Folklor miejski w najlepszym wydaniu

W niedzielę na przemyskich podwórkach gościły kapele grające utworzy będące esencją kultury naszego regionu. Tradycja muzykowania na podwórkach jest coraz mniej popularna i szczęściem naszego regionu jest to, że nadal się ją w Przemyślu kultywuje.

W niewielu miastach Polski można spotkać muzyków typowo „ulicznych” ubranych w kolorowe stroje z charakterystycznymi elementami w postaci krótkich spodenek, marynarki, czapki z daszkiem w kratkę i apaszki. Kapele występujące w niedzielę próbowały dodać po raz kolejny temu sennemu miastu trochę pozytywnego nastroju, humoru, chęci do zabawy, za pomocą muzyki przekazać ciekawe historie, i dowcipnymi słowami opowiedzieć o bohaterach przedmieść. Warto było wsłuchać się w treść piosenek wychylając głowę chociażby na te kilka minut z okna. Prosty gest w postaci „oklasków” na pewno przyczynia się to tego, iż muzykanci czują się docenieni, wiedzą, że ich praca, próby i spotkania muzyczne mają sens. Niestety, z obserwacji reakcji przemyślan nasuwa się wniosek, że albo zapomnieliśmy o tym czym jest tożsamość kulturowa i jak ją wzmacniać albo po prostu stajemy się coraz bardziej obojętni, co dobrym znakiem na przyszłość nie jest.

Alicja Kaczmarska