W 2015 roku Marszałek wsparł Straż Graniczną na Podkarpaciu kwotą 200 tysięcy złotych
Od 2010 roku Samorząd Województwa Podkarpackiego partycypuje w Funduszu Wsparcia Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Ma to swoje umocowanie w ustawie o finansach publicznych i ustawie o Straży Granicznej. Środki finansowe na ten celowy fundusz są przekazywane w oparciu o podpisane umowy.
W lipcu 2015 roku Komendant Bieszczadzkiego Oddziału SG płk SG dr Piotr Patla i Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl podpisali umowę na mocy której Straż Graniczna na Podkarpaciu otrzymała 200 tysięcy złotych. W tym roku dotacja ta została w całości przeznaczona na zakup sprzętu i wyposażenia służącego ochronie granicy państwowej. Między innymi zakupiono samochód patrolowy Suzuki Jimny, siedem szaf do suszenia mundurów służbowych, cztery sztuki nart ski-tour, bronę talerzową wykorzystywaną do czyszczenia pasa kontrolnego biegnącego wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej. Ponadto, pieniądze wykorzystano także na zakup sprzętu łączności, informatyki i techniki specjalnej.
– Chciałbym podziękować za pomoc i wsparcie, jakie co roku Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej otrzymuje od Samorządu Województwa Podkarpackiego. Zapewniam, że otrzymane pieniądze zostały zainwestowane w sposób przemyślany i jak najbardziej racjonalny z punktu widzenia ochrony granicy państwowej, a także bezpieczeństwa mieszkańców Podkarpacia – powiedział Komendant Bieszczadzkiego Oddziału SG płk SG dr Piotr Patla.
Rok wcześnie (2014) samorządowcy wsparli Bieszczadzki Oddział SG również kwotą 200 tys. zł
Krzysztof Iwaneczko o swoich planach, marzeniach i licytacji statuetki
Występ podczas koncertu sylwestrowego we Wrocławiu, trasa koncertowa i nagranie płyty oraz pogodzenie tego wszystkiego ze studiami, to najbliższe plany Krzysztofa Iwaneczko, zwycięzcy szóstej edycji "The Voice of Poland". Pomimo sukcesu jaki odniósł wciąż to ten sam ambitny, skromny 20 -letni chłopak z Przemyśla, co udowodnił podczas konferencji prasowej w naszym mieście.
Szczerze mówiąc, to do dzisiaj nie czuję się "The Voice of Poland", cały czas mam świadomość, że w okół mnie jest tylu wspaniałych wokalistów, którzy już zdobyli ten tytuł albo zaraz zdobędą - mówił podczas konferencji prasowej w Przemyślu Krzysztof Iwaneczko, laureat szóstej edycji "The Voice of Poland" - Za mało osiągnąłem, żeby być czyimś idolem.
"The Voice of Poland", to dla artysty z Przemyśla tylko program i od początku miał do niego stosunek z przymrużeniem oka. Podczas trwania programu otoczył się wspaniałymi ludźmi, którzy pomagają mu do dziś, aby sprawy artystyczne były zawsze na pierwszym miejscu. Oni również pokazali mu, że wiele z jego pomysłów jest po prostu nie trafionych czy też złych.

Jaki był dla niego najtrudniejszy moment podczas programu? Gdy wydawało mu się, że ma mocną psychikę. Starał się nie interesować się za dużo ani komplementami, które jak mówi spadły nieoczekiwanie po pierwszym etapie ani też tymi gorszymi opiniami. Był to nieistotne. Jednak gdy sam rozpisał aranż do utworu Seweryna Krajewskiego "Uciekaj moje serce" i posypała się fala krytyki, wtedy pierwszy raz przekonałem się jak warto zachować wielki dystans do tego typu programów – zauważa artysta. Był to też moment, gdy nagle ludzie zaczęli wchodzić w jego życie prywatne. Musiał się oswoić, że będzie teraz oceniany przez pryzmat tego programu, była to dla mnie szkoła życia, co dzielić przez pół, czym się nie przejmować wyjaśnia Krzysztof - Później było wiele takich momentów, przyjmuję je z pokorą i uśmiechem. Gdyby kiedyś mi odbiło to zapraszam Państwa do wylania kubła zimnej wody.
A jaki był nastrój Krzysztofa podczas nagrywania programu? W programie nie obawiałem się nikogo dlatego, że dla mnie na prawdę ten konkurs mógł się zakończyć po przesłuchaniach w ciemno, nigdy nie skupiłem się na tym aby tą statuetkę mieć. Jego sposób na program, to skupianie się na każdym kolejnym wykonaniu. Pozwoliło mu to szanować, ale nie bać się swoich konkurentów. Kiedy awansowałem do finału przestraszyłem się, był strach, miałem odpaść przecież. Przemyślanin przyznał, że uwielbia scenę, światła i profesjonalizm, którego nie brakowało w tym programie. Trochę mnie to boli, że trzeba pójść do takiego programu żeby udowodnić swoją wartość – dodał.
Wokalista podkreślił, że nie byłby w tym miejscu, w którym jest teraz gdyby nie nauczyciele ze Szkoły Muzycznej, do której uczęszczał. - Mam wspaniałych pedagogów, którzy bardzo mnie wspierali i wspierają w tym co robię. Myślę, że to klucz do sukcesu. Osoby, które w momentach kryzysowych wyciągały pomocną dłoń i wierzyły w niego, za co im bardzo dziękuje, to Paweł Walciszewski, Jadwiga Pawłucka i Wiesław Semków. Podziękowania należą się również dyrektor przemyskiego Centrum Kultury i Nauki ZAMEK Renacie Nowakowskiej. Artysta ma nadzieję, że niebawem uda mu się właśnie na scenie Zamku zagrać koncert.
Gra koncerty, które zaplanowane ma do końca marca. Najbliższy jego występ będzie miał miejsce podczas koncertu sylwestrowego we Wrocławiu, a który to zostanie wyemitowany na antenie TVP 2.
W styczniu rozpocznie nagrywanie płyty. Jak sam przyznał, pracy jest bardzo dużo, ale musi ją pogodzić ze studiami. Wcześniej nie zdecydował się na udział w programie właśnie ze względu na nie. Co do samego kontraktu, nie na wiele sobie pozwoli, na pewno nie zgodzi się na coś co będzie godziło w jego naturalność.
Wygraną w programie statuetkę przekazał na licytację, na rzecz dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego nr 1 w Przemyślu. Chciałby aby jak największa liczba osób przyłączyła się do licytacji, sam również weźmie w niej udział anonimowo. Z Ośrodkiem jest związany od najmłodszych lat. - Znam tych ludzi, wiem jacy są, jak czasem potrzebują jakiegoś bodźca . Niektórzy z nich to moi przyjaciele. Zostawiłem tą statuetkę w samochodzie, nie mógłbym zasnąć jeżeli stała by nad moim łóżkiem. Taką statuetkę za pół roku będzie miał ktoś inny. Jeżeli mogę w ten sposób komuś pomóc, to dlaczego nie.
Tegoroczne Święta były dla niego szczególnie wyczekiwane, to czas by nie rozmawiać o muzyce, a pobyć po prostu razem z najbliższymi.
Anna Fortuna
Zderzenie trzech pojazdów przy przemyskiej komendzie
Trzy samochody osobowe zderzyły się przy wjeździe na parking przemyskiej komendy.
W minioną niedzielę, około godz. 13, kierująca matizem 18 -latka chcąc skręcić na teren parkingu komendy, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu toyocie. Siła uderzenia odrzuciła samochody w kierunku osobowego opla wyjeżdżającego z parkingu.
Żaden z uczestników zdarzenia nie ucierpiał poważnie. Pięć osób po opatrzeniu w szpitalu zostało wypisanych do domu.
Trzy kobiety kierujące samochodami były trzeźwe.
Już dzisiaj otwarcie lodowiska
Dzisiaj o godz. 15 ruszyło w Przemyślu sztuczne lodowisko. Sprawdź ceny biletów i godziny w jakich będzie można z niego korzystać.
W dniu dzisiejszym, o godz. 15 zostało otwarte sztuczne lodowisko przy ulicy Sanockiej w Przemyślu. Będzie można z niego korzystać od pon. do pt., w godzinach : 8-14, 15-18, 19-21, w sob., niedz., ferie oraz w okresie od 30 grudnia do 11 stycznia w godz. 8-13, 14-17, 18-21.
Cena biletu normalnego, to 6 zł za godzinę, ulgowego 4 zł.
Grupy szkolne mogą korzystać z lodowiska od pon. do pt., w godz. 9-14, płacąc 2 zł za osobę.
10 -latka potrącona na przejściu dla pieszych
Na przejściu dla pieszych, na ulicy Dworskiego w Przemyślu samochód potrącił dziecko. Kierowca był trzeźwy.
W Wigilię, około godz. 10.30 na ulicy Dworskiego w Przemyślu kierujący osobowym volkswagenem nie zachował ostrożności podczas zbliżania się do oznakowanego przejścia dla pieszych i potrącił przechodzącą przez nie dziewczynkę. W wyniku uderzenia 10 -latka nie doznała poważnych obrażeń.
32 -letni kierowca był trzeźwy. Trwa postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Przemyska rada miejska przypomina państwu o niewybudowanym przejściu granicznym w Malhowicach
Co dalej będzie z mającym powstać przejściem granicznym Malhowice – Niżankowice? Prezydent Miasta twierdzi, że nic się nie dzieje w tej w sprawie. Żeby wyjaśnić sytuację radni podjęli rezolucję.
Przemyscy radni przyjęli rezolucję w sprawie budowy drogowego przejścia granicznego Malhowice – Niżankowice. Tym samym wyrazili sprzeciw wobec decyzji podjętych przez ustępującą administrację rządową, których skutkiem na obecnym etapie jest zaniechanie budowy tego drogowego przejścia. W 2014 roku pojawiła się informacja o wybraniu wykonawcy projektu budowlanego oraz zabezpieczeniu w budżecie państwa na 2015 r. kwoty 6 mln zł na budowę tej inwestycji po stronie polskiej.
Okazało się jednak, że w tym roku nie podjęto żadnych działań w kierunku realizacji przejścia, a środki, które były przeznaczone na nią prawdopodobnie wykorzystano na inne cele. Docierają do nas informacje, iż w projekcie ustawy budżetowej na 2016 r. rząd Pani Premier Ewy Kopacz nie zabezpieczyła już żadnych środków na to ważne dla rozwoju Przemyśla i szerzej Ziemi Przemyskiej oraz Podkarpacia zadania – czytamy w przyjętej rezolucji.
Przejście graniczne Malhowice – Niżankowice miało stać się impulsem do szybszego rozwoju gospodarczego Przemyśla oraz regionu, a także przygranicznego rejonu obwodu lwowskiego na Ukrainie. Zasadność tej inwestycji udowadniały wielokrotnie podejmowane wspólne przedsięwzięcia, np. Dni Dobrosąsiedztwa.
O tym jak ważna jest, to inwestycja przekonuje prezydent Przemyśla Robert Choma. Przyznaje jednak, że na chwilę obecną, nie wiadomo co dzieje się w tej kwestii, a wręcz nie widać żadnych działań w jej kierunku. Podobnie jak wcześniejsze rezolucje włodarz Miasta ma nadzieję, że i tak poskutkuje.
Nieco inaczej widzi sprawę radny Wojciech Błachowicz z PO, który twierdzi, że rezolucja jest kłamliwa oraz obraża tych, którzy zajmowali się tą sprawą i włożyli dużo wysiłku aby przejście powstało. Na potwierdzenie tego przywołuje on otrzymany list od byłej wojewody podkarpackiego Małgorzaty Chomycz – Śmigielskiej, w którym uspokaja ona twierdząc, że pieniądze na tą inwestycje są rezerwie budżetowej.
Anna Fortuna
Kierował bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu. Doprowadził do wypadku
Jazda autem bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu doprowadziły do wypadku drogowego. Kierowca twierdził, że wraz z pasażerem zostali pobici.
W sobotnią noc, w Żurawicy doszło do wypadku drogowego. Początkowo dyżurny przemyskiej komendy został poinformowany przez lekarza z jednego ze szpitali o obrażeniach 19 -latka, który mogły powstać w wyniku wypadku drogowego. Funkcjonariusze wyjaśniając zgłoszenie dotarli do drugiego rannego, który oświadczył, że zarówno on jak i jego kolega przebywający w szpitalu zostali pobici. Jednak wyjaśnienia mężczyzny nie były spójne.
Kilkadziesiąt minut później ustalono, że dwa 19 -latkowie jechali osobowych audi. Kierujący pojazdem na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad nim i uderzył w ogrodzenie posesji. Zarówno kierowca jak i pasażer w wyniku zderzenia doznali obrażeń.
Kierujący samochodem 19 -latek nie posiadał prawa jazdy, był też w stanie po użyciu alkoholu. Usłyszał zarzut spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym.
Młodzież Wszechpolska promuje w Przemyślu akcję "Kupuj polskie"
Przemyska Młodzież Wszechpolska namawia do kupowania rodzimych produktów. Zorganizowali oni akcję "Kupuj polskie".
Już po raz kolejny, przed świętami przemyscy działacze Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowali akcję "Kupuj polskie". Ma ona na celu wspieranie i promowanie patriotyzmu konsumenckiego poprzez wybieranie produktów polskich firm.
Kupujemy produkty rodzime, przyczyniamy się tym samym do wsparcia naszej gospodarki, wzmocnienia jej – mówi Tomasz Hadała z Młodzieży Wszechpolskiej – Zdajemy sobie sprawę, ż polskie społeczeństwo nie jest zamożne, szczególnie tutaj, w naszym rejonie dlatego wybierają produkty najtańsze, ale w miarę możliwości zachęcamy do kupowania tych rodzimych.
Wystarczy zwracać uwagę, gdzie i co kupujemy oraz pamiętać, że polskie produkty często są jakościowo lepsze od tych zagranicznych.
Plakaty promujące akcję znalazły się w kilku sklepach należących do polskich przedsiębiorców oraz na słupach ogłoszeniowych przy większych sklepach.
Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Przemyśla [Galeria zdjęć]
Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Przemyśla. W tym roku przyświeca mu hasło "Zauważ człowieka".
W poniedziałkowe popołudnie, na przemyskim Rynku harcerze przekazali Betlejemskie Światło mieszkańcom naszego miasta oraz przedstawicielom służb mundurowych. Tegoroczna akcja odbywa się pod hasłem "Zauważ człowieka".
Przekazanie światełka było okazją do zaśpiewania kolęd oraz podzielenia się opłatkiem. Życzenia zgromadzonym złożył biskup Stanisław Jamrozek, zastępca prezydenta Grzegorz Hayder, przedstawiciel starosty oraz komendant Hufca ZHP.
W dniu 5 stycznia, o godz. 9 w miejscu, gdzie ma powstać przejście graniczne Malhowice - Niżankowice Betlejemskie Światło zostanie przekazane naszym wschodnim sąsiadom.
Betlejemskie Światełko Pokoju po raz pierwszy zaświeciło w 1986 roku w Linz, w Austrii. Od tego czasu co roku dziewczynka lub chłopiec odbierają światło z groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Stamtąd przewożone jest do Austrii, gdzie kolejne odpalane ognie rozwożą po świecie znak pokoju. Do Polski ogień przewożony jest przez Związek Harcerstwa Polskiego.
Anna Fortuna
Przegłosowano budżet Przemyśla na 2016 rok. I nikt nie jest z niego zadowolony
Przemyscy radni przyjęli budżet na 2016 rok. Oceniony jako trudny, wymuszony ale na chwilę obecną taki na jaki miasto może sobie pozwolić.
Podczas poniedziałkowej sesji radni Przemyśla 13 głosami za, 3 przeciw i 4 wstrzymującymi się przyjęli budżet na rok 2016. Poparty został bez większych dyskusji przez większość, a skrytykowany jedynie przez opozycyjny klub PO.
W budżecie miasta na rok 2016 zaplanowano dochody w wysokości ponad 296 mln zł i wydatki na poziomie ponad 292 mln zł. Powstała w ten sposób nadwyżka w wysokości 4.140.000 zł przeznaczona zostanie na rozchody, czyli spłatę zaciągniętych kredytów i podwyżek. Na wydatki majątkowe, a więc inwestycje przeznaczonych zostanie 15.409.734 zł.
O tym, że proponowany budżet jest trudny i wymaga dużego zaangażowania, a równocześnie jest on na tyle realny na ile w tej chwili stać Miasto mówił radny Porozumienia dla Przemyśla Robert Bal. Jako mieszkaniec tego miasta podkreślił iż nie widzi on jego zwijania się, co jest zarzutem PO. Potrzeba jest jednak stworzenia w samorządzie takich warunków życia aby zatrzymać tutaj młodych ludzi. Nadzieję na poprawę sytuacji w mieście ma również jego włodarz.
Spośród wypowiadających się radnych może i nie było słychać zachwytu, ale brak też było większej krytyki. Negatywną opinie wyraźnie wyraziła jedynie opozycja. Wojciech Błachowicz podkreślił, że to już kolejny budżet, który jest stanowczo niższy od poprzedniego oraz w którym nie znajdą się żadne duże inwestycje. Zdaniem W.Blachowicza budżet 2016, to budżet deficytu, biedy, beznadziei, zwijania miasta i jego degradacji.
Podczas sesji odbyło się ślubowanie, nowego radnego Macieja Karasińskiego, który wszedł do rady w miejsce zmarłego przewodniczącego Władysława Bukowskiego.
Nim rozpoczęły się poniedziałkowe obrady, z życzeniami świątecznymi w programie artystycznym wystąpiły dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 19.









