Poseł kontra dyrektor szpitala.

Poseł Marek Rząsa stawia dyrektorowi Wojewódzkiego Szpitala im św. Ojca Pio w Przemyślu, Piotrowi Ciompie, szereg zarzutów „niegospodarności,  nierzetelności i nieracjonalności” . Zarzuty opiera na wnioskach pokontrolnych Regionalnej Izby Obrachunkowej i Najwyższej Izby Kontroli. Zdaniem dyrektora, nieprawidłowości są drobne i nie mają negatywnego wpływu na funkcjonowanie szpitala.

Nie przypadkowo konferencja prasowa pana posła zwołana została przy jednym z budynków byłego szpitala wojskowego a później miejskiego. Jeden z kilku zarzutów dotyczył właśnie procesu połączenia szpitala miejskiego z wojewódzkim.

Ten protokół pokrywa się z tym, o czym mówiłem od samego początku. Nie było żadnego łączenia szpitali. To była likwidacja fizyczna dobrego, sprawnie funkcjonującego szpitala miejskiego. (…) Co ciekawe, likwidacja szpitala miejskiego wcale nie poprawiła kondycji finansowej szpitala wojewódzkiego – zarzucał poseł Rząsa.

Inny jego zarzut dotyczył braku okresowych badań sprzętu badawczego w szpitalu.

 Na 26 urządzeń, które funkcjonowały w szpitalu, aż 23 w trakcie wykonywania badań, nie miały ważnych badań okresowych i technicznych. Kierownik aparatury kilkakrotnie monitorował dyrektora Ciompę o tej sprawie, i ten w ogóle nie reagował. Na tym sprzęcie bez ważnych badań, bez ważnych atestów, przeprowadzono 3619 badań. W 3. przypadkach pan dyrektor Ciompa odmówił kontrolerom NIK pokazania dokumentów,  w 7 przypadkach nie przedstawił dokumentów, które potwierdzałyby wykonanie prac, a w 3. przypadkach nie udzielił odpowiedzi na pytania kontrolerów-kontynuował zarzuty poseł.

 Bodaj najpoważniejszy zarzut dotyczył umów zawieranych przez dyrektora ze swoimi doradcami.

 Zostały zawarte 24 umowy-zlecenia z doradcami – konkretnie było to 9 osób – na łączną kwotę prawie 900 tysięcy zł. W tym były tam zlecenia, które jak wykazała kontrola, mogli wykonać pracownicy szpitala w ramach swoich zadań.

Rząsa zauważył zarazem , że nie wszystkie zadania objęte umowami zostały zrealizowane, a mimo to pieniądze zostały wypłacone. Pytał retorycznie: „Czy normalną rzeczą jest, że umowa-zlecenie nigdy nie zostaje wdrożona, zamówiony produkt nigdy nie zostaje dostarczony – a jest za tę usługę zapłacone?” 

Dyrektor Piotr Ciompa podważa znaczenie zarzutów wysuwanych przez posła Rząsę.

NIK ustalił kilkanaście nieprawidłowości spośród wielu tysięcy decyzji składających się na tak wielką operację, jaką było przyłączenie jednego szpitala do drugiego. To naprawdę nie są zarzuty poważne.  (…) Te nieprawidłowości, które miały miejsce, nie dotyczyły jakości leczenia, ani nie miały wpływu na opiekę nad pacjentem. Dlatego nie ma powodu absorbowania opinii publicznej i żerowania na lękach pacjenckich w tej sprawie. A także nie miały konsekwencji materialnych – stwierdził dyrektor Ciompa. W jego przekonaniu „kampania, którą rozpoczyna pan poseł Rząsa jest związana po prostu z kampanią wyborczą, i z niczym więcej”.

Z kolei poseł zapowiada dalsze przyglądanie się działalności dyrektora.

 Nie spocznę, dopóki ta sprawa nie zostanie wyjaśniona. Dopóki pan dyrektor Ciompa nie rozliczy się co do złotówki z naszych publicznych pieniędzy – zapowiedział poseł Marek Rząsa.

Kontrola RIO i NIK dotyczyła lat 2015 i 2016, przy czym NIK zakończyła kontrolę w lipcu 2017 roku. Według dyrektora Ciompy potwierdzeniem drobnej skali owych nieprawidłowości jest fakt, że do tej pory Najwyższa Izba Kontroli nie zgłosiła żadnej sprawy do prokuratury.    

 (Tekst i zdjęcia – Jacek Borzęcki)