Ulice których boimy się najbardziej. Czy Przemyśl to bezpieczne miasto?

5 marca 2015

Czy czujemy się bezpiecznie w Przemyślu ? Zdania naszych czytelników są podzielone. Większość osób jednak uważa, że tak, poza wyjątkiem jakim jest kilka ulic, takich jak Dworskiego czy też Słowackiego. Największe zagrożenie wciąż czujemy ze strony pseudokibiców. Podsumowania dokonał również komendant przemyskiej Policji oraz komendant Straży Miejskiej.

Większość naszych czytelników twierdzi, że Przemyśl jest całkiem bezpiecznym miastem mimo ostatnich negatywnych przypadków, jak dwa pobicia na ul. Dworskiego. Są jednak miejsca, które wciąż napawają zwykłego przechodnia strachem, w szczególności należą do nich okolice barów. W przeprowadzonej niedawno przez Portal Przemyski sondzie, jego czytelnicy za najbardziej niebezpieczne ulice uważają, te leżące w starej części miasta, przede wszystkim Dworskiego, Mickiewicza, Słowackiego, Smolki, Czarnieckiego, ale także sam Rynek i ulice wokół niego.

Najbardziej obawiamy się pseudokibiców i nieustającej wojny pomiędzy nimi, w skutek której niejednokrotnie zaczepiane są osoby przypadkowe, szczególnie w godzinach wieczornych.

Co zatem sprawiłoby, że czulibyśmy się bardziej komfortowo przechadzając się ulicami miasta bez względu na porę dnia ? I tutaj niemal jednogłośnie mieszkańcy wskazują zwiększoną liczbę pieszych patroli policji, ze szczególnym uwzględnieniem wymienionych powyżej ulic oraz późnych godzin wieczornych, a także weekendów. Pojawiają się również sygnały oraz zarzuty, że funkcjonariusze w obawie o swoje bezpieczeństwo patrolują jedynie te miejsca, w których czują się pewnie. Zmniejszony powinien zostać również czas przybycia do zgłoszonej interwencji. Na poprawę bezpieczeństwa wpłynęłoby również lepsze oświetlenie miasta oraz jego monitoring. Uważamy też, że najczęstszą przyczyną napadów na tle rabunkowym jest brak pracy..

A jak wygląda kwestia bezpieczeństwa w Przemyślu według tych, którzy go strzegą. Na ostatniej sesji RM raporty dotyczące tej kwestii przedstawił komendant przemyskiej policji insp. dr Krzysztof Pobuta oraz komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.

Według raportów policyjnych z ostatnich czterech lat, na Podkarpaciu najbardziej obawiamy się brawurowej jazdy kierowców – aż 30 % ankietowanych, dopiero w dalszej kolejności są napady. Rocznie przez policję zostaje zatrzymanych w naszym mieście 700 osób. Wzrasta liczba osób doprowadzanych do izby wytrzeźwień, najczęściej są one zabierane z domowych interwencji, których też odnotowuje się coraz więcej, a ich główną przyczyną są problemy ekonomiczne. Wzrost odnotowuje się również w ilości wypadków drogowych zaś tendencję spadkową w przypadku przestępstw kryminalnych, w roku 2013 w Przemyślu doszło do 3 zabójstw, rok później już tylko do jednego. Ponad 70 % wykrywalności obejmują rozboje, których liczba spada, na przestrzeni dwóch lat nawet o połowę. Nie minął jeszcze pierwszy kwartał roku, a już przemyska policja poszukiwała 10 osób zaginionych. Wciąż obecne są samobójstwa, których najczęstszą przyczyną są choroby psychiczne, trudna sytuacja materialna oraz zawód miłosny.

Około 30 tys. interwencji w ciągu ostatnich dwóch lat odnotowała w Przemyślu Straż Miejska. Jak podaje komendant Geneja wzrasta liczba zgłoszeń. Wciąż trwają prace nad rozbudową monitoringu, który w ciągu roku rejestruje około 1300 zdarzeń mających dalsze konsekwencje. Funkcjonariusze SM interweniują w sprawie osób bezdomnych, w tym roku już 159 razy. Jak zapowiedział komendant jego jednostka będzie dążyła do zacieśnienia kontaktów z samorządami osiedli, gdyż to one orientują się najlepiej jaka pomoc jest im potrzebna.

Wszystkie dane dotyczą jedynie przypadków zgłoszonych, a każdy z nas zdaje sobie sprawę, że o sporej ich części nikt się nie dowiaduje.

Anna Fortuna

Fot. Andrzej Gdula