W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z kompozytorem Krzesimirem Dębskim, autorem książki o Wołyniu [zdjęcia]

16/03/2017

W Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z Krzesimirem Dębskim, kompozytorem, dyrygentem, autorem książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”.


Krzesimir Dębski, to nie tylko kompozytor, dyrygent, skrzypek jazzowy, aranżer i producent muzyczny, ale także autor książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń. Moja rodzinna historia”. I to właśnie ta publikacja stała się przyczynkiem do spotkania w Przemyślu, które poprowadził historyk, dr Lucjan Fac. Podczas spotkania Krzesimir

Dębski podziękował Mirosławowi Majkowskiemu prezesowi Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” za widowisko w 2013 r. w Radymnie ukazujące ludobójstwo na Wołyniu.

Krzesimir Dębski przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków, w tym dziadkowie K.Dębskiego. W książce znajdziemy zapiski z pamiętników ojca Włodzimierza Dębskiego oraz wspomnienia mamy.

11 lipca 1943 r. ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w domach i kościołach. W jednym z takich kościołów, w miejscowości Kisielin, znajdowali się rodzice autora. Udało się im przeżyć dzięki temu, że wraz z kilkunastoma osobami schowali się w murowanej plebanii skąd przez wiele godzin odpierali ataki Ukraińców. Tam też jeden z granatów wrzuconych przez wroga pozbawił Włodzimierza Dębskiego nogi. W miejscu tym również zaczęła się historia miłości rodziców Krzesimira Dębskiego. Rodzice zdołali uciec z pogromu dzięki pomocy ukraińskiej rodziny Parfeniuków.

Dziadek Krzesimira Dębskiego, Leopold był lekarzem, który wielokrotnie leczył Ukraińców za darmo. To również z jego studni korzystali oni przez wiele lat, ale to właśnie z ich rąk, najbliższych sąsiadów zginął wraz z żoną. Mimo tego autor wspomina nielicznych Ukraińców, którzy okazali Polakom pomoc.

Opowieść ukazuje także niechęć Ukraińców do rozmowy o rzezi. Autor zauważa, że unikają oni tego tematu lub przedstawiają go w sposób zakłamany. On sam sprzeciwia się relatywizowaniu i zakłamywaniu historii Wołynia.

Krzesimirowi Dębskiemu podczas spotkania w Przemyskiej Bibliotece Publicznej towarzyszyła żona Anna Jurksztowicz, która przy akompaniamencie zaśpiewała „Na dobre i na złe” oraz „Dumkę na dwa serca”. Dla kompozytora zaśpiewała Małgorzata Świetlicka, a Eliasz Dyrow wręczył mu własnoręcznie wykonany portret artysty.

Anna Fortuna


Inne wiadomości

Już w niedzielę Galeria Sanowa obchodzić będzie swoje 7 urodziny
Przemyśl
1270 views
Przemyśl
1270 views

Już w niedzielę Galeria Sanowa obchodzić będzie swoje 7 urodziny

af - 19/10/2017

W dniu 22 października Galeria Sanowa obchodzić będzie swoje 7 urodziny. Z tej okazji przygotowano wiele atrakcji, m. in. teatr…

Fundacja Ukraiński Dom w Przemyślu otrzyma dofinansowanie z Programu Polska-Białoruś-Ukraina
Przemyśl
1186 views
Przemyśl
1186 views

Fundacja Ukraiński Dom w Przemyślu otrzyma dofinansowanie z Programu Polska-Białoruś-Ukraina

af - 19/10/2017

17 projektów dotyczących wspólnego dziedzictwa kulturowego i naturalnego, otrzyma dofinansowanie ze środków Programu Polska-Białoruś-Ukraina. Jednym z nich jest Fundacja Ukraiński…

Przemyski strażak nagrodzony Krzyżem „Zasługi za Dzielność”
Przemyśl
706 views
Przemyśl
706 views

Przemyski strażak nagrodzony Krzyżem „Zasługi za Dzielność”

af - 19/10/2017

Przemyski strażak został nagrodzony Krzyżem "Zasługi za Dzielność". W zimie wyciągnął mężczyznę z lodowatej wody. W dniu 18 października, Minister…