Ukraińscy podróżni skarżą się na złe traktowanie

Ukraińskojęzyczny portal NashaPolsha (Nasza Polska), tworzony dla Ukraińców mieszkających w Polsce, opisuje sytuację, jaka miała miejsce 22 lutego na przemyskim peronie kolejowym, na którym wysiadają pasażerowie przyjeżdżający z Ukrainy. Z relacji portalu wynika, że celnicy skontrolowali wyrywkowo pasażerów, przetrzymując ich w strefie nazywanej „klatką”. Wielu podróżnym się to nie spodobało – raz, że spieszyli się na przesiadki do innych pociągów, dwa, że Przemyśl, zdaniem podróżnych, jako pierwsze miasto Unii Europejskiej powinien być ,,oknem Europy”, a nie miejscem, gdzie przetrzymuje się ludzi w klatkach.

Jak pisze portal NashaPolsha, te metody kojarzą się raczej z latami 90. ubiegłego wieku. Jednak od tamtej pory na Ukrainie wyrosły nowe pokolenia, którym takie rzeczy nie mieszczą się w głowie- zauważa portal. Ludzie nie rozumieją – pisze NashaPolsha – dlaczego przyjeżdżając z Kijowa, stolicy europejskiego państwa, do jakiejś zapadłej dziury (tj. Przemyśla) ich pociąg wjeżdża na zakratowany peron.

To nie jedyna sytuacja na polsko-ukraińskiej granicy krytycznie opisywana przez ukraiński portal, który niedawno informował o śmierci 40-letniego Ukraińca na przejściu pieszym w Medyce.

Portal Przemyski poprosił Krajową Administrację Skarbową o skomentowanie sytuacji. W odpowiedzi rzecznik prasowej podkarpackiej KAS Edyty Chabowskiej czytamy, że podczas kontroli, poza wytypowanymi osobami, inni podróżni mogli swobodnie przemieszczać się w kierunku pociągów, a kontrolę prowadzono w celu ujawnienia artykułów akcyzowych. Jak zapewniła E. Chabowska, nie zgłoszono do KAS skarg na zakłócenia płynności w przemieszczaniu się podróżnych.

Zasięgnęliśmy też nieoficjalnie opinii u jednego z celników, który pracuje przy odprawach na przejściu granicznym. Według jego relacji kontrole, które przeprowadzają celnicy są stosunkowo łagodne, a ilość przemycanych towarów olbrzymia. Oprócz wyrobów akcyzowych na Ukrainie są tysiące sztuk nierejestrowanej broni – twierdzi nasz rozmówca. Jego zdaniem wyrywkowe przeszukania są koniecznością w obliczu dużych ilości obywateli Ukrainy, którzy wjeżdżają do Polski.

W internecie pojawiły się głosy, że incydent godzi w postrzeganie Przemyśla jako miasta turystycznego. Rzeczywiście, furtka i ogrodzenie na peronie nie zachwycają swoim wyglądem, a miejsce ma nieco depresyjny charakter. Peron jednak jest czysty, wyposażony w nowe ławki i, niestety, nieczynną windę.

Wielu internautów wzięło jednak w obronę służby celne. We wpisach wskazywano, że podobne obrazki są widywane na granicach, gdzie sąsiadują państwa spoza Unii z państwami wspólnoty. W tym duchu wypowiada się także Krajowa Administracja Skarbowa. W komentarzu rzecznika KAS czytamy, że kontrole są konieczne i nie mogą być rozpatrywane jako niewłaściwe wykonywanie obowiązków przez funkcjonariuszy, a służą jedynie zapewnieniu bezpieczeństwa obywateli.