Protest podwykonawców budowy obwodnicy zablokował most w Przemyślu [zdjęcia i film]

Na dwie godziny Przemyśl został zablokowany przez organizatorów Społecznego Komitetu Pokrzywdzonych przez firmę Polaqua. Firma ta była wykonawcą drugiej części obwodnicy Przemyśla i jak twierdzą jej podwykonawcy nie rozliczyła się z nimi do dnia dzisiejszego. Pokrzywdzeni uważają również, że jakiś krok w tym kierunku powinien podjąć prezydent Miasta, tymczasem jak się okazuje nie on jest tutaj stroną sporu.

W dniu dzisiejszym, w godz.12-14 dwie ciężarówki blokowały skrzyżowanie Mostu Orląt Przemyskich i Wybrzeża Piłsudskiego oraz ulic Kościuszki i Jagiellońskiej. Protest zorganizowali przedstawiciele Społecznego Komitetu Pokrzywdzonych przez firmę Polaqua Sp. z.o.o. Firma ta, to główny wykonawca drugiej części obwodnicy Przemyśla. Jak twierdzą podwykonawcy, większość z nich to lokalni przedsiębiorcy, do dnia dzisiejszego nie otrzymali oni zapłaty od tej firmy za wykonaną przez siebie pracę. Ich zdaniem firma ta stosuje taką praktykę nie tylko w Przemyślu.

Inicjatorem protestu był Dariusz Małachowski właściciel formy „Roltir”, jeden z podwykonawców, który domaga się od firmy Polaqua  około 300 tys. zł. Do Komitetu Pokrzywdzonych przystąpiły 4 firmy, które są stratne na kwotę ponad 700 tys. zł. Są jednak inwestorzy, którzy nie przystąpili do protestu. Szacuje się, że łączna kwota obejmująca wszystkich może wynieść nawet 5 mln zł. Inicjator protestu twierdzi, że posiada również dowody jakby wierzyciel fałszował faktury, wniosek w tej sprawie złożył do prokuratury.

Za zaistniały stan rzeczy Małachowski obwinia również miasto Przemyśl, gdyż jak twierdzi jest ono stroną w sprawie, bowiem przepisy kodeksu cywilnego wyraźnie mówią, że solidarnie odpowiada ono za inwestycje, a także płatności. Jeśli kontrakt został spisany tak, że miasto nie jest stroną, to znaczy, że zostało w nim naruszone prawo – uważa protestujący.

Dariusz Małachowski uważa, że blokada jest jedyną formą protestu aby ktoś chciał go wysłuchać. Przeprowadził ją mimo braku zgody policji oraz prezydenta. Odmówił również przyjęcia mandatu za blokowanie pasa ruchu. Nie rozumiem tej sytuacji, chcę tylko odzyskać swoje pieniądze by móc normalnie żyć. Protest dzisiejszy jest tylko sygnałem, mieszkańcy nie powinni cierpieć za dziwne ruchy włodarzy Miasta mówił zdesperowany. Niejednokrotnie w sprawie tej były wysyłane pisma do włodarza, jednak odpowiedź na nie była jedna iż nie jest on stroną w sprawie.

Tymczasem Urząd Miasta odpiera zarzuty tłumacząc, że nie jest ani nie może być stroną w sporze wykonawcy z podwykonawcami inwestycji. Jesteśmy zobowiązani do terminowego płacenia faktur za wykonane prace wykonawcy, czyli firmie Polaqua Sp. zo.o. i są one płacone terminowo. Za każdym razem wymagamy jednak od wykonawcy przedstawienia informacji o płatnościach na rzecz podwykonawców, zarówno tych zgłoszonych jak i niezgłoszonych. Tu również otrzymujemy zapewnienie, że wystawione przez podwykonawców faktury zostały zapłacone – wyjaśnia Witold Wołczyk Rzecznik UM.

Kolejnym zarzutem jaki usłyszeliśmy wobec głównego wykonawcy jest zniszczenie przez niego dróg dojazdowych do miejsca budowy oraz pozostawienie po sobie bałaganu. Okoliczni mieszkańcy uważają, że i tą sprawą powinien zająć się prezydent, którego zadaniem jest dbanie o dobro przemyślan.

Na czas blokady przemyscy policjanci zorganizowali objazdy, tak aby kierowcy mogli w miarę spokojnie poruszać się po mieście. Funkcjonariusze zebrali również materiał dowodowy ze zdarzenia, który zostanie podany ocenie przez sąd.

Z firmą Polaqua dziennikarzom niestety nie udało dziś się skontaktować.

Tekst i Fotografie: Anna Fortuna

Film: Tv Podkarpacka

[Not a valid template]