspomina nielicznych Ukraińców, którzy okazali Polakom pomoc.

Opowieść ukazuje także niechęć Ukraińców do rozmowy o rzezi. Autor zauważa, że unikają oni tego tematu lub przedstawiają go w sposób zakłamany. On sam sprzeciwia się relatywizowaniu i zakłamywaniu historii Wołynia.

Krzesimirowi Dębskiemu podczas spotkania w Przemyskiej Bibliotece Publicznej towarzyszyła żona Anna Jurksztowicz, która przy akompaniamencie zaśpiewała „Na dobre i na złe” oraz „Dumkę na dwa serca”. Dla kompozytora zaśpiewała Małgorzata Świetlicka, a Eliasz Dyrow wręczył mu własnoręcznie wykonany portret artysty.

Anna Fortuna

Inne wiadomości

To prowokacja. Takie jest zdanie Związku Ukraińców w Polsce na temat rozbiórki pomnika w Hruszowicach
Przemyśl
0 udostępnień1193 czytelników
Przemyśl
0 udostępnień1193 czytelników

To prowokacja. Takie jest zdanie Związku Ukraińców w Polsce na temat rozbiórki pomnika w Hruszowicach

af - Kwi 28, 2017

W minioną środę, na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach doszło do legalnej rozbiórki nielegalnego pomnika ku czci UPA. Związek Ukraińców w…

Kolejka krzesełkowa i tor saneczkowy czynne podczas majowego weekendu
Przemyśl
0 udostępnień246 czytelników
Przemyśl
0 udostępnień246 czytelników

Kolejka krzesełkowa i tor saneczkowy czynne podczas majowego weekendu

af - Kwi 28, 2017

Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji zaprasza podczas długiego weekendu do korzystania z kolejki krzesełkowej oraz toru saneczkowego. Godziny, w których…

Nie wiedział a przemycał. Wpadł w Medyce, przewożąc kilkaset paczek papierosów
Przemyśl - okolice
0 udostępnień787 czytelników
Przemyśl - okolice
0 udostępnień787 czytelników

Nie wiedział a przemycał. Wpadł w Medyce, przewożąc kilkaset paczek papierosów

af - Kwi 28, 2017

Przewoził przez granicę 740 paczek papierosów. Funkcjonariuszom tłumaczył, że nie wiedział o nich. Rankiem 25 kwietnia br. na przejście graniczne…