Prezydent i nowa rada zaczynają z przytupem. Ceny śmieci w górę o…

Na wczorajszej pierwszej roboczej sesji rady miejskiej nie brakowało emocji. Ich apogeum nastąpiło podczas dyskusji nad podwyżką cen śmieci. Radni KUKIZ’15 i Koalicji Obywatelskiej postanowili w przyspieszonym trybie przyjąć decyzję o podwyżkach. Sprzeciwiali się temu ostro radni SLD-Tomasz Kulawik i Janusz Zapotocki.

Projekt pojawił się właściwie w ostatniej chwili, a także, jak się później okazało, nie przeszedł przez komisje. Ze strony przedstawicieli SLD padały pytania o to, skąd taki pośpiech w procedowaniu uchwały oraz czy nowy prezydent Wojciech Bakun zbadał sprawę umowy na dzierżawę składowiska odpadów i czy zna sytuację PGK, spółki odpowiedzialnej za odbiór śmieci od mieszkańców miasta. W. Bakun tłumaczył, że na podwyżki nie ma wpływu i rada działa w obliczu dyktatu cenowego Zakładów Usługowych Południe, które dzierżawią przemyskie wysypisko.

Sprawa składowiska i niekorzystnej umowy ujrzała światło dzienne jesienią 2017 roku, po ujawnieniu przez Błażeja Wilka dokumentów i umów zawartych pomiędzy miastem a ZU Południe, z których wynikało, że miasto stało się zakładnikiem prywatnej firmy, której wcześniej wydzierżawiło składowisko na okres trzydziestu lat.

Wczoraj, po zaciętej dyskusji, uchwała o podwyżce cen odbioru śmieci została przyjęta głosami radnych KUKIZ’15, Koalicji Obywatelskiej i Grzegorza Haydera z Regia Civitas.

Od lutego 2019 roku stawka od osoby za wywóz odpadów segregowanych wzrośnie z 11 zł do 14 zł, a za odpady niesegregowane zapłacimy 20 zł, zamiast 17 zł jak do tej pory.